Dodaj do ulubionych

mój problem

31.03.17, 11:37
Dzień dobry,

podczytuję Was od jakiegoś czasu bo wydaje mi się, że mój problem może dotyczyc obszaru ortodoncji (?)
Zreszta dentystka odesłała mnie do ortodonty.

Moje objawy są niezbyt specyficzne, bo dotycza języka. Za sprawą języka nakręciłam się bardzo na rózne powazne choroby. W głowie siedzi kancerofobia. Głównym objawem na języku widocznym to jest taka odcisnieta linia troszke pogrubiona odpowiadajaca kształtowi łuku zębowego - chodzi tu o lewą stronę. Od poczatku latania po lekarzach dokuczało mi mrowienie, drętwienie. Były też bolesne afty, które znikły. Po nocy pojawia sie uczucie dyskomfortu z jednej strony na języku.
Wykonałam szyne relakasacyjną, dentystka pokazała mi na yciskach jak układa się zgryz, po lewej stronie język ma mniej miejsca z uwagi na kształ zebów.

Dziwne że objawy dopiero teraz sie pojawiły skoro mam tak "od zawsze"

Objawy sie pojawiły, zbiegły się w czasie prawdopodobnie z tym, po tym jak wypadł mi most ceramiczny (po 2 latach uzytkowania) łacznie mam to wypełnienie od 2014 roku, odkleił się zwyczajnie, potem po zacementowaniu jakims najmocniejszym cementem dziwne ale miałam uczucie nierówności, znowu dopasowywanie, szlifowanie, dziwne ze ponowne zacementowanie spowodowało takie uczucie za wysokiego zgryzu, po prawej stronie tam gdzie most, i równe żeby (mam też inlaye) nie mam żadnych dolegliwosci ze strony języka, on ssię ładnie mieści i po wyglądzie szyny relaksacyjnej widac że jest ładny łuk, po tej problematycznej stronie jest inna sytuaacja ale to musi ocenic ortodonta (mam już termin konsultacji).

Byłam na konsultacji u terapety manualnego uciskał staw żuchwowy, po tej problematycznej stronie dolegliwosci podczas uciskania sa większe
poza tym jak zgryzam to wydaje mi sie że bardziej naciskam lewa stronę i tam gdzie jest most i roste zeby inaczej odczuwam nawet jakby pełniej i wyzej

problemy z jezykiem zaczeły sie po ponownym zacemntowaniu mostu
od zawsze obciążąłam bardziej lewą stronę, bo sie bałma o ten mostek
w ciągu dnia nie zaciskam żebów, a czuję podrażniony język z lewej strony,
morfologie mam ok, wit b12 w dolnej granicy normy, ferrytyna tez w normie dolnej,
łykam juz zmiesiac preparaty wit b
szyny nie zakłądam, bo wydaje mi sie że mam przez nią jeszzce mniej miejsca na język,

kopię się z koniem,
zgryz mam do poprawy na 100% bo to potw stomatolog
efekt jest taki ze po bieganinie po lekarzach odeslano mnie do psychiatry i zaczełam kurację lekami antydepresyjnymi
Obserwuj wątek
    • zebowy_wrozbita Re: mój problem 23.04.17, 18:14
      Ja w ogóle nie rozumiem w czym jest problem, bo to wszystko jest opisane chaotycznie i bez ładu i składu.
      Kilka uwag natury ogólnej - rozumiem, że był jakiś problem skoro przepisano te antydepresanty. One nie wyleczą problemu, pozwolą tylko ukryć trudności dna codziennego. Lepiej rozważyć psychoterapię, wymaga ona więcej pracy, ale efekty są nieporównywalnie lepsze i trwalsze, a przede wszystkim psychoterapia umożliwia pacjentowi samorozwój.
      Gdy człowiek hipochondrycznie skupia się na jakimś objawie, nieświadomie nadaje mu pewną specyfikę, może także zacząć doświadczać kolejnych objawów i zasymulować sobie w ten sposób nawet całą jednostkę chorobową.
      Wszelkie afty i pieczenie języka mogą wynikać z nieodpowiedniej higieny jamy ustnej, diety albo być konsekwencją uogólnionego stresu - w tym miejscu kłania się alergia, obniżenie odporności, itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka