Dodaj do ulubionych

Wdzięczność

30.04.10, 11:18
Doświadczacie czasami czegoś co tak można nazwać?

Kurcze, karmiłam obficie sikory /inne też/ całą zimę.
Teraz ciągle odwiedzają te miejsca /lenie/, mam więc obsr..e /też obficie/,
schody, parapet i ławeczkę.
Czy to wdzięczność, czy złość, że papu niet ?
Całkiem jak w życiu.
Obserwuj wątek
    • anoagata Re: Wdzięczność 30.04.10, 12:00
      Aha,haha,no to jest tak,że zrób komu dobrze to ci łeb obdrze albo coś w tym
      rodzaju.Pozdrawiam wszystkich ze słonecznych Mazur.
      • natla Re: Wdzięczność 30.04.10, 12:13
        Miałam to swojego czasu z gołębiami, którym dodatkowo pod namową
        sąsiadki urządziłam dom schadzek. No i one z wdzięczności
        nachodziły mnie jeszcze 3 lata, Pomogła systematyczna aborcja i Top
        od czasu do czasu na balkonie.
        • eurytka Re: Wdzięczność 30.04.10, 13:31
          Zwierzęta, w wiekszości, przyzwyczaja sie do miejsc,
          a nie do ludzi.
          Trzeba mieć psa,
          on przyzwyczaja się do człowieka.
          Ale niestety, wymaga wiecej troski niz sikorki i gołębiesmile
          • sagittarius954 Re: Wdzięczność 30.04.10, 14:39
            Wystarczyło po prostuzrobić podstawkę na jedzenie i oddalić je od
            ławeczki ,aby ptaszki nie skumały ławeczki z jedzeniem i postacia człowieka
            karmiącego je . To samo widać na moim osiedlu jak panie karmią koty , ileż tego
            żarcia się poniewiera stwarzając naprawdę zagrożenie dla człowieka . O i jeszcze
            ważne jest co daje się zwierzynie żreć . Jak dostaną coś co im zrobi rewolucję w
            żołądku to i kupę zoswtawiają zaraz w pobliżu tego miejsca .
            • polnaro Re: Wdzięczność 30.04.10, 14:55
              Sagi, ja je karmiłam słonecznikiem i to w zimie, wisiał on na drzewie w
              specjalnym pojemniku, no owszem blisko drzwi, ale nie będę po pas w śnieg
              właziła. Daj spokój, ja "stara dokarmiaczka" wiem co i jak. One leniwe i szukać
              papu im się nie chce więc dalej wysiadują tu. Psa wezmę to się skończy ten
              sikorzy sabat.
              Pochwal się lepiej jak wdzięczność okazujesz, bo chyba te sikory na pocztę Ci
              nadam.
              • sagittarius954 Re: Wdzięczność 30.04.10, 15:27
                Własnie chciałem wam zadać temat tego niedźwiedzia z Tatr łąsującego na jedzeniu
                ludzi . Jeśli ludzie się rozwijają, to dlaczego zwierzyna nie może . Ja miałem
                sikory na balkonie i zawsze od listopada do kwietnia wisiały plastry słoniny dla
                nich i oczywiście w październiku poprzetykane na kracie ,najmniejsze słoneczniki
                z działki . I oczywiście za oknem kuchni trzymałem kota . Sikory szybko
                skapowały ,że kot jest za oknem i nic im nie zrobi . Otwierałem okno , kot
                czatował na nie pod słoniną . I też nie mógł ich dosięgnąć . Póki stał nie
                przylatywały ,chował się pojawiały się . Ale kot nie jest głupi i swoją
                inteligencję ma . Zaczął na nie polować z kuchennego parapetu i zrobiło się
                niebezpiecznie dla sikor . Sam też musiałem przerwać eksperyment i kota
                wypuszczałem tylko w nocy . Ale kot zaczął polować na sikory i rano znajdowałem
                główki sikor na dywanie w pokoju . Popędziłem kota i zrozumiał , przynajmniej
                przestał się afiszować co zjada .
                Teraz kot ma już 12 lat, raczej siłę ma na polowanie ,ale leniuch nieprzeciętny
                i uzależnił się od kitekatów i to tych z torebek , z puszek nie lubi , torebki
                namiętnie zjada , chyba ze względu na galaretkę smile
                To może kota spraw sobie i zrób mu miejsce obok tego dokarmiania ptaki znikną ,
                przynajmniej zmienią miejsce znakowania .
                Ja na pocztę przyjmuję wszystko , twoje sikory również smile
                • polnaro Re: Wdzięczność 30.04.10, 15:51
                  Co? Jeszcze jednego? Mam dwa. Oba stare i leniwe, leżą na słońcu w malinach.
                  • misia007 Re: Wdzięczność 30.04.10, 16:18
                    Kotów nigdy za dużo , my mamy 5 sztuk i.....chyba starczy.
                    • eurytka Re: Wdzięczność 30.04.10, 17:26
                      Ja jednego psa mam i nie wyrabiam ze spacerami
                      a kotom włóczęgom mówię nie,
                      bo mi włażą do ogródka i niszczą kruche kwiatki,
                      wylegując się w nich.
                      Właśnie przed chwila zasłoniłam szczelinę w ogrodzeniu.
                      Psina po nich chce węszyć ślady i tez niszczyć moja pracęsad
                      No i to chodzenie z woreczkiem i zbieranie ciepłej kupki,
                      sama rozkosz!sad
                      Jeszcze i cieczka sie zaczyna,
                      wesoło będę miała.sad
                      • polnaro Re: Wdzięczność 30.04.10, 17:47
                        Wiem co to mieć psa.
                        Miałam już trzy psy, ostatnio owczarka podhalańskiego /panią/. Po przedawkowaniu
                        środka usypiającego dostała padaczki.
                        Można spisać kilkadziesiąt stron jej historii, nic mnie nie zaskoczy co dotyczy
                        problemu z psem.
                        • eurytka Re: Wdzięczność 30.04.10, 18:00
                          Jak się ma zdrowe nogi,
                          to nie problem.
                          Wierność i miłość psia jest cudowna.
                          • anoagata Re: Wdzięczność 30.04.10, 21:21
                            Jakoś jestem dzwięczna Eurytce!!
                            • anoagata Re: Wdzięczność 30.04.10, 21:24
                              Nie dopisałam !! i nie którym tu występującym osobom,dziękuję.
                              • eurytka Re: Wdzięczność 30.04.10, 21:58
                                O psach moge powiedziec tyle,
                                że jak na studiach byłam,
                                małżeństwem byłam,
                                psa od jakiegos faceta kupiłam,
                                taki był czarny, malutki i milutki.
                                chciał spac z nami w łóżku jako szczeniak!
                                Piszczał przed drzwiami do pokoju.
                                Chciałam by w kuchni sam spał.
                                nie dałam rady z tym psiakiem,
                                bo sikał wszędzie,
                                wywiozłam go do mojej matki.
                                Wyrósł z niego wielki czarny wyżeł!
                                Gonił po całej wsi.
                                To był normalnie szatan.
                                Na dziesiątki lat z psami miałam spokój.
                                Dzieci chciały, ale zawsze odmawiałam.
                                Aż moje ostatnie dziecko,
                                uwzięło sie na psa,
                                wzieliśmy prawie, że ze schroniska,
                                bo ludzie przywieżli by oddać,
                                typowego kundla czarnego podpalanego.
                                Był u nas 4 lata.
                                Raz małż poszedł z nim do piekarni i i pies mu zniknął i juz sie nie odnalazł.
                                Ale moje dziecko uwidziało sobie foksteriera!
                                Kupił za swoje urodzinowe pieniaąze ,
                                wbrew mojej woli.
                                wyprowadzał kilka razy,
                                ale niestety,
                                obowiązek spadł na mnie.
                                Już 8 rok to robię
                                Nie miała jeszcze dzieci.
                                nie kastrowałam,
                                nie mnożę.
                                Jest kochana,
                                ale wymagająca,
                                jak to foksterierki.
                                Kocha nas bardzo ta psiunia.
                                z małżem wyprowadzamy na spółkę.
                                https://psiaraa.fm.interia.pl/luna.JPG
                                • anoagata Re: Wdzięczność 30.04.10, 22:12
                                  I to jest dzwięczność!!!!
    • globerr Re: Wdzięczność 30.04.10, 21:45
      zwierzaki, niektóre potrafią być wdzięczne pod warunkiem, że są
      udomowione....... to nasze zmysły tak przyjmują. Czy wdzięczność jest
      cechą przejętą od ludzi? Moim zdaniem nie. Myślę,że tajemnica leży w
      komunikacji czyli sposobie okazywania wdzięczności. Wspomniane
      sikorki być może są bardzo wdzięczne, tylko Ty i one nie macie
      wspólnej komunikacji.
      Prawda o wdzięczności jest niestety bardziej brutalna niż sikorki.
      Ludzie potrafią być o wiele bardziej niewdzięczni niż te piękne
      ptaszki.
      • grazyna10 Re: Wdzięczność 30.04.10, 22:58
        Moj malzonek karmi ptaki przez caly rok. Na podworku mamy dwa
        zadaszone karmniki i oprocz tego budke legowa dla sikorek a zima
        dodatkowo porozwieszana karme. Przylatuja do nas dzikie golebie i
        inne ptaszki pomniejszego kalibru. Zarelko jest przez caly rok
        regularnie wiec ptaszki okazuja nam swoja wdziecznosc i nie
        zanieczyszczaja nam podworka. Psica, ktorej ptaszki bardzo sie
        podobaly i probowala je scigac ma powiedziane, ze ptaszkow nie
        nalezy ruszac, bo to sa ptaszki pana. Zrozumiala i dala im spokoj. A
        ptaki tak sie przyzwyczaily do regularnej dostawy, ze jak malzonek
        sie opuzni to potrafia usiasc na rynnie nad drzwiami i robiac halas
        dopominac sie o jedzenie. A i wode tez maja zawsze swieza w
        specjalnym poidle. A latem sie w tej wodzie tez pluskaja.
        • grazyna10 Re: Wdzięczność 30.04.10, 23:00
          O matko jedyna OPOZNI mialo byc smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka