Dodaj do ulubionych

Oswoić umieranie

07.01.11, 20:45
Doskonale wiem, że ten temat nie przypadnie wam do gustu . Ale odpowiednie posty naszej forumki big_grin zwróciły moją uwagę jak i dzisiejsza wiadomość o śmierci jednego z ulubionych aktorów . Myslicie trochę o niej, o tej ostatecznej godzinie w której skończy się przygoda z tym światem .
Oczywiście mając za sobą nie jedną przygodę ze swoim układem krążenia, poniekąd jestem zupełnie nie przygotowany, co nie znaczy oswojony . Doszedłem do wniosku, że lepiej na wesoło rozmawiać o niej niż zrzędzić i zawodzić i swoja psychikę katować . Chyba przeszedłem wszystkie stopnie od załamania po bunt ,jednak wreszcie zrozumiałem że trzeba przyjąć śmierć całkiem dobrotliwie z uśmiechem, starając się nie przynudzać za bardzo własnemu otoczeniu . Ostatecznie to moja sprawa i nie powinienem obarczać najbliższych osób o wiele za wcześnie do sytuacji .
Obserwuj wątek
    • irsila Re: Oswoić umieranie 07.01.11, 21:01
      Na razie znalazłam na dziś to:
      www.youtube.com/watch?v=rgtOI-p_JKA
      Jak znajdę coś weselszego, to wkleję.
      Przemijamy i już.
    • misia007 Re: Oswoić umieranie 07.01.11, 21:06
      Czemu ma nie przypaść, przecież wiemy,że kiedyś to nastąpi.Oswajamy się tracąc bliskich a ja już ich trochę straciłam.Bardziej boję się niedołęstwa i bólu niż przejścia na tamtą stronę.I bardziej się boję pozostania tu samej bez miśka.Więc kiedy przyjdzie także po mnie.....to myślę,że będę gotowa!
      • natla Re: Oswoić umieranie 07.01.11, 21:38
        Chyba jeszcze nie dorosłam. Nie potrafię o tym dyskutować, choć moja przyjaciółka robi to prawie z lubością. Zazdroszczę jej dystansu.
        • polnaro Re: Oswoić umieranie 07.01.11, 23:31
          Gotowa? Nie wyobrażam sobie jakoś tego stanu bez fizycznego udręczenia - wtedy ok.
          Mam nadzieję /matka to wszak/, że może uda się jakoś w biegu - ciach.
          • wrzosowapolana Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 07:48
            Problem nie w tym, czy się zejdzie z tego pięknego padołu, bo to sprawa jakby przesądzona, ale kiedy i jak. I tu pojawia się kwestia eutanazji, wcale zresztą nie nowy. Sądzę, że ludzie odbierali sobie życie, nie mogąc go znieść, od kiedy istnieją.
            • irsila Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 08:01
              No co ty, eutanazja?
              Właściwie tak, wczoraj uśmierciłam eurytkę.
              Żyła 30000 postów. Na własne życzenie odeszła,
              ale ja się nie poddaję, chce żyć, walczę z kostucha, która siedzi mi na plecach.
              Żadnych schodów do nieba nie chcęsad
              www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,stairway_to_heaven.html
              Wolę diabelską Ziemię:
          • izis52 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 08:01
            Gdy byłam mała - ego rozpieszczonej jedynaczki nie dopuszczało takiej myśli. Wszyscy, ale nie ja, przecież świat istnieje tylko, gdy go widzę....smile Kiedy jednak byłam w konflikcie z rodzicami wyobrażałam sobie z powodu ich niegodziwości własny pogrzeb, na którym sprawcy koniecznie wyrywają sobie włosy z głów, a ja po nacieszeniu się ich rozpaczą wstaję......
            W nieco starszym wieku czasem patrząc na staruszków, którzy ledwie chodzą - mając za jedyną przyjemność spacer po plantach, karmienie gołębi lub siebie - myślałam: po co takie życie ?
            Od pewnego czasu potwierdzam regułę - im jest się starszym, tym bardziej kocha się życie, takie zwyczajne - detalicznie. Skłaniam się coraz bardziej do teorii o celowym pojawieniu się na tym świecie, konkretnej misji do spełnienia, na kształt cegiełki w budowli. Moja cegiełka jeszcze nie wmurowana. Jeszcze mogłabym wiele zrobić - myślę w tzw. dobrych dniach. W gorszych myślę o ziarenku piasku, dmuchawcach - miotanych przez wiatr. Odtańczą w przestrzeni swoje i znikną ? To niby takie naturalne i proste.
            • irsila Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 08:35

              Teraz karnawał, trzeba sie pilnować
              a nuż przyjdzie zabalować.

              artyzm.com/obrazy/krakowski-taniec.jpghttps://artyzm.com/obrazy/krakowski-taniec.jpg
            • sagittarius954 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 09:10
              Życie to umiejętne smakowanie , w młodości łapczywie zachłystujemy się wszystkim i wszystkimi by z wiekiem wydobywać z życia co smaczniejsze kąski i te nuty smaków, jakie innym by nie odpowiadały , istota ludzka każda z osobna jest inna i trudno jej pojąć niezrozumienie dla siebie u takiego samego osobnika . Dlatego zwykle walczymy do końca szarpiąc się niepotrzebnie . Każdy musi przejść swą własną drogą ćałe życie , jednych dłuższe, drugich krótsze . I tylko czas jest wspólny, wszyscy znikniemy z tego świata o jednej porze oddaleni od siebie nikłą odległością jaką w wszechświecie jest kilka-dziesiąt lat .
              Już o tym pisałem jest we mnie poczucie zapełnienia jakiejś niezidentyfikowanej sprawy i dopiero wtedy zniknięcia , czyli bardzo podobne do izis .
              • izis52 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 09:37
                Czyli tę bliżej nieokreśloną misję - trzeba bez pośpiechu identyfikować, smakować, celebrować póki krew krąży smile
                • sagittarius954 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 09:48
                  Dążyć do zrozumienia celu , choć nigdy prawdziwości nie wydedukujemy , dla jednych jest to pokazanie światu ziemi krążącej wokół słońca, dla innych naprostowanie drogi zycia własnego dziecka , jednak o tym możemy przekonać się oglądając film własnego życia i nie ma innej drogi zobaczenia, jak rozsiądnięcie się w fotelu śmierci smile
                  • misia007 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 11:58
                    A ja sobie po prostu żyję, bez żadnej misji.Dzieci wychowałam jak potrafiłam, jakoś sobie radzą.Wnuczkę nie wychowuję bo rodziców od tego ma ,rozpieszczam tylko i tak sobie trwam, miło,łatwo , przyjemnie.No może nie zawsze tak jakbym chciała bo choroba pewne ograniczenia narzuca ale możliwości ruchu wte czy w tamte mam.I tak myślę, że mi się uda do końca bo z założenia pozytywnie myślę.
                    • nona10 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 16:14
                      Księga umarłych z Tybetu dzieli proces umierania na cztery etapy. Pierwszy etap określany jest jako „Ziemia tonąca w wodzie” w czasie tego etapu całe ciało ogarnia słabość i niemoc, następuje bezwład członków naszego ciała. Wzrok nie jest tak wyraźny, widzi się zamglone obrazy. Przestaje się odróżniać rzeczywistość i zaczyna widzieć się duchy. Odczuwa się uczucie spadania i unoszenia się, albo nawet zawieszenia w nieważkości. Można odczuć jakby ciśnienie nas zgniatało. Kolejny etap drugi, nazywany jest „Woda tonie w ogniu”. Wydaje się nam ,że jest raz ciemno a raz bardzo gorąco, myśli są zbłąkane jakby już miało się zasypiać. Może pojawić się bardzo silne pragnienie i suchość w gardle. Brak doznań zmysłów i utrata orientacji. Etap trzeci zwany jest „Ogień tonie w powietrzu”. Ten etap jest wówczas gdy człowiek czuje jakby jego ciało rozpadało się na drobne cząstki. Pod powiekami widzimy iskry światła. Występują trudności w oddychaniu, ciało staje się coraz zimniejsze, odczuwa się możność wydostania się poza swoje ciało i uczucie dużej swobody. Etap czwarty nazywany jest „Powietrze rozpuszcza się w eterze. W tym etapie dusza opuszcza ciało, człowiek ze zdziwieniem obserwuje swoja już nie materialną lecz energetyczna postać.
                      twojeprzeznaczenie.pl/Tybetanska-ksiega-umarlych.html
                      • irsila Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 16:16
                        Jestem w pierwszym etapiesad
                        • wrzosowapolana Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 16:55
                          irsila napisała:

                          > Jestem w pierwszym etapiesad

                          Nie opowiadaj bzdur. Umierający nie piszą limeryków. Zwyczajnie nie ma w nich inwencji, w odróżnieniu do Ciebie.
                          [gdzie znalazłaś tę piękną ilustrację na "karnawał"?]
                          • irsila Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 17:04
                            Ilustrację na karnawał?
                            Dopiero znajdować zamierzam,
                            ale podmiot będzie bardzo domyślnysmile
                            kojarzyć trzeba będzie z jutrzejszym świetemsmile
                            w obsłudze komputera jestem ciemna i cicha,
                            ale dałam radę,
                            nikt mi nie pomógłsad
                            Jednak kiedy sie urodzeniem blogaska pochwalilam,
                            szczeny domownikom opadły.
                            Coś w tym musi byćsmile
                            Rodzić baba powinna zawsze cośsmile
              • wrzosowapolana Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 21:08
                sagittarius954 napisał:


                > Już o tym pisałem jest we mnie poczucie zapełnienia jakiejś niezidentyfikowanej
                > sprawy i dopiero wtedy zniknięcia , czyli bardzo podobne do izis .

                Inaczej to życie nie miałoby sensu, tak? smile A może nie ma. Zwyczajnie.
              • nadin2010 Re: Oswoić umieranie 02.07.11, 23:06
                Umieranie jest czymś zarazem pięknym, a także smutnym. Smutne jest wówczas, gdy nie śmierć przychodzi znienacka i my jej sienie spodziewamy wówczas jest nam ciężko. Jednak nawet gdy znamy datę śmierci, nie jest nam łatwiej, bo nigdy nie uda nam się załatwić wszystkich spraw ziemskich na tym świecie, dlatego też trudno nam jest oswoić się ze śmiercią nawet tą, którą wiemy kiedy przyjdzie, a jeszcze trudniej wtedy kiedy wiemy, że śmierć przychodzi znienacka, a my nie zdążyliśmy załatwić wszystkich spraw, szczególnie z bliskim.
                • eurytka Re: Oswoić umieranie 02.07.11, 23:33
                  nadin2010 napisała:

                  > Umieranie jest czymś zarazem pięknym, a także smutnym. Smutne jest wówczas, gdy
                  > nie śmierć przychodzi znienacka i my jej sienie spodziewamy wówczas jest nam c
                  > iężko.
                  Dla mnie zupełnie odwrotnie to jest.
                  Piekna śmierć nie jest nigdy,
                  no chyba, że ktos bardzo wierzący i świadomie podąża do Domu Ojca.
                  A jak się idzie w nicość?
                  Smutna jest zawsze.
                  • eurytka Re: Oswoić umieranie 03.07.11, 09:31

                    To lepsze od daty śmierci ustalonej komputerowo.
                    nie wiedziałam, że to tak wyglądać powinno,
                    jeśli odbywa się drogą naturalną.
                    Warto sie zapoznać, na pewno sie przyda:
                    www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/umieranie-jak-rozpoznac-ze-to-juz-blisko-vt947.htm
                    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/191
    • pierogi_z_jagodami Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 19:43
      Żeby oswoić umieranie, trzeba przez to przejść, a przynajmniej dotknąć, potem już jest z gorki. Pierogi są oswojone.
      • anoagata Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 20:06
        Niestety Sagi..! watek przerażający ale rzeczywisty.By Cię zrozumieć musiałabym ukończyć Wyższą Szkołę Pilotażu,jestem bardziej skłonna do przemyśleń Misi /oczywiście bez jej Misia/.Oczywiście misji nie było a może były...i gdyby tak jeszcze mi dołożono dużo,dużo tych misji bardzo bym chciała.
        • filip505 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 21:14
          ....jestesmy jako jednostki tak mala czescia wszechswiata ze raczej
          misji nie mamy,
          ....chcialbym miec decydujace miejsce w decyzji zakonczenia
          zycia,mam czas,poczekam az bedzie to mozliwe.
          • anoagata Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 21:20
            Filip marzyciel,życzę Ci aby to się spełniło!!
            • filip505 Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 21:33
              ....dzieki!
              • anoagata Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 21:48
                filip505 napisał:

                > ....dzieki!
                PO prostu nie ma a co.
    • konwaliaibez Re: Oswoić umieranie 08.01.11, 22:58
      L.Staff powiedział "Śmierć to samotność i wolność ostatnia ” czyżby miał rację?

      Boimy się samotności.......... w tej ostatniej sekundzie........

      Ale jak sobie wpałkować do głowy,że każdy człowiek jest tylko maleńką, drobniutką cząsteczką, a cała reszta wokół nas to ogrom.... Sama myśl o tym wywołuje zdziwienie i lęk...
      .............. „Mogę się zagubić, zatrze się moja indywidualność".
      To strach przed śmiercią.
      Wszystkie lęki, tak naprawdę, dotyczą śmierci.
      Strach przed śmiercią jest strachem przed unicestwieniem.
      To naturalne, że człowiek boi się.
      Jeżeli zgodzę się na to, jeśli pojmę, że życie jest właśnie takie,
      jeśli całkowicie to zaakceptuję, drżenie natychmiast zniknie .
      A strach?
      Energia, która zamieniała się w strach, rozpręży się i zamieni w wolność.........
      Jedyną drogą, by nie czuć strachu, jest akceptacja strachu....

      przytoczę opowieść:
      "........umierał Mnich . Był bardzo stary, nagle otworzył oczy i spytał: „Gdzie moje buty?"
      Uczeń odpowiedział:buty?- Dokąd się wybierasz? Pomieszało ci się w głowie?
      Umierasz, a lekarz powiedział, że już nic się nie da zrobić; zostało ci kilka minut".
      Mnich rzekł: „Właśnie dlatego chcę moje buty. Pójdę na cmentarz sam, nie chcę zostać tam zaciągnięty. Sam tam pójdę i sam spotkam się ze śmiercią.
      Nie chcę być zaniesiony.
      Znasz mnie - nigdy na nikim nie polegałem. To byłoby okropne być zaniesionym tam przez cztery osoby. Nie".
      Wstał i poszedł na cmentarz. I nie tylko to - sam wykopał swój grób, położył się w nim i umarł.
      Cóż za odwaga przyjmowania tego, co nieznane, cóż za odwaga bycia samodzielnym i przywitania tego, co jest poza!
      Śmierć zostaje przemieniona, nie jest już śmiercią.
      Tak odważny człowiek nigdy nie umiera; to śmierć zostaje pokonana.
      Tak odważny człowiek wychodzi poza śmierć.
      Dla kogoś, kto sam wychodzi poza, to, co tam jest, przestaje być śmiercią.
      Staje się mile widziane.
      Jeśli się przywitasz, to coś przywita też ciebie; ono jest jak twoje echo............"

      ...
      • irsila Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 09:56
        Dołek dla siebie samemu wykopać?, dobre.
        Trzeba wcześniej póki siły są.
        Słonie czuja swoja śmierć i same idą na cmentarzysko.
        Jak to pięknie pomyślane, duże zwierzęta ciężko by było przetransportować.
      • izis52 Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 15:47
        Konwalio - pięknie zestawiłaś sedno tematu. A najprawdziwszą prawdą jest fakt, że w ostatniej chwili jesteśmy zupełnie samotni - mimo rodziny, przyjaciół sad
        • polnaro Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 17:49
          Wybacz Izis, ale nie rozumiem tego osamotnienia w ostatniej chwili, a Ty w dodatku piszesz o nim z tak wielkim przekonaniem , piszesz jakby było nieuniknione....może jednak nie jest?

          Konwalia pokazała obraz śmierci, którego wcale się bać nie należy. Fakt, unicestwienie nie jest fajne, ale argument 'konieczność' rozwiązuje istotne opory.
          Tak więc nie śmierci, umierania się boimy jednak przede wszystkim.
          No, przynajmniej ja na pewno.
          • misia007 Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 18:29
            Czy na pewno jesteśmy samotni w chwili śmieci.No nie wiem.Niedawno umierał mój wujek, w szpitalu, w otoczeniu rodziny.Jego ostatnie słowa były skierowane do żony-"Kocham cię".Opowiadała mi o tym płacząc ze wzruszenia, że w tej ostatniej minucie myśłał o niej , nie o sobie.Była jego drugą żoną a obok stały jego córki z pierwszego małżeństwa,nie przepadające za nią mimo,że przeżyli razem 16 lat.
            • izis52 Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 19:51
              Tak, napisałam z pełnym przekonaniem. Nie chodzi o to, że w samotności, ale samotnie. Nikt nawet najbardziej kochająca osoba może dzielić tego ostatniego doświadczenia. Może wspierać, być i to wszystko....

              "Przyszliśmy na ten świat samotnie i umieramy samotni, jedynie rozstanie jest trwałe " ks. J.Twardowski
              • wrzosowapolana Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 22:25
                Tak się zastanawiam, czy nie łatwiej byłoby umierać samej właśnie. Bardziej martwiłabym się bólem synów, niż swoim odejściem.
                • filip505 Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 22:47
                  ....ale temat na niedzelke,chrzescjanstwo zrobilo nam
                  marzenie o niebie,nie dajac zadnej gwarancji,dlatego
                  sie boimy,muzuumanie rozrywajac sie baba sa pewni
                  ze pojda do nieba,dostana nawet 100 dziewic w nagrode,
                  buddysci wiedza ze musza zrobic miejsce nastepcom,
                  latwiej,a my,nie wiemy,niebo,pieklo,czysciec,moze nic?????
                  • irsila Re: Oswoić umieranie 09.01.11, 23:40
                    Kto sie choć raz spił w trupa, ten poznał, że tam nie ma nic...smile
                    Mułzułmanie wierzą w takie klocki a magia dla nich to najpierwszy grzech,
                    wiele rzeczy w tych wiarach nie pojmuje...sad
                    • filip505 Re: Oswoić umieranie 10.01.11, 00:33
                      ...dlatego nazywa sie to wiara,gdyby mozna
                      bylo pojac, bylaby to wiedza.
                      • wrzosowapolana Re: Oswoić umieranie 10.01.11, 07:56
                        Dokładnie.
                        Czy chciałabym, żeby tam było "coś"? Nie wiem. Jakoś tak po kretyńsku wierzę, że jest tam moja ukochana babcia, ale Boga nie umiem sobie wyobrazić, a jak już, to jako surowego sędziego, który mi wytknie wszystkie moje winy i grzechy, zawstydzi, ukarze...Brrrr smile
                        • misia007 Re: Oswoić umieranie 10.01.11, 09:48
                          A ja wierzę że coś jest ,jakaś forma życia po życiu.I że czekają TAM na mnie bliscy i to naprawdę wiele ułatwia.
                        • izis52 Re: Oswoić umieranie 10.01.11, 09:50
                          Niezbyt oryginalnie powiem; piekło mamy na ziemi, a niektórzy utopieni w nim po uszy. Niebo zależy od nas oraz poziomu wiedzy i barwności naszej wyobraźni. Mnie wyobraźnia podpowiada
                          krążenie cząstki energii pośród niezrozumiałej nieskończoności kosmosu. Obszar z tamtej strony - zamieszkują od zarania dziejów koncepcje teologiczne i filozoficzne przystępne lub niezrozumiałe. A my goście zaproszeni na chwilę - chcielibyśmy koniecznie poznać przed końcem balu - wyjaśnienie ostateczne ???



                          • irsila Re: Oswoić umieranie 10.01.11, 10:38
                            Ze spokojnym sumieniem odejść, to najważniejsze jak dla mnie.
    • malutka898 Re: Oswoić umieranie 20.06.11, 12:05

      Boisz się śmierci? Nie wiesz ile czasu Ci jeszcze zostało ? Może Ci w tym pomóc kalkulator śmierci !
      Wystarczy tylko , że odwiedzisz stronę : Otwórz groźny kalkulator śmierci!
      | Boisz się śmierci? My wiemy kiedy to będzie. Wejdź i przygotuj się! i wszystko stanie się jasne! Przekonaj się !
      • eurytka Re: Oswoić umieranie 20.06.11, 12:09
        Ale pitolenie!
        A na końcu wyślij SMS za parę groszy jak podaje oferta,
        a potem płać jak nie wiem za co!
        Sprawdziłam to na sobie.
        Mam żyć 95 lat? Wszyscy mi to teraz wytykają!
        a nie sprawdzą swojego wieku, bo to kosztujesmile
        • sagittarius954 Re: Oswoić umieranie 20.06.11, 13:44
          big_grinbig_grinbig_grin
          • filip505 Re: Oswoić umieranie 21.06.11, 03:28
            ...eurytko,wlasnie zaplacilas za dobry chumor,
            przeciesz sie cieszysz ze duzo zycia przed toba.
            • eurytka Re: Oswoić umieranie 21.06.11, 06:21
              Cyganka mi w młodości wróżyła 82 lata życia, za darmosmile
              Oni są lepsismile ale drożsismile
              Kto chce oswoić tu jest forumsad
              forum.gazeta.pl/forum/f,41083,Smierc_i_umieranie.html
    • graga211 Ludzie, o czym Wy rozprawiacie?! 03.07.11, 11:28
      sad
      W tych kwestiach każdy jest mądry, jeśli go nie dotykają.
      Nie osądzam, bo nie wiem, jak sama się zachowam.
      Mogę mieć tylko pobożne życzenia.....

      Popieram zdanie Sagiego.
      • eurytka Re: Oswoic umieranie 03.07.11, 11:41
        Oswajamy sie z umieraniem.
        Ten stan dokładnie opisany w podanych watkach.
        100% z nas to czeka.
        Dlaczego nie? Jak sie kto zachowa
        i jak to będzie w każdym indywidualnym przypadku
        to już inny problem.
        Ostatnio śnia mi sie cmentarze, mogiły i katakumbysad
        • graga211 Re: Oswoic umieranie 03.07.11, 13:10
          Nie wiesz, jak się zachowasz. Tego nikt nie wie.
          Może nawet nie będziesz mogła się zachować...
          Można roztrząsać (byle nie oceniać) postawy tych, których już nie ma. I to wszystko.
          Towarzyszyłam kilku śmierciom. Każda była wywołana czyś innym, każda była inna, niechciana choć przewidziana, zaskakująca zarówno dla nas jak i dla umierającego.
          Można mieć tylko życzenia. I to wszystko.
          A czy się spełnią, to także jest wielka niewiadoma, która zaskakuje wszystkich z umierającym na czele.
          Każdy wie, że na 100% umrze.
          Ja mogę już nawet dziś.......
          Ale czy nie lepiej i mądrzej jest cieszyć się życiem, póki ono jest?
          • eurytka Re: Oswoic umieranie 03.07.11, 14:12
            Nie o to chodzi jak się zachowam, tylko o to by wiedzieć co mnie czeka.
            Wiele osób zachowuje sie spokojnie, pisze listy, testamenty itp.
            Odrobina wiedzy w tym temacie każdemu sie może przydać.
            Nie rozumiem twoich nerw Grago w tym wątku i wytykania tego, że jest taka tematyka.
            Jakby był wątek radość życia, czy coś w tym stylu,
            i gdyby mnie to zainteresowało, to również starałabym sie pisac na temat.
            • malutka1711 Re: Oswoic umieranie 12.07.11, 21:06
              chcesz poznać datę swojej śmierci!! to nie jest żadna ściema. wejdź na stronę smierc.org
              • graga211 Malutka, daj spokój - n/t 12.07.11, 21:11
                • irsila Re: Malutka, daj spokój - n/t 12.07.11, 21:21
                  Jakaś psychopatka, spamuje po wszystkich forach.
                  To jest właśnie ten agresywny marketing,
                  wciskanie ludziom kitu na siłę, wbrew jakimkolwiek zasadom i protestom.
                  • graga211 Irsila, o kim piszesz? 12.07.11, 21:51
                    Jeśli o mnie, to weź na wstrzymanie.
                    W moim przypadku Twoje "wszystkie fora" znaczą 50-latków i od czasu do czasu również 60-latków, do których też jakoś mimo wszystko nie przystaję.

                    Do 50-latków zapisałam się baaaarszooo dawno temu i forum to jest moim macierzystym, czyli moją rodziną. Ty pojawiłaś się sporo później i jesteś jakby moją młodszą siostrą. Z tego powodu mam dla Ciebie dużo siostrzanej wyrozumiałości, ale też proszę o odrobinę szacunku, jaki należy się starszej siostrze.
                    Jeśli denerwują Cię moje posty, to proszę, wejdź w swój profil i w opcję 'nieprzyjaciele' wpisz 'graga211'. Przestaniesz widzieć moje posty, zachowasz równowagę psychiczną i wszystko będzie cacy.
                    Musisz bowiem wiedzieć, że jestem kotem stąpającym własnymi ścieżkami i niechętnie poddaję się ogólnie przyjętym trendom. Ja nie przyklaskuję tam, gdzie nie widzę potrzeby, sensu ani racji.
                    Raczej jestem wredna.
                    Klikaj więc w tę opcję!
                    Kocham Cię.
                  • irsila Re: Malutka, daj spokój - n/t 13.07.11, 04:19
                    No co Ty Graga! Dlaczego bierzesz do siebie, to co nie do Ciebie?

                    Przeleciałam sie wieczorem po iluś tam forach i wszędzie linki do stronki
                    oblicz kiedy umrzesz.
                    Osoba, która to sieje robi to pod różnymi nickami.
                    To już jest chore, naprawdę. Za mało jej reklam?
                    Bezczelnie tu wciska ten kit.
                    Gdzież bym śmiała Graga do Ciebie to kierować!
                    • graga211 Re: Malutka, daj spokój - n/t 13.07.11, 10:25
                      Wybacz, proszę.
                      Po kliknięciu 'Wyślij' pomyślałam trzeźwo, lecz..... było już za późno. https://supergify.pl/images/stories/Buzia/006.gif
                      • irsila Re: Malutka, daj spokój - n/t 15.07.11, 14:12

                        Jako Irsila, która nigdy nikomu za skórę nie zaskoczyłam,
                        wybaczyć, wybaczam, ale kogo ty graga 211 ze mnie zrobiłaś?
                        Podkopałaś me imię i opinię mi zniszczyłaśsad
                        tematy.forum.gazeta.pl/szukaj/forum/irsila
                        • graga211 Irsila, ciemna tabaka ze mnie 15.07.11, 19:37
                          Do Malutkiej napisałam, by dała sobie spokój, gdyż moim zdaniem wyznaczanie daty śmierci to bzdury nad bzdurami.
                          Ty odpowiedziałaś: "Jakaś psychopatka, spamuje po wszystkich forach. "
                          Przyjęłam to do siebie, gdyż było odpowiedzią na mój post, więc odpowiedziałam ci.
                          Po wysłaniu pomyślałam, że chyba jednak chciałaś kliknąć 'Odpowiedz' pod postem Malutkiej, a niechcący kliknęłaś po moim.
                          Twoje "No co Ty Graga! Dlaczego bierzesz do siebie, to co nie do Ciebie?" - potwierdziło moje przypuszczenie, więc poprosiłam cię: "Wybacz, proszę."
                          A teraz ty wnosisz jakieś dziwne apelacje o jakieś pomówienia: "kogo ty graga 211 ze mnie zrobiłaś? Podkopałaś me imię i opinię mi zniszczyłaś."

                          Gdzie podkopałam!? surprised
                          Jak zniszczyłam!? surprised
                          Co zniszczyłam???? surprised

                          No naprawdę.....boszzzzz.
                          Bosko.
                          Luz.
                          uncertain
                          A ten podłączony link czemu ma służyć?
                          • irsila Re: Graga211, daj spokój 15.07.11, 20:11
                            Tak bywa, że się pochopnie coś napiszesmile
                            a to wszystko zostaje w neciesmile
                            Link nieważny, nie ma co dalej tego omawiać.
                            Ne ma problema.
    • pierogi_z_jagodami Re: Oswoić umieranie 22.09.11, 20:31
      Pierogi myślą, że żeby oswoić umieranie trzeba po prostu umrzeć, bo każde inne umieranie to temat zastępczy wokół własnego lęku przed śmiercią, a żeby oswoić myśl o swojej śmierci, trzeba umieć cieszyć się życiem, śmierć przyjdzie sama w odpowiednim momencie.



      BTW śmierć to moja sister.
      • pierogi_z_jagodami Graga211 22.09.11, 20:35
        "Każdy wie, że na 100% umrze.
        Ja mogę już nawet dziś.......
        Ale czy nie lepiej i mądrzej jest cieszyć się życiem, póki ono jest?"


        podaj łapkę Graga, skaczemy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka