darino 05.03.15, 14:50 wyborcza.pl/duzyformat/1,144021,17516488,Umarl_biedny_ksiadz__Zostawil_zloto_i_miliony.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karolekw1906 Re: o "cołasce" ... 05.03.15, 15:31 Co tu komentować.W naszym klechistanie jakie fakty na temat kleru byś nie przedstawił, to i tak zdecydowana większość uda że tego nie widzi. A w niedzielę i pokornie rzuci na tacę ostatni grosz i cmoknie proboszcza w łapkę. Odpowiedz Link
klawisz2 Re: o "cołasce" ... 06.03.15, 06:46 Ksiądz działał zgodnie z prawem kanonicznym, a inne prawo ich nie obowiązuję wszak są wysłannikami Boga. Każda parafia ze swych zysków przekazuje „działkę” wyżej, czyli do kurii, episkopatu, a na końcu jest Watykan gdzie spływają miliony od milionów baranków za takie usługi jak komunika, chrzest, sakrament ślubu, pogrzeb, czy wiecznie zbawienia, rozwód kościelny, miejsce na cmentarzu parafialnym, kolędy, tacy…itd. Zwróćcie uwagę, że każda posługa w tej organizacji kosztuje. Jeżeli ksiądz regularnie odpalał działkę wyżej to nadwyżki wyciśnięte z naiwnych parafian mógł zaoszczędzić na ciężkie czasy. System ten od setek lat jest taki sam i jest praktycznie identyczny jak mafia. Tam również każdy od najmniejszego szczebla żołnierza przekazuje działkę wyżej. Oczywiście wszystko odbywa się w formie przekazów gotówkowych, gdyż obie organizacje o charakterze przestępczym jak ognia boją się urzędów skarbowych. Co prawda kościół odstąpił już od mordowania i palenia żywcem, ale gdyby podsumować miliony ludzi wyrżniętych w pień w ostatnich kilkuset latach przez kościół katolicki, to na pewno wszystkie mafie w kupę wzięte były tylko małą grupką łobuzów przy tym, co zrobił Kościół. Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: o "cołasce" ... 06.03.15, 12:34 Mafia włoska wzorowała się na kościelnych strukturach. Odpowiedz Link
czesio48 Re: o "cołasce" ... 06.03.15, 20:41 Tak kościół największym zbrodniarzem a wasi lewaccy idole jak Lenin ze Stalinem, Pol Pot i paru innych to przykłady dla ludzkości . Zbrodnie XX w to komunizm i narodowy socjalizm oba bezwzględnie walczące z kościołem. Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: o "cołasce" ... 06.03.15, 23:29 Czesio, chyba nie chcesz powiedzieć, że nie wiesz iż Watykan wspierał wszystkie faszystowskie reżimy Europy. Błogosławił Mussoliniego, Franko i Hitlera. Podpisał konkordat z nazistowskimi Niemcami, zaraz po napadzie na Polskę wymienił biskupów w diecezjach na niemieckich. Co wyprawiał przy papieskim wsparciu rząd księdza Tiso na Słowacji, czy prowadzona czystka religijna na Bałkanach przez ustasza Ante Pavelicia. A na koniec najstraszniejszej z wojen kto jak nie Watykan umożliwił ucieczkę tysiącom zbrodniarzom za ocean. To tylko z grubsza grzechy Kościoła w tym okresie. Odpowiedz Link
klawisz2 odessa i watykan 07.03.15, 07:10 Nie zapomnij, że narodowi socjaliści ściśle współpracowali z kościołem katolickim. To dzięki pomocy Watykany tacy zwyrodnialcy jak Adolf Eichmann, Josef Mengele, Franz Stangl, Klaus Barbie Erich Priebke wydostali się Europy. „Zbrodniarze hitlerowscy przez odpowiednich agentów najpierw trafiali do miasteczek w południowych Niemczech, takich jak Oberstdorf, czy Garmisch-Partenkirchen oraz wAustrii, np.: Innsbruck, czy Klagenfurt, a także do okolicznych wsi położonych blisko granic z Włochami i Szwajcarią. Następnie odpowiedni agenci-przewodnicy przeprowadzali esesmanów przez Alpy. Po drugiej stronie granicy inni agenci ułatwiali zbrodniarzom dostęp do Watykanu[4]. Ze względu na udział kleru katolickiego[5], a szczególniefranciszkanów trasę tę nazwano Drogą klasztorów. Motywacją Kościoła było udzielanie pomocy ludziom, którzy zwalczali bolszewizm. Kierowali się oni do domu przy Via Sicilia w Rzymie, będącym konspiracyjną stacją tranzytową, gdzie otrzymywali paszporty krajów niezależnych od aliantów, takich jak Argentyna czy Chile, a następnie drogą morską dostawali się do kraju, którego paszport posiadali. Proces ten koordynował Biskup Grazu Alois Hudal[6]. Proceder ten opisał Szymon Wiesenthal”. „Watykan a droga ucieczki nazistowskich zbrodniarzy Po upadku hitlerowskiej Rzeszy i wybuchu zimnej wojny okazało się nagle, że istnieją rządy i instytucje, którym zależy na udzieleniu pomocy esesowskim zbrodniarzom. Widać więc, że wiele dróg prowadzi do organizacji ODESSA. Jedna z tych dróg wiodła przez Rzym, popularny cel pielgrzymek uciekających nazistów. 15 maja 1947 roku urzędnik amerykańskich służb bezpieczeństwa Vincent La Vista w ściśle tajnym raporcie poinformował Waszyngton, że Watykan jest „największą pojedynczą organizacją uwikłaną w nielegalną emigrację”, pomaga bowiem ludziom bez względu na ich przekonania polityczne, „o ile tylko są oni antykomunistami i wyznania katolickiego”. La Vista wymienia szereg organizacji katolickich, które pomagały nielegalnym wychodźcom, w tym austriacki i chorwacki komitet pomocy, ale również organizacje łotewskie, polskie, rumuńskie i inne. Faktem jest jednak, że zbrodniarze tacy jak Adolf Eichmann uciekli do Ameryki Południowej via Rzym. Niektórzy hierarchowie kościelni pomagali jednak nazistom w pełni świadomie, we współpracy z misternie utkaną siecią. Jakiekolwiek sukcesy w szmuglowaniu nazistów może odnotować na swym koncie ODESSA – jej mit nie może się równać z dokonaniami Kościoła katolickiego w tym względzie. Siłą napędową w tej sieci był austriacki biskup doktor Alois Hudal, rektor seminarium duchownego Collegio Teutonico przy Santa Maria dell’Anima, kościele narodowym dla wiernych mówiących językiem niemieckim. „Uciekłem 30 maja 1948 roku z aresztu śledczego w Linzu – opowiadał komendant obozu koncentracyjnego Franz Stangl przeprowadzającej z nim wywiad Gitta Sereny. – Potem dowiedziałem się, ze biskup Hudal w Watykanie pomaga katolickim oficerom SS, pojechałem więc do Rzymu”. Stangl był komendantem w obozach zagłady w Sobiborze i Treblince, gdzie zamordowano 900000 ludzi. Po upadku Trzeciej Rzeszy schronił się jako cywil w małej austriackiej wiosce i tam Rozpoznany jako esesman – został ujęty przez Amerykanów. Nie mówiono wtedy o ludobójstwie w Treblince i chyba Amerykanie nie zorientowali się, kto wpadł im w ręce. Nie wiadomo, w jaki sposób Stangl zdołał zbiec z więzienia i przedostać się do Włoch. Simon Wiesenthal jest przekonany, że dokumenty otrzymał od ODESSY. W Rzymie Stangl nawiązał kontakt z biskupem Hudalem. „Biskup wszedł do pokoju, w którym czekałem, podał mi obie ręce i powiedział: >>Zapewne pan Stangl? Poznałem pana!<<”. Biskup Hudal zaoferował mu mieszkanie w Rzymie, a także paszport Czerwonego Krzyża i wizę wjazdową do Syrii, jak również pracę w Damaszku i bilet na statek. Dzięki temu Stangl wyemigrował do Syrii, a w końcu osiedlił się w Brazylii. Dopiero w 1967 roku został wydany władzom RFN, które skazały go na dożywotnie więzienie. Jako zdeklarowany sympatyk nazistów, biskup uroił sobie coś w rodzaju „chrześcijańskiego narodowego socjalizmu”, a opublikowaną w roku 1936 książkę ‘Die Grundlagen des Nationalsozialismus’ (podstawy narodowego socjalizmu) zadedykował >>Siegfriedowi niemieckiej wielkości<<, czyli samemu Hitlerowi. Sekcją austriacką papieskiej komisji PCA kierował Hudal, który pomagał wszystkim osobom mówiącym po niemiecku, a zwłaszcza wstawiał się za nazistami więzionymi na terenie Włoch. „Brunatny biskup” postawił sobie za cel wspieranie Niemców będących w rękach aliantów. W swoich pamiętnikach chwalił się, że udzielił pomocy byłemu gubernatorowi „okręgu Galicja”, który podczas wojny był postrachem okupowanego Lwowa: „W rzymskim szpitalu Santo Spirito zmarł na moich rękach, pocieszany przeze mnie do ostatniej chwili, wicegubernator Polski, Generalleutnant i Sturmbannführer SS, baron von Wächter, poszukiwany wszędzie przez aliantów i Żydów. Podczas gdy jego szef, gubernator generalny Hans Frank, został powieszony w Norymberdze, Wächter – między innymi dzięki wzruszającej i bezinteresownej pomocy ze strony włoskich duchownych – ukrywał się przez kilka miesięcy pod zmienionym nazwiskiem w Rzymie, dopóki nie został otruty”. Korzystając z pomocy „sieci klasztorów” uciekły do Ameryki Łacińskiej setki esesmanów, wśród nich kilku najcięższych zbrodniarzy wojennych. Poszukiwany na całym świecie Adolf Eichmann uciekł w 1950 roku dzięki pomocnej dłoni – jak potem zeznał – „pewnego ojca franciszkanina w Genui, który załatwił mi paszport uchodźcy na nazwisko Ricardo Klementa oraz wizę wjazdową do Argentyny”. Prawdopodobnie był to węgierski zakonnik Edoardo Dömöter z parafii San Antonio w Genui, w tych sprawach bliski współpracownik biskupa Hudala. Esesman Walter Kutschmann, winien zamordowania tysięcy Żydów w Polsce i licznych deportacji z Francji, zdołał zbiec w 1948 roku, w czym pomógł mu hiszpański zakon karmelitów. Przebrany za mnicha Kutschmann uciekł przez Hiszpanię do Argentyny. Walter Rauff zbiegł – prawdopodobnie przy pomocy metropolity genueńskiego Siri – do Syrii. Także Hauptsturmführer Erichn Priebke otrzymał od Papieskiej Komisji Niesienia Pomocy swoje nowe dokumenty osobiste na nazwisko Otto Pape, które umożliwiły mu otrzymanie paszportu Czerwonego Krzyża. „Ze swoim paszportem nie mogłem przecież podróżować – wyznał potem – dlatego biskup Hudal pomógł mi w Watykanie, dając paszport Czerwonego Krzyża in blanco”. Priebke, najbliższy współpracownik szefa gestapo w Rzymie, uczestniczył 24 marca 1944 roku w masakrze w jaskiniach Ardeatyńskich pod Rzymem. Ofiarami tej największej zbrodni nazistowskiej na włoskiej ziemi było 335 cywilów, którzy zostali zabici przez esesmanów strzałami w tył głowy. Nie wyklucza się, że pomoc ze strony Kościoła umożliwiła też ucieczkę Josefowi Mengele oraz Aloisowi Brennerowi, najlepszemu ze „specjalistów” Eichmanna do spraw deportacji Żydów. W swoich pamiętnikach Hudal napisał z dumą, że po 1945 roku ”poświęcił całą swoją działalność charytatywną głównie byłym funkcjonariuszom narodowosocjalistycznym i faszystowskim, zwłaszcza tak zwanym zbrodniarzom wojennym i dzięki fałszywym papierom uchronił ich przed ciemiężycielami, pomagając uciec do szczęśliwszych krajów”. W obliczu tak jednoznacznych dowodów pytanie o to, czy papież Pius XII był w pełni informowany o całej akcji, jest nie tylko zbędne, ale też całkowicie naiwne. Hitlerowski as lotnictwa Hans-Ulrich Rudel pisał z Argentyny pełen wdzięczności: „Byli tacy, którzy w przebraniu zakonnym wędrowali przez Alpy od klasztoru do klasztoru. Ludzie mają różny stosunek do katolicyzmu, ale to, co w tamtych latach uczynił Kościół, a zwłaszcza, co uczyniły pewne wybitne jednostki spośród hierar Odpowiedz Link
czesio48 Re: odessa i watykan 07.03.15, 07:24 Wg was najlepiej przyjąć że mrówka jest większa od słonia gdy to pasuje do głoszonej teorii. Zapomniałem wam jeszcze wspomnieć o pięknych przykładach postępu rewolucji francuskich i Korei Płn, Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: odessa i watykan 07.03.15, 09:10 A według Ciebie najlepiej nie przyjmować żadnej krytyki Kościoła mimo, że fakty świadczą o czymś innym. Można i tak , to Twoja sprawa.Nie krytykuj jednak innych, którzy starają się patrzeć na kler obiektywnie. Odpowiedz Link
klawisz2 Re: odessa i watykan 08.03.15, 08:10 Czesiu Tam gdzie jest wiara tam nie ma rozumu. Na przykład nie pogodzisz faktu, że można w sandałach chodzić po tafli jeziora i nie utonąć. Albo, że dziewica urodziła syna, a sprawcą tego był duch święty, Bo jeżeli tak, to należy pozwolić, aby kobiety mogły wpisywać w rubryce ojciec „duch święty” i pobierać alimenty z parafii gdzie podlega dana niewiasta Oczywiście ludzie wierzący nie przykładają wagi do zjawisk nierealistycznych, co należy szanować. Wierzący jednak tak jak Czesio muszę także zrozumieć, że racjonalność ich wiary będzie kwestiowana przez innych o poglądach realistycznych. Trzeba tylko umieć podejść do tego z dystansem. A Ci, którzy tego nie chcą i wolą podpalać cały kraj ( Terlikowski, Rydzyk, Oko, …..) powinni się spakować i wyjechać do walki z państwem muzułmańskim. Bractwo muzułmańskie jest klasycznym przykładem, do czego zdolni są ludzie opętani religią. Niestety to również dotyczy katolików, choć żaden z nich nie wierzy, że w raju czekać będą na niego piękne dziewice:):) Odpowiedz Link
czesio48 Re: odessa i watykan 08.03.15, 11:40 Człowieku jak sama nazwa wiara, albo wierzysz albo nie twoja sprawa, tyko nie można naśmiewać z drugich i wypisyować kretynizmy o chrześcijanach jako największych zbrodniarzach swiata. 10 przykazań to bardzo dobry kodeks prawny i w przestrzeganiu nic tu złego nie widzę. Lepsze to niż te nowe zboczone trendy którym jak cielęta ulegacie. Dzięki kościołowi mówimy jeszcze po polsku. Nikt nie zmusza o chodzenia ani dawania na tacę. Oczywiście można zlikwidować dotacje ale to skali kraju nie mieni nic ani o kroplę , to wygodny temat zastępczy i nie tu są powody naszych kłopotów. Na tym żegnam bo szkoda mojego czasu. Odpowiedz Link
klawisz2 Re: odessa i watykan 08.03.15, 12:06 Czesiu Jak osoba wierząca, ale niepraktykująca powiem Ci tak. 10 Przykazań to faktycznie bardzo dobry zbiór zasad, którymi powinien kierować się każdy człowiek w swoim życiu bez znaczenia na to czy jest wierzący czy nie. Niestety w ostatnich latach jest tak, że Ci, którzy głoszą nauki Chrystusa i powinni być wzorem często pokazują, że mówią, co innego a robią, co innego ( zobacz, od czego rozpoczął się ten wątek). To dobrze, że „dzięki” kościołowi mówisz jeszcze po polsku, ja bez kościoła mówię a nawet piszę i czytam po polsku, angielsku i niemiecku. Czesiu nie pisz bzdur, że „ Nikt nie zmusza o chodzenia ani dawania na tacę”. Złodzieje kościelni sami biorą i to bezpośrednio ze skarbca centralnego, dojąc prawie 2 miliardy z budżetu państwa rok w rok. Dlatego omijając tę organizację przestępczą nadal uzurpuje sobie prawo do krytyki KK jak i każdego innego podmiotu, który czerpie korzyści ze środków publicznych. Czesiu, nie zawsze zgadzam się ze „zboczonymi trendami”. Faktycznie niektóre aspekty współczesności europejskiej są małym nadużyciem. Uważam jednak, że autorytetem w tych sprawach nie są hierarchowie kościoła katolickiego, którzy od dawien dawna są właśnie poddawani „zboczonym trendom”. Wybacz Czesiu, ale dla mnie face chodzący w sukience i uprawiający masturbację nie jest czymś normalnym. Różne źródła podają różne dane, ale można powiedzieć, że 30-40% księży katolickich to homoseksualiści. Jak to Czesiu wygląda jak pedał w sukience prawi morały o planowaniu rodziny, środkach antykoncepcyjnych czy podczas kursów przedmałżeńskich jak kobiet ma sprawdzać temperaturę w pochwie???? Poczytaj też trochę literatury „W Kościele istnieje wielka skala homoseksualizmu. Organizacja księży-gejów stara się o zmianę kościelnego prawa, w celu umożliwienia owym księżom uprawiana seksu ze swymi chłopakami, bez rezygnowania z kapłaństwa. Oto fragment wypowiedzidominikanina, o. Theo Kostera OP, mistrza nowicjatu, działacza organizacji Katholieke Homo-Pastores: (...) my, grupa księży homoseksualistów, uważamy, że duchowni, którzy zawodowo pracują w Kościele, ale nie chcą żyć w celibacie, którzy pragną mieszkać razem z przyjacielem, powinni móc to robić. (...) My nie widzimy żadnych problemów między wiarą katolicką i byciem aktywnym homoseksualistą (...) W przeszłości dominikanin nie miał zbyt wielu okazji, żeby zakochać się w kobiecie albo mężczyźnie [gdyż zajmował się ściganiem, sądzeniem i paleniem heretyków — przyp. Mariusz Agnosiewicz], ale odkąd zakonnicy żyją otwarcie mogą pojawiać się takie sytuacje. Ważne jest zatem, aby o tego typu sprawach można było mówić szczerze i otwarcie w swoim własnym konwencie. Mogę powiedzieć:, „jaki wspaniały chłopak", „jaka fajna dziewczyna", jednak cały czas pamiętam, że moje życie dominikanina wybierałem świadomie i jest to dobre życie, chociaż tęsknię za szczególnymi relacjami z drugą osobą." Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: odessa i watykan 08.03.15, 13:21 Powiedziałeś czesio48, że dzięki Kościołowi mówimy po polsku. Otóż to kolejny mit o zasługach kleru. To, że Ty czy ja mówimy dziś po polsku / pomijam przesłanki historyczne /to jedynie zasługa naszych przodków. To od rodziców i dziadków zależy jakim mówisz językiem. Zachowanie tradycji kulturowej zakorzeniona była w domach a nie kościołach. To, że byli księża dbający o te sprawy nie świadczy że cały kler był taki. Zaborcy dbali o to, by takich przenosić na inne funkcje.Dlatego nie wierz w bzdury. Wystarczy rozejrzeć się na naszych Romów. Ani szkoła, ani kler nie uczy ich romskiego a wszyscy w tym języku mówią. Bo to dom daje poczucie kim się czujesz i z jaką nacją się utożsamiasz. Jak widzisz wystarczy obserwować świat, by podważyć różne bzdury. Niestety wpajanie w domu różnych dogmatów religijnych przekłada się później w otępiałą obserwację świata. Odpowiedz Link
baristan Re: odessa i watykan 08.03.15, 23:14 ....To, że Ty czy ja mówimy dziś po polsku / pomijam przesłanki historyczne /to jedynie zasługa naszych przodków... Widać, że krytycy kościoł są nadal w formie:) Ja do tych przesłanek historycznych. Nie da się wyciągać uczciwych wniosków pomijając jakiekolwiek przesłanki, a tym bardziej historyczne. To tak, jak bym powiedział, że jeteś kretynem bo napisałeś coś takiego, a pominąłbym to, co do tej pory dobrego powiedziałeś. Tak zachowują się głópcy (w znaczeniu klasycznym), którzy nie szukają prawdy, tylko podchodzą do tematu wybiórczo, biorąc to co im pasuje do danej wypowiedzi, omijając fakty które mogą osłabić ich stanowisko. A co do pogodzenia wiary z rozumem . . . . ostanio oglądałem w telewizji jak niejaki Dynamo chodził sobie po wodzie na oczach przechodzących ludzi i nie utonął (możłiwe że Jezus był świetnym iluzjonistą - a w tedy rozum wyjaśniałby to co wiara dawno przyjęła, że chodzić po wodzie się da). Samozapłodnienie . . . odgrzebujesz temat głośny w latach 50-tych. Medycyna wyjaśnia, że hipotetycznie jest to możliwe. Wiara pomaga nam tam, gdzie rozum nie może, albo jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć danego zjawiska. Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: odessa i watykan 09.03.15, 17:45 Gdyby czesio napisał, że księża mają swój wkład w zachowaniu mowy i kultury w czasie zaborów, to nie byłoby sprawy. On natomiast stwierdził, że to dzięki nim. Może jestem i głUpi, ale dla mnie to zasadnicza różnica, która przypisuje kolejne , nienależne Kościołowi zasługi. A co do Dynama to chodził też po pionowych ścianach budynków. Dziś wiemy, że to iluzja natomiast kiedyś uznano by za cud. Masz rację, JHS był swego rodzaju iluzjonistą, a " tajemną wiedzę " nabył będąc w Indiach . Taką tezę przynajmniej stawia Leszek Bętkowski w książce pt. " Wielki Tajemniczy Plan Jezusa z Galilei ". Polecam. Odpowiedz Link
darino Galicja i Watykan 09.03.15, 18:49 > Gdyby czesio napisał, że księża mają swój wkład w zachowaniu mowy i kultur > y w czasie zaborów, to nie byłoby sprawy. Ale o który zabór chodzi ? W Galicji to akurat zasługa polityków, głównie szlacheckiego pochodzenia zresztą. Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: Galicja i Watykan 09.03.15, 19:49 Napisał : Dzięki Kościołowi mówimy jeszcze po polsku ". Chodziło mi ogólnie o czasy zaborów. W każdym i różnych okresach wyglądało to inaczej. Różne stany i organizacje dbały o zachowanie polskości. Na pewno ma tam swoje miejsce i kler, ale twierdzenie ,że to dzięki niemu to fałsz.Tyle. Odpowiedz Link
darino Re: Galicja i Watykan 09.03.15, 20:41 W Galicji księża byli praktycznie austriackimi urzędnikami państwowymi, prowadząc ewidencje niezbędne do spraw podatkowych i wojskowych. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku ich zadania powoli przejmowała administracja państwowa. Odpowiedz Link
dezyderiusz500 Re: Galicja i Watykan 09.03.15, 23:02 www.eioba.pl/a/4c4f/rozbiory-polski-w-obliczu-manipulacji-kosciola-katolickiego Odpowiedz Link
karolekw1906 Re: o "cołasce" ... 10.03.15, 22:26 dezyderiuszu 500 to super że przytoczyłeś te fakty, ale obawiam się, że dla większości ziomków nie mają one znaczenia. Jak napisałem w pierwszym wpisie , ludzie nie chcą przyjmować krytyki kleru do wiadomości Boją się tej prawdy , bo to burzy ich porządek. Od dziecka byli chowani na poddanych Kościoła ,a księża są tymi którzy otwierają im drogę do życia wiecznego. Nie czytają , nie analizują nawet głupich kazań. Nie przesiewają żadnych informacji płynących z ambony. Często w dyskusjach mówią krytycznie o bezeceństwach w Kościele , ale to nie ma odniesienia w ich stosunku do niego. Nadal są na skinienie proboszcza. Widać to szczególnie na wsi i małych miejscowościach. Odpowiedz Link
krados Do Czesia 13.03.15, 08:01 Moi drodzy jako osoba wierząca i praktykująca, przeczytałem Pismo Święte i stwierdzam że Dekalog którego uczyłem się na religi zasadniczo rózni sie od Dekalogu przedstawionego w Piśmie Świętym,Dekalog głoszony przez kościół nie zawiera drugiego przykazania o modleniu się do obrazów, i rzeżb, Prosiłem radnego Buczka Artura na którego głosowałem, i katechetę zarazem o wyjaśnienie mi tej kwesti, ale na forum nie odpowiedział, a na telefon którego numer mi podał na tym forum w ogóle nie odebrał -, (dzwoniłem 2 razy). Proszę więc Pana Czesia którego cenię za wartości chrześcijańskie o odpowiedż na moje pytanie: " Dlaczego kościół usunął w swoich naukach drugie przykazanie Dekalogu" Z góry Panu dziękuje za wyczerpującą odpowiedż. Pozdrawiam. J. Odpowiedz Link
krados Re: o "cołasce" ... 13.03.15, 11:27 Cesiu i co ja mam Ci teraz odpisać. Popisujesz się znajomością wartości chrześcijańskich, piepszysz coś o 10 przykazaniach, zachowujesz się jak wyrocznia krytykując wszystkich którzy cokolwiek zarzucają działaniom kościoła katolickiego, - słuchaj chłopie nie bierz tego do siebie ale również Tobie podobni, az sie proszą o zaliczenie ich do zwykłych buców z wypranymi mózgami co to zachowują sie zarozumiale i bardzo głośno papląc o czymś o czym nie maja zielonego pojęcia. Nie będę więcej pisał w tym tonie bo faktycznie mógłbym użyć słów obrażliwych.Nie dziękuję Ci za taka odpowiedż, ale pozdrawiam zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie psychiczne. Odpowiedz Link