Dodaj do ulubionych

Normalność czy wariactwo?

17.12.14, 10:56
Chodzi o święta. smile
Ponieważ rodzina nie pozwala mi spędzić "moich świat" bez roboty, więc włączyłam się w to wariactwo. Barszcz kończy się kisić, uszka z prawdziwkami (150) w zamrażalniku, podobnie jak pierogi ruskie i z mięsem (80) na tydzień poświąteczny. Przede mną jeszcze strudel, tort orzechowo-czekoladowy, sałatka, no i oczywiście moje gołąbki w postaci faszerowanej kapusty. Prezenty mam w 95%. Uważam, że odwaliłam kawał, mam nadzieję, dobrej roboty! big_grin Ryby i mięsiwa mam z głowy.
Mieszkaniem sie nie przejmuję, bo wyjeżdżam i sprzątać będę po świętach.
Wy też pewnie dajecie sie ponieść atmosferze, więc zaiwaniacie jak ja wink To do Pań, bo panowie ..... no właśnie, jak i na ile Wy bierzecie udział w tym świątecznym wariactwie.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 12:42
      No ja pierwszy raz od wielu ,wielu lat jestem z tego definitywnie wyłączona i......bardzo mi z tym dobrze.Że nie muszę.
      • natla Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 13:14
        Z jednej strony Ci zazdroszczę, ale jak sobie przypomnę moją nogę, to już nie "świętokraczę" smile
        • filip505 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 15:43
          .....no wiesz natla,facetow o wariactwa posadzac????,od tego sa inne gatunki
          czlowieka,
          --fakt ze pierogi sie mocno schowaly ale u nas w polskich sklepach sa,
          I jak zona mowi lepsze jak ona potrafi zrobic,
          --tak naprawde to prezetow juz niewiele kupujemy,na odpowiedz co bys
          chcial czy chciala kiedys byla dluga lista I latwo bylo wybrac,teraz tylko
          nic lub niewiem,wiec na kasie sie konczy I drobiazgach,
          --misia,musisz sie nauczyc gotowac rekoma,a noga niech sobie odpocznie,
          • misia007 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 17:29
            Wpadłam na lepszy pomysł Filipku...zatrudniliśmy panią do gotowania ....nie tylko na święta!
            • filip505 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 17:53
              ......mojej pani by sie taka przydala,ale duzo wczesniej bo teraz
              troche lubi gotowac,nowosci,jednak ten internet to dobry pomysl,
    • engine8 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 18:29
      My traktujemy Swieta jako okazje do wsplnego spotkania spedzenia czasu i stramy sie aby obowiazki byly w miare rowno podzielone.
      Tzn jesli to w domu to goscie dostaj swoj "przydzial " tzn kazdy cos przynosi - ci co sie zglosza wczesniej maja wiecej mozliwosci do wyboru - ostani maj na liscie jedna albo dwie opcje...
      no i nie ma opcji kupowanie gotowcow - kazdy ma zrobic w domu...
      Ciast jemy malo - a wiec nie kazdy moze sie wypchac plackiem..

      A udzial mezki tzn moj? Tradycyjny ze tak powiem. Zajmuje sie rzeczami meskim (alkohol, przygotwanie stolu - "techniczne", krzesel, roboty nakazane przez szefa kuchni - stram sie trzyma z daleka od kuchni ale czasem mnie dopadnie) ale najwazniejsze to ja zmywam po imprezie....
      • izis52 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 20:04
        U mnie się tak jakoś porobiło, że święta co raz bardziej kameralne. Dzieci, moich dwóch wnuków, a dalsza rodzina już rzadziej. Z jednej strony szkoda, gdyż co to za wigilie były, te w dwadzieścia i więcej osób. Z drugiej ulga. Sił i ochoty jakoś mniej. Absolutnie nie daję się zwariować. Zadania rozdzielone, a moja pycha, że zrobiłabym lepiej, prawie ujarzmiona big_grin. Tradycyjnie było tego jadła na święta, jak dla pułku wojska. Teraz dzieci i my wolimy dietetycznie, lekko, bez słodyczy, bigosów, tłustej wieprzowiny. Na dodatek wnuk, a z nim synowa - wegetarianie, z tych, co ani grzybów, ani ryb.... oszaleć by można. Natura jest mądra, więc bez trudu przychodzi wyluzowanie i zakusy pozowania na wzorową panią domu. Będzie na pewno coś na ząb, coś do wypicia, prezenty i mam nadzieję dobre humory.
        • engine8 Re: Normalność czy wariactwo? 17.12.14, 21:28
          A prezenty u nas coraz bardziej symboliczne... syn nie chce aby wnuczka kojarzyla sobie Swieta z prezentami (i podobnie urodziny) i zasugerowali ksiazke zamiast zabawek.
          • tamaryszek44 Re: Normalność czy wariactwo? 19.12.14, 14:49
            U nas totalny spokój. W tym roku spokojnie bo dzieci nie będzie i idziemy na minimalizm. To znaczy ja, bo tak czy inaczej mój facecik w pracy od rana do wieczora i raczej na niego nie liczę, a on na mniewink
            • izis52 Re: Normalność czy wariactwo? 20.12.14, 09:04
              Znalazłam takie cóś, czemu zanika magia świąt.

              https://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201312/1387618275_kuxoxg_600.jpg
              • natla Re: Normalność czy wariactwo? 20.12.14, 09:22
                Właśnie tak jest. Konsumpcyjne podejście. Brzuch napchać, jak po latach głodówki, wydębić jak najlepsze prezenty, odwalić wigilię i byczyć się, najlepiej z kumplami poza domem. I taka to atmosfera świąteczna smile Święta, to dla wielu tylko tradycja, którą należy odwalić. Myślę jednak, że dla głęboko wierzących i naprawdę wierzących, to coś więcej, i że bardzo wiele zależy od żeńskiej głowy rodziny, jakie to będą święta. Bo to w końcu czas pojednań i spotkań rodzinnych. Ważne, żeby nie dać się zwariować i chłonąć dobrą atmosferę.
                Jak sobie urządzisz święta, tak je spędzisz wink
                • irsila Re: Normalność czy wariactwo? 20.12.14, 12:19
                  Raczej prostactwobig_grin
                • filomena1 Re: Normalność? 20.12.14, 14:35
                  U mnie chyba ormalność, aczkolwiek religijnej nuty mało. Za to tradycji nie braknie.
                  Właśnie walczę z pierogami do barszczu czerwonego. Całe życie mi się udawało ich nie robić lecz dostawać w prezencie zrobione przez innych. Tym razem padło na mnie. Iby mogłabym zakupić jakąś podróbkę. Ale postanowiłam się zmierzyć z wyzwaniem. Zrobiłam 6 pierogo-uszek do barszczu, wyszły wspaniałe, 2 zostały pożarte na próbe i ledwo uchroniłam przed marnym losem. Zaraz dokończę resztę. Wpadłam na pomysł robienia ich w wymiarze big, czyli duże, wielkie, a tu właśnie czytam, że im mniejsze tym większy kunszt. No więc, mam w nosie ten kunszt. Pierwsze to moje pierogouszka są i będą duże, bo może ostatnie. Muszą, zatem , być niezapomniane, jednorazowe. wink))

                  Bigos zrobiłam też. Ale że śniegu nie ma i siedzimy w domu , to wcinamy wszystko. Na Święta będą słodycze.
                  • natla Re: Normalność? 20.12.14, 17:49
                    Ja Basiu miałam jeszcze lepszy pomysł. Sama nigdy nie cierpiałam lepienia pirogów i uszek, a przez kilka lat brałam w tym udział, na szczęście jako pomoc kuchenna wink Ostatnie lata zawsze ktoś mi dostarczał, ale .... ale to nie było to, bo przede wszystkim uszka miały fatalny farsz z pieczarek? .... a może innych grzybów, ale na pewno nie z prawdziwków. W tym roku sama przygotowałam farsz i dałam do zrobienia. Mrożą się już tydzień smile
                  • filip505 Re: Normalność? 20.12.14, 17:58
                    .....u nas tez sniegu juz niema,ale na trasach zjazdowych jest i ludzie szaleja,widac z okien,przez lornetke nawet dobrze,naprawde jest w polsce tradycja zeby robic wszystko
                    wlasnorecznie????,ja mysle ze w naszym pokoleniu i wczesniejszych wynikalo to
                    z niemozliwosci kupienia,kolejek,itp,rozumiem oczywiscie popisy pan domu ale chyba
                    wynikaly z koniecznosci,myle sie????,my chyba nie pamietamy czasow,jak byly, ze
                    wszystko mozna bylo kupic bez problemu ?????,z dziecinstwa,i mlodosci,czyli
                    minus 40 lat,
                    ----teraz juz wiem czemu pierogi sie schowaly,wylaz,nasze panie lubia inne,
                    ja cie lubie,ale nie zjem,
                    pozdrawiam,
                    • filip505 Re: Normalność? 20.12.14, 18:36
                      .....engine,ulubionymi prezentami mego ojca byly i sa ksiazki,dzisiaj to jest historia
                      czesto ta do niedawna nieoficjalna i sie bardzo ciesze,ale w dziecinstwie to byly
                      najgorsze prezenty,kojarzylem z zakonczeniem roku szkolnego,...wiem trudno
                      uwierzyc ale ich sporo dostawalem,nie za ortografie oczywiscie,.....ale to chyba
                      dobrze jak swieta sie z czyms przyjemnym kojaza?????,
                      --natla,wierzyc w lepsza przyszlosc nawet w niebie to nic zlego,a....czym wiecej
                      zmarnujemy wszekich dobr tym bardziej przyczynimy sie do rozwoju gospodarki,
                      czyli lepszego zycia,bogaci marnuja wiecej,wiec dokladaja do biedniejszych,cos w
                      tym zlego????,zauwaz ze chinczycy,polacy tez maja wyzszy wzrost jak niemcy
                      czy amerykanie,nie mowiac o szwajcarach,to dzieki temu ze im duzo potrzeba,
                      w bogatych spoleczenstwach juz nie,wszystko maja,nie znam recepty,ale oszczednosc
                      poza natura to nie to,ale w swieta jak raz zapominamy o oszczedzaniu,wiec ratujemy
                      gospodarke swiata,to naprawde dobre,
                      • irsila Re: Wariactwo 21.12.14, 05:31

                        to jest na blogach i w programach kulinarnych,
                        barszcz z wiśniami, jagodami np,
                        śledzie na słodko w anyżku itp, itd
                        dlatego napisałam tu "prostactwo" w opozycji do nowych trendów.
                        Ja nie wariuję, uszka zdążę zrobić w wigilie,
                        tak samo rybę.
                        Inne rzeczy w tym pierogi i jakieś ciasta, dzień wcześniej.
                        Już czuję jak mi żołądek podchodzi do gardła z tych nerwów.
                        Dobrze, że jest opłatek i prezenty.
                        Nawet świecę caritas w tym roku kupiłam, by jakiś datek dać.
                        Lubie prezenty otrzymywać i dawać.
                        Nie zauważyłam wcześniej tego wątku, tu o karpia mogłam zapytać.
                        • natla Re: Wariactwo 21.12.14, 11:35
                          U mnie w domu też sie uszka robiło w wigilię, ryby oczywiście. Ciasta były wykańczane dzień wcześniej. A atmosfera była zawsze nerwowa, choć wszyscy staraliśmy się powstrzymywać od "wybuchów" smile Dlatego mnie osobiście bardzo podoba sie mrożenie wszystkiego, co można wcześniej zrobić i nie widzę różnic smakowych między mrożonymi a nie mrożonymi. Byleby były moje wyroby, bo zawsze będą lepsze niż kupne smile
                          • filip505 Re: Wariactwo 21.12.14, 16:57
                            .....chwalipieta,moje najlepsze??????,ja rozumiem ze ryby przezemnie lowione sa najlepsze,
                            ale inne rzeczy????,
                            • natla Re: Wariactwo 21.12.14, 19:53
                              Przy tym wszystkim nie jestem Filipie zupełnie wybredna. Jak mi dadzą kupne, w miarę dobre, to też zeżrę bez narzekania, nawet Twoje ryby, choć za rybami nie przepadam smile
                              • filip505 Re: Wariactwo 24.12.14, 01:24
                                ......ja tez nie przepadam,raczej one przepadaja (z wody) przy spotkaniu ze mna,
                                a ........niewybrednosc w jedzeniu zona uwaza za jedyna pozytywna moja ceche,
                                zlosnica,zeby sie pierogom przypodobac dodam ze zadnej ryby nigdy nie usmazylem,
                                nie ugotowalem,itp,a jak juz byla gotowa to co ma sie zmarnowac,prawda?????,
    • banitka51 Re: Normalność czy wariactwo? 24.12.14, 02:40
      Pierwszy raz od dzieciństwa święta spędzę w łóżku. Ominęło mnie więc i sprzątanie i gotowanie, a nawet zakupy. Nie pochwalę się, co będzie na stole, bo... nic nie będzie. Nawet po opłatek się nie zwlokłam. Taki francowaty wirus świętuje sobie we mnie, a ja przenoszę się z kanapy na łóżko i odwrotnie. Wszystkim zapracowanym życzę zdrowia, mam nadzieję dołączyć do zdrowszych jeszcze w tym roku. Ani mieszkanie, ani żołądek świąt nie poczują, więc może to właśnie jest wariactwo?
      Odbiję sobie w sylwestra, mam nadziejęsmile
      Uściski dla wszystkich forumowiczów, znanych i nieznanych!
      • misia007 Re: Normalność czy wariactwo? 24.12.14, 09:54
        Nic nie robiłam z oczywistych powodów a......mamy wszystko w końcu od czego ma się przyjaciół.Wigilię spędzimy po raz pierwszy sami no nie do końca bo z kotami.Banitko zdrówka życzę a Wszystkim wspaniałego ,świątecznego nastroju.....mimo tego co za oknem.
        • izis52 Re: Normalność czy wariactwo? 24.12.14, 13:03
          Za oknem piękne słońce i ok. +15. Wszystko mam pod kontrolą, a przed chwilą skończyłyśmy imieninową kawę z sąsiadką solenizantką. Później ona ma tłum gości, a ja troszkę mniejszy.
          Zdrówka życzę Banitko. Reszcie koleżeństwa też dużo zdrówka, aby mieli siły świętować smile.
          • filip505 Re: Normalność czy wariactwo? 24.12.14, 16:39
            .....u nas zmienna pogoda,raz pada raz leje,na zmiane,wczoraj caly dzien
            kropilo,ale od jutra przez kilka dni bedzie slonecznie,
            ---dla krakusow to zimy zycze,bo w krotkich spodniach na pasterke to
            jakos dziwnie,
            ---banitko,nie daj sie chorobie,zdrowiej natychmiast,misiu tez,
            • filip505 Re: Normalność czy wariactwo? 26.12.14, 16:04
              ....moja pani powiedziala,kolejny raz ze to ostatnia wigilja rodzinna,
              corka wyjechala tydzien temu na grenade,jeden syn wybral inne
              towazystwo,drugi pracowal I wpadl z 3 godziny po ,wiec tylko we dwoje
              jedlismy,chyba pierwszy raz tak malo nas bylo,nawet zaden wedrowiec
              nie przyszedl,to ja zniechecilo,ciekawe czy na rok,czyli do nastepnej
              czy na dluzej,a sie dziewczyna napracowala,
              • izis52 Re: Normalność czy wariactwo? 26.12.14, 19:43
                No tak Filipku. Przejdzie żonie do następnych świąt. Kilka lat temu pojechaliśmy z przyjaciółmi na B.N. do Krynicy. Miało być pięknie. Dobry hotel w pięknym miejscu, śnieżna aura, rozrywkowe towarzystwo. Jednak wigilii w hotelowej restauracji brakowało klimatu i co tu dużo mówić - rodziny.... Mimo smakołyków bez pracy, atrakcji w postaci choinek, artystów śpiewających kolędy, księdza, co dobrze życzył gościom, jasełek - nie powtórzyliśmy eksperymentu pt. my dwoje i przyjaciele. Ciekawe, że gdy dzieci były małe, całą rodziną miło spędzaliśmy święta w górach. Zupełnie inaczej jest ze świętami Wielkanocy, które często bez oporów spędzamy poza domem.
                • misia007 Re: Normalność czy wariactwo? 27.12.14, 09:38
                  Taaa a mnie się podobało taka wigilia we dwoje, bez krzątaniny, odgrzewania,podawania.Spokojnie,powolnie,nastrojowo.Miła odmiana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka