Dodaj do ulubionych

Na wesoło cz.4

22.01.08, 19:05
Jak brać prysznic jak mężczyzna:
Zdejmij ubranie, siedząc na łóżku i zostaw rzeczy rzucone niedbale jedne na
drugie, Przejedz nago do łazienki. Jeśli zobaczysz gdzieś żonę, potrząśnij w
jej kierunku przyrodzeniem, wołając: łuuu, łuuu! Spójrz w lustro i wciągnij
brzuch, żeby zobaczyć swoją męską sylwetkę. Popodziwiaj rozmiary swojego
penisa w lustrze, podrap się po jądrach i powąchaj palce.
Wejdź pod prysznic.
Nie rozglądaj się za myjką lub gąbką, bo ich nie potrzebujesz. Umyj twarz.
Umyj się pod pachami. Pośmiej się z tego, jak głośno słychać bąki puszczane w
kabinie prysznicowej. Umyj krocze i jego okolice.
Umyj pośladki zostawiając włosy na mydle. Umyj włosy szamponem, ale nie
nakładaj odżywki. Za pomocą piany z szamponu zrób sobie irokeza na głowie i
odsuń zasłonę, żeby obejrzeć się w lustrze. Nasikaj do brodzika, celując w odpływ.
Spłucz się i wyjdą spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na kałuże na
podłodze-trochę się narozlewało bo dół zasłony znajdował się poza brodzikiem,
gdy brałeś prysznic.
Wytrzyj się częściowo.
Przyjrzyj się sobie w lustrze, napręż mięśnie i ponownie naciesz się rozmiarem
swojego przyrodzenia. Zostaw odsunięta zasłonę prysznicową i mokry dywanik
łazienkowy na podłodze. Zostaw w łazience włączone światło i wentylator. Wróć
do sypialni z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. Jeśli będziesz mijał żonę,
zdejmij ręcznik, chwyć w rękę przyrodzenie, powiedz: - No co kotku i naprzyj
na nią swoimi biodrami.
Puść dwukrotnie baka i ubierz się we wczorajsze rzeczy ................
Obserwuj wątek
    • matheu Na wesoło 25.01.08, 12:56
      Tom, gratuluję poczucia humoru i dystansu do siebie.
      Maciek
    • matheu na wesoło 25.01.08, 13:02
      Las, spokojny dzień, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie
      przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi
      lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie
      przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura
      zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance
      dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten
      który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do
      pozostałych:
      - Jak mustangi, kurde, jak mustangi!!


      . . . Miłego dnia
      • tomfix1 Re: na wesoło 27.01.08, 08:48
        Na szczęście to nie jest przykład tego jak to robię:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka