Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004

    IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.11.07, 11:55
    Jak to jest naprawde teraz?
    Gdy porownuje tresc i ton w jakim sa napisane artykuly gospodarcze obecnie a
    te z 2003 / 2004, widze duza roznice. Inwestycje, wzrost gospodarczy, stopa
    bezrobocia itp.
    Ale jak to wyglada w rzeczywistosci, tj widziane oczyma zwylego czlowieka?

    Jak trudno jest obecnie znalezc prace (jakakolwiek) w porownaniu do tego jak
    bylo 3-4 lata temu?

    Pamietam m.in artykul z 2004 bodajze, moze 2005 w GW o prowokacji
    dziennikarskiej, gdzie na naklejone na witrynie sklepowej sklepu obuwniczego
    zwykle "Sprzedawce przyjme" w jakims bardzo krotkim czasie ludzie rzucili sie
    z 100 CV.
    "Skowronki" znajace kogos w dzialach kadr cwierkaly, ze na tzw stanowiska
    biurowe (te bardziej ogolne) przychodzilo po KILKASET aplikacji (wsrod nich
    nie brakowalo doktorantow,ludzi po 2 uczelniach, z kilkoma jezykami, choc
    konieczny byl 1 i to tylko teoretycznie).

    Bardzo interesuje mnie jak teraz to wyglada?
    Ma ktos moze podobne, przykladowe dane?

    Wg prasy "szeregowych" pracownikow to juz wlasciwie brakuje niemal wszedzie..
    tylko place wciaz nie te..

    Aha bardzo prosze pominac sytuacje wysokiej klasy specjalistow, informatykow,
    doswiadczonych inzynierow itp.
    Obserwuj wątek
      • Gość: fg Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 18.11.07, 13:03
        dzisiaj jest łatwiej ze wzgledu na to ze bardzo duzo ludzi wyjechało
        z kraju o czym tu w ogole dyskutowac ..był0 20% jest 11% mimo to o
        dobra prace bardzo ciezko za to mozesz byc bez problemu np
        przedstawicielem handlowym lub pracowac na budowie 4 , 3 lata temu
        było na jedno miejsce 100 chetnych .
        • mijo81 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 13:09
          Tak jest, pracę jest o wiele łatwiej dostać (emigracja zrobiła
          swoje), ale nie oznacza to że płace jakoś drastycznie wzrosły
          • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 14:24
            Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło o 11% rok do roku. To mało?
            • 0tdr0 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 15:05
              Przecietne liczac kilkudziesiecioprocentowe podwyzki w branzy budowlanej i 11%
              procentowe podwyzki osob najmniej zarabiajacych (z 936 zl do 1039 brutto-
              fortuna, cale 11%?). Przy jednoczesnie sporej inflacji tyczacej sie
              najwazniejszych czesci koszyka obejmujacego rachunki i ceny zywnosci- czyli
              wiekszosci kosztow zycia nie brzmi to zbyt atrakcyjnie.

              Odpowiadajac na Twoje pytanie: realna wartosc zarabianego pieniadza dla
              wiekszosci Polakow jest zblizona.

              Z tym, ze o prace na najgorszych i najmniej platnych stanowiskach latwiej.
              Bezrobocie rzeczywiscie jest mniejsze. "Bezplacie" pozostalo.
              • Gość: hmm Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 15:40
                Polecam przejrzenie ilości zgłaszanych aplikacji na poszczególne stanowiska na
                stronce www.infopraca.pl
                Dla przykładu na zwykłe stanowiska biurowe:
                www.infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=3ECC8E3D-1143-FDD7-E71F7325B7FB2ABB
                www.infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=100DB07A-1143-FDD2-6D82B903D97106DF
                www.infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=CBE5DA9A-1143-FDD7-E7456502EB482960
                www.infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=CD3A472A-1143-FDD7-E7E8E4FC2A85199F
                a to chyba bije wszelkie rekordy:
                www.infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=393A2950-1143-FDD7-E7D326F86E455A80
                Wnioski nasuwają się same... Zresztą wiele jest tu wątków i opinii na ten temat,
                nawet pracodawców, którzy przy 70 nadesłanej aplikacji reszty już nie czytają...
              • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 16:31
                Płaca minimalna w tym momencie wynosi 936PLN, a od nowego roku 1126PLN, czyli wzrost o 20%...
                • 0tdr0 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 16:42
                  Od nowego roku. Wspominales o 11% podwyzce w skali roku, ktora juz nastapila.
                  Pokrywa sie z tym, co widac na ofertach- ciezko znalezc kogos za 936 zl brutto,
                  wiec wiekszosc propozycji to jakies 1050.
                  Natomiast jesli chodzi o odgorna zmiane stawki minimalnej to po pierwsze ona
                  jeszcze nie nastapila, a po drugie bedzie stawka narzucona (choc to popieram), a
                  nie krokiem ze strony pracodawcow w strone zachecania pracownika.
            • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 15:52
              hm.m napisał:

              > Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło o 11% rok do roku. To mało?

              A duzo????
              • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 16:23
                zakładając inflacje na poziomie 3% to realny wzrost 8%. Tak to dużo.
                • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 16:38
                  % moze nienajgorzej, ale powiedz co w tych naszych zalosnych
                  pensyjkach zmienia kilkadziesiat zlotych?
                • 0tdr0 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 17:18
                  Oficjalny poziom inflacji zalezy od doboru koszyka. Koszyk ten jest jednak nie
                  reprezentatywny dla wydatkow wiekszosci osob. W Polsce wiekszosc pieniedzy idzie
                  na koszty stale: oplate rachunkow za prad, gaz i wode oraz na zywnosc. A ich
                  cena wzrosla wielokrotnie bardziej niz oficjalny poziom inflacji.
                  • taki_i_owaki Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 18:28
                    samo jedzenie wzroslo duzo wiecej, Chleb na poczatku roku kosztowal 2.70, ten
                    sam chleb kosztuje teraz 3,60 - to jest 3%??? Ser zolty 16zl/kg na pocztku roku
                    , teraz 20zl/kg - to tez jest 3%?? to jak na moj kalkulator to jest wiecej nawet
                    niz 11%. Inne artykuly tez drozeja jedne wiecej inne mniej


                    A trzymajac sie bardziej tematu to roznice da sie odczuc. Teraz o dobra prace i
                    place jest stosunkowo trudno w takim zapyzialym miescie jak moje, za to od
                    cholery prostej pracy za psie pieniadze i brak chetnych na nia. A brak
                    konkurencji na rynku, bo mloda inteligencja woli pracowac za eurasy daje wieksze
                    pole do zadan finansowych u obecnego pracodawcy (budownictwo). Te 3-4 lata temu
                    mozna bylo uslyszec: "won, mam 10 takich jak ty", a teraz jest calkiem inna
                    spiewka, bo nawet ci nowi jak przychodza, to czesto gesto uciekaja do innych
                    firm gdy tylko dostana 200zl wiecej. Niektoremu pracodawcy bardziej sie oplaca
                    dorzucic te 200zl niz brac nowego, uczyc go od zera i uslyszec za 2-3 miesiace
                    to samo, ze ktos znalazl lepsza robote.

                    Taka ciekawostka, ostatnio kolega szukal pracy i jedna z firm zaproponowala cos
                    na modle probnego kontraktu na 3 miesiace, a gdy zdecydowalby sie odejsc
                    wczesniej mialby zaplacic jakas kare. Podobna umowa miala byc pozniej na
                    przedluzenie "kontraktu" na czas nieokreslony, ale z gwarancja, ze on nie
                    odejdzie przez rok, bo jak cos to kara. (to tez firma budowlana i praca w
                    Polsce). Nie wiem na ile takie zagranie jest legalne, ale sam pomysl troche
                    smieszny.
            • Gość: rickimartin Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.07, 18:15
              hm.m napisał:

              > Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło o 11% rok do roku. To mało?

              Kurde powiedz gdzie tak dużo wzrosło, bo u mnie za 0statnie 8 lat wzrosło 2,5%,
              słownie dwa i pół procenta brutto.
            • coolheaded A propo procentów. 18.11.07, 21:02
              Wiesz, ze statystyką to jest tak: Ja wypiłem litr, a Ty nic. Statystycznie
              wypiliśmy po pół litra na głowę.
              Tyle w temacie.

              Rzeczywiście się poprawiło. Ale kiedy wracam raz na jakiś czas do swojego
              rodzinnego miasta - wielkich zmian nie widać. Przepraszam, widać jedną. Ludzie,
              co prawda dalej są bezrobotni, ale lepiej ubrani.
          • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 15:54
            mijo81 napisał:

            > Tak jest, pracę jest o wiele łatwiej dostać


            haha :)))
            Spojrz na linki podeslane nizej przez hmm; prawie 450 ofert na jedno
            miejsce sekretarki. rzeczywiscie, łatwizna dostac teraz prace.
            Widac ze dawno pracy nie szukalas.
            • Gość: dsffds Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 18.11.07, 18:23
              dajecie sie nabrac na takie tanie chwyty .....własciciele portalu
              sami wpisuja ile to ofert do nich spływa jaki to popularny portal i
              ze warto pracodawco zapłacic za ogłoszenie tylko u nas!!
              • iallaa Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 19:45
                Faktycznie, jest to portal, który po "wypróbowaniu skuteczności ich usług"
                pobiera opłaty, dopiero teraz się doczytałam, ale też nie sądzę, żeby specjalnie
                podrasowywali ilość wysyłanych aplikacji, niemniej jednak jedyną możliwością
                sprawdzenia tego jest albo kontakt z pracodawcą, który takie ogłoszenia
                zamieszcza, albo samemu jego zamieszczenie, i sprawdzenie, kto na nie odpowiada,
                czy nie są to osoby-widmo jak sugerujesz. Poza tym polecam chociażby wątek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=72112279
                i inne na tym forum. Sama również chodząc na rozmowy kwalifikacyjne spotykam się
                z niemałym zaskoczeniem pracodawców, że aż tyle osób aplikowało na ich oferty, i
                mają trudny wybór. Czasami przesyłają taką wiadomość mailem.
            • mijo81 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 18.11.07, 23:17
              Skoro bezrobocie spadło to chyba łatwiej znaleźć robotę, no nie?
              Cała moja rodzina tego doświadczyła :)
              • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 08:25
                mijo81 napisał:

                > Skoro bezrobocie spadło to chyba łatwiej znaleźć robotę, no nie?
                > Cała moja rodzina tego doświadczyła :)

                Tylko w teorii :)
                A Twoja rodzina (z calym szacunkiem) nie jest grupa reprezentatywną
                Polski :)
                • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 19.11.07, 19:26
                  a co powiesz na liczbe 583 tysiące? To jest spadek liczby bezrobotnych od poczatku tego roku. Przekładając na procenty to spadek 3,8 punktu procentowego lub 25,3%
                  • Gość: xcv Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 19.11.07, 21:26
                    nie ma co im tłumaczyc nie zrozumieja ....dla nich zawsze bedzie
                    żle ...dziwie sie tylko po co tu siedza na bezrobociu zamiast dawno
                    wyjechac
                    • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 22:52
                      Gość portalu: xcv napisał(a):

                      > nie ma co im tłumaczyc nie zrozumieja ....dla nich zawsze bedzie
                      > żle ...dziwie sie tylko po co tu siedza na bezrobociu zamiast
                      dawno
                      > wyjechac


                      Ale o kim piszesz??
                      Bo ja mam prace, tak samo jak cala moja rodzina. Ale czy to oznacza,
                      ze w polsce nie ma bezrobocia?
                    • Gość: gość Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.punkt.pl 22.11.07, 22:33
                      Skąd się biorą tacy jak ty i hm.m propagandziści sukcesu?Pracujecie
                      dla kogoś?Co to ma być?Jakaś żonglerka niesprawdzalnymi cyframi i
                      pieprzenie głupot.Dobrze to będzie wtedy, gdy subiektywne odczucia
                      ludzi będą o otaczającej rzeczywistości dobre.A jakie są?Czytasz i
                      udajesz, że jest inaczej niż piszą ludzie.Jak przeciętnemu
                      pracującemu obywatelowi zacznie wystarczać na życie /co oznacza też
                      wydatki na przyjemności/ i jeszcze mu coś zostanie w kieszeni, to
                      wtedy sytację będzie można uznać za lepszą.Na dzień dzisiejszy o
                      polskim dobrobycie świadczą emigranci.Zapamiętaj moje słowa-właśnie
                      strzelamy sobie samobója-większość emigrantów nie wróci.Człowiek do
                      dobrego się przyzwyczaja szybko, a zmian na gorsze nie toleruje.Kto
                      więc będzie konsumentem dóbr produkowanych w Polsce?Emeryci?Jak
                      rynek się skurczy do powiedzmy 8 milionów ludzi z w miarę dużą
                      możliwością nabywczą, staniemy się zadupiem Europy.
                      • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 23.11.07, 10:43
                        A skąd się biorą tacy ludzie jak Ty?

                        Jaka żonglerka niesprawdzalnymi cyframi? Zamiast mnie obrażać, zadaj sobie trudu i sprawdź te informajce, no chyba, że nie potrafisz...

                        Emigracja? Patrz Irlandia. Jakoś sobie poradzili bez tych milionów osób, które wyemigrowały do Stanów...
                  • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 22:50
                    A swistak dalej zawija w procenty.
                    Statystyki statystykami, a zycie zyciem.
                    • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 19.11.07, 23:14
                      Ty chyba nie wiesz co to jest statystyka...
                      580 tysiecy, to jest konkretna liczba o jaką wzrosła liczba OSÓB mających pracę w Polsce w tym roku.
                      • Gość: rebel Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 16:28
                        580 tyś?

                        tak...dzieki budownictwu, produkcji...polska na razie zachowuje
                        status Chin Europy, ale pracownicze Eldorado musi się kiedyś
                        skończyć..;D
                  • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 22:54
                    hm.m napisał:

                    > a co powiesz na liczbe 583 tysiące? To jest spadek liczby
                    bezrobotnych od pocza
                    > tku tego roku.


                    Czesc znalazla prace, wieksza czesc utracila prawo do statusu
                    bezrobotnego, pozostali wyrejestrowali sie, bo im sie nie oplaca
                    tracic czas na dojazdy w celu podpisania papierka-pracuja na czarno.
                    Czesc wyjechala za granice.
                    • Gość: tssaas Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 19.11.07, 22:57
                      "Czesc wyjechala za granice"
                      no jakies 2 mln obawiam sie ze nawet ponad
                      a wiesz czemu bo nie mogli juz słuchac twojego wiecznego narzekania
                      udzielił im sie twój polski pesymizm i stad zwiali . fakt dzieki
                      temu bezrobocie spadło . a statystyki sa bardziej wiarygodne od
                      plotek
                      • Gość: rebel Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 16:26
                        to Polacy narzekają gdy jest im dobrze?
                        • 0tdr0 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 20.11.07, 17:29
                          W kazdych warunkach. Juz taki nasz narodowy urok.
                          • Gość: rebel Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 18:06
                            to chyba świadczy raczej nie o naturze, a o przeroście ambicji..:)
                      • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 07:54
                        Gość portalu: tssaas napisał(a):

                        > "Czesc wyjechala za granice"
                        > no jakies 2 mln obawiam sie ze nawet ponad
                        > a wiesz czemu bo nie mogli juz słuchac twojego wiecznego
                        narzekania
                        > udzielił im sie twój polski pesymizm i stad zwiali . fakt dzieki
                        > temu bezrobocie spadło . a statystyki sa bardziej wiarygodne od
                        > plotek

                        Jakiego narzekania pajacu??
                        Jestem jedna z nielicznych osob na tym forum, ktora nie narzeka. I
                        pracuje. W dodatku robie to, co lubie. Wiec zanim zaczniesz oceniac
                        wg siebie-najpierw sie zastanow. Bo takich bzdur dawno nie czytalam.
                        Od kiedy to ja mam wplyw na miliony polakow, ktore wyjechaly z kraju
                        rzekomo z mojego powodu?? :DD
                        Jestes najzwyczajniej w swiecie glupi :) Albo glupia :)
                    • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 19.11.07, 23:20
                      co to znaczy 'wyrejestrowali się'. Zapewniam Cię, że nie przestali być bezrobotnymi z definicji.

                      "bezrobotnym w rozumieniu przepisów Ustawy o promocji rynku pracy jest osoba, która:
                      - ukończyła 18 rok życia (pełnoletnia),
                      - nie ukończyła 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn,
                      - aktualnie nie uczy się na żadnym szczeblu kształcenia lub nie jest skierowana na szkolenie przez PUP,
                      - jest zameldowana lub pozostaje w naszym kraju legalnie lub jej pobyt może zostać zalegalizowany (azyl polityczny, karta stałego lub czasowego pobytu, obywatele UE)."
                      • Gość: pawel Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.domainunused.net 26.11.07, 20:06
                        Ucząc się zaocznie mozna byc bezrobotnym.

                        No i brak najwazniejszego kryterium :
                        - zarejestrowała się w Urzędzie Pracy i co miesiąc składa podpis
                    • hm.m Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 19.11.07, 23:25
                      . napisał(a):
                      >wieksza czesc utracila prawo do statusu bezrobotnego

                      w jaki sposób można stracić 'prawo do statusu bezrobotnego'? :) No chyba tylko dostać pracę :)
                      • Gość: ktośtam Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 16:57
                        Liczba bezrobotnych to liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Kiedy
                        bezrobotny nie stawi się w urzędzie w wyznaczonym terminie, odmówi przyjęcia
                        oferty pracy, lub skierowania na staż, szkolenie, prace interwencyjne zostaje
                        skreślony z listy bezrobotnych, czyli traci status bezrobotnego. Bezrobotnymi
                        nie są też osoby skierowane na staże, szkolenia itp. A więc jak widać oficjalna
                        stopa bezrobocia nie do końca obrazuje nam sytuację na rynku pracy.
                        • mijo81 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 20.11.07, 20:58
                          Oczywiście, że nie bo 1/3 zarejestrowanych bezrobotnych pracuje na
                          czarno. Poza tym jest coś takiego jak naturalne bezrobocie, czyli ok
                          3-4% społeczeństwa, które stanowią albo totalni lenie albo ci co
                          mają dwie lewe ręce (oni nigdy sobie pracy nie znajdą)
                          • Gość: dsf Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 20.11.07, 21:03
                            albo ci za bogaci zeby chciało im sie codziennie zasówac
                            • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 07:57
                              Gość portalu: dsf napisał(a):

                              > albo ci za bogaci zeby chciało im sie codziennie zasówac

                              Albo za glupi na to, zeby ich ktos do pracy przyjal. Nie potrafia
                              poprawnie pisac, robia bledy ortograficzne, atakuja innych za kazdym
                              razem pod innym nickiem ... :)
                              Oto caly ty :)
                        • Gość: . Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 07:59
                          Gość portalu: ktośtam napisał(a):

                          > Liczba bezrobotnych to liczba osób zarejestrowanych w urzędach
                          pracy. Kiedy
                          > bezrobotny nie stawi się w urzędzie w wyznaczonym terminie, odmówi
                          przyjęcia
                          > oferty pracy, lub skierowania na staż, szkolenie, prace
                          interwencyjne zostaje
                          > skreślony z listy bezrobotnych, czyli traci status bezrobotnego.



                          Oto wlasnie chodzi :)
                          dziekuje za wypowiedz w moim imieniu.
                          Czy osoba o nicku hm.mm juz wie, jak mozna utracic status
                          bezrobotnego? Niekoniecznie otrzymujac prace.
                          • korkix78 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 26.11.07, 10:23
                            Podobnie ze mna.
                            Nie bardzo wiem jakim cudem taki ja mialbym byc wliczany w swiat
                            bezrobotnych.
                            W sierpniu 2004 roku wyrejestrowalem sie, bynajmniej nie dlatego,ze
                            w tej samej chwili statlem sie 'robotny'. Wrecz przeciwnie -
                            zupelnie odpuscilem sobie strate czaus na szukanie pracy w Polsce.
                            Nie zwiekszylem stopy zatrudnienia. Ale za to zmniejszylem stope
                            bezrobocia.

                            A przeciez takich jak ja sa setki tysiecy.
                            Myle sie?
                            • Gość: znawcatematu Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 01:25
                              a skądże, ja takich znam dziesiatki, co już nie chodzą do UP(dawno
                              przestali), bo to strata czasu i wieczne wykreślanie z listy za brak
                              gotowości do pracy i chęci do pracy w skierowaniach oferowanych
                              przez UP do byle jak płatnych i byle jakich i byle gdzie (dojazd)
                              zawodów ( niezgodnych z dotychczasową pracą i wyuczeniem zawodowym )
                              oferowanych przez byle jakie firmy na dorobku( zero warunków
                              socjalnych firmy 2 ,3 osobowe), często będące w " zmowie " z UP aby
                              Up sobie wyczyszczało kartoteki.( do tego samego przedsiębiorstwa
                              kierują naraz( w danym dniu) po 15 osób na 1 stanowisko ) oraz mają
                              UP i inne sztuczki i tym sposobem powstało 580 000 miejsc pracy w
                              Polsce w 2007 roku!!!!, a naprawdę to tyle osób ubyło z ewidencji
                              UP. A ile jest ludzi bez pracy i bez dochodów w Polsce to rządowe
                              komputery od 17 lat milczą.
                              • Gość: INA Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 01.12.07, 20:10
                                BRAWO- PIĘKNA ODPOWIEDŹ - pozdrawiam
                              • Gość: fdgf Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 01.12.07, 20:50
                                "skądże, ja takich znam dziesiatki, co już nie chodzą do UP(dawno
                                przestali"
                                bo juz sa dawno za granica !!
                                myslisz ze w polsce mozna przezyc bez pracy? moze powiesz tanie
                                panstwo?łatwo dostac zasiłek?
                                straszne z was cielaki skoro wiecie ze nie ma tu pracy a dalej jej
                                szukacie Na waszym m iejscu wiedzac ze nie ma pracy dawno bym
                                wyjechał
                            • Gość: marycha Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: 82.160.248.* 04.12.07, 23:50
                              Słuchajcie, jestem po studiach licencjackich w branży finansowej,
                              wiek do 25 lat, nadal studiuje zaocznie na SUM i nie mam pracy - tak
                              na marginesie - żygam już tym poszukiwaniem - nie jestem
                              zarejestrowana jako bezrobotna, bo nie chce jeździć raz w miesiącu
                              do urzędu, aby złożyć podpis - szkoda mi kasy na bilet (której i tak
                              ciągle mi brakuje)- jakieś drobne doświadczenie mam ale i tak nikt
                              mnie nie chce - nie widzę spadku bezrobocia - a już tym bardziej
                              wzrostu płac - ceny poszły tak wysoko w górę, że to co dostalismy w
                              podwyżce to odrazu straciliśmy na zwykłe życie.
                              Nadal jest słabo z pracą i to co jest w infopraca nie jest
                              sfingowanie - tak poprostu jest w rzeczywistości. Prawdę mówiąc
                              zamiast na studia trzeba był zrobić kurs fryzjerski, albo coś w tym
                              stylu i otworzyć swój zakład, a nie tracić czas i pieniądze na
                              studia, które nic mi nie dają.
                              WKURZA MNIE JUŻ TO SZUKANIE PRACY!!!!!
                        • Gość: hgjhghjg Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.pupblonie.pl 10.12.07, 11:41
                          Gość portalu: ktośtam napisał(a):

                          Bezrobotnymi
                          > nie są też osoby skierowane na staże, szkolenia itp.

                          no co ty piszesz
                          stażysta czy odbywający szkolenie to w dalszym ciagu osoby
                          bezxrobotne
                          są cały czas zarejestrowane w urzędzie pracy jako osoby bezrobotne
          • Gość: michal KIELCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 15:46
            To nieprawda ze jest lepiej!!!W Kielcach jest taka lipa straszna ze zaluje czasami ze tu wrocilem z zagranicy!!!!To nie jest sytuacja z 2003 roku u nas tak jest nadal!!!Na jedno ogloszenie z firmy sprzedajacej agd zglosilo sie ok 50 - 60 osob jesli nie wiecej (w charakterze sprzedawcy na umowe zlecenie i 900 netto!!!) i gdzie tu poprawa!!!????I sa ogloszenia -nic konkretnego , jesli sie mysli o swoim mieszkaniu,zalozeniu rodziny to lepiej o tym nie myslec!!!!Bo mozna sie zdolowac !!!!A na reklamie Kielc jest napisane Don't give up ...you are in Kielce...dobrze brzmi ale ilez mozna walczyc o prace i byc bezrobotnym....i dlatego znow sie zastanawiam nad wyjazdem chodz nie chce mi sie bo tu narzeczona ,rodzina ,przyjaciele...hmmmm...
      • korkix78 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 04.12.07, 18:40
        Z tego wylania mi sie obraz, ze w gruncie rzeczy roznica jest taka,
        ze pracy jest wiecej, ale nie wszedzie i nie we wszystkich zawodach.

        A czy sa jakies srednie lub duze miasta (powiedzmy pow.100 000
        mieszkancow) gdzie sytuacja sie nie polepszyla, czy tez wszedzie tam
        jest lepiej?
        • Gość: Kagan Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 19:11
          1. Polska ma jeden z najnizszych PKB per capita w UE (11,170 PPS
          czyli 52% sredniej unijnej). Od Polski nizsze GDP per capita maja
          tylko Rumunia (8,000) i Bulgaria (7,900). Najwyzsze GDP per capita
          maja zas Luxemburg (58,990) i Irlandia (32,600) ale to sa raczej
          wyniki statystycznych manipulacji niz realnej produktywnosci. Z
          prawdziwych gospodarek najwyzsze GDP per capita w UE maja Holandia
          (29,500), Austria (28,900) i Dania (28,600).
          2. Pod wzgledem wydatkow na edukacje nie jest z nami zle (5.62% PKB)
          czyli wiecej niz srednia unijna (5.17% PKB) i mamy tez jeden z
          najwyzszych odsetkow 20-24 latkow z matura albo uczacych w szkolach
          prowadzacych do matury (91.1%) – lepiej od nas wychodza tylko
          Slowacy (91.8%) i Czesi (91.2%) a najgorzej wypada pod tym wzgledem
          Portugalia (49.0), Malta (53.7%) i Hiszpania (61.8%). Jednakze mamy
          jeden z najnizszych odsetkow mieszkan z dostepem do internetu (36%) –
          w porownaniu do 80% w Holandii, 79% w Danii i 77% w Szwecji, a
          najgorzej wypadaja tu Rumunia (14%), Bulgaria (17%) i Grecja (23%).
          Tragicznie wypadamy zas pod wzgledem wydatkow na badania naukowe
          (R&D): tylko 0.57% PKB: mniej od nas na R&D wydaja tylko Rumunia
          (0.39%), Cypr (0,40%) i Bulgaria (0,50%), zas najwiecej Szwecja
          (3.86%), Finlandia (3.48%) i Dania (2.51%).
          3. Na polskim rynku pracy sytucja jest wciaz wrecz tragiczna: mamy
          najwyzsza stope bezrobocia w UE (13.8%), wyzsza nawet niz na
          Slowacji (13.4%), ktora jest obok Polski jednym z tylko dwoch
          czlonkow UE ze stopa bezrobocia wyzsza niz 10%. Najnizsza stope
          bezrobocia ma zas w UE Dania (3.9%), Holandia (3.9%) oraz Irlandia
          (4.4%). Polska ma tez najnizsza w UE stope zatrudnienia (54.5%) –
          zblizona do nas ma tylko Malta (54.8) oraz Wegry (57.3), zas
          najwyzsza stope zatrudnienia maja Dania (77.4%), Holandia (74.3%) i
          Szwecja (73.1%).
          4. Dzieki temu, ze Balcerowiczowi nie udalo sie zamknac wszystkich
          polskich kopalni wegla, Polska importuje tylko 18% swego
          zapotrzebowania na energie (Cypr importuje nawet ponad 100%, gdyz
          gromadzi jej zapasy) a Malta 100%, Luxemburg 98%, Irlandia 89.5% a
          Portugalia 88.2%, zas Dania jest jedynym w UE eksporterem netto
          energii, a tylko Wielka Brytania importuje relatywnie mniej energii
          niz Polska (14% jej zapotrzebowania). Natomiast Polska produkuje
          tylko 2.9% energii z odnawialnych zrodel (mniej od nas produkuja z
          tych zrodel tylko Belgia, Grecja, Cypr i Malta), a liderami a tu
          Austria (58%), Szwecja (54%) i Lotwa (48.4%).
          5. Dzieki swemu zacofaniu Polska wytwarza najmniej smieci w Unii
          (245 kg/osobe), mniej niz Czechy i Slowacja (289kg) – najwiekszymi
          producentami smieci w UE sa za Irlandia (740kg/osobe), Cypr (739kg)
          i Dania (737kg), przy sredniej unijnej 518kg na osobe. Warto wiec
          czasem byc zacofanym…
        • Gość: Paweł Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.domainunused.net 04.12.07, 19:38
          Na Śląsku jest mnóstwo takich miast - same Katowice mają się dosyć dobrze (z
          tego samego powodu co Warszawa w skali kraju)
          Nieźle jest także w Bielsku, Rybniku, Tarnowskich Górach, Gliwicach, powiecie
          Bieruńsko-Lędzińskim.
          W Częstochowie także bardzo duży postęp i ogromna ilość wolnych miejsc pracy.

          Natomiast w miastach w centrum GOP (nie liczac samych Katowic)jest tragedia
          (Bytom, Świętochłowice, Chorzów, Sosnowiec, Siemianowice Śl, Ruda Śl itp)
          Ja mieszkam w jednym z tych miast więc dobrze widzę jak tu wygląda.
          Bezrobocie grubo ponad 20%, wolne miejsca pracy niby są, aczkolwiek tylko w
          kilku zawodach - handel (głównie supermarkety i akwizycja) oraz budownictwo i
          transport (kierowcy z uprawnieniami C+E)
          Jest trochę pracy dla mechaników samochodowych, spawaczy (za 1500zł) i prac na
          wózku widłowym (1200 zł)
          Innych ofert praktycznie nie ma, jeśli sie zdarzą to chętnych jest więcej niż na
          mięso w PRL.
          Miasta te cechuje chyba największy drenaż demograficzny w całej Polsce, ludzie
          wyjeżdżają całymi hordami, osiedla się wyludniają, wieczorami na uliczkach można
          spotkać tylko emerytów na spacerze z psem. Chorzów stracił 13% ludności w ciągu
          ostatnich 5 lat.
          Mimo to nadal duża grupa osób nadal planuje wyjazd (głównie bezrobotni i
          najmniej zarabiający)
          Inwestycji nie widać, większe pojawiają się jedynie w strefach ekonomicznych
          (Tychy, Gliwice)

          Zatem centralna część GOPu to idealne miejsce na inwestycje, podaż wykształconej
          siły roboczej jest ogromna, a zarobki nędzne.
          Po 2 latach od otwarcia ogromnego centrum logistycznego 'Prologis' zatrudnienie
          w nim już znalazło kilka tysięcy osób, mimo iż prawie wszyscy (nie licząc
          managementu) zarabiają mniej niż 1300 zł.
          • korkix78 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 04.12.07, 20:24
            > Po 2 latach od otwarcia ogromnego centrum logistycznego 'Prologis' zatrudnienie
            > w nim już znalazło kilka tysięcy osób, mimo iż prawie wszyscy (nie licząc
            > managementu) zarabiają mniej niż 1300 zł.

            O, ciekawe nawet.
            Akurat pochodze ze Slaska, i zahaczylem sie w logistyce (ale z dala od Slaska).

            Ciekawy jestem jak to wyglada dokladnie, mozesz cos wiecej o czym
            'wrobelki/skowronki' cwierkaja o tej firmie i w ogole branzy w regionie?
            Nie obraz sie, ale te 1300 to troszke pewnie przesadziles? (pewnie np tylko
            przez pierwsze miesiace, nie wliczajac premii, dodatku czy cos w tym stylu)?
            • Gość: pawel Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.domainunused.net 04.12.07, 20:49
              Prologis znajduje się w Chorzowie Batorym , zaraz przy autostradzie A4 (stąd
              decyzja o lokalizacji)
              To nie jest firma, tylko centrum logistyczne.
              Jest tam kilka(naście?) bardzo wielkich hal, min. główne centrum odziezowej
              firmy Reporter, główny magazyn serków i jogurtów Danone, kilka wielkich hal firm
              logistycznych (Raben, FM Logistics) i naprawdę mnóstwo innych dużych firm.
              W sumie mniej lub bardziej znam jakieś 20-30 osób któe tam pracuja, sam tam też
              w zeszłym roku pracowałem.
              Zarobki naprawde są żenujące ; i te 1300 to i tak niezła kasa którą tam można
              zarobić. Jak na moje oko połowa osób pracuje tam na umowę o dzieło (czyli bez
              składek, urlopu, premii i niczego) za 6zł/h.
              Jest firma która płaci 5.50 zł/h na umowę zlecenie i udało im się bez większych
              problemów skompletować pracowników na 3 zmianowy system (łacznie kilkaset osób)
              - fakt rotacja tam spora, ale produkcja nigdy nie stoi.
              Magazynierzy z uprawnieniami na wózek jezdniowy mogą liczyć na poczatek na
              1000zł, jak dłużej popracują to może dobiją do 1300.
              Ochrona tego gigantycznego obiektu z tego co słyszałem zarabia 4zł/h (co do tej
              stawki to nie jestem pewny, reszta jest w 100% prawdziwa)
              Jak pisałem dobrze tam zarabia tylko wąski odsetek zatrudnionych, cała reszta
              dziaduje. Jeśli miałbym szacować, to poniżej 1300 zł (bez nadgodzin, bo np.
              pikerzy w Danone pracują po 14 godzin dziennie) zarabia tam 85% pracowników.
              • korkix78 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 04.12.07, 21:12
                Dzieki za interesujace info,
                Akurat pod koniec miesiaca akurat bede w okolicy to mysle, ze jak
                znajde kilka chwil zerkne zobaczyc jak to wyglada, to doslownie 5
                minut drogi z miejsca gdzie mieszkalem, zanim wyjechalem z Polski.

                Z ciekawosci chetnie podjade.

                Przekopane te stawki, o ktorych piszesz. Z dala trzymalem sie od
                spodziewania sie cudow, ale przy tej propagandzie sukcesu na
                wszystkich portalach od mniej wiecej 2 lat naprawde myslalem, ze
                choc to pewnie przesada,to jest jednak troche lepiej.

                A nie wiesz moze przez przypadek jak sytuacja wyglada dla planistow
                produkcji (watpliwsze) / lancucha dostaw (mneij watpliwe)?

                Oczywiscie rozumiem, ze to zalezy czy to miejsce to tylko same DC's
                czy tez sa tam tez departamenty/czesci departametow odpowiedzialnych
                za planowanie produktow gotowych.
      • Gość: ania Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 IP: *.chello.pl 10.12.07, 15:02
        a ja trafilam na super oferte pracy i jestem z niej zadowolna!!!
        teraz zarzadzam materialami pomocnymi do otwarcia badz prowadzenia wlasnego
        biznesu!!duze zarobki!!i pewna kasa!!Jak chcecie dowiedziec sie czegos wiecej to
        piszcie!!

        aniag232@o2.pl
        • mijo81 Re: Prawda o rynku pracy 2006-2007 Vs 2003-2004 10.12.07, 21:21
          Pewnie akwizycja

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka