gliny z Londynu

03.12.05, 13:06
Pod tym fascynujacym tytulem przyniosl piatkowy numer "Edmonton Sun" artykul
o rekrutacji polisjanyow z Wielkiej Brytanii do analogicznej pracy w Albercie.

Jak wiadomo policjanci ( z wyjatkiem RCMP) sa zatruniani przez wladze
prowincji/miast , a wiec nie musza byc obywatelami Kanady. Co wydaje mi sie
sluszne.

Poniewaz ostatnio wynagrodzenia (glownie w przemysle naftowym) w Albercie tak
wzrosly, ze praca w sektorze municypalnym stala sie mniej atrakcyjna. Po
prostu pocxzatkujacy glina nie zarabia wiecej od mlodego pracownika na "rig".

Wiec postanowiono rekrytowac policjantow z Wielkiej Brytanii. I taka grupa,
chyba ze szesci, trafila do Edmonton. Prace sobie chwala , maja wiecej
pieniedzy niz Wielkiej Brytanii, zywnosc i benzyna tansza.

Nauczenie sie roli policjanta w Kanadzie wymagalalo dodatkowego szkolenia
strzeleckiego, no i podniesienia umiejetnosci jezdzenia po lodzie,
wydobywania samochodu z zaspy itp. Ale w sumie sobie chwala, bo ich dzieci
maja zycie o wiele przyjemniejsze i zdrowsze niz w Anglii. Praca policjanta
w Albercie jest ciagle mniej intensywna, niebezpieczna niz takowa w Wielkiej
Brytanii. No i te mizerne zrobki w Albercie ( z pewnocia beda podniesione) to
i tak wiecej niz zarobki glin w Anglii.

Takie sa wywody tego artykulu.

Docalowo Alberta chyba zmierza w kierunku utworzenia wlasnej sily policyjnej,
podobnie jak to maja Quebec i Ontario. Poza tym drobiazgiem, ze sama bedzie
placila za swoja policje. A nie wyciagala reke do federals i innych prowincji
z prosba o sfinansowanie ( jak to robi QC).

Pozdrawiam


dradam1


PS. Nauczyciele jezyka francuskiego w Albercie powinni miec dyplomy
uniwersytetow francuskich, a nie z QC, byloby to logiczne ?

    • pikorpikor Re: gliny z Londynu 03.12.05, 17:19
      > PS. Nauczyciele jezyka francuskiego w Albercie powinni miec dyplomy
      > uniwersytetow francuskich, a nie z QC, byloby to logiczne ?

      Na takie samej zasadzie nauczyciele języka nagielskiego w Albercie powinni mieć
      dyplomy uniwersytetów brytyjskich, a nie z Kanady, byłoby to logiczne ??

      pozdr.
      • dradam1 Re: gliny z Londynu 03.12.05, 18:32
        pikorpikor napisał:

        >
        > Na takie samej zasadzie nauczyciele języka nagielskiego w Albercie
        > powinni mieć
        > dyplomy uniwersytetów brytyjskich, a nie z Kanady, byłoby to logiczne ??

        I wielu ma.
        Ale "angielski kanadyjski" jest uznawany na swiecie jako jezyk ( podobnie jak
        angielski teksanski, australijski,nowozelandzki itp). Nie slyszalem aby
        francuski-quebecua byl uznawany jako wariant "francuskiego". Nie slyszalem, aby
        ktos przyjedzal do Kanady, do Quebecu aby uczyc sie "francuskiego" .
        W przeciwienstwie do dialektu uzywanego przez "Acadians". Ktory ma wspaniala
        historyczna tradycje.

        Z pewnoscia moje spojrzenie jest cholernie subiektywne, ale ja tak to widze.
        Jak sie nauczysz dialektu Quebec to bedziesz mogl sie niz polugiwac wylacznie w
        QC. Znajomosc francuskiego da ci mozliwosc porozumiewania sie na calym swiecie
        ( no prawie ...).

        Pozdrawiam


        dradam1
        • momo16 Bravo Pikorpikor! 03.12.05, 21:26
          Dr. Adam juz nie pierwszy raz "wypowiada sie" na temat jezyka francuskiego w QC.

          Jaki jest drugi oficjalny jezyk Kanady? Quebecois?

          Szkoda gadac...

          Buuuuuuuuuuuuuuu Doktorku!!!!!!!!!
          • dradam1 Re: Bravo Pikorpikor! 03.12.05, 21:47
            momo16 napisała:

            > Dr. Adam juz nie pierwszy raz "wypowiada sie" na temat
            > jezyka francuskiego w QC
            > .
            >
            > Jaki jest drugi oficjalny jezyk Kanady? Quebecois?
            >
            > Szkoda gadac...
            >
            > Buuuuuuuuuuuuuuu Doktorku!!!!!!!!!


            Kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Ja sie wypowiadam na temat jakosci nauczania
            francuskiego w angielsko-jezycznej Albercie. Ktora zreszta ma RC "francuskiego"
            biskupa . A takze na przyklad sa tu miejscowosci gdzie mowi sie prawie
            wylacznie po niemiecku (dolno-niemiecki zreszta) czy po rosyjsku.

            Sprobowalabys uzywac publicznie (napisy czy szyldy) w tych jezykach, w QC !

            Podobnie jest pelno NAI w Kanadzie,ktorzy uwazaja, ze jako drugi jezyk ( po
            angielskim) ich dzieci powinny byc uczone w szkolach Denee albo Cree.

            Ja uwazam, ze jak juz uczyc dzieci drugiego jezyka to winno sie to robic
            dobrze. Tak aby im ten jezyk sie przydawal w podrozy poza Kanade.

            Ja uczylem sie , niestety, rosyjskiego. Ale do tej chwili uzywam rosyjskiego
            jak przyjdzie do mnie ktos mowiacy tym jezykiem. Lacina przydala mi sie bardzo
            do nauki terminologii fachowej (angielskiej).

            Jak mi bedziesz dalej obrzydzac francuski to sie wezme do nauki hiszpanskiego
            albo portugalskiego.

            Pozdrawiam


            dradam1
            • andrew-1 Re: Bravo Pikorpikor! 03.12.05, 23:14
              dradam1 napisał:

              > Kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Ja sie wypowiadam na temat jakosci
              > nauczania francuskiego w angielsko-jezycznej Albercie.

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              Zapytaj sie kogos w miare rozgarnietego ( dziecko z kindergarden moze byc ) w
              czyjej gestii jest szkolnictwo w Kanadzie .

              Twoj lekcewazacy stosunek do mieszkancow innych prowincji zauwazylem nie tylko
              ja , kazdy obywatel tego pieknego kraju ma takie same prawa czlowieku pracujacy
              w zawodzie lekarza , kazdemu nalezy sie szacunek .



            • momo16 Re: Bravo Pikorpikor! 04.12.05, 03:33
              >Jak mi bedziesz dalej obrzydzac francuski to sie wezme do nauki hiszpanskiego
              > albo portugalskiego.

              To Ty nie znasz francuskiego?? Bo zwykle chyba wypowiadasz sie na tematy ktore
              nie sa Ci obce...
              • andrew-1 Re: Bravo Pikorpikor! 04.12.05, 04:12
                momo16 napisała:

                > To Ty nie znasz francuskiego?? Bo zwykle chyba wypowiadasz sie na tematy ktor
                > ktore nie sa Ci obce...

                _______________________________________________________________________________

                Ten "guru" czego sie nie dotknie to nie tak , przyklad :

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11154&w=31744719&a=32969953
        • pikorpikor francuska mentalność 04.12.05, 14:22
          Nie slyszalem aby
          > francuski-quebecua byl uznawany jako wariant "francuskiego".

          I nie usłyszymy tego nigdy. Taka jest francuska mentalność:

          ich francuski jest jedyny, najlepszy i wyjątkowy.

          Podczas gdy anglik powie, że to aussie, kiwi czy inny english, Francuz powie,
          że nie - to coś w Quebec to na pewno nie francuski i będzie się śmiał...

          > Jak sie nauczysz dialektu Quebec to bedziesz mogl sie niz polugiwac wylacznie
          w QC.

          To jest bzdura. Ja się uczyłem w PL i Francji i rozumię francuski z QC bez
          problemu (słucham czasem radia i TV przez www). Skoro ja go rozumię to każdy
          francuz go zrozumie.

          Mnie się ta odmiana podoba. W ogóle lubię różnorodność. Jest to dla mnie ważny
          argument aby w Kanadzie wylądować.

          pozdr.
          • za_morzem Re: francuska mentalność 04.12.05, 19:32
            podobno telewizyjny francuski z quebeck jest blizszy do francuskiego francuskiego,
            a ten kolokwialny, uliczny to inna bajka.
    • andrew-1 Re: gliny z Londynu 04.12.05, 02:23
      dradam1 napisał:

      > Pod tym fascynujacym tytulem przyniosl piatkowy numer "Edmonton Sun" artykul
      > o rekrutacji polisjanyow z Wielkiej Brytanii do analogicznej pracy w Albercie.

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Z checia wezme udzial w jakiejs manifestacji w Edmonton np. p.t. " zadamy
      dotacji do cen w burdelu " i niech mnie wtedy dotknie jakis gliniarz bez
      obywatelstwa kanadyjskiego .
      • dradam1 Re: gliny z Londynu 05.12.05, 00:28
        andrew-1 napisał:

        >
        > Z checia wezme udzial w jakiejs manifestacji w Edmonton np. p.t. " zadamy
        > dotacji do cen w burdelu " i niech mnie wtedy dotknie jakis gliniarz bez
        > obywatelstwa kanadyjskiego .

        Wiesz, ja jestem "straight". I na tych BDSM sie nie znam.

        Jak Ci sprawia przyjemnosc dostac pare razy pala policyjna przed wejsciem do
        burdelu, to jest to "fine with me".

        Wbrew pozorom "importowanie" policjantow przez municipalities ( Saskatoon,
        Regina, Moose Jaw itd) to ja obserwuje od wielu lat. Jest to na preriach
        zjawisko codzienne.

        Ale wracajac do Twoich upodoban.

        Nie trzeba koniecznie jechac do Edmonton. W Calgary jest paru takich
        policjantow rowniez. Nie pisalem o tym, bo i po co.

        W zimie lepiej jest dostac pare razy pala w srodku burdelu, a nie na zewnatrz.

        Aby to zaaranzowac nalezy zadzwonic z wyprzedzeniem i poprosic o zaaranzowanie
        spotkania z pania ktora nosi alias "Domina" ( jezeli jestes hetero). Jak chcesz
        to ona sie przebierze za policjantke, nie ma sprawy.

        Usluga jest raczej "high end", no wiec trzeba bedzie zaplacic.

        Pare takich pan przychodzi do mnie zestressowanych i znerwicowanych. Skarza
        sie, ze chlopy teraz to juz nie to co poprzednio.

        Nie bede wchodzil w szczegoly.
        Bo mi nie starczy na watek "sex w Kanadzie".

        W Edmonton zapraszam Ciebie i Twojego partnera/partnerke do

        www.fantasylandhotel.com/splash/wemindex.asp . Zamowcie sobie
        www.fantasylandhotel.com/rooms/luxury_western.asp albo :
        www.fantasylandhotel.com/rooms/luxury_igloo.asp
        Pozdrawiam


        dradam1
        • andrew-1 Re: gliny z Londynu 05.12.05, 04:30
          Ty jak zwykle ... kota ogonem nie tylko ogonem obrocisz ale tez chcesz go na
          nim na sztorc postawic .

          a teraz powiedz jakie to przepisy reguluja noszenie broni na terytorium Kanady
          przez obcych obywateli i ewntualne jej uzycie wobec nich .
          • dradam1 Re: gliny z Londynu 06.12.05, 14:50
            Umiejetnosc postepowania z kotami ( a takze innymi zwierzakami) u nas w
            rodzinie jest dobrze rozwinieta.

            Kwestie takie jak wspominasz reguluja prowincjonalne akty (ustawy) o policji.

            Czy myslisz, ze ktokolwiek sprawdza obywatelstwa, na przyklad kontrolerow ( de
            facto) transportu miejskiego w Vancouver ?

            www.cbc.ca/story/canada/national/2005/12/05/vancouver-transit-051205.html
            A tak w ogole, jezeli interesuje Ciebie ten problem, to radze zagladnac pod :

            www.cfc-ccaf.gc.ca/info_for-renseignement/licensing/default_e.asp
            I tak na przyklad Immigration officer moze dac wjezdzajacemu z bronia mysliwemu
            z USA pozwolenie na posiadanie broni ( na terytorium Kanady) przez 60 dni.

            Brinks posluguje sie pozwoleniem w kategorii "business" i straznicy tej firmy (
            a takze innych firm) nosza bron w miejscach publicznych i nikt ich o
            obywatelstwo nie pyta. Prawda jest ze maja miedzy innymi criminal check.

            Pozdrawiam


            dradam1
Pełna wersja