darino
05.04.05, 13:10
BIRCZA, NIENADOWA. Łączący gminę Bircza z gminą Dubiecko (poprzez most na
Sanie w Iskani) trakt Bircza - Nienadowa jest w coraz gorszym stanie. W wielu
fragmentach jego nawierzchnia przypomina szwajcarski ser, bo tyle w niej
dziur i uciążliwych wybojów.
Okoliczni mieszkańcy sytuacją za ten stan rzeczy winią ciężkie ciężarówki,
które przewożą tą drogą cięższe, niż dopuszczalne ograniczeniami ładunki,
głównie pozyskiwanego w pobliskich lassach drewna.
- Płakać się chce, jak człowiek wyjedzie na tą naszą drogę. Od czasu do czasu
drogowcy ją połatają, ale na niewiele to się zdaje, podobnie jak znak
ograniczający możliwość ruchu pojazdów o nacisku do 5 ton na oś. Często widzę
po kilka, czasem kilkanaście ciężarówek wiozących i po trzydzieści metrów
drewna w kierunku Bachórza, Mielca, Rzeszowa i wielu innych miejscowości ... -
informują nas czytelnicy mieszkający nieopodal drogi.
- Ograniczenia, z dopuszczalnych normalnie 8 do 5 ton wprowadzamy w okresie
wiosennym, do końca kwietnia. Sytuacja jest nam ogólnie znana, ale poza
okresowymi ograniczeniami i doraźnymi naprawami niewiele możemy zdziałać.
Mogę tylko potwierdzić, że transport tak wielkiego ładunku potrafi
dokumentnie zniszczyć całą drogę, a kierowcy nie korzystają z usług dróg
alternatywnych - mówi Tadeusz Cioch, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w
Przemyślu.
Cała zatem nadzieja w częstszych wizytach policji i inspekcji transportu
drogowego!
bz
Super Nowości z dnia 05_04_2005