Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca dla humanisty?

    IP: *.radom.vectranet.pl 31.08.08, 10:51
    witam.
    proszę o informację od osób ktore skończyły studia humanistyczne jak
    sobie radzą na rynku pracy. czy to prawda ze humaniści są góry na
    przegranej?


    dzięki
    Tomek
    Obserwuj wątek
      • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 31.08.08, 11:33
        Witaj w klubie!
        Też jestem po studiach humanistycznych i muszę powiedzieć,że rynek pracy jakoś
        specjalnie nie rozpieszcza osób z wykształceniem humanistycznym. Bardzo trudno
        jest znaleźć ciekawą i jednocześnie dobrze płatna pracę. Oczywiście wiele zależy
        od umiejętności jakie posiadasz, miejsca zamieszkania oraz kontaktów. Głównym
        atutem humanisty są zdolności lingwistyczne, także biegła znajomość co najmniej
        jednego języka obcego jest wręcz konieczna. Humanista, jeśli faktycznie jest
        dobry w swojej dziedzinie, nigdy nie jest na przegranej pozycji, aczkolwiek w
        porównaniu z osobami o wykształceniu ekonomicznym bądź technicznym, jego droga
        do sukcesu jest bardziej wyboista.
        • annajustyna Re: praca dla humanisty? 31.08.08, 11:41
          Wszytsko zalezy, co rozumiecie poprzez humaniste. Prawnik np. tez jest w jakims
          sensie humanista;)). A powaznie - bardzo istotne sa dodatkowe umiejetnosci jak:
          jezyki, obsluga komputera, otwartosc na przekwalifikowanie etc.
          • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 31.08.08, 15:51
            A dlaczego ma się przekwalifikowywać? Przecież dla humanistów też jest praca, może nie tak dobrze płatna jak dla informatyka czy ekonomisty, ale jak ktoś jest dobry w swojej dziedzinie może dużo osiągnąć. Kiedyś przecież rynek nasyci się ekonomistami, przedstawicielami handlowymi, inżynierami etc. i humaniści będą w cenie.
            • annajustyna Re: praca dla humanisty? 31.08.08, 20:00
              Jako nauczyciele chyba?
              • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 01.09.08, 10:08
                Nie tylko, zapomniałaś o dziennikarzach, copywriterach, ludziach z działów
                personalnych etc., możliwości jest naprawdę dużo po studiach humanistycznych.
                Sam rynek medialny w Polsce jest ogromny. Nie widzę potrzeby
                przekwalifikowywania się, a wręcz w wielu przypadkach uważam to za głupotę czy
                nieporadność życiową. Jak inaczej to nazwać? Ludzie kończą pięcioletnie studia
                humanistyczne, po to żeby klepać jakieś faktury w centrach
                outsourcingowych...Jeśli to komuś pasuje nie mam nic przeciwko. Wiem jednak, że
                w wielu przypadkach to zwykły akt desperacji.
                • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 16:43
                  Aby wykonywac wymienione przez Ciebie zawody, trzeba miec talent. Niekazdy
                  humanista jest utalentowany w tych kierunkach. A HR to akurat niekoniecznie
                  praca dla klasycznego humanisty.
                  • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 17:55
                    Sorry, ale piszesz bzdury. To tak jakbyś napisała, że nie każdy ekonomista może być księgowym- bo musi mieć do tego specjalny talent lub nie każdy informatyk może być programistą. Do wszystkiego trzeba mieć talent. Jako humanista muszę Ci powiedzieć,że zupełnie przeciętne osoby pracują w wymienionych przez mnie branżach, a ci bardziej utalentowani odnoszą spektakularne sukcesy, jak w każdej dziedzinie.
                    • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 19:24
                      Oczyiwscie, ze aby byc ksiegowym czy programista trzeba miec specjalne
                      predyspozycje (a propos ekonomisty - to jedna z wiekszych obelg nazwac go
                      ksiegowym;). Jak Twoim zdaniem np. historyk moze odnalesc sie w prawie pracy
                      (bez wczesniejszej podyplomowki albo paroletniego doswiadczenia, ot tak z biegu)?
                      • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 19:56
                        Nigdzie nie nazwałam ekonomisty księgowym, naucz się czytać ze zrozumieniem.
                        Poza tym jaka to obelga dla ekonomisty wykonywać zawód księgowego? Mówię
                        oczywiście o prawdziwej księgowości, a nie tej z centrów outsourcingowych.
                        • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 19:59
                          Nie napisalam, ze tak napisales:P. I akurat ekonomista nie jest zawodem
                          humanistycznym, wiec odbieglismy od tematu. Zauwaz - ja nie uwazam, ze humanista
                          nie ma szans na rynku pracy. Zwracam uwage (nieco wyolbrzymiajac), ze bez
                          ddoatkowych umiejetnosci klasyczni humanisci maja dosc kiepskie perspektywy na
                          rynku pracy.
                    • e.cartman Re: praca dla humanisty? 23.09.08, 14:22
                      pewnie, że nie każdy informatyk umie programować! ba większość zna tylko blade
                      podstawy. na moje pytanie jakie znasz języki przerażająca większość odpowiada:
                      yyyy trochę C. jak zadam pytanie o jave to widze przerażenie na ich twarzach.
                      prawda jest taka, że większość programistów jakich znam nauczyła się tego sama i
                      są to adepci politechniki, ale z innych kierunków. a i jeden historyk też się
                      znalazł :) to tak gwoli tematu humanistów
          • Gość: fff Re: praca dla humanisty? IP: *.chello.pl 31.08.08, 16:56
            "Wszytsko zalezy, co rozumiecie poprzez humaniste. Prawnik np. tez
            jest w jakims
            sensie humanista;))"
            po prawie bez znajomości cięzko o prace
            • annajustyna Re: praca dla humanisty? 31.08.08, 20:00
              Ale przynajmniej kierunek studiow konkretniejszy...
        • mijo81 Re: praca dla humanisty? 31.08.08, 11:42
          Ależ to normalne, zawsze tak było jest i będzie, na rynku pracy
          zawsze jest większe zapotrzebowanie na ekonomistów czy inżynierów
          niż humanistów
          • Gość: dddd Re: praca dla humanisty? IP: *.chello.pl 31.08.08, 13:30
            zawsze można zostać przedstawicielem po takich studiach najczesciej
            to jedyna droga lub przekwalifikować się poprzez studia
            podyplomowe , języki
        • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 01.09.08, 02:38
          Gość portalu: gość napisał(a):
          > aczkolwiek w
          > porównaniu z osobami o wykształceniu ekonomicznym bądź technicznym, jego droga
          > do sukcesu jest bardziej wyboista.

          I tak wszyscy są w Polsce skazani na akwizycję, nieważne czy po ekonomii, czy po humanistycznym kierunku. Większość ekonomistów pracuje w akwizycji bankowej, a tam przecież humanistów też przyjmują. Technicy mają swoje akwizycje w branżach technicznych, a tam w sumie również humaniści mają szanse, bo na ph wystarczy średnie.
          • Gość: ccccc Re: praca dla humanisty? IP: *.chello.pl 01.09.08, 18:19
            "bo na ph wystarczy średnie."
            tylko teoretycznie . w praktyce osoby z wyzszym doktoranckim
            nierzadko nie dają sobie na tym stanowisku rady
            • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 02.09.08, 16:39
              Gość portalu: ccccc napisał(a):

              > "bo na ph wystarczy średnie."
              > tylko teoretycznie . w praktyce osoby z wyzszym doktoranckim
              > nierzadko nie dają sobie na tym stanowisku rady

              Nie dziwię się, bo przecież żaden inteligenty człowiek długo nie wytrzyma w tej ODMÓŻDŻAJĄCEJ pracy.
              • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 16:41
                Pracowalas w tej branzy i wiesz?:P
                • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 18:03
                  A ty w ogóle masz blade pojecie o temacie? Skoro uważasz,że humanista nadaje się tylko do pracy jako nauczyciel.
                  • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 19:22
                    A do czego sie niby nadaje (bez dodatkowych kompetencji) absolwent historii,
                    filologii etc.?
                    • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 19:45
                      Większość filologów pracuje w mediach,agencjach reklamowych, wydawnictwach etc.
                      Wszelkie niezbędne kompetencje do tego typu pracy zdobywają właśnie na studiach
                      magisterskich.
                      • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 19:50
                        Chyba sam nie wierzysz w to, co piszesz?:D Skad masz te dane, ze wiekszosc
                        (sic!) wlasnie to robi?
                        • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 20:13
                          Radzę pogooglować, większość ludzi pracujących w mediach jest po studiach humanistycznych. Głównie po filologiach- mam na myśli redaktorów, felietonistów, prezenterów etc. Gazety- te ambitniejsze są całkowicie zdominowane przez filologów, historyków, politologów. To chyba żadna nowina?
                          • annajustyna Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 09:23
                            Tak, ale nie uwierze, ze objeli te stanowiska od razu po studiach:D
                            • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 03.09.08, 15:33
                              Strasznie dziwne te Twoje posty-(jakby pisało je dziecko), przecież wiadomo, że
                              nikt od razu po studiach nie zostaje naczelnym redaktorem. Najpierw odbywa się
                              praktyki oraz staże np. w gazetach, w rozgłośniach radiowych, w serwisach
                              informacyjnych TV.
                              • annajustyna Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 15:56
                                Wlasnie. Najpierw sie zdobywa dodatkowe umiejetnosci.
                                • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 04.09.08, 10:30
                                  Nie, najpierw zdobywa się wykształcenie- musi być jakaś baza. Dopiero potem
                                  odbywa się staż.
                                  • annajustyna Re: praca dla humanisty? 04.09.08, 10:57
                                    Jak pisalam w jednym z wczesniejszych postow - po dyplomie na kierunku
                                    himanistycznym dobrze jest sie doksztalcic (moze byc to staz)...
                                    • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 04.09.08, 11:08
                                      To nie jest dokształcanie, tylko wykorzystanie w praktyce zdobytej wiedzy.
                                      • annajustyna Re: praca dla humanisty? 04.09.08, 11:50
                                        Nie, to jest dopiero nauka, jak wykorzystac te wiedze w praktyce + otrzaskanie
                                        sie z praca biurowa.
                                        • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: 77.236.0.* 04.09.08, 15:48
                                          masło maślane...
                    • Gość: michal123 Re: praca dla humanisty? IP: 192.58.229.* 10.09.08, 08:35
                      Moze byc np programista. Mam kolege po filologii klasycznej, ktory
                      wlasnie taki zawod wykonuje. Ja sam tez nie skonczylem informatyki,
                      ani fizyki, ani matematyki.
                      • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 11.09.08, 04:26
                        Gość portalu: michal123 napisał(a):

                        > Moze byc np programista. Mam kolege po filologii klasycznej, ktory
                        > wlasnie taki zawod wykonuje. Ja sam tez nie skonczylem informatyki,
                        > ani fizyki, ani matematyki.

                        Śmiem twierdzić, że nie można być programistą z prawdziwego zdarzenia bez studiów informatycznych, a tym bardziej po kierunku humanistycznym. Ale przysłowiowym klepaczem kodu już tak, tu się zgodzę.
                        • annajustyna Re: praca dla humanisty? 11.09.08, 08:51
                          Zgadzam sie. Ludzie mysla, ze jak sa specjalistami od popsutej klawiatury, to
                          juz robia za programistow:/.
              • Gość: tsa Re: praca dla humanisty? IP: *.chello.pl 02.09.08, 17:56
                "Nie dziwię się, bo przecież żaden inteligenty człowiek długo nie
                wytrzyma w tej
                > ODMÓŻDŻAJĄCEJ pracy."
                żaden człowiek długo nie wytrzyma na bezrobociu to dopiero odmóżdza

      • Gość: gienia Re: praca dla humanisty? IP: *.radom.vectranet.pl 31.08.08, 19:48
        mozna sie doksztalcic wykonujac konkretna pracę.
      • kol.3 Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 19:53
        Moj znajomy humanista był właścicielem firmy handlowej, drugi jest
        prezesem spółki produkcyjno-handlowej z kapitałem
        holenderskim,koleżanka z humanistycznych zajęć właśnie wybudowała
        willę w najlepszej dzielnicy (za własne zarobione pieniądze). Kolega
        plastyk jest prezesem izby handlowej. Trzeba się umieć zakręcić a
        studia to sprawa drugorzędna.
        • Gość: gość Re: praca dla humanisty? IP: *.autocom.pl 02.09.08, 20:03
          Dokładnie, wiedzę humanistyczną można wykorzystywać na szereg różnych sposobów.
          • annajustyna Re: praca dla humanisty? 02.09.08, 20:05
            Akurat nie wiadomo, czy oni wykorzystywali tutaj wiedze ze studiow:P.
        • Gość: kowianeczka upraszczasz sprawę IP: *.lodz.msk.pl 04.09.08, 03:29
          kol.3 napisała:

          > Moj znajomy humanista był właścicielem firmy handlowej, drugi jest
          > prezesem spółki produkcyjno-handlowej z kapitałem
          > holenderskim,koleżanka z humanistycznych zajęć właśnie wybudowała
          > willę w najlepszej dzielnicy (za własne zarobione pieniądze). Kolega
          > plastyk jest prezesem izby handlowej. Trzeba się umieć zakręcić a
          > studia to sprawa drugorzędna.

          Piszesz o swoich znajomych-humanistach, którzy dzisiaj są na wysokich stanowiskach. Znaczy to tyle, że obecnie są już przynajmniej grubo po trzydziestce, więc studia skończyli w latach 90, gdy na polskim rynku pracy był niedobór ludzi z wyższym wykształceniem, więc każdy człowiek z dyplomem, obojętnie jakim(!), był panem sytuacji i miał łatwy start na rynku pracy. Nie sztuka dojść do wysokiego stanowiska, jak na starcie nie ma się zbyt wielu konkurentów. Gdyby ci twoi znajomi skończyli studia w sytuacji takiej jak obecna, gdzie większość społeczeństwa ma dyplom, to pewnie już tak łatwo by im nie było.

          Niejeden dzisiejszy humanista, gdyby miał szczęście i urodził się kilkanaście lat wcześniej, gdy rynek pracy wyglądał zupełnie inaczej, miałby życie jak w bajce. Weźmy np. takiego filologa i to tak popularnego jak angielski - w latach 90 by trzaskał kasą za tłumaczenia i korepetycje, bo Polacy wówczas jeszcze nie znali języków. A dzisiaj taki sam anglista ma nawet trudności, by znaleźć jakąkolwiek pracę, bo biura tłumaczeń i szkoły językowe pękają w szwach od takich specjalistów.

          Tak więc moja droga, nie tylko indywidualne zdolności człowieka i jego wysiłek w zdobywanie wykształcenia czy doświadczenia, ale znalezienie się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu - to dopiero sztuka!
          • annajustyna Re: upraszczasz sprawę 04.09.08, 09:00
            Po latach 90. stawia sie kropke. Poza tym Kowi ma racje:P.
            • Gość: obserwator koniec świata IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.08, 10:20
              annajustyna zgadza się z kowaineczką:)
              • annajustyna Re: koniec świata 04.09.08, 10:57
                Jesli nie bredzi, tylko ma sensowne przemyslenie, to dlaczego nie?:)
                • mijo81 Re: koniec świata 04.09.08, 11:48
                  Pewnie podkradła komuś tego posta :)
                  • Gość: kowianeczka Re: koniec świata IP: *.lodz.msk.pl 05.09.08, 02:39
                    Przeczesz wyszukiwarką całe forum, może udowodnisz mi plagiat, w końcu lubisz na mnie poświęcać swój czas;)
                    • mijo81 Re: koniec świata 05.09.08, 14:56
                      Już mi się nie chce tobie nic udowadniać...wystarczy że udowodniłem
                      iż jesteś pośmiewiskiem tego forum :)
                      • Gość: kowianeczka Re: koniec świata IP: 81.219.73.* 06.09.08, 17:46
                        Uff, czyli jest nadzieja, że nie będziesz gaworzył pod każdym moim postem? I dzięki temu będę miała czysty monitor? I nie będzie mnie bolał brzuch od śmiechu? Trzymam cię za słowo, że ci się nie chce... Na razie się zachowujesz jak zakochany - tam gdzie ja, tam i ty, hehehehehe.
                        • mijo81 Re: koniec świata 06.09.08, 20:08
                          W sumie to tak...jestem zakochany w twoim debilizmie
          • Gość: gość Re: upraszczasz sprawę IP: *.autocom.pl 04.09.08, 10:56
            Tak więc moja droga, nie tylko indywidualne zdolności człowieka i jego wysiłek
            > w zdobywanie wykształcenia czy doświadczenia, ale znalezienie się w odpowiednim
            > czasie i w odpowiednim miejscu - to dopiero sztuka!

            Sztuką jest umiejętność odnalezienia się w każdej sytuacji, odpowiednie wykorzystanie zdolności, doświadczenia i zdobytej wiedzy, zaś odnalezienie się w odpowiednim czasie i miejscu to raczej szczęście, a nie sztuka ( ile w tym zasługi owych absolwentów z lat 90-tych,że właśnie w tym czasie kończyli studia?). Największe sukcesy odnoszą ludzie, którym bardzo trudno jest się przebić, muszą ciężko pracować, żeby do czegoś w życiu dojść. Jestem przekonana,że ci sami ludzie, dziś osiągnęliby jeszcze więcej.
            • Gość: kowianeczka Re: upraszczasz sprawę IP: *.lodz.msk.pl 05.09.08, 02:48
              Gość portalu: gość napisał(a):
              > Jestem przekonana,że ci sami ludzie,
              > dziś osiągnęliby jeszcze więcej.

              Nie ma to jak ambicje na wróżbitę;) A tak poważnie, to trudno przewidzieć, czy ci sami ludzie kończąc studia kilkanaście lat później byliby w stanie osiągnąć co najmniej to samo. Możemy jedynie gdybać. A prawda jest taka, że łatwiej pokonać 2 konkurentów niż 200, łatwiej się rozpychać łokciami na pustym polu niż w tłumie.
              • mijo81 Re: upraszczasz sprawę 05.09.08, 14:58
                A to skąd skopiowałaś ???
          • kol.3 Re: Kowianeczka 06.09.08, 21:01
            Odpowiadam na zapytanie autora wątku, który pisał ogólnie. Podałam
            przykłady osób w różnym wieku. Jeśli chodzi o młodych ludzi zaraz po
            studiach to mam 2 znajome tuż po anglistyce, które zarabiają po ok.
            4 tys.
            W latach dziewięćdziesiątych wcale nie było łatwo o pracę bo wiele
            firm upadało, bankructwa mnożyły się jak grzyby po deszczu i łatwiej
            było pracę stracić niż znaleźć. Przyjrzałabym się statystykom
            bezrobocia z tamtego okresu. Co do znajomości angielskiego to śmiem
            twierdzić, że więcej osób opowiada, że zna ten język, niż zna go
            naprawdę. Jak przychodzi co do czego, idzie się do tłumacza.
            Przykład: osoby z mojej pracy wyjeźdzają obecnie za granicę i
            okazuje się, że mimo iż w papierach deklarują znajomość angielskiego
            bez tłumacza sobie nie poradzą. Taka jest niestety smutna
            rzeczywistośc. Wiele dokumentów wymaga tłumaczenia przysięgłego i
            śmiem twierdzić, że tłumacz przysięgły zarabia bardzo dobrze. Same
            zlecenia z sądów to niemałe pieniądze.
            Poza tym skoro twierdzisz, że wszyscy teraz uczą się angielskiego
            to przecież ktoś ich musi na kursach uczyć tego języka, a szkoły
            języków płacą nieźle.
            Zgadzam się z Tobą, że nie tylko wysiłek itd., że trzeba znaleźć się
            w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. To jest właśnie życiowa
            zaradność, o której wspominałam.
            • Gość: kowianeczka kol.3 IP: 81.219.73.* 07.09.08, 19:38
              kol.3 napisała:
              > W latach dziewięćdziesiątych wcale nie było łatwo o pracę bo wiele
              > firm upadało, bankructwa mnożyły się jak grzyby po deszczu i łatwiej
              > było pracę stracić niż znaleźć. Przyjrzałabym się statystykom
              > bezrobocia z tamtego okresu.

              Zapominasz jednak dziewczynko, że wtedy bezrobocie dotykało przede wszystkim pracowników po zawodówkach. Takich wtedy uważało się za nieudaczników, ludzi mało wartych, nieuków. Ludzi z dyplomami było jak na lekarstwo, więc byli oni na rynku pracy traktowani wyjątkowo dobrze, i to nie tylko pod względem zarobków, ale i kultury pracy. Człowiek z dyplomem zarabiał wówczas co najmniej dwa razy tyle co pracownik fizyczny, nawet wykwalifikowany, np. glazurnik. Dzisiaj role się odwróciły i to bardzo. Glazurnik zarabia średnio 4 razy tyle bo absolwent wyższej uczelni, nie mówiąc już o tym, że ten drugi jest nierzadko przymuszany przez sytuację ekonomiczną do pracy poniżej kwalifikacji.

              > Co do znajomości angielskiego to śmiem
              > twierdzić, że więcej osób opowiada, że zna ten język, niż zna go
              > naprawdę. Jak przychodzi co do czego, idzie się do tłumacza.
              > Przykład: osoby z mojej pracy wyjeźdzają obecnie za granicę i
              > okazuje się, że mimo iż w papierach deklarują znajomość angielskiego
              > bez tłumacza sobie nie poradzą. Taka jest niestety smutna
              > rzeczywistośc.

              Jakby nie było, dzisiejsza znajomość języków jest statystycznie o niebo lepsza od tej 10-15 lat temu. Złożyło się na to kilka przyczyn, nie tylko mentalność Polaków, ale także rozwój internetu, łatwiejszy dostęp do materiałów do samodzielnej nauki, emigracja, a także łatwiejsze kontakty z cudzoziemcami w Polsce.

              > Wiele dokumentów wymaga tłumaczenia przysięgłego i
              > śmiem twierdzić, że tłumacz przysięgły zarabia bardzo dobrze. Same
              > zlecenia z sądów to niemałe pieniądze.

              Tak, są dokumenty, które wymagają tłumaczenia, to naturalne. Sama znajomość danego języka nie oznacza od razu znajomości języka fachowego. Przykładowo wiele ludzi nie rozumie np. pojęć technicznych w swoim języku ojczystym, a co dopiero w obcym. Nie można wymgać od innych, by byli omnibusami. To zrozumiałe, że zawsze znajdą się teksty, które będą wymagały fachowego tłumaczenia, ale teksty zwykłe już nie. A tych zwykłych jest z reguły więcej niż fachowych.

              Co do tłumaczy przysięgłych to się zgadzam, ale przecież prawie w każdym zawodzie doświadczony pracownik z dodatkowymi uprawnieniami ma się dobrze. Dramat dotyczy tej przeciętnej większości, która po studiach nie może godnie zarabiać, bo nie ma doświadczenia, a doświadczenia zdobyć nie ma szans, bo miejsca pracy są pozajmowane przez doświadczonych pracowników. Mamy garstkę tłumaczy przysięgłych i całą rzeszę absolwentów filologii, dla których nie ma pracy, bo jest ich za dużo w stosunku do potrzeb rynku. Poza tym prężnie rozwijają cię tłumacze elektroniczne, które w pewnym stopniu odbierają chleb filologom gdy chodzi o tłumaczenia zwykłe.

              > Poza tym skoro twierdzisz, że wszyscy teraz uczą się angielskiego
              > to przecież ktoś ich musi na kursach uczyć tego języka, a szkoły
              > języków płacą nieźle.

              Teza, że szkoły językowe płacą nieźle, jest ryzykowna. Gościliśmy na tym forum takich właśnie zwykłych anglistów, którym szkoła językowa nie chce płacić nawet składek ZUS, a najchętniej zatrudniałaby wszystkich "na staż". Zarobki w szkołach prywatnych są przez ciebie zbyt mitologizowane, obawiam się, że nie masz świeżych wiadomości i operujesz stereotypami sprzed kilkunastu lat.

              A co do rzekomego popytu na kursy językowe, to weź pod uwagę kilka obiektywnych faktów:
              - łatwa dostępność materiałów do samodzielnej nauki (programy komputerowe do nauki językow, filmy z napisami itd. są atrakcyjniejsze niż pisanie słówek kredą na szkolnej tablicy)
              - łatwa dostępność kursów zagranicznych połączonych z wyjazdami; ludzie wolą się uczyć języka w wakacje od nativa przy okazji wyjazdu zarobkowego do pracy za granicą, niż bulić w Polsce pieniądze na kurs prowadzony przez Polaka mówiącego w języku obcym bez akcentu
              - niż demograficzny

              Wszyscy to wpływa na obniżenie popytu na różnego rodzaju szkoły czy kursy językowe.
              • kol.3 Re:kowianeczka 13.09.08, 11:52
                Szkoda, że nie jesteś grzeczna, braki w argumentacji podpierasz
                lekceważącym "dziewczynko".
          • Gość: starycynik Re: upraszczasz sprawę IP: *.neo.res.rr.com 07.09.08, 21:09
            "więc studia skończyli w latach 90, gdy na polskim rynku pracy był
            niedobór ludzi z wyższym wykształceniem, więc każdy człowiek z
            dyplomem, obojętnie jakim(!), był panem sytuacji i miał łatwy start
            na rynku pracy."

            Kto ci dziecko takich bajek naopowiadal? Upadala cala przemyslowka,
            budownictwo przestawalo istniec, komputery mozna bylo liczyc na
            palcach, tysiace inzynierow ladowalo na ulicy i probowalo zarobic
            na zycie straganiarstwem czy inna akwizycja.

            Bonanza w dziedzinie pracy w tamtych czasach dotyczyla tylko
            jednego sektora (finansowo-bankowego) i tylko jednego miasta
            (Warszawa)
            • Gość: kowianeczka Re: upraszczasz sprawę IP: *.lodz.msk.pl 08.09.08, 03:44
              To, że upadł przemysł i budownictwo, przez co inżynierowie mieli chude czasy, to wiem. Ale przecież w tym wątku mówimy o humanistach. W latach 90. humaniści mieli się bardzo dobrze, ekonomiści zresztą też. Poza tym wówczas były bardzo dobre prognozy rynkowe gdy chodzi o kierunki humanistyczne, stąd też wszyscy się rzucali na takowe. I teraz mamy to co mamy.
      • zagubiona11 Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 10:16
        > witam.
        proszę o informację od osób ktore skończyły studia humanistyczne jak
        sobie radzą na rynku pracy. czy to prawda ze humaniści są góry na
        przegranej?

        dzięki
        Tomek

        Nie, to nieprawda. Humaniści, którzy poprawnie posługują się
        językiem ojczystym świetnie sobie radzą na rynku pracy.
        • annajustyna Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 10:52
          Wlasnie. Zjadles przecinek (zdanie 1a 2 1b)...
          • zagubiona11 Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 11:17
            A poza tym pierwsze wyrazy w zdaniach piszesz małą literą.
            • annajustyna Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 13:23
              Nie jestem Tomkiem:P. Ale robie literowki (niestety) i nie mam polskich liter.
              • zagubiona11 Re: praca dla humanisty? 03.09.08, 15:00
                To było do Tomka.
      • alexanderson Re: 05.09.08, 13:15
        Po 5 latach studiów filologicznych (na niskim poziomie, choć i moim
        błędem było zdobywanie piątek zamiast nauczenie się czegoś) i 4
        latach studiów doktoranckich (nieukończonych z powodu depresji), w
        wieku 28 lat znalazłem pierwszą pracę - w księgarni Traffic.Club. Po
        miesiącu uznali, że się nie nadaję. Zarabiałem 8 zł za godzinę
        brutto. To dotychczas całe moje doświadczenie zawodowe - pojęcia nie
        mam, co chciałbym robić w życiu. Chyba najbardziej właśnie pracować
        w księgarni...
        • sutekh1 Re: 05.09.08, 13:18
          najbardziej rozwala empik, z 650 na umowie próbnej przez trzy
          miechy. ksiązki oczywiście sprzedają się w ilościach, w których
          dwukrotnośc tej kwoty mogłaby bez problemu stanowić pieniądz
          wypłacany na normalnej umowie (jest 800 !!).
          ale po studiach filologicznych nie skazujmy się na pracę w księgarni
          albo, boże nie!!, w antykwariacie. róbmy coś innego, sprzedawajmy
          marzenia!
          • Gość: SSSS Re: IP: *.chello.pl 05.09.08, 15:32
            NIE MA pracy dla osób po studiach ..naprawde nie wiem po co
            wyborczej ta durna propaganda przecież jak wszyscy się rzucą na
            prywatne uczelnie to bedzie coraz wieksza masakra . sami sobie
            napedzacie tą emigracje . Nawet po kierunkach technicznych jest
            cięzko . Oferty pracy są ciągle te same:fizyczni , roznoszenie
            ulotek , pizza i przedstawiciele wszelkiej maści
      • Gość: łooooooooooo! Re: praca dla humanisty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 21:01
        Ja właśnie kończę kierunek humanistyczny. Pracuję w jednej z największych
        korporacji na świecie, w dziale marketingu. Nie narzekam - ani na pracę, ani na
        wynagrodzenie. Oczywiście mam już spore doświadczenie zawodowe w branży (4 lata,
        pracuję od drugiego roku a piąty właśnie powtarzam :) ), ale taki już los
        studenta humanistycznego kierunku - jeśli szybko się za siebie nie weźmiesz to
        później zostaje kasa w EMPIKu. Niemniej moi znajomi również dobrze sobie radzą -
        poza nieudacznikami (którzy, o dziwo, mają na studiach same piątki!), ale na
        takich frajerów zawsze można przypadkiem trafić. Trzeba wtedy szybko się
        odwrócić i uciekać jak najdalej, a z komórki skasować ich numer, bo tego typu
        ludzie zarażają innych swoim frajerstwem. Taki pis of adwajs dla studentów
        wszystkich kierunków :)
        • Gość: anty Re: praca dla humanisty? IP: 80.48.227.* 06.09.08, 21:08
          Pedalek z korporacji. Smiec, ktorego nikt nie szanuje. Zgadlem?
          • Gość: łooooooooooo! Re: praca dla humanisty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 21:46

            > Pedalek z korporacji. Smiec, ktorego nikt nie szanuje. Zgadlem?

            Pedałek raczej nie, reszta twojego stwierdzenia lata mi koło lachy - ważne że
            osiągam swoje cele i jestem szczęśliwy :)
        • annajustyna Re: praca dla humanisty? 07.09.08, 10:53
          A jaki KONKRETNIE kierunek hum. konczysz? Dla jednego human to historia,
          filologia, politologi, a dla innych tez prawo, zarzadzanie czy socjologia...
          • Gość: anty Re: praca dla humanisty? IP: 80.48.227.* 07.09.08, 14:01
            Ten burak jest na pewno po prawie albo marketingu, tylko tam wystepuja takie
            buraki obrazajace ludzi, ktorzy malo zarabiaja.
        • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: 81.219.73.* 07.09.08, 19:58
          Gość portalu: łooooooooooo! napisał(a):
          > Ja właśnie kończę kierunek humanistyczny. Pracuję w jednej z największych
          > korporacji na świecie, w dziale marketingu.

          W dziale marketingu powiadasz? No to rzeczywiście jest się czym chwalić;))))
          • mijo81 Re: praca dla humanisty? 07.09.08, 21:14
            A na pewno większą chwałę przynosi robótka za 1 tys. zł miesięcznie.
            Jest się czym chwalić :)
      • nina-yoshi Re: praca dla humanisty? 06.09.08, 21:58
        skończłam politologie a od roku pracuje w logistyce

        uważam, ze te studa nie miały sensu cóż że ciekawe ale nie warte swojej ceny pomimo ze były dzienne
        • Gość: marianek Re: praca dla humanisty? IP: 89.108.252.* 06.09.08, 22:01
          wlasnie, wielu studentow studiow humanistycznych laduje w logistyce...

          ciekawe dlaczego
          • Gość: kubanek Re: praca dla humanisty? IP: 194.126.146.* 07.09.08, 16:36
            no właśnie, ciekawe, ja też się do tego przymierzam.Może dlatego że w
            dystrybucji, zakupach, handlu zagranicznym czy transporcie jest potrzebna
            znajomość języków(w tym przede wszystkim polskiego)i elokwencja(tzw.
            umiejętności komunikacyjne)i otwartość na świat.
            A mówi się że najlepiej do tego się nadają absolwenci matematyki lub fizyki...
          • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: 81.219.73.* 07.09.08, 20:09
            Dlatego, że logistyk to taki wspaniały zawód, który może wykonywać praktycznie każdy...Nie potrzeba do tego żadnego dyplomu logistyka. Sztuczne kreowanie popytu na nowe i wspaniałe kierunki studiów w dobie niżu demograficznego.
            • mijo81 Re: praca dla humanisty? 07.09.08, 21:11
              Wiesz co, zawód prawnika też może wykonywać każdy tylko względy
              formalne na to nie pozwalają. Logistycy też mogliby sobie stworzyć
              korporację, która dopuszczałaby do wykonywania zawodu tylko tych
              któzy skończą 5-letnie studia logistyczne i zdadzą egzamin.
              Czego wymagają aby zdawać na aplikację? Wymagają tylko pewnych
              formalności, bo tak naprawdę nie trzeba być żadnym praktykiem w tej
              dziedzinie, wystarczy tylko wkuć przepisy. Więc nie stawiaj się na
              piedestale zawodu który nie wymaga żadnych sensownych predyspozycji
              a tylko wkucia jak największej ilości kodeksów i ustaw.
              Na mojej szanownej uczelni dzienni studenci prawa nie byli
              zobowiązani do chodzenia na wykłady i i jako jedyni na uczelni do
              chodzenia na ćwiczenia!!! (poza językiem obcym). No a dlaczego? No
              dlatego że prawie wszystkie egzaminy polegały na odtworzeniu tego co
              jest w książkach...więc co w tym takiego wyjątkowego. Przecież wkuć
              każdy głupi potrafi.
              Jaki ty widzisz prestiż w zawodzie, w którym przez 2-3 lata robisz
              za 1 tys. zł, przecież to żenada a nie zaszczyt!!!!
              • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 08.09.08, 04:05
                Tak często gaworzysz o tym samym, że każdy przeciętny obserwator zgadnie, że masz pewne kompleksy na tle aplikacji prawniczej.

                mijo81 napisał:

                > Wiesz co, zawód prawnika też może wykonywać każdy tylko względy
                > formalne na to nie pozwalają.

                I o to chodzi.

                > Logistycy też mogliby sobie stworzyć
                > korporację, która dopuszczałaby do wykonywania zawodu tylko tych
                > któzy skończą 5-letnie studia logistyczne i zdadzą egzamin.

                Wówczas by się okazało, że dużo tych "logistyków" nie jest w stanie zdać egzaminu.

                Czego wymagają aby zdawać na aplikację? Wymagają tylko pewnych
                > formalności, bo tak naprawdę nie trzeba być żadnym praktykiem w tej
                > dziedzinie, wystarczy tylko wkuć przepisy. Więc nie stawiaj się na
                > piedestale zawodu który nie wymaga żadnych sensownych predyspozycji
                > a tylko wkucia jak największej ilości kodeksów i ustaw.

                Nie wiem, czy skuteczne wkucie wszystkich przepisów jest aż tak łatwe jak to przedstawiasz. Co innego uczyć się po kolei do egzaminów z poszczególnych przedmiotów, co innego pamiętać to wszystko razem na jeden całościowy egzamin, jakim jest egzamin na aplikację. Ty egzaminu na aplikację nie zdałeś, więc pewnie ci się tylko wydaje, że to jest proste. Gdybyś go sam zdał, to twoja ocena byłaby bardziej miarodajna.

                A co do znajomości praktyki, to przecież tego się człowiek uczy na aplikacji i potem po aplikacji zdaje egzamin z praktyki. Więc o co ci chodzi? Prawnicy przecież też znają praktykę, tyle tylko że uczą się tego po wyuczeniu się teorii, a nie równolegle.

                > Jaki ty widzisz prestiż w zawodzie, w którym przez 2-3 lata robisz
                > za 1 tys. zł, przecież to żenada a nie zaszczyt!!!!

                Teraz aplikacja państwowa jest reformowana, więc będzie więcej, bliżej 2 tys. Zresztą praktycznie po każdych studiach zarabia się mało, zanim się nie zdobędzie doświadczenia i ewentualnych uprawnień. Początkujący księgowi czy inżynierowie też nie przekraczają na początku 2 tys. netto.

                Jak ci się nie podoba aplikacja, to się po prostu tym nie interesuj. A nie biadolisz nad swoimi skrywanymi kompleksami i w prawie każdym wątku ni z gruszki, ni z pietruszki lamentujesz, jak to aplikanci mają źle.
                • mijo81 Re: praca dla humanisty? 08.09.08, 15:47
                  Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

                  > Tak często gaworzysz o tym samym, że każdy przeciętny obserwator
                  zgadnie, że ma
                  > sz pewne kompleksy na tle aplikacji prawniczej.

                  No tak, skoro jestem studentem prawa który nie dostał się na
                  aplikację i ostatecznie skończył w Capgemini...idealnie się
                  komponuje w twój tok myślenia :)


                  > mijo81 napisał:
                  >
                  > > Wiesz co, zawód prawnika też może wykonywać każdy tylko względy
                  > > formalne na to nie pozwalają.
                  >
                  > I o to chodzi.

                  No właśnie, gdyby nie formalności to byle kto mógłby być prawnikiem,
                  więc czym się tu szczycić ??? Z czego tu być dumnym??? Sztuczne
                  ograniczanie dostępu do zawodu nie czyni go bardziej
                  prestiżowym...bo wystarczy odpowiednia ustawa i prestiżowym zawodem
                  stanie się przedstawiciel handlowy !!!!



                  > > Logistycy też mogliby sobie stworzyć
                  > > korporację, która dopuszczałaby do wykonywania zawodu tylko tych
                  > > któzy skończą 5-letnie studia logistyczne i zdadzą egzamin.
                  >
                  > Wówczas by się okazało, że dużo tych "logistyków" nie jest w
                  stanie zdać egzami
                  > nu.

                  Tak samo jak wielu "prawników" nie jest w stanie zdać egzaminów


                  > Czego wymagają aby zdawać na aplikację? Wymagają tylko pewnych
                  > > formalności, bo tak naprawdę nie trzeba być żadnym praktykiem w
                  tej
                  > > dziedzinie, wystarczy tylko wkuć przepisy. Więc nie stawiaj się
                  na
                  > > piedestale zawodu który nie wymaga żadnych sensownych
                  predyspozycji
                  > > a tylko wkucia jak największej ilości kodeksów i ustaw.
                  >

                  Nie wiem, czy skuteczne wkucie wszystkich przepisów jest aż tak
                  łatwe jak to pr
                  > zedstawiasz. Co innego uczyć się po kolei do egzaminów z
                  poszczególnych przedmi
                  > otów, co innego pamiętać to wszystko razem na jeden całościowy
                  egzamin, jakim j
                  > est egzamin na aplikację. Ty egzaminu na aplikację nie zdałeś,
                  więc pewnie ci s
                  > ię tylko wydaje, że to jest proste. Gdybyś go sam zdał, to twoja
                  ocena byłaby b
                  > ardziej miarodajna.


                  No wiesz, może być proste, siedzisz i wkuwasz. Czego tu więcej
                  trzeba ? Kto więcej wkuje ten jest lepszy! Nie ma w tym żadnej
                  głębszej filozofii

                  > A co do znajomości praktyki, to przecież tego się człowiek uczy na
                  aplikacji i
                  > potem po aplikacji zdaje egzamin z praktyki. Więc o co ci chodzi?
                  Prawnicy prze
                  > cież też znają praktykę, tyle tylko że uczą się tego po wyuczeniu
                  się teorii, a
                  > nie równolegle.

                  No właśnie, na aplikację dostaje się ten kto więcej wkuje...czyli w
                  sumie to dość prostackie studia...kuj..kuj...kuj :)


                  > > Jaki ty widzisz prestiż w zawodzie, w którym przez 2-3 lata
                  robisz
                  > > za 1 tys. zł, przecież to żenada a nie zaszczyt!!!!
                  >
                  > Teraz aplikacja państwowa jest reformowana, więc będzie więcej,
                  bliżej 2 tys. Z
                  > resztą praktycznie po każdych studiach zarabia się mało, zanim się
                  nie zdobędzi
                  > e doświadczenia i ewentualnych uprawnień. Początkujący księgowi
                  czy inżynierowi
                  > e też nie przekraczają na początku 2 tys. netto.

                  Ale sukces...przez 2-3 lata w tak prestiżowym zawodzie zarabiasz
                  poniżej średniej krajowej. Toż to rzeczywiście prestiż

                  > Jak ci się nie podoba aplikacja, to się po prostu tym nie
                  interesuj. A nie biad
                  > olisz nad swoimi skrywanymi kompleksami i w prawie każdym wątku ni
                  z gruszki, n
                  > i z pietruszki lamentujesz, jak to aplikanci mają źle.

                  Kowi, ty mnie tym zainteresowałaś, nosisz dupę wyżej niż głowę
                  obśmiewając inne zawody sama wiedząc że zarobki aplikantów są niższe
                  niż przedstawicieli handlowych a sędziowie stanęli na równi z
                  nauczycielami, pielęgniarkami itp. w walce o wyższą płacę - co
                  świadczy że ich płaca jest żenująca. Twoja hipokryzja wzbudziła moje
                  zainteresowanie!!! Głosisz prestiż zawodu, z którego przez pierwsze
                  2-3 lata nie da się po prostu wyżyć. Gdzie tu prestiż ???
                  • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 09.09.08, 03:33
                    Rety, ty znów w kółko o tym samym, tylko innymi słowami? Idem per idem, normalnie aż żal mi się ciebie zrobiło.
                    • mijo81 Re: praca dla humanisty? 09.09.08, 13:29
                      ...bo może w końcu zrozumiesz....w co wątpię.
                      A mi ciebie nie żal, twoja głupota dostarcza nam tu nieziemskiej
                      zabawy!!!!
                      • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 10.09.08, 01:01
                        mijo81 napisał:
                        > A mi ciebie nie żal, twoja głupota dostarcza nam tu nieziemskiej
                        > zabawy!!!!

                        Powiedziałabym raczej, że ty się tutaj stresujesz moimi kąśliwymi uwagami, a nie bawisz.
                        • mijo81 Re: praca dla humanisty? 10.09.08, 14:11
                          Kowi, a kto tu się tobą stresuje ??? :) Twoje opinie wzbudzają
                          śmiech i politowanie! Poczytaj sobie opinie o tobie...mogę ci co
                          nieco przesłać :). I jeszcze nie jedno...nie myl głupoty z
                          kąśliwością.
                          • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 11.09.08, 04:29
                            No proszę, nie tylko zestresowany, ale i zakochany. A niedawno pisałeś, że nie chce ci się mi już niczego udowadniać. Rozumiem, to silniejsze od ciebie, by wciąż czytać moje posty i na nie odpowiadać.
                            • annajustyna Re: praca dla humanisty? 11.09.08, 08:52
                              Juz dajcie spokoj, ok?
                            • mijo81 Re: praca dla humanisty? 11.09.08, 15:57
                              Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

                              > No proszę, nie tylko zestresowany, ale i zakochany. A niedawno
                              pisałeś, że nie
                              > chce ci się mi już niczego udowadniać. Rozumiem, to silniejsze od
                              ciebie, by wc
                              > iąż czytać moje posty i na nie odpowiadać.

                              a sama odpisujesz na moje...he, he. Kto tu jest w kim zakochany....
                              • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 12.09.08, 03:24
                                Ja odpisuję z mniejszą częstotliwością niż ty. Ciebie widzę prawie pod każdym moim postem. Uznam, że zakochanie ci przeszło, jak nie będziesz się tak natarczywie podpinał pod każdy mój post.
                                • mijo81 Re: praca dla humanisty? 12.09.08, 08:04
                                  Dobra, dobra, nie wykręcaj się, dopieprzasz się do mnie na każdym
                                  kroku, nie dajesz mi spokoju. Wyluzuj babo bo zachowujesz się jak
                                  dziewczynka w przedszkolu
                                  • Gość: nihilizm orientu Re: praca dla humanisty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.08, 16:48
                                    kowianeczka, ujawnij swoją osobę! Odkryj się! Jak bardzo chcialbym
                                    zobaczyć, jaka maskę nosi największa idiotka forum GW - Praca!
                                • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.chello.pl 14.09.08, 23:45
                                  stul pysk krowo !
                                  • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 15.09.08, 03:58
                                    Podszywacz sobie robi żarty
            • king_rat Re: praca dla humanisty? 13.09.08, 14:32
              > Dlatego, że logistyk to taki wspaniały zawód, który może wykonywać praktycznie
              > każdy...Nie potrzeba do tego żadnego dyplomu logistyka.

              W tej chwili jeszcze nie potrzeba, ale gdy wykształci się ich więcej to
              pracodawcy będą chętniej przyjmować kogoś z dyplomem. Tak samo jest z wieloma
              innymi zawodami. Np. żeby być informatykiem wcale nie trzeba ukończyć
              informatyki, ale pracodawca mając do wyboru kogoś z odpowiednim wykształceniem i
              kogoś bez niego, wybierze tego pierwszego.
              Jedynie do wykonywania nielicznych zawodów potrzebne są specjalne uprawnienia i
              odpowiednie wykształcenie. A to w dużej mierze dlatego, że korporacje zawodowe
              mają duży wpływ na polityków.
              • Gość: kowianeczka Re: praca dla humanisty? IP: *.lodz.msk.pl 14.09.08, 17:50
                king_rat napisał:
                > W tej chwili jeszcze nie potrzeba, ale gdy wykształci się ich więcej to
                > pracodawcy będą chętniej przyjmować kogoś z dyplomem. Tak samo jest z wieloma
                > innymi zawodami. Np. żeby być informatykiem wcale nie trzeba ukończyć
                > informatyki, ale pracodawca mając do wyboru kogoś z odpowiednim wykształceniem
                > i
                > kogoś bez niego, wybierze tego pierwszego.

                Niekoniecznie. Ten pierwszy może mieć większe wymagania płacowe, a i tak ta cała jego wiedza informatyczna nie będzie niezbędna do klepania kodu. Z punktu wiedzenia pracodawcy lepiej będzie zatrudnić skromnego humanistę-hobbystę komputerowego, który zgodzi się na 2000 brutto niż absolwenta informatyki, który będzie chciał 4000 brutto. Nie zapominaj, że w Polsce potrzeba tłumu ludzi do prostych prac i jedynie garstki do skomplikowanych zajęć wymagających ponadprzeciętnych kwalifikacji.

                Tak samo jak z tymi "księgowymi" z outsourcingu. Tam z łatwością wymyślono, że skoro 90% zatrudnionych będzie miało jedynie półmechanicznie wklepywać dane do komputera, to po co zatrudniać specjalistów od rachunkowości z dużymi wymaganiami płacowymi, jak mogą to samo robić humaniści po miesięcznym przeszkoleniu.
                • mijo81 Re: praca dla humanisty? 14.09.08, 21:11
                  To wyjaśnia dlaczego aplikant zarabia 1 tys. zł....do kserowania akt
                  nie trzeba ponadprzeciętnych kwalifikacji
                • king_rat Re: praca dla humanisty? 14.09.08, 23:30
                  I dlatego do prostego wypełniania papierków zatrudnia się kogoś kto umie pisać i
                  czytać, ale do bardziej skomplikowanych prac potrzebny jest ktoś z większymi
                  umiejętnościami. Dlatego właśnie absolwent logistyki będzie miał większe szanse
                  dostać bardziej skomplikowaną pracę niż ktoś kto nawet odpowiedniego papierka
                  nie ma.
      • thomeck555 Re: praca dla humanisty? 14.09.08, 11:21
        Według mnie nie jest to prawda. To zależy od zaradności humanisty. Obecnie pracę
        można znaleźć w internecie i zarabiać w domu. Należy dobrze szukać zleceń np.
        pisania artykułów na strony, tekstów reklamowych, sprawdzania ortografii i
        interpunkcji w tekstach po kilkaset tysięcy znaków.
        Jeśli chodzi o tego typu freelancerstwo to polecam stronę www.dajoferte.pl ,
        gdzie można znaleźć owe zlecenia.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka