Dodaj do ulubionych

Wyjazd do Kanady

01.09.04, 22:43
Cześć.Fajnie,że jest takie forum.Mam nadzieję,że ktoś mi tutaj pomoże.
Od dłuższego czasu myślę o emigracji.Nie będę pisać,że moje życie w Polsce to
wegetacja,że Polska jest okropna i beznadziejna.Bo nie jest to prawdą.
To,co ciągnie mnie do takiej np.Kanady,to chęć stabilnego,bezpiecznego życia
dla mnie i mojej małej rodziny.Nie chcę Was zanudzać pytaniami o procedury
wizowe,bo te są mi mniej więcej znane.
Ciekawią mnie za to Wasze prywatne opinie na temat emigracji.Czy Kanada
spełniła Wasze oczekiwania?Na co zwrócilibyście uwagę,gdybyście drugi raz
emigrowali?Co Wam się tutaj nie podoba?Czym się rozczarowaliście?
I jeszcze coś.Czy ktoś z forumowiczów jest może technikiem dentystycznym?
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • kveldulv Re: Wyjazd do Kanady 01.09.04, 22:46
      misiabella napisała:

      > Czy Kanada spełniła Wasze oczekiwania?

      Na razie chyba tak ( chociaz jestem dopiero rok, wiec bede mogl wiecej
      powiedziec za jakis czas ).

      • polar_khan Re: Wyjazd do Kanady 01.09.04, 23:41
        Czy Kanada spalnia nasze oczekiwania.....Trudno na to pytanie dokladnie
        odpiwiedziec. Ja przyjechalem do Kanady jako maly brzdac majac zaledwie 8lat.
        Najpierw z rodzina mieszkalismy 5lat w Sherbrooke(prowincji...Quebec) a jusz
        teraz mieszkamy 10lat w Vancouver. Wiec razem 15lat. Wiem ze moi rodzice troche
        zaluja ze sie nie przeprowadzili do Vancouver wczesniej aby miec moze
        jakas "kariere" bo w Quebecu tego nie osiagneli. Z kolei z drugiej strony
        Quebec mi dal Francuski jako kolejny jezyk. Dzieki temu jestem w stanie sie
        poslugiwac polski/francuskim i angielskim. Dzieki temu udalo mi sie wyladowac
        na niezlym stanowisku w AirCanada. Wiem ze trudne czasy moja firma teraz
        przechodzi ale jest wszystko ok. Bez francuskiego bym tego stanowiska nie
        dostal. Moja mama np. zostala tutaj w Vancouver pielengniarka(o wiele lepiej
        placa tutaj sluzbie zdrowia niz w Polsce) w tutejszym szpitalu. Moj ojciec z
        kolei dosyc dobrze zarabia ale oczywiszcie fizycznie. Duzo znam z kolei polakow
        ktorym sie nie udalo wybic w swiat i maluja lub sprzataja. Niektorzy maja swoje
        firmy takze zalezy co chcesz osiagnac.

        "If there is a will there is a way"
        • starypierdola No wiesz, Polar! 02.09.04, 02:34
          Wyglada ze Air Canada zbankrutowala zaraz po zatrudnieniu Ciebie!! Cos Ty tam
          nabroil???

          smile))
          SP
        • smutas Re: Wyjazd do Kanady 02.09.04, 02:39
          czesc forumowicze smile
          jestem pelny uznania dla polar_khan za jego biegle poslugiwanie sie jezykiem
          polskim. mam kilku znajomych o podobnej historii - przyjechali jako dzieciaki
          na ten kontynent i niestety polskim posluguja sie jedynie w mowie.
          to co mnie tu jednak sciagnelo to chec podzielenia sie zupelnie innymi
          doswiadczeniami. emigacje zaczalem z zona w stanach - co jak sie pozniej
          okazalo bylo swoistym bledem. przerazily nas procedury imigracyjne i czas
          oczekiwania na odpowiedzi od nieistejacego dzis INS. wybralismy wiec kanade.
          papiery poszly dosc szybko. wiekszosc osob zachwalalo kanade ze szkoly tanie a
          za leczenie sie nie placi a oferty pracy to same do skrzynki pocztowej
          przychodza. tak wiec jestesmy tu od 3 lat i nic z tych radosnych obietnic sie
          oczywiscie nie spelnilo = nie zebysmy w to wiezyli - zawsze takie eufemizmy
          traktowalem z powaznym dystansem. to co zastalismy to jakby 'tragedia' 1. pracy
          nie ma, 2. jak jest to musisz sie wykazac ' kanadyjskim doswadczeniem' ( jak??
          dopiero co wypakowalem walizy) 3. dostepne dla nowoprzybylych prace sa
          ekstremalnie nisko platne - nie pozwalaja na oplacenie podstawoch spraw. 4.
          pracodawcy maja gdzies polskie dyplomy jak i doswiadczenie zdobyte w innych
          krajach (np. USA) etc..... wracajac do nieszczesnych stanow bledem bylo ich
          opuszczenie !! tam nie ma 'czarowania' znasz sie na robocie to choc bys byl z
          wolki mnieszej to zarobek bedziesz miec rozsadny,,, ale madry polak po
          szkodzie. jezeli jednak wybierasz to pomsl o oplatach - mnie to kosztowalo
          $1200 za landing i na poczatek MUSISZ miec jakies $20 000 us takie wlasnie
          pieniadze przywiezlismy ze stanow a rozeszly sie w 3 miesiace. w kontescie do
          tego w kieszeni mialem jakies $500 na lotnisku w chicago. co wystarczylo na
          motel i kilka telefonow by znalesc prace. po kolejnch kilku miesiach kupilismy
          samochod (5cio latek) i NIGDY nie mielismy problemow z oplatami, podeslaniem
          pieniedzy do polski odlozeniem na k.. kanade a i do knajpek prawie co dziennie
          na lancz zesmy sobie chodzily smile)
          z perspektywy czasu kanada to 'zascianek i biiida'
          pzdrw smutas
          • ma.pi Re: Wyjazd do Kanady 02.09.04, 15:59
            smutas napisał:

            > czesc forumowicze smile
            > jestem pelny uznania dla polar_khan za jego biegle poslugiwanie sie jezykiem
            > polskim. mam kilku znajomych o podobnej historii - przyjechali jako dzieciaki
            > na ten kontynent i niestety polskim posluguja sie jedynie w mowie.
            > to co mnie tu jednak sciagnelo to chec podzielenia sie zupelnie innymi
            > doswiadczeniami. emigacje zaczalem z zona w stanach - co jak sie pozniej
            > okazalo bylo swoistym bledem. przerazily nas procedury imigracyjne i czas
            > oczekiwania na odpowiedzi od nieistejacego dzis INS. wybralismy wiec kanade.
            > papiery poszly dosc szybko. wiekszosc osob zachwalalo kanade ze szkoly tanie
            a
            > za leczenie sie nie placi a oferty pracy to same do skrzynki pocztowej
            > przychodza. tak wiec jestesmy tu od 3 lat i nic z tych radosnych obietnic sie
            > oczywiscie nie spelnilo = nie zebysmy w to wiezyli - zawsze takie eufemizmy
            > traktowalem z powaznym dystansem. to co zastalismy to jakby 'tragedia' 1.
            pracy
            >
            > nie ma, 2. jak jest to musisz sie wykazac ' kanadyjskim doswadczeniem' (
            jak??
            > dopiero co wypakowalem walizy)

            Ja dostalam dobra prace, w swoim zawodzie, bez doswiadczenia kanadyjskiego.
            Wystarczyl moj polski dyplom i polskie doswiadczenie. I jeszcze mi placa jak
            Kanadyjczykowi. I znam takich duzo ludzi.

            No, a Ty po prostu chyba szczescia nie masz. Przykro mi.




            3. dostepne dla nowoprzybylych prace sa
            > ekstremalnie nisko platne - nie pozwalaja na oplacenie podstawoch spraw.

            A jakie to prace. Jak w Donat Shop za gotowke, to faktycznie nie starczy.




            4.
            > pracodawcy maja gdzies polskie dyplomy jak i doswiadczenie zdobyte w innych
            > krajach (np. USA) etc.....

            Juz pisalam wyzej, moj polski dyplom i polski doswiadczenie podobalo sie
            tutejszym pracodawca i mnie przyjeli.


            wracajac do nieszczesnych stanow bledem bylo ich
            > opuszczenie !! tam nie ma 'czarowania' znasz sie na robocie to choc bys byl z
            > wolki mnieszej to zarobek bedziesz miec rozsadny,,, ale madry polak po
            > szkodzie. jezeli jednak wybierasz to pomsl o oplatach - mnie to kosztowalo
            > $1200 za landing i na poczatek MUSISZ miec jakies $20 000 us takie wlasnie
            > pieniadze przywiezlismy ze stanow a rozeszly sie w 3 miesiace.

            Qurcze, rozrzutny jestes. To teraz sie nie dzwie, ze pisales wczesniej, ze nie
            mozesz zarobic na swoje utrzymanie.


            w kontescie do
            > tego w kieszeni mialem jakies $500 na lotnisku w chicago. co wystarczylo na
            > motel i kilka telefonow by znalesc prace. po kolejnch kilku miesiach
            kupilismy
            > samochod (5cio latek) i NIGDY nie mielismy problemow z oplatami, podeslaniem
            > pieniedzy do polski odlozeniem na k.. kanade a i do knajpek prawie co
            dziennie
            > na lancz zesmy sobie chodzily smile)
            > z perspektywy czasu kanada to 'zascianek i biiida'
            > pzdrw smutas
            • smutas Re: Wyjazd do Kanady 07.09.04, 19:29

              ma.pi napisała:
              >>ale madry polak po
              >> szkodzie. jezeli jednak wybierasz to pomsl o oplatach - mnie to kosztowalo
              >> $1200 za landing i na poczatek MUSISZ miec jakies $20 000 us takie wlasnie
              >> pieniadze przywiezlismy ze stanow a rozeszly sie w 3 miesiace.

              >Qurcze, rozrzutny jestes. To teraz sie nie dzwie, ze pisales wczesniej, ze nie
              >mozesz zarobic na swoje utrzymanie.

              Szczescia to ja moze nie mam sad ale przykro, ze jak to czesto bywa ludziska
              nie doczytaja do konca wypowiedzi i na goraco ja komentujasad Czy jestem
              rozrzutny czy nie to moja sprawa i mojego portfela - a chodzilo mi jedynie o
              to, ze bylem w stanie odlozyc te pieniadze nie posadajac posiadajac jakiejs
              pracy typu : BRAIN SURGEON. Po dotarciu do Kanady musisz oplacic kazda rzecz
              gotowka - bo przeciez nie masz pracy smile ( milo, ze cie tak z buta przyjeli -
              jest takich jak ty raczej niewielu) okolo miesiac spedzilismy w motelu, bagaze-
              a bylo tego troche- w self-storage, przerejestrowanie samochodu, oplaty za
              safety - etc... jezeli przyjezdrzasz tu prosto z Polski i za caly dobytek masz
              dwie walizy i harmonie dularow to OK.
              Kazdy ma swoja droge ja opisuje moja... smutas
    • teferi Re: Wyjazd do Kanady 02.09.04, 02:22
      Zalezy, co chcesz osiagnac - to prawda. Niektorzy Polacy sa szczesliwi, bo :
      splacaja swoj dom (celowo, nie pisze ,ze go maja, bo nalezy do banku), dzieci
      sie jakos tam ksztalca (szkoly publiczne sa na marnym poziomie, jezeli chesz
      sie uczyc, to cos osiagniesz, ale jesli nie chcesz, nikt cie do tego nie bedzie
      namawial, ani zmuszal), pracuja gdzies tam (na nocke, w fabryce, albo jako
      sprzataczki itp), jada na wakcje do nad jeziora, albo do Polski, albo na Kube,
      czasem zalicza jakas polska impreze (teatr, piknik), spotkaja sie z polskimi
      znajomymi i popija. Niewiele wiedza, co sie dzieje w Kanadzie, oprocz tego co
      ich bezposrednio dotyczy. Nie czytaja kanadyjskich gazet, ksiazek po angielsku.
      Jesli cos czytaja to polskie gazety (niektore sa dobre). Ich angielski jest
      dobry na tyle, zeby pracowac i porozumiec sie na codzien. Niektorzy nawet tego
      nie sa w stanie osiagnac. Wszystko przeciez mozna zalatwic po polsku, wsrod
      Poloni, bo polskich biznesow jest duzo.
      Ale sa oczywiscie tezludzie wyksztalceni, ktorzy pracuja na wyzszych
      stanowiskach, wsrod Kanadyjczykow. Sa to ci, ktorzy, albo ciezka praca,
      pokonujac stress, pieli sie do gory , zaczynajac od najnizszych pozycji. Albo
      ci, ktorzy przyjechali bardzo mlodzi i skonczyli tutaj studia (platne!).
      Ambitni i inteligentni. Nie jest to latwe, zapewniam cie. Ale osiagnalne. Chyba
      dzieki temu, ze Kanada jest wielonarodosciowa i juz prawie nikt sie nie dziwi,
      ze twoj angielski nie jest perfect. Ale to nie wszystko. Jesli chcesz napisze
      wiecej, ale dopiero jutro. Jest jeszcze duzo innych aspektow zycia tutaj, i
      emigracji w ogole. Anka
      • polar_khan Re: Wyjazd do Kanady 02.09.04, 08:42
        Dzieki Smutas za komplemety. Nie chce sie chwalic ale wogole do szkoly polskiej
        nie chodzilem zadnej a jakos jezyk ojczysty zatrzymalem no i sam sie czytac i
        pisac naluczylem. Co do StaregoPierdoly no smiech smiechem ale bankrutswto
        AirCanada mialo tylko zwiazanie z "przymusowym" przejeciem CanadianPacific.
        Rzad nas do tego zmusil jak CP mialo pieniendzy na jakies 3-5dni latania. A jak
        ich odkupilismy to i z dlugami. No niwazne o polityce nie chce gadac bo nawet
        moi rodzice maja inne zdanie odemnie. wazne jest ze latamy no i nie ma takiej
        sytuacji jak z Canada3000 gdzie nagle 30tys osob zostalo na lodzie.
        • starypierdola No jak nie Twoja wina to mam propozycje ... 02.09.04, 08:52
          ... jak juz Was przypra do muru i zaczniecie sprzedawac tanio samoloty to
          zlozmy sie w dwojke i kupimy kilka. Zalozymy linine jak Transat; powiedzmy
          PolCan3000 (albo CanEuro2500)i bedziemy bractwo wozic do Polski az do roku
          3,000 !!!

          smile))
          SP

          PS. Nie martw sie; wole AC niz United czy American. Ci nic nie daja, za
          wszystko kaza placic .... ale widze ze AC sie od nich uczy!

        • niebieski_motylek Polar Khan -pytanko 02.09.04, 15:37
          Pytanko czy ty pracujesz w Air Canada jako "commercial pilot" czy w
          administracji?
          • polar_khan Re: Polar Khan -pytanko 02.09.04, 20:05
            Nie jakos pilot nie pracuje mimo ze chcetnie bym chcial. Ja poprostu
            reprezentuje AC w oczach zarzadu lotniska YVR(Vancouver). Czyli np AC samolot
            sie opoznia o 2godziny powiedzmy. Musze poinformowac Zarzad lotniska
            co/jak/dlaczego/itd. Wczesniej pracowalem w rezerwacji, na lotnisku(checkin) no
            i tez w rezerwacji AEROPLAN........jestem pewien ze paru z was ten program zna
            albo sami zbieracie punkty na podroz jakas itd. No i to prawda ze AC cholernie
            obcina serwis na samolotach, jedyna pociecha to ze jeszcze sa siedzenia i ze
            nie siedzimy w samolotach jak homiki w klatkach zap.....w kolko zamiast bezyny.
            Ale teraz Deutsche Bank nas podratowal ostatnio takze bedzie dobrze. Moim
            zdaniem jest lepiej teraz ze wrzeszcie konkurecja jest i AC zobaczyla co i
            gdzie musi sie poprawic.
            • niebieski_motylek Re: Polar Khan -pytanko 02.09.04, 20:49
              Dzieki za odp.
              Znamy Aeroplan, znamy smilezbieramy..... mam nadzieje ze cos ruszy w AC i ich
              cashflow will improve..
              Moj maz jest pilotem , ale narazie nie pracuje w tym zawodzie.. nie ma godzin
              wystarczajaco aby latac w duzych liniach lotniczych..Przekopane... vicious
              circle. how you are supposed to get the experience if they want people with 300
              hrs as PIC...
              wiec sie zastanow....jest to dosyc kosztowne przedsiewziecie.. no chyba ze
              zdecydujesz sie isc przez wojsko....

              motyl
              • polar_khan Re: Polar Khan -pytanko 02.09.04, 21:13
                prawda poprzez wojsko jest najlatwiej. Nawet zanim zkonczysz kontract jusz
                jestes przyjety do firmy. A mowisz ze twoj maz jest pilotem. A na jakich
                samolotach on lata. Prawdopodobnie cesna lub cos w tym stylu. Niech sprobuje
                znalesc prace jako "Bush Pilot" oni lataja mysliwych do przeroznych zakatkow
                kraju tam gdzie normalnie nie ma polaczenia. Co do AirCanada nimimum jest chyba
                500godzin "ogolnie" mowiac. Ale oczywiscie wiadomo im wiecej godzin tym lepiej.
                Niech twoj maz idzie na strony dla pilotow i tam zobaczy oferty pracy itd. No i
                nawet nasze inne krajowe linnie moze kogos potrzebuja. Nie mowie aby bys
                pilotem odrazu ale second officer lub cos w tym rozdaju. A ile godzin on ma
                wogole do tej pory?

                Co do wymagan to sa jaja czasami. Raz widzialem wymaganie na sekretarke w
                Warszawie. Maksimum chyba bylo 28-30lat, oprocz tego Masters Degree i chyba 6-
                7lat doswiatczenia i kilka jezykow. Alfa i Omega a gowno placili chyba cos jak
                1400Zloty na miesiac.
                • niebieski_motylek Re: Polar Khan -pytanko 03.09.04, 15:19
                  Lata na Cessna.... bedzie mial jakeis 240 hrs. to nic..... Pewnie ze sie patrzy
                  za praca jako bush pilot, i wiadomo sprawdza web. Zaczyna powoli myslec o
                  pracy w Europie, tam sa duzo mniejsze wymagania jesli chodzi o godziny tyle ze
                  musialby jeszcze pozdawac dodatkowe egzaminy zeby mogl latac w Europie.. no i
                  dodatkow koszta jak zawsze..Poza tym sprawdza male linie lotnicze. Wiadomo ze
                  nie zacznie jako First Officer tylko jako Second....smile Kazdy sie musi troche
                  powspinac.... smile
                  Tutaj w Kanadzie te wymagania sa tak wysokie bo jest nadmiar pilotow.... wiec
                  sobie zawyzaja poprzeczke....
                  pozdrowka
              • starypierdola Re: Polar Khan 03.09.04, 06:44
                To poradz mezowi zeby najpierw troche polatal z Air Botswana, albo Avianca ...
                Oni maja mniejsze wymagania a godzin moze nastukac. Na welfare w Kanadize nigdy
                ich dosc nie nazbiera...

                SP
      • marekd65 Re: Wyjazd do Kanady 02.09.04, 11:36
        Ja przyjechałem do Kanady w 1991 roku majac 100 dolarów w kieszeni.Dzięki
        pomocy Polaków a zwłaszcza ks. Kamińskiego z parafii w London znalazłem zaraz
        pokój przy rodzinie i wkrotce pracę, ktora wkrotce pomogla mi się uniezaleznić
        i określić finansowo, tak że bez przesady z tymi fortunami na start.Chociaż
        gdyby nie taki rozwój wypadków to byloby ciężko bo wtedy już obowiązywał 1
        roczny okres samofinansowania się.
        • kveldulv Re: Wyjazd do Kanady 03.09.04, 03:25
          W Kanadzie nie jest tak zle, jak niektorzy to chca udowodnic. Przynajmniej w
          porownaniu z Polska, to nie ma zadnego porownania. Przyjechalem do Toronto rok
          temu, pomieszkalem chwile u krewnych, w 4 m-ce sie uniezaleznilem. Krotko
          mowiac, w pare miesiecy osiagnalem wiecej niz przez 22 lata pobytu w moim
          rodzinnym kraju. O czyms to chyba swiadczy.
          • kora12 Re: Wyjazd do Kanady - do Marka65 03.09.04, 05:28
            Teraz mieszkam w Vancouver, ale od 1992r przez kilka lat mieszkalam i
            studiowalam w London.
            Napisz, co tam robisz?
            Pozdr.
            Mag
            • starypierdola Hi Kora! 03.09.04, 08:10
              Zrobilo mi sie przyjemnie jak zobaczylem ze zmienilas ten "Oswiecimski" nick na
              taki bardziej twarzowy!!! Ladnie Ci w nim.

              Jak tam pieski??

              SP
    • bedi Re: Wyjazd do Kanady 06.09.04, 14:09
      W Kanadzie i USA spędziłem łącznie ponad 8 lat (po cztery lata – tak w
      przybliżeniu). Gdybym musiał wybierać bez wahania wybrałbym Kanadę. Tam każdy
      emigrant jest u siebie a różne zwyczaje i kultury są traktowane przez
      Kanadyjczyków równorzędnie czy wręcz z zaciekawieniem. W Stanach każdy na
      zewnątrz jest oczywiście bardzo uprzejmy, itp, ale wszystko co jest inne
      Amerykanie uznają za co najmniej dziwne. I są to np. takie drobiazgi jak picie
      kawy (w USA tylko rano), prezenty na Boże Narodzenie (pierwszy dzień Świąt) czy
      stawianie choinki (zaraz po Thanksgiving).
      Niestety w Stanach zarabia się więcej a podatki są mniejsze, więc kasy do
      wydania/odłożenia jest więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka