smileurs
15.02.05, 10:45
Witam,
Ponieważ moja bezpośrednia "znajomość" Kanady ogranicza się do Toronto i
okolic, dlatego mam pytanie do tych co mieszkają w innych, odległych
prowincjach o których mam marne pojęcie (jedynie z internetu i gazet).
Chodzi mi konkretnie o "kolorowych" (nie wiem jak to lepiej ująć).
Czy w takim np. Edmonton jest ich równie dużo jak Toronto?
A jak sytuacja wygląda "na wsi"? Czy trzymają się oni raczej duży skupisk
miejskich, czy zamieszkują też poza miastami?
Jestem bardzo ciekaw jak się rozkładają proporcje biali/kolorowi.
pozdr.