ewucha28 23.06.05, 14:45 napisala ze odeszly jej wody i dostanie oxy....a dodala ze pelnia to nie lipa hehe,trzyamam kciuki za szybki final)))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
esterka8 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 14:48 wielkie gratulacje!!! Ewucha pozdrów ją koniecznie bardzo serdecznie i życz szybciutkiego powrotu do domu z maleństwem!! Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 14:50 Mamagocha, trzymaj się i urodź szybciutko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 15:05 Witam Was jestem mężem Małgosi. Chwilowo opuściłem szpital załatwić kilka spraw w domu. Poród nastąpi prawdopodobnie dopiero w nocy. Małgosia czuje się dobrze, a nawet bardzo dobrze i poza tym, że przecieka, nie ma objawów. Objawy natomiast (ZnakiNaNiebieIZiemi)zupełnie zewnętrzne i graniczące z nadnaturalnymi mieliśmy od wczoraj wieczorem. Jak pełnia to pełnia. Napiszę więcej, gdy będzie już po wszystkim. Zbieram się i uciekam do szpitala. Pozdrawiam wszystkie Panie Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
martucha1 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 15:00 No no. Moze rzeczywscie teraz wszystkie ruszymy galopem na porodowki? Trzymam kciuki Marta Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 15:09 Zycze Wam, zeby Gosia urodzila dzis, w koncu to Dzien Ojca, pozdr.) Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 16:05 No widzicie????To ja zostanę sama!!!!!!!Super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martucha1 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 16:16 Nie ma mowy. Nie odczepie sie od Ciebie )) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 16:43 Właśnie też dostałam od niej smsa, ale strasznie późno go przeczytałam, może teraz już jest po wszytskim? Gosiu, trzymaj się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tysia41 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 16:54 ale fajnie JA TEZ JUZ CHCE ale na mnie pelnia nie dziala Odpowiedz Link Zgłoś
mareike1 czyzby pelnia podziałala 23.06.05, 17:30 o matko ja tez chcę ja tez - dodatkowo wypucowałam cale mieszkanie i ledwo zyje moze jakaś nagroda...)) GOCHA TRZYMAJ SIE DZIECIAKU!!!!! TRZYMAM KCIUKI JAK JASNY GWINT!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vikas Re: czyzby pelnia podziałala 23.06.05, 17:59 trzymaj sie dziewczyno!oby nastapiło to szybko i w miare bezbolesnie.cos w tej pełni jednak jest! Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 19:06 Mamagocha trzymaj się dzielnie!!! ależ ja jej zazdroszczę.... też bym chciała już!! no ale nic ja tu na posterunku zostanę... do tej gwiazdki.. a nie zapomniałam, ze do niedzieli)) Odpowiedz Link Zgłoś
guleranda Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 20:13 No nie mogę....czyli w sumie przed terminem.Super.Trzymam kciuki, ale pewnie juz trzeba gratulowac,więc GRATULUJE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
strzala04 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 23.06.05, 22:07 Doczekałaś się bidulko Bądź dzielna) Dużo siły przy parciu) Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 08:19 Jest po wszystkim. Zuziaczek przyszła na świat w sile 3150 g i 56 cm. Ma długie ciemne kudełki. Spróbuję wkleić fotke ale nie wiem czy się uda. Zaczęliśmy Jak już pisałem od ZnakówNaNiebieIZiemi. A były nimi następujące zjawiska: 1. 22.30 zgasło światło na osiedlu. Pomyślałem: albo gościu ze STOENu z kimbinerkami przy moim liczniku albo Zuzia.Na wszelki wypadek poszliśmy spać. 2. 02.15 ryknął telewizor, a pralka zaczeła biegać po łazience. Myślę: się zaczyna. Nie: wrócił prąd.. 3. 4.30 Małgosia obudziła się przeciekając. Zasugerowała, że to nie wody. Chętnie się godzę z sugestią. Zasypiamy. 4. 8.45 Budzimy się - jednak coś cieknie nadal - pomalutku ale jednak. Zrywam się po podpaski marki Bella - Zwykłe. Nie byliśmy świadomi że wyszły. 5. 8.55 Wybiegam ze sklepu z paczką Bellek. Auto nie odpala. Padł akumulator. Co jest z tym prądem? 6. 8.57 Cudem odpalił, za 3 min. jestem w domu. Kupiłem nie te Bellki. Wracam do auta, którego na szczęście nie ugasiłem. 7. 10.00 Jesteśmy w szpitalu. Bryndza jak cholera. Nie mam miejsc i będą dopiero przy następnym niży demograficznym. Poruszamy wszystkich znajomych: lekarza, położną, znajomych dyrektora. Czekamy 4 godziny aż się coś zwolni. W między czasie proponują nam Maków Mazowiecki. Dlaczego nie Janów Podlaski? Zwolniło się i trafiamy na porodówkę. Małgosia się przebiera i odkrywa majtki założone na lewą stronę. Potem się mordujemy do 5.30. Zakończyło się cesarskim. Godzinę wcześniej zadecydowaliśmy, że zostane do końca. Nie udało się. Małgosia dałaby radę. Była nieprawdopodobnie dzielna. Ja zawsze miałem w życiu farta. Ale jeśli chodzi o żonę, los był dla mnie wariacko łaskawy, wręcz nieuzasadnienie rozrzutny. Pod koniec akcji, gdy było już pełne rozwarcie, nastąpiło zwolnienie rytmu serca Zuzi. Podparli ją jakimiś zastrzykami ale potem Zuzia zaczęła sobie rekompensować chwilowe niedotlenienie wysokim pulsem, który się zbyt długo utrzymywał. Nie ryzykowali i zdecydowali o cięciu. Ledwo zdążyłem spakować rzeczy i było po wszystkim. Wracając widziałem jakby nigdy nic spieszących sie do pracy ludzi. My się przenieśliśmy w inny kosmos, a oni po prostu jadą do pracy. Co za świat. Małgosia pewnie pełniej rozwinie ten wątek. Nie wiem po ilu dniach wraca się do domu po cesarskim. Jeśli wiecie, to napiszcie. Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 08:22 Jest po wszystkim. Zuziaczek przyszła na świat w sile 3150 g i 56 cm. Ma długie ciemne kudełki. Spróbuję wkleić fotke ale nie wiem czy się uda. Zaczęliśmy Jak już pisałem od ZnakówNaNiebieIZiemi. A były nimi następujące zjawiska: 1. 22.30 zgasło światło na osiedlu. Pomyślałem: albo gościu ze STOENu z kimbinerkami przy moim liczniku albo Zuzia.Na wszelki wypadek poszliśmy spać. 2. 02.15 ryknął telewizor, a pralka zaczeła biegać po łazience. Myślę: się zaczyna. Nie: wrócił prąd.. 3. 4.30 Małgosia obudziła się przeciekając. Zasugerowała, że to nie wody. Chętnie się godzę z sugestią. Zasypiamy. 4. 8.45 Budzimy się - jednak coś cieknie nadal - pomalutku ale jednak. Zrywam się po podpaski marki Bella - Zwykłe. Nie byliśmy świadomi że wyszły. 5. 8.55 Wybiegam ze sklepu z paczką Bellek. Auto nie odpala. Padł akumulator. Co jest z tym prądem? 6. 8.57 Cudem odpalił, za 3 min. jestem w domu. Kupiłem nie te Bellki. Wracam do auta, którego na szczęście nie ugasiłem. 7. 10.00 Jesteśmy w szpitalu. Bryndza jak cholera. Nie mam miejsc i będą dopiero przy następnym niży demograficznym. Poruszamy wszystkich znajomych: lekarza, położną, znajomych dyrektora. Czekamy 4 godziny aż się coś zwolni. W między czasie proponują nam Maków Mazowiecki. Dlaczego nie Janów Podlaski? Zwolniło się i trafiamy na porodówkę. Małgosia się przebiera i odkrywa majtki założone na lewą stronę. Potem się mordujemy do 5.30. Zakończyło się cesarskim. Godzinę wcześniej zadecydowaliśmy, że zostane do końca. Nie udało się. Małgosia dałaby radę. Była nieprawdopodobnie dzielna. Ja zawsze miałem w życiu farta. Ale jeśli chodzi o żonę, los był dla mnie wariacko łaskawy, wręcz nieuzasadnienie rozrzutny. Pod koniec akcji, gdy było już pełne rozwarcie, nastąpiło zwolnienie rytmu serca Zuzi. Podparli ją jakimiś zastrzykami ale potem Zuzia zaczęła sobie rekompensować chwilowe niedotlenienie wysokim pulsem, który się zbyt długo utrzymywał. Nie ryzykowali i zdecydowali o cięciu. Ledwo zdążyłem spakować rzeczy i było po wszystkim. Wracając widziałem jakby nigdy nic spieszących sie do pracy ludzi. My się przenieśliśmy w inny kosmos, a oni po prostu jadą do pracy. Co za świat. Małgosia pewnie pełniej rozwinie ten wątek. Nie wiem po ilu dniach wraca się do domu po cesarskim. Jeśli wiecie, to napiszcie. Pozdrawiam Janusz PS. Na dole chyba mi się udało wkleić linki do fotek Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
strzala04 Re: Piękne dziewcze:))! 24.06.05, 08:55 Matko jakie włosy! Warkoczyki można pleść Gratulacje! Szkoda, że zakońzyło się cesarką, ale dobro dziecka najważniejsze! Po cesarce standardowo wychodzi się w piątej dobie po zabiegu jeśli z matką i dzieckiem jest wszystko ok. Na Karowej nie będą długo trzymać. Za duży przerób mają Zatem niedługo będziesz tulił swoje dwie księżniczki w domku) Masz dokładnie 5 dni aby wszystko przygotować na błysk) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 10:16 gratulacje dla szczęśliwych rodziców i dużo zdrówka dla Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
ewucha28 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 10:36 Piękna córcia niech sie zdrowo chowa,duze te dzieci czerwcowe,gratulacje dla calej rodzinki i szykiego powrotu do domku dla dziewczynek. MAMAGOCHA-WIEDZIALAM ,ZE DASZ RADE))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka77 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 18:16 U mnie od odejścia wód do urodzenia się Michasia upłynęło 25 godzin i w związku z tym przez 7 dni był w szpitalu profilaktycznie faszerowany antybiotykiem (inne dziecko dostało to samo z powodu 17 godzin porodu) - więc nie wiem czy te typowe 4-5 dób po cesarce będzie miało tu zastosowanie. Przykro mi za nieciekawe wieści, ale dobro maleństwa jest najważniejsze. Gratuluję dzielnej żony i ślicznej córeczki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mareike1 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 09:39 no kochani ależ dziewczyna i jakie piekne włosy ) gratulacje dla Mamy i Taty, dodam zę wspaniały opis Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 09:50 serdeczne gratulacje! och, jak zazdroszcze, mowilam Gosi, ze ja tu zostane dluzej! Qurcze, wystarczy poleniuchopwac i nie zagladac tu przez 1 popoludnie i ile zmian... Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 10:42 gratulacje!!!!!!!!!!!11 no i nareszcie sie doczekala a malutka sliczniutka, niech sie zdrowo chowa )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 sms od mamagocha 24.06.05, 11:48 "Po 18 godzinach walki Zuzi spadlo nagle tetno i niestety musieli mnie ciac. Zuzia przyszla na swiat dzis o 5.33 rano, wazy 3280 kg (a to waga super ciezka hihihihihi - oczywiscie mialo byc g) a mierzy 56 cm. Jest piekna i zdrowa mala panna. Odezwe sie gdy nabiore sil." to ja odpisalam ze jej druga polowa - janusz juz nas oswiecil. ze mala jest cudna i ze oczywiscie gratulujemy i czekamy na obie dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: sms od mamagocha 24.06.05, 11:55 aha, no i pozdrawia wszystkie forumowiczki i pytala czy jeszcze ktos urodzil. niestety- stety pelnia tylko na nia podzialala )))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: sms od mamagocha 24.06.05, 13:18 3280??? A ja byłem pewien ze 3150... Coż, rozum mi odjęło i skromność głuchym uczyniła. Pozdro Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
romilka Brawo!!!! 27.06.05, 10:04 Dzielna mamusia i corusia!! woedzialam ze nam sie uda Malgosiu!!Spisalas sie !!!!Wracaj szybko do zdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 15:00 jaka ślicznotka!!! no serca to ona łamać będzie facetom, nie ma co! odromne gratulacje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 15:56 GRATULACJE!!!!!!! Mam nadzieję ,że ja będę następna))))))) Bo dużo na to wskazuje)))))). Odpowiedz Link Zgłoś
guleranda Re: MAMAGOCHA w SZPITALU 24.06.05, 18:43 GRATULACJE!!!Piekna ta Wasza córeczka nie ma co(prawie tak ładna jak moja)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Małgosiu i Januszu 24.06.05, 19:19 Przede wszystkim gratuluję córeczki! MOim zdaniem Gosię spotkało wszystko, bo przecież najgorszy ból jest do uzyskania pełnego rozwarcia. A jak już dziewczyna doszła do tego momentu, to parcie naprawdę jest już tylko nagrodą. A tu taki kanał: cesarka. Oczywiście to nie tragedia, ale szkoda tylu godzin męki, już lepsze jest planowane cc, bo się człowiek nie męczy. śądzę, że Zuzia wynagrodzi wszelkie męki, ale lepiej nie cierpiec niż cierpieć, prawda? Jestem myślami z Małgosią Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia P.S. 24.06.05, 19:26 U nas po cc wypuszczają na czwarta dobę - oczywiście, gdy nic złego się nie dzieje ani z mamą ani z dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: gratulacje 24.06.05, 21:35 Gratulacje dla rodzicow, a mala faktycznie cudna kobietka Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: gratulacje 24.06.05, 21:43 Jaka śliczna ta Wasza Zuzieńka! Gratulacje dla Was, Małgoś bardzo dzielna była Niech teraz Dziewczyny szybciutko do domu wracają Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: gratulacje 25.06.05, 00:14 Bardzo Wam dziekuję za wszystkie dobre słowa. Jest szansa, że w poniedziałek wieczorem zabiorę mój babiniec do domu. Obie dobrze się czują. Mamalgosia masz rację. Małgosia przeżyła wszystko co najtrudniejsze i w momencie, gdy wystarczyło wdepnąć na pedał, nie miała tej możliwości. Można było cc zrobić od razu tak jak planowaliśmy na początku. No ale trudno, pewnie bedziemy przez to kochać Zuzię jeszcze bardziej. Życzę wszystkim oczekującym tej kapitalnej nagrody jaknajszybciej. Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś