dradam2
13.09.07, 17:57
www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2007/09/13/labour-order.html
>>Although the province's 4,000 unionized carpenters have voted 97 per cent in
favour of strike action, they're prohibited from striking. The carpenters, who
make about $31 per hour, want more money so their wages are on par with other
trades. <<
Jezeli juz nawet sa strajki w AB ( sa one wszedzie w Kanadzie), to
strajkujacy w AB chca zarabiac nie tyle ile zarabiaja inni w ich profesjach, w
innych prowincjach. Gdyby o to chodzilo to mozna by to to zalatwic w ciagu 5
minut, obnizajac wynagrodzenia.
Oni chca zarabiac (porownywalnie ) tyle, ile inni, w podobnych profesjach,
zarabiaja w Albercie.
Jezeli journeyman-technician naprawiajacy lodowki i piece kuchenne zarabia 35
dolarow za godzine ( sam widzialem ogloszenie ) plus benefits to nie dlatego,
ze inni technicians w Toronto zarabiaja tyle samo.
Pielegniarki w Albercie maja najwyzsze, w Kanadzie, wynagrodzenia. I ich
ciagle brakuje.
Pozdrawiam
dradam 1/2