toskania8
21.03.05, 22:50
niby jest bezrobocie, nie ma pracy, to wydawałoby się, że jak się tę pracę
już ma, to ją trzeba szanować.
Ale niestety jakże czesto wcale tak nie jest.
Po pierwsze, ludzie często narzekają na brak pracy, ale najlepiej chcieliby,
żeby to praca przyszła do nich, a jak już przyjdzie, to się skrzywią, że nie
taka, a jak szukają, to tak, żeby czasem nie zaleźć. Jak często ludzie
składając podania o pracę mają oczekiwania nie mające żadnego związku z ich
wartością - doświadczeniem, wiedzą, wykształceniem. Przychodzi sto albo
dwieście podań i nie ma kogo wybrać.
Jak trudno jest znależć kogoś naprawdę rzetelnego i pracowitego nawet do
prostych prac domowych - skopanie ogródka, jakieś proste naprawy.
Albo taka historyjka z dzisiejszego wieczora.
W grudniu zaczęłam szukać opiekunki dla moej chorej Mamy - potrzebuje już
opieki całodobowej. Szukałam długo, wśród pielęgniarek, w pośrednictwach. W
końcu znalazłam. Dziewczyna przez pierwsze dwa miesiące była super !
Troskliwa, staranna, robiła wiecej, niż musiała, przychodziła na znacznie
dłużej, niż było z początku umówione, jeśli miała się spóźnić 15 minut -
dzwoniła z przeprosinami. Słowem - skarb. Ale po dwóch miesiącach skarb się
zadomowił i uznał, że już nie musi. I po jakimś czasie dowiedziałam się, że
panienka przychodzi zamiast o siódmej to koło dziewiątej albo i dziesiątej. I
w dodatku próbuje mnie okłamywać. Pierwszy raz, kiedy ją przyłapałam -
zwróciłam uwagę. Obiecała poprawę. Za dwa dni zrobiła to samo. Dostała ciężką
reprymendę, ale jeszcze mi jej było żal, dziewczyna nie ma pracy, myślę, może
się poprawi. I po takiej ciężkiej sobotniej reprymendzie dziś spóźniła się
godzinę. I próbowała mnie przekonywać, że właściwie to spóźniła się tylko pół
godziny i bardzo się spieszyła, i już nie będzie.
I co Wy na to ?
Dla mnie niepojęte jest takie lekceważenie obwiązków , tym bardziej, że
chodzi o opiekę nad chorą osobą a przecież ja mogłam na przykład wyjechać.
I niestety takie rzeczy zdarzaja się często, że ludzie lekceważą niby ciężko
zdobytą i poszukiwaną pracę.
Ja wiem, że jest dużo ludzi, którzy rzeczywiście nie mają pracy, ale jest
dużo i takich, o których tu opowiadam.