Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc...

    16.05.08, 09:51
    Zdarzyło się, że jeden z moich klientów wprost zapytał kandydata "Proszę pana,
    a może my jesteśmy z firmy, która na całym świecie pierze brudne pieniądze i
    takim ludziom bez żadnego sprawdzenia jest pan gotów powierzyć los swój i
    własnej rodziny?!".
    ===

    Odpowiedź na to jest bardzo prosta: "Przecież pan/pani tak właśnie
    zrobił/zrobiła..."
    Obserwuj wątek
      • le.chujarek Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. 16.05.08, 10:53
        ad.1
        "Doświadczony konsultant jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem
        stwierdzić, że prowadzi się z nim grę."
        " Jak się później zorientowałem, była to raczej opcja zakładana od
        samego początku i zostałem po prostu umiejętnie "rozegrany"."
        jak widać proces rekrutacyjny nie zawsze prowadzi doświadczony
        konsultant :)
        ad.2
        "Przede wszystkim pamiętajmy, że po drugiej stronie siedzi osoba,
        która z dużym prawdopodobieństwem też czyta takie książki. "
        problem polega najczęściej na tym, że tak właśnie jest. osoba po
        drugiej stronie naczytała się książek i każde ochylenie od
        modelowego zachowania interpretuje na minus.
        ad.6
        "Trudno o wyraźniejsze okazanie braku szacunku drugiej stronie."
        powiedz to wszystkim headhunterom, którzy nie mają czasu przeczytać
        CV osoby z którą rozmawiają :)
        ad.7
        "Niestety, relacji z zawiedzionym pracodawcą już nie udało się
        odbudować i ostateczną ofertę złożono komu innemu."
        wynika z tego, że pracodawca szukał nie najlepszego kandydata, a
        najbardziej potulnego
        • panna_holly Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda 16.05.08, 11:19
          malo tego - ja spotkałam takiego headhuntera co nie dość, że nie
          przeczytał, to nawet nie chciało mu się go wydrukować...
        • exuk To jak nieprofesjonalny hill international ! 21.05.08, 08:59
          Wpadła jakąś siksa-niby-konsultant na rozmowę o stanowisku General
          Manager , nie dosyć ze w niebieskich jeansach to jeszcze spóźniła
          się pierdoła 10 min. na spotkanie we WŁASNYM biurze!!!!
          Panienka raczej prosto po studiach bez doświadczenia zawodowego, nie
          miała pojęcia, o czym mówię, jakiekolwiek odstępstwo od tekstowego
          modelu odpowiedzi wprowadzało lawinę kretyńskich
          pytań ‘naprowadzających’ do uzyskania odpowiedzi modelowej, czułem
          się jak w ubojni gdzie rozmawiają ze mną maczetą! Zero inteligencji.
          Nawet nie miała za grosz kurtuazji i kultury, aby zadzwonić pomimo
          ze sama, nieprzymuszona oświadczyła ze skontaktuje się w ciągu
          tygodnia.

          W Micheal Page natomiast dzwonią poinformować bez względu na
          rezultat rozmowy. Hill International to jednak chamy! W dodatku
          nieprofesjonalne chamy

          Kilka dni po mojej rozmowie, niby-headhunter z badziewia Hill
          International dzwoni do mojego klienta, dyrektora naczelnego
          największej sieci handlowej z propozycja stanowiska dyr., marketingu
          w jakiejś podrzędnej spółce. (ewidentny brak profesjonalizmu aby nie
          sprawdzić kto jest kto i czym się zajmujea) klient dostał qu..cy
          zadzwonili do swojej międzynarodowej centrali HR i zablokował
          kretynów z hill na współpracę globalnie w około 40 państwach.

          Well done Hill



          le.ch..arek napisał:

          > ad.1
          > "Doświadczony konsultant jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem
          > stwierdzić, że prowadzi się z nim grę."
          > " Jak się później zorientowałem, była to raczej opcja zakładana od
          > samego początku i zostałem po prostu umiejętnie "rozegrany"."
          > jak widać proces rekrutacyjny nie zawsze prowadzi doświadczony
          > konsultant :)
          > ad.2
          > "Przede wszystkim pamiętajmy, że po drugiej stronie siedzi osoba,
          > która z dużym prawdopodobieństwem też czyta takie książki. "
          > problem polega najczęściej na tym, że tak właśnie jest. osoba po
          > drugiej stronie naczytała się książek i każde ochylenie od
          > modelowego zachowania interpretuje na minus.
          > ad.6
          > "Trudno o wyraźniejsze okazanie braku szacunku drugiej stronie."
          > powiedz to wszystkim headhunterom, którzy nie mają czasu
          przeczytać
          > CV osoby z którą rozmawiają :)
          > ad.7
          > "Niestety, relacji z zawiedzionym pracodawcą już nie udało się
          > odbudować i ostateczną ofertę złożono komu innemu."
          > wynika z tego, że pracodawca szukał nie najlepszego kandydata, a
          > najbardziej potulnego
      • Gość: huehue Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. IP: *.icpnet.pl 16.05.08, 13:52
        niby wielki pan HH a wali szkolne teksty. poza tym jako pracownik to
        raczej ja mam juz na wstepie ograniczone zaufanie do tych
        menedzerkow cwaniaczkow. chce dobrze wykonac swoja prace, a nie
        wpasowywac sie w korporacyjne gierki sluzace jedynie zdarciu kasy, i
        to ze mnie, a nie z firmy. dlatego jesli kiedys jakis HH sie zglosi
        do mnie to nic nie bedzie z rozmowy. wole samemu szukac roboty
      • Gość: spx Artykuł naiwny i tylko punkt widzenia headhuntera IP: *.icpnet.pl 16.05.08, 17:53
        Artykuł naiwny i reprezentujący tylko punkt widzenia headhuntera
        Mój komentarz:

        > Błąd pierwszy - wchodzenie w proces "na próbę"
        To jest rynek pracy, a Waszym zadaniem jest zaproponować dobremu
        kandydatowi na tyle lepsze warunki, żeby jednak zechciał zmienić
        pracę. Jak dacie 50% więcej przy podobnym obciążeniu pracą, to mało
        kto będzie chciał zostać w starej pracy. Teraz również pracodawcy
        konkurują o pracownika. Ten argument to usprawiedliwianie swojej
        nieudolności przez HH.

        > Błąd drugi - przesadne kreowanie wizerunku
        > Błąd czwarty - kreowanie się na idealnego kandydata
        > Błąd trzeci - zmiana strategii w trakcie kolejnych spotkań
        Tu się zgadzam - dlatego na rozmowach staram się być naturalny,
        mówić prawdę, nie udawać kogoś kim nie jestem. Fałsz i tak na
        którymś etapie może wyjść. A co w przypadku jak firma kreuje się na
        idealną firmę, a taką nie jest??

        > Błąd piąty - nieumiejętność słuchania
        > Błąd szósty - nieprzygotowanie do spotkania
        Zgadzam się, ale dotyczy to wszystkich stron - kandydata, pracodawcy
        i HH. Niestety firmy HH/HR często nie wiedzą za dużo o proponowanym
        stanowisku, i nie mają pojęcia na czym polega praca specjalisty.

        > Błąd siódmy - nieomówienie planów z rodziną
        W zasadzie tak, ale czasem dopiero na jednym z końcowych etapów
        dowiaduje się o ograniczeniach życia rodzinnego na danym stanowisku,
        np. że będzie bardzo dużo podróży służbowych. Więc z rodziną tak
        naprawdę można w pełni sprawę obgadać dopiero po otrzymaniu
        propozycji pracy. Tak więc argument nietrafiony.

        Tak więc artykuł powinien brzmieć: "Lista życzeń firmy HR, żeby
        wiodło jej się dostatnio" :)
        Generalnie - antyreklama firmy Deininger Consulting
        • zigzaur Deiniger???? A cóż to za nazwa? 18.05.08, 23:47
          Niech ktoś taki pojedzie do Bronxu i przedstawi się:

          Deiniger,

          co zostanie odczytane jako "Die, Nigger!"

          i zapewne zakończy się ciosem nożem.
      • Gość: rekrutowana Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 18:06
        a ja napisze tylko tyle - jakby tak ci madrale co rekrutuja i pisza te artykuly w koncu dostali od zycia porzadnie w d...ę i co rano bali sie, ze wyladuja pod mostem, to by sie skonczylo to madrzenie i krytykowanie kandydata za to, ze sie nie tak spojrzal i nie tak usmiechnal.
        • Gość: spx Słusznie! IP: *.icpnet.pl 16.05.08, 18:09
          Słusznie! Ale ich czas się kończy, bezrobocia prawie już nie ma!
          • Gość: arg Re: Słusznie! IP: *.centertel.pl 20.05.08, 20:06
            akurat chyba odwrotnie.
            ponieważ bezrobocia nie ma, dopiero teraz zaczyna się dla nich
            ciekawy rynek i mają o kogo walczyć aby wyłowić i przyciągnąć
            kandydatów z innych firm.
            przy dużym bezrobociu kandydaci sami przychodzili i brali co im się
            dawało, w przeciwieństwie do obecnej sytuacji.
            znaleźć i zaintrygować do samego przyjścia na rozmowę dobrego
            kandydata jest trudno.
            a ci najlepsi - zawsze będą przychodzili tylko na próbę, zeby
            pogadać "dla sportu" o tym co konkurencja ma do zaoferowania.
      • Gość: Kiniu076 Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.08, 19:13
        Przepraszam bardzo,
        Ale oferta pracy jest zgłoszeniem zapotrzebowania i jeśli warunki jakie na
        rozmowie ewentualny przyszły pracodawca mi zaproponuje, nie są specjalnie
        bardziej atrakcyjne od tych, które mam aktualnie to po co mam rozbijać już
        posiadaną umowę.
        Headhunter czy firma szukająca pracownika jest w tym wypadku klientem, a ja
        oferuje swoją pracę jako produkt. Normalne zasady rynku, jeśli za produkt nie
        dostaje interesującej mnie gratyfikacji, to z jakiego powodu mam go tej firmie
        sprzedać.
        Oczywiście może ktoś uznać tę sytuację za nieprawidłową, ale jeśli rozwiążę już
        posiadaną umowę i nie podpisze nowej to zostaje na lodzie, bez środków do życia.
        Także panowie, nie wszystko jest proste, a życie zwłaszcza
      • Gość: Specjalista Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. IP: *.asystent.ds.polsl.pl 16.05.08, 21:39
        Dobrze, że podali nazwę Deininger Consulting Sp. z o.o., będę omijał szerokim łukiem jak się do mnie zgłoszą z propozycją.
      • Gość: 2.000.000 Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: 82.160.117.* 16.05.08, 22:34
        "Pozornie jest to działanie niepozbawione logiki i skuteczności. No bo przecież
        jest to rynek pracy i "pohandlować zawsze można". Jednak tylko pozornie. Po
        pierwsze, nazywając rzeczy po imieniu, jest to nic innego jak kłamstwo, a kłamać
        się nie powinno z zasady. Oszukuje się potencjalnego pracodawcę oraz
        konsultanta, od samego początku świadomie prowadząc z nimi grę."

        Co za bełkot. Nie ma to nic wspólnego z kłamstwem - raczej z dobrze pojętym
        własnym interesem. Trzeba sobie jakoś radzić w tej dżungli i kontrolować
        sytuację aby nie wypaść z obiegu. Jeżeli ktoś już tu kłamie i sobie pogrywa to
        właśnie headhunterzy i to wielowymiarowo, na wiele sposobów.
        • Gość: spx Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.icpnet.pl 18.05.08, 11:40
          Zgadza się, gość uważa, że tylko headhunterom wolno przebierać w
          kandydatach, a kandydatach wśród pracodawców nie wolno. Na szczęście
          spotkałem się z headhunterami, którzy rozumieli, że po złożeniu mi
          propozycji pracy nie będę ich całował po stopach tylko rozsądnie
          rozważę czy przyjmuję ofertę czy nie.
          • Gość: spx Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.icpnet.pl 18.05.08, 11:43
            I jeszcze jedno: pracodawca potrafi sobie zarezerwować 3 lub więcej
            etapy celem poznania kandydata zanim złoży mu propozycję lub
            podziękuje mu. Kandydat czasem też potrzebuje 3 spotkań, żeby poznać
            pracodawcę zanim zgodzi się bądź odrzuci jego propozycję pracy. A
            autor artykułu każe mu już być zdecydowanym od pierwszego etapu!
            Panie Użycki, dlaczego pan tego nie rozumiesz?
            • Gość: inżynier dział kadr czyli kompleks niższości IP: *.e-wro.net.pl 18.05.08, 13:20

              zawsze podejrzewałem, że osoby z działu kadr mają ogromne kompleksy,
              głównie kompleks niższości(w stosunku do pracowników firmy, którzy
              coś kontkretnego potrafią, np. z działu finansowego, działu
              produkcji, działu IT itp.).
              Teraz już jestem tego pewny w 100%.
              • lucyferos Re: dział kadr czyli kompleks niższości 20.05.08, 19:57
                Masz rację!
      • Gość: rilwen To chyba antyporadnik... oto mój poradnik: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 20:44
        Coż za hipokryzja... to oczywiste, że headhunter będzie promował to co mu ułatwi
        pracę. Headhunter o kłamstwach i moralności... pfft!
        Z własnego doświadczenia wiem, że rozmowy "na próbę" dają rozeznanie o własnej
        wartości rynkowej i dodają pewności siebie na przyszłe takie sytuacje.
        Oczywiście dla headhuntera taka osoba jest stratą czasu, bo dostaje forsę
        dopiero kiedy firma zdecyduje się zatrudnić kandydata.
        Wiem też, że trzeba iść prosto do firmy i nie korzystać z pomocy headhunterów,
        którzy są specjalistami od kłamstw i będą kierowali waszą karierą tak, żeby
        zmaksymalizować swoje zyski, a nie spełnić wasze oczekiwania. Ja szybko
        przejrzałam mojego headhuntera, kiedy zaczynałam "na próbę" szukac pracy i się
        pożegnaliśmy.
        Nie czytajcie takich fałszywych porad, myślcie sami i pytajcie o rady znajomych,
        którzy już przez to przeszli. Polecam tez fora internetowe, choć tam też
        pasożytują headhunterzy.

        :-P

      • Gość: edek murożakrobata [...] IP: *.chello.pl 20.05.08, 23:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: qwerty Re: kompromitacja Deininger Consulting IP: *.aster.pl 21.05.08, 00:06
          Pracuję w firmie HR i szukam pracowników dla pracodawców brytyjskich. Znam
          wartość człowieka i wiem, że kandydaci dzielą się na kilka grup:
          - świetnych fachowców, których się hołubi, jeśli tylko będą zainteresowani ofertą
          - przekonanych o własnej wyjątkowości debili
          - ludzi z zupełnie innej bajki

          Pierwszej grupy nie muszę opisywać, druga to ludzie, którzy mają średnie
          doświadczenie, ale są przekonani, że w ich branży nie ma nikogo lepszego od
          nich. Do tej grupy zaliczają się również studenci, którzy przez całe studia
          pracowali na 1/4 etatu w Mc Donald's i są święcie przekonani, że to miał na
          myśli pracodawca podając wymóg pięcioletniego doświadczenia (co z tego, że
          chodzi o stanowisko głównego projektanta linii produkcyjnych). Trzecia grupa to
          ludzie najczęściej opisywani przykładem: "Jestem matką trójki dzieci, które
          wychowywałam przez ostatnie 20 lat, dlatego sądzę, że świetnie sobie poradzę
          jako szef zespołu architektów" - ma rację - tylko sądzi... Artykuł faktycznie
          jest zbyt jednostronnie napisany, ale ludzie chcący sprawdzić swoją wartość na
          rynku pracy to istna plaga... i nie mówię tu o osobach na wysokich stanowiskach,
          ale w tej chwili to już tak robią wykwalifikowani pracownicy fizyczni.

          Ktoś powyżej napisał, że nie będzie szukać pracy przez agencje, bo lepiej jest
          bezpośrednio... Polecam - doskonała metoda jeśli chce się pracować w lecie nad
          morzem za same napiwki. Firmy, które zatrudniają ludzi na wysokich stanowiskach,
          korzystają z usług agencji, choćby na pierwszym etapie - żeby odrzucić CV z
          dwóch wyżej opisanych grup.

          Pozdrawiam
          • Gość: juzek tynkoż zwyczajnie opowiadasz głupoty koleżko kadrowy IP: *.chello.pl 21.05.08, 08:38
            "Pracuję w firmie HR i szukam pracowników dla pracodawców brytyjskich. Znam
            wartość człowieka i wiem, że kandydaci dzielą się na kilka grup:
            - świetnych fachowców, których się hołubi, jeśli tylko będą zainteresowani ofertą
            - przekonanych o własnej wyjątkowości debili
            - ludzi z zupełnie innej bajki"


            sratatata

            a firmy HR dzieli się na:
            - kiepskie
            - przekonane, że złapią frajerów
            - kadrowych z PRLu
            - kadrowych z kosmosu


            "Pierwszej grupy nie muszę opisywać...."

            ja nie musze opisywać żadnej grupy, bo każdy, kto szukał pracy wie jacy niekompetenni debile zostają kadrowymi



            "pracowali na 1/4 etatu w Mc Donald's i są święcie przekonani, że to miał na
            myśli pracodawca podając wymóg pięcioletniego doświadczenia (co z tego, że
            chodzi o stanowisko głównego projektanta linii produkcyjnych)."


            Jak się formułuje ogłoszenia dla frajerów (bez podania zarobków), to się frajerzy zgłaszają. Ale skąd to kadrowy ma wiedzieć, gdyby miał logikę na studiach to znalazłby jakąś lepsza pracę.


            "Jestem matką trójki dzieci, które
            wychowywałam przez ostatnie 20 lat, dlatego sądzę, że świetnie sobie poradzę
            jako szef zespołu architektów" - ma rację - tylko sądzi...


            Na szefa architektów nadaje się architekt z uprawnieniami i doświadczeniem. Tylko dlaczego do cholery zamiast założyć swoją pracownię architektoniczną miałby pracować dla kogoś? Łapanie frajerów po raz drugi.



            Artykuł faktycznie"
            jest zbyt jednostronnie napisany, ale ludzie chcący sprawdzić swoją wartość na
            rynku pracy to istna plaga... i nie mówię tu o osobach na wysokich stanowiskach,
            ale w tej chwili to już tak robią wykwalifikowani pracownicy fizyczni. "


            Była plaga pracodawców rekrutujących na zasadzie: zatrudnimy tego kto zażąda mniej, to ludzie olali i wyp......lili z Polski.

            Kij ma dwa końce.



            "Ktoś powyżej napisał, że nie będzie szukać pracy przez agencje, bo lepiej jest
            bezpośrednio... Polecam - doskonała metoda jeśli chce się pracować w lecie nad
            morzem za same napiwki. Firmy, które zatrudniają ludzi na wysokich stanowiskach,
            korzystają z usług agencji, choćby na pierwszym etapie - żeby odrzucić CV z
            dwóch wyżej opisanych grup."


            Wręcz przeciwnie. Agencje nadają się do szukania frajerów. Na poważne stanowiska szuka się poprzez kontakty w branży. Nikt poważny nie zleci bandzie absolwentów socjologii, czy pedagogiki (standardowe wykształcenie kadrowego) znalezienia i zbadanie kompetencji jakiegokolwiek fachowca. FACHOWCA powtarzam.

            Rozpieszczony HR w Polsce sobie sam zapracował przez lata na fatalną opinię i teraz s*ają w gacie, bo nie umieją zwyczajnie robić tego do czego są. Trochę wysiłku trzeba włożyć w znalezienie pracownika. Ale do tego trzeba się znać, albo mieć ochotę do zpoznania się z branżą, dla której się rekrutuje. Czasy dawania ogłoszeń i biernego czekania, aż spłyną tysiące CV minęły. Weźcie się w końcu do roboty kadrowcy.

          • Gość: asdfg Re: kompromitacja Deininger Consulting IP: *.icpnet.pl 21.05.08, 09:18
            A ja pracuję jako inżynier oprogramowania w dość dużej firmie, i z
            całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Twoje opowieści można między
            bajki włożyć. Z usług pośrednika przy poszukiwaniu pracy korzystałem
            tylko raz, i zakończyło się to ofertą tak śmieszną, że postanowiłem
            już nigdy więcej z takich usług nie korzystać. Znalazłem pracę
            bezpośrednio, i wyobraź sobie, że nie pracuję nad morzem za same
            napiwki, tylko mam stabilną dobrze płatną pracę w dużym mieście. Tak
            na marginesie, gadasz głupoty o pracy za same napiwki - jest to
            niezgodne z kodeksem pracy i nie sądzę, żeby którykolwiek pracodawca
            chciał się narażać na postępowanie karne postępując w ten sposób. To
            już nie te czasy.
            • annabc3 Re: kompromitacja Deininger Consulting 21.05.08, 15:25
              Absolutnie, jest to niezgodne z kodeksem pracy. Żyjemy w innych czasach teraz
              wszystko jest legalne, szczególnie u pracodawców obawiających się restrykcyjnych
              konsekwencji.
          • Gość: panna_holly Re: kompromitacja Deininger Consulting IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 10:35
            Niestety to doradztwa personalne są mało profesjonalne. Bo jeżeli
            na rozmowę przychodzi spóźniona konsultantka bez mojego CV i nie ma
            pojęcia kim jestem i o czym ze mną rozmawia a potem unika telefonów
            ode mnie licząc na to, że sprawa się rozejdzie "po kościach" to
            przykro mi, ale to nie jest profesjonalne.
            Nie jest również profesjonalne mówienie "oddzwoniemy niezależnie od
            wyniku" i cisza.
            Tego typu zachowania to niestety norma.
      • Gość: miśka Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 09:18
        te pierdoły można między bajki włożyć. Mam 21 lat, jeszcze studiuję (dziennie),
        w ciągu ostatniego miesiąca byłam na 4 rozmowach kwalifikacyjnych. W ulotkach
        reklamowych i na stronach reklamowych firm, do których startowałam, ich
        przedstawiciele mieli reprezentować nie-wiadomo-jaki profesjonalizm, chociaż
        podczas wszystkich rozmów miałam wrażenie, że rozmawiam z idiotami, którzy nie
        mają pojęcia, o czym mówię. Oczywiście, wszystkie cztery firmy chcą mnie
        zatrudnić. Szkoda tylko, że stanowiska są dość odpowiedzialne, co jest
        niewspołmierne do zaproponowanej mi stawki. Rozmowy to pic na wodę. Nie
        przedstawiajcie tego jak gry w kotka i myszkę-ja zawsze zachowuję się naturalnie
        i jakoś je przechodzę, chociaż nie miałam w ręku żadnej z książek, o której
        mówicie.

        Headhunter-śmieszna profesja, za którą wzięli się ludzie, którym nic innego nie
        wyszło,rżną mądrych, chociaż odpowiednio sprytna osoba i tak zrobi ich w bolo.
        Może weźcie się do normalnej roboty, zamiast używać tych samych sztuczek, które
        negujecie w artykule, aby przekonać waszych z kolei pracodawców, że wasza robota
        ma sens.
        • Gość: Alfa Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.globalconnect.pl 21.05.08, 12:03
          Cztery rozmowy kwalifikacyjne i cztery firmy zainteresowane 21 letnią studentką
          to chyba MC Donald, KFC, Pizza Hut i bar wietnamski na rogu.
          A tak serio: co studiujesz, jakie firmy (branża, stanowisko pracy,
          miasto)zaproponowały Ci pracę i za jakie stawki.

          Pozdrawiam
        • Gość: kowianeczka Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.lodz.msk.pl 22.05.08, 02:02
          Gość portalu: miśka napisał(a):
          > Szkoda tylko, że stanowiska są dość odpowiedzialne, co jest
          > niewspołmierne do zaproponowanej mi stawki.

          Jakież to ODPOWIEDZIALNE STANOWISKA zaproponowano jeszcze studentce, w dodatku dziennej, która nie jest dyspozycyjna czasowo? I to aż cztery firmy... - WOW, zaszalałaś w fantazjowaniu...
      • Gość: kicia Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 12:37
        ehehe to jak jedna z agecji któa przysłąła sms-a z prośbą o kontakt,
        bo maja dla mnie oferte pracy. Byłam zdziwiona, bo pracy nie szukam
        ale wiedziona ciekawością zadzwoniłam. Pytają się mnie czy szukam
        pracy. A ja na to wykrętnie: -zalezy co to za oferta. Na to babka:-
        asystentka prezesa. Ba co ja w śmiech i mówię- to proszę do mnie
        zadzwonić jak będa Państwo prezesa szukali i wyjasniłam że pracuję
        na stanowisku dyrektora zarządzającego:P. Nieźle się ubawiłam.
        Współpracowałam z nimi 7 lat temu jak studia skończyłam. Nieźle
        wstecz sie muszą zagłębiać, żeby kandydata znaleźć:P
        • Gość: kika Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda IP: *.aster.pl 21.05.08, 13:25
          Witaj w klubie, miałam to samo z niejaką firmą ides,do której
          wysłałam cv na 3 roku studiów, po 6 latach zadzwolini z propozycją
          pracy asystenki, śmiechu warte
        • mijo81 Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda 24.05.08, 14:46
          I to jeszcze tobie kazali zadzwonić ???? :)
        • mijo81 Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda 24.05.08, 14:49
          Kolejny głupi artykulik :) Jakoś często spotykam się z tym że to
          headhunterzy dzwonią za tobą i żebrzą, abyś przyjął tą robotę :)
      • stek22 Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc.. 31.05.08, 07:28
        Ale durny artykuł.
        A czy pracodawcy nie kłamią? Pracownicy i pracodawcy są wreszcie partnerami z
        przechyłem w stronę pracownika - cóż skończyły się czasy gdy pracownik bez
        dyskusji musiał się na wszystko zgadzać. To jest sztuka dyplomacji! A pracodawcy
        sami nie naginają prawa abo oszukać pracownika, bo wychodzi w trakcie pracy co
        innego (zarobki/zakres obowiązków)- to jest w porządku?

        Zaufanie ich obu? I co z tego, pracodawcy (patrz wyżej) sami nie tracą zaufania
        i dziennikarz nie drze szat. Na jednym pracodawcy czy heandhunderze, na którym
        się sprawdziło swą zdolność świat się nie kończy. Jak będziesz komuś bardziej
        potrzebny - biznes to biznes.
        A na przykład postawiony w artykule nie ma rady w obecnej sytuacji - a co w
        porządku była sytuacja gdy pracodawcy rozbójniczo kiedyś wymuszał zarobki i
        zakres obowiązków mówiąc - za bramą mam wielu chętnych na tą pracę. Redaktor
        zapomniał że rynek się zmienił i że teraz rozgrywającym jest pracownik

        Ten artykuł jest tendencyjny i próbuje wprowadzać poczucie winy w człowieku,
        który chce walczyć o swoje.
      • bloody_rabbit "Błąd pierwszy" to bzdura 31.05.08, 13:32
        Sondowanie rynku pracy przez pracownika jest zupełnie racjonalne i nie widzę w
        nim nic złego. Jak wchodzę do sklepu i chcę obejrzeć towar, to mam obowiązek go
        kupić?
      • mijo81 Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda 05.06.08, 21:42
        Bardzo prosimy o jakiś nietendencyjny artykuł
        -
      • Gość: zniesmaczony Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracodawc... IP: *.megabajt.com.pl 26.06.08, 16:43
        oczywiście... headhunter to święta krowa, wie wszystko i ma w d...
        to że potencjalny kandydat się stara jak może... dosyć mam waszej
        bufonady i bezczelności... kandydat kłamie... ja powiem że pogłębia
        doświadczenia i uczy się jak z wami wygrać, jak zdobyć upragnioną
        pracę... sami spróbujcie iść na interview i zastosować się do
        wszystkich waszych bzdurnych porad... ideałów nikt nie chce
        zatrudniać...
        • mijo81 Re: Błędy kandydata, czyli jak zniechęcić pracoda 28.06.08, 23:08
          Dla mnie większość headhunterów to niepotrzebne ogniwo rekrutacji,
          które albo jic nie wie o danym stanowisku albo nie chce powiedzieć,
          więc ciężko z nimi o jakąś konstruktywną rozmowę....działają raczej
          jak akwizytorzy

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka