22.08.11, 23:11
Chciałam spytać co tak dokładnie zapowiadają takie wibracje - droga życia 11 przy takich cyklach 1-1-9. Wieczna samotność? Walka i poddanie się na koniec życia? Nie chcę już męczyć datą urodzenia bo mam rozpisaną piramidę. Jeszcze tylko dodam, że dzień plus miesiąc daje liczbę 29/11/2.
Wibracje własne z imienia i nazwiska 2+9=11, po transformacji 8+3=11.
Jakoś nie potrafię się w tym połapać, Podobno silne, ale efektów nie widać. 8 w czarnych szczytach przez całe życie.
Panie Januszu, byłabym wdzięczna za parę słów na ten temat - o co chodzi i co właściwie ma się w tej wibracj zrealizować? Pogubiłam się.

Obserwuj wątek
    • janus50 Re: 1-1-9 01.09.11, 14:08
      Witaj
      dulcecarmensita napisała:

      > Chciałam spytać co tak dokładnie zapowiadają takie wibracje - droga życia 11 pr
      > zy takich cyklach 1-1-9. Wieczna samotność? Walka i poddanie się na koniec życi
      > a? Nie chcę już męczyć datą urodzenia bo mam rozpisaną piramidę. Jeszcze tylko
      > dodam, że dzień plus miesiąc daje liczbę 29/11/2.

      Droga życia bardzo dynamiczna, silnie zindywidualizowana, daje duże poczucie własnej wartości, siłę przebicia. Jedynie pierwszy szczyt może dawać pewną pasywność i zmuszać do rezygnacji z działań indywidualnych na rzecz współpracy i partnerstwa. Nie jest to z pewnością droga samotności. Dziewiątka w ostatnim cyklu jest jak najbardziej na miejscu i nie przynosi strat, gdyż cykl wskazuje na wewnętrzne inspiracje a nie okoliczności zewnętrzne.

      > Wibracje własne z imienia i nazwiska 2+9=11,
      Takie wibracje własne są niekorzystne, dziewiątka w aspekcie zewnętrznym może przyciągać partnerów, którymi nie jesteś zainteresowana a z kolei ci, którzy tobie odpowiadają, nie są tobą zainteresowani.

      po transformacji 8+3=11.
      > Jakoś nie potrafię się w tym połapać, Podobno silne, ale efektów nie widać. 8 w
      > czarnych szczytach przez całe życie.
      8-3-11/2 to jedne z najkorzystniejszych, jednak uważam, że nie są dla ciebie właściwe. Powtórzona jest wibracja 8 z czarnych szczytów, co jest niewłaściwe, gdyż może powodować ich nasilenie. Dodana została kolejna 2/11 a przecież jesteś urodzeniową 2/11 no i masz w pierwszym szczycie 2/11. Może to dawać mocne uwypuklenie aspektów 11/2, która jest trudną do przepracowania wibracją.

      > Panie Januszu, byłabym wdzięczna za parę słów na ten temat - o co chodzi i co w
      > łaściwie ma się w tej wibracj zrealizować? Pogubiłam się.

      Istotna była by analiza zawartości, czyli jakie litery występują w imionach i nazwisku/nazwiskach. Oczywiście dla porównania przed i po transformacji.
      Wstępnie myślę, że przy tak dynamicznej drodze życia dobre byłyby dla ciebie 3-1-4, należy jednak uważać na czwórkę, gdyż tam często pokazuje się karmiczna trzynastka.

      Pozdrawiam

      >
      • dulcecarmensita Re: 1-1-9 01.09.11, 17:33
        janus50 napisał:

        > Droga życia bardzo dynamiczna, silnie zindywidualizowana, daje duże poczucie wł
        > asnej wartości, siłę przebicia. Jedynie pierwszy szczyt może dawać pewną pasywn
        > ość i zmuszać do rezygnacji z działań indywidualnych na rzecz współpracy i part
        > nerstwa. Nie jest to z pewnością droga samotności. Dziewiątka w ostatnim cyklu
        > jest jak najbardziej na miejscu i nie przynosi strat, gdyż cykl wskazuje na wew
        > nętrzne inspiracje a nie okoliczności zewnętrzne.
        Bardzo dziękuję Panie Januszu. Silna indywidualność i poczucie własnej wartości jak najbardziej się zgadza. Zawsze myślałam, że to w ogóle taki rys tej 11-tki. I rzeczywiście w pierwszym szczycie musiałam się naginać niestety do otoczenia i rzeczywistości. Przy okazji spytam - zrobiłam obliczenia białych szczytów wg pana wskazówek i u 11-tki jak zawsze były wątpliowści jak odejmować 36 -11 czy 36 -2. U mnie raczej pasuje druga wersja czyli pierwszy szczyt 2/11 do 34 roku życia. A teraz byłabym w drugim szczycie 1. Ale nawet tego nie jestem pewna. W innej wersji byłabym teraz w 3 szczycie ale to chyba niemożliwe, bo trójka nie może być taka nudna i nijaka. I tu jest właśnie problem - coś się stało, że po tym 34 roku życia zaczęło mi się wszystko powoli sypać, aż w końcu się totalnie posypało i nie mogę się odnaleźć a w szczycie 11/2 było jakoś całkiem OK. Tzn jakbym wtedy miała cel, a potem nagle mi zniknął z oczu i nie wiem co mam teraz realizować. Stąd moje pytanie o co chodzi w takiej drodze życia 11 złożonej z 1-1-9. A może po prostu ja nie umiem sobie radzić z 1 a potrafię tylko z 11?
        9 boję się podświadomie, bo mi się kojarzy z totalnym wyobcowaniem, osamotnieniem. Może troche przesadzam, ale właśnie ona mnie w zupełnie niezrozumiały sposób przeraża.
        W białych szczytach miałam 11/2 do 34 roku życia, potem do 43 mam być w 1, od 43 w 3 i ostatni szczyt znowu 1. I tylko ta 3 wydaje mi się przyjazna. Czy z takimi szczytami, cyklami i drogą życia w ogóle można stworzyć dobry związek partnerski?
        A może da mi pan jakąś wskazówkę co taka 11-tka powinna robić ze sobą w cyklu 1 i szczycie 1 jednocześnie, i do tego czarnym szczycie 8.

        > > Wibracje własne z imienia i nazwiska 2+9=11,
        > Takie wibracje własne są niekorzystne, dziewiątka w aspekcie zewnętrznym może p
        > rzyciągać partnerów, którymi nie jesteś zainteresowana a z kolei ci, którzy tob
        > ie odpowiadają, nie są tobą zainteresowani.
        To mi Pan oczy otworzył! Nie znałam 29 z tej strony. Myślałam, że to taka Matka Teresa. Dokładnie tak było u mnie do tej pory, a ja nie rozumiałam i nadal nie rozumiem dlaczego. Powiedzmy, że teraz znam już winowajcę. Ale mój pierwszy szczyt też w sumie można by podciągnąć pod 29/11/2 jeśli dodam liczbę (dwucyfrową) dnia do miesiąca.

        > po transformacji 8+3=11.
        > 8-3-11/2 to jedne z najkorzystniejszych, jednak uważam, że nie są dla ciebie wł
        > aściwe. Powtórzona jest wibracja 8 z czarnych szczytów, co jest niewłaściwe, gd
        > yż może powodować ich nasilenie. Dodana została kolejna 2/11 a przecież jesteś
        > urodzeniową 2/11 no i masz w pierwszym szczycie 2/11. Może to dawać mocne uwypu
        > klenie aspektów 11/2, która jest trudną do przepracowania wibracją.
        Transformację zrobiła mi pani numerolog. Nie mogłam się zdecydować na pozbycie się tej 11-tki bo jaka by nie była, to jednak tyle lat z nią żyłam, nieświadomie głównie. Może zły, ale to jednak był mój wybór. Stąd zmiana na 3+8=11, którą zaproponowała numerolog ale oszczędzając 11.
        Moje wibracje sprzed transformacji: A-4, E-2, I-1, O-1, M-1, L-1, R-2, Z-2, T-1, J-1, G-1, K-1, S-1
        Po transformacji: A-5, E-3, I-1, O-1, M-2, L-1, R-3, Z-2, T-1, J-1, G-1, K-1, S-1, C-1, N-1
        Z tego co wiem numerolog chciała mi dodać 8, którą mam w czarnych szczytach dla wzmocnienia i 3, której mi brakowało. Nie wiem na razie jak to działa w relacjach partnerskich i międzyludzkich, bo nie miałam okazji sprawdzić.

        > Wstępnie myślę, że przy tak dynamicznej drodze życia dobre byłyby dla ciebie 3-
        > 1-4, należy jednak uważać na czwórkę, gdyż tam często pokazuje się karmiczna tr
        > zynastka.
        Właśnie nie jestem pewna - ta 13/4 brzmi dla mnie równie przerażająco jak 9. Ja nie umiem i nie potrafię tak konsekwentnie, u podstaw pracować. Przy 8 w czarnych szczytach przez całe życie mogłabym nie dać sobie rady materialnie. Mam dużo pomysłów i inicjatywy i wyobrażeń, ale brak mi konsekwencji w realizacji. I nie wiem co powinnam zrobić żeby - będąc w tej chwili w 1 cyklu, 1 szczycie i 6 roku osobistym, zaraz siódmym - wreszcie wyjść z dołka i zastoju. A mam wrażenie, że wszystko się sprzysięgło żeby zatrzymać mnie w miejscu. I w karierze zawodowej i w zyciu osobistym jestem na poziomie 0.

        Bardzo dziękuję i będę wdzięczna za wskazówki.

        • janus50 Re: 1-1-9 23.09.11, 15:20
          Witaj ponownie
          dulcecarmensita napisała:

          > Przy okazji spytam - zrobiłam obliczenia białych szczytów w
          > g pana wskazówek i u 11-tki jak zawsze były wątpliowści jak odejmować 36 -11 cz
          > y 36 -2. U mnie raczej pasuje druga wersja czyli pierwszy szczyt 2/11 do 34 rok
          > u życia. A teraz byłabym w drugim szczycie 1. Ale nawet tego nie jestem pewna.
          Już od długiego czasu noszę się z zamiarem dopisania erraty do wątku "zrób to sam". Wtedy, gdy pisałem te słowa, byłem pod wpływem pewnej bardzo doświadczonej numerolożki, która właśnie tak twierdziła, jednak nie miała racji. Dla urodzeniowej 2/11 pierwszy szczyt oczywiście do 34 roku życia. 33-2=34.

          > W innej wersji byłabym teraz w 3 szczycie ale to chyba niemożliwe, bo trójka ni
          > e może być taka nudna i nijaka. I tu jest właśnie problem - coś się stało, że p
          > o tym 34 roku życia zaczęło mi się wszystko powoli sypać, aż w końcu się totaln
          > ie posypało i nie mogę się odnaleźć a w szczycie 11/2 było jakoś całkiem OK. Tz
          > n jakbym wtedy miała cel, a potem nagle mi zniknął z oczu i nie wiem co mam ter
          > az realizować. Stąd moje pytanie o co chodzi w takiej drodze życia 11 złożonej
          > z 1-1-9. A może po prostu ja nie umiem sobie radzić z 1 a potrafię tylko z 11?
          > 9 boję się podświadomie, bo mi się kojarzy z totalnym wyobcowaniem, osamotnieni
          > em. Może troche przesadzam, ale właśnie ona mnie w zupełnie niezrozumiały sposó
          > b przeraża.

          Musisz pamiętać o tym, że nie ma wibracji wyłącznie korzystnych i wyłącznie nie korzystnych. Każda ma swoje jasne i ciemne oblicze. Dziewiątka w ostatnim cyklu jest w moim przekonaniu dobra, bo w końcu to wibracja podsumowania, korzystanie z pracy wykonanej w poprzednich latach. Ponadto, co bardzo istotne, cykle wiążą się bardziej z impulsami wewnętrznymi i nie przynoszą okoliczności zewnętrznych - za te odpowiedzialne są szczyty. Tak więc dziewiątka w szczycie może być zdecydowanie (jeśli już) niepokojąca niż ta z cyklu.


          > W białych szczytach miałam 11/2 do 34 roku życia, potem do 43 mam być w 1, od 4
          > 3 w 3 i ostatni szczyt znowu 1. I tylko ta 3 wydaje mi się przyjazna. Czy z tak
          > imi szczytami, cyklami i drogą życia w ogóle można stworzyć dobry związek partn
          > erski?

          Układ cykl 1 i szczyt 1 jest bardzo korzystny, gdyż cykl realizowany jest identyczną wibracją szczytu, co zwykle daje okres powodzenia. Oczywiście można stworzyć dobry związek w tym układzie.

          > A może da mi pan jakąś wskazówkę co taka 11-tka powinna robić ze sobą w cyklu 1
          > i szczycie 1 jednocześnie, i do tego czarnym szczycie 8.

          Cykl 1 daje pragnienie realizowania się indywidualnie, natomiast szczyt 1 przynosi okoliczności, który będą sprawiać, że taka realizacja będzie konieczna. Perfekcyjny układ. Akurat jedenastka w takim układzie powinna się doskonale sprawdzić, pod warunkiem, że nie będzie działać w sferze materii, tzn. dobra materialne nie będą celem pierwszoplanowym. jednak jedenastka nie jest najprostsza w realizacji i zwykle realizuje się na poziomie dwa. Dwójka z kolei nie czuje się za dobrze w roli lidera, powinna więc działać w sposób dwójkowy, jednak z zaznaczeniem swojej indywidualności, można powiedzieć "miękka dominacja"


          Pozdrawiam
          >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka