ordyl
24.11.10, 08:41
Chyba pierwszy raz spotykam się z tym zjawiskiem w tak przykrej sytuacji. Ten przykład poakzuje mi jak mało nowoczesnym społeczeństwem jesteśmy.
Pojawił się u nas w klubie zawodnik nie będę podawał szczegółów bo sprawa jest dyskretna.
Zaczął do nas przychodzić na zajęcia, trenuje jak pozostali, w jakiś sposób te zajęcia mu pomagają w ustabilizowaniu swojego życia. Niestety siatkarsko i sportowo nie jest wybijającym się zawodnikiem, raczej stany średnie.
Nie byłoby problemu gdyby nie składki. Tu właśnie się zaczyna nasz problem. Z powodu trudnej sytuacji rodzinnej zaczął trenować u nas w klubie, ale ta sytuacja spowodowała również problemy ekonomiczne.
Klub po długim rozmowach kosztem innych wydatków ustalił składki na minimalnym (raczej nie wystarczającym) poziomie. Okazują się one barierą tzw szklanym sufitem dla tej najbardziej poszkodowanej części naszego społeczeństwa.
Czy potrafimy sobie poradzić z takimi problemami jako społeczeństwo? W jakimś sensie tak co pokazuje niedawna organizacja kiermaszu. Są to akcje doraźne i okazyjne. A czy potrafimy pomoć instytucjonalnie tej części społeczeństwa?
Zdrówka