sztywniak1965
14.11.06, 16:10
Czytam większość umieszczonych tu wątków dot. problemów, lekceważenia
mieszkańców przez administracje osiedla oraz jej niekompetencji. Proponuje
zawiązać "Radę Osiedla" / nie żartuje/ jako oficjalnego przedstawiciela
mieszkańców do kontaktów z administracją. Tzn. wszystkie uwagi problemy
usterki itd byłyby oficjalnie za podpisem dostarczane do administracji przez
przedstawiciela ww. rady. Wtedy zobaczyliby, że nie jesteśmy tacy bezsilni,
że sie jednoczymy i może zaczęliby sie z nami liczyć. W razie poparcia tej
idei proponuje krok dalej. Dobrowolną i jawną składkę od każdego dorosłego
mieszkańca osiedla / na coś w rodzaju "wspólne konto" / np 5 czy 10 zł / mc
na pomoc i obsługę prawną - prawnika, który to zająby sie problemem fachowo.
Myślę, ze wtedy co niektórzy z administracji przestaliby lawirować, unikać i
mydlić oczy nam mieszkańcom. W pojedynke i bez wiedzy fachowej i prawnej nic
nie poradzimy. Przykład: jak ładnie nas oszukali z tymi garażami. Mydlenie
oczy. Garaży nie bedzie i w ogóle nie miało ich być. A Prezes jednym
kwitkiem / bez żadnej ekspertyzy czy szczegółowego kosztorysu / załatwia
sprawę i stwierdza że nie będzie garaży. Sprytnie w umowie nie umieścił
jednego słówka garaż bo wiedział, ze ich nie bedzie. Prawnik miałby co robić.
Przepraszam ze moze troche chaotycznie ale mnie poniosło, że tak rolują
ludzi. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców.
III etapowiec.