Dodaj do ulubionych

czy wiemy co jemy?

24.04.05, 18:58
Naczytalam sie o starachowickim Constarze,
ktory swoje reanimowane cudenka wysylal do sklepów.
Teraz po kontrolach okazuje sie ze i drob i wedliny
nieswieze leza na polkach, co dziwne z etykietami
posiadajacymi aktualna data waznosci.
Ile firm i jak czesto karmi nas takim sympatycznym
jedzonkiem.
Czy sanepid i weterynarze nie moga sobie
z ta nieuczciwoscia poradzic.
No coz "gdzie jest prawo, tam jest kara,
mozna tylko wierzyc, "ze nosil wilk razy kilka ....."
Obserwuj wątek
    • mira21 Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 19:11
      Jestem oburzona do szpiku kości tym constarem! Coś podobnego! Miała to być
      wspaniała inwestycja z amerykańskim kapitałem no i mamy! Okropność! Jasne,
      teraz wszyscy magą nas okłamywać, sprzedawcy warzyw także.
      • regine Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 19:53
        "Constar "-to firma z tak wieloletnią tradycją,
        A takie świństwo zrobiła swoim klientom.
        Jak usłyszałam ,to ani uszom ,ani oczom uwierzć,
        Nie mogłam.Bo po wymówieniu z pracy w aptece,znalazłam się,
        Na rozdrożu,ale znalazłam.
        Zostałam kierownikiem i zaopatrzeniowcem ,w jednym
        W hurtowni wędlin .Nie miałam o tym zielonego pojęcia.
        Wędliny kupowałam w sklepie-a tu nagle praca!!!
        Człowiek się uczy całe życie -więc do pracy
        Hurtownię zaopatrywałam sama-właściciel dał mi wolną rękę.
        No i się zaczęło... współpracowałam z "Constarem "prawie
        3 lata,wędliny schodziły jak woda.Z Sokołowa Podlaskiego,z Łukowa.
        "Constar"miał wzięcie najlepsze ,ja negocjowałam ceny ,asortyment,
        Dostawy-sprawdzałam wszystko skrupulatnie.Klienci hurtowi zadowoleni
        Nie było dnia bez dostawy z tego zakładu.
        Było to jakieś 8-9 lat temu.Właściciel zacierał ręce ,ja też.
        Dobrze zarabiałam + deputaty tygodniowe-żyć nie umierać.
        Zaczęły się pojawiać wędliny -hermetycznie pakowane ...
        I się zaczęło.Terminy ,owszem zawsze długie,ale jakość wędlin ,coraz gorsza
        W tych foliach(monity od odbiorców),więc musiałam zrezygnować.
        To już wtedy był sygnał ,że coś nie tak.Ale hurtownię zlikwidowano .
        Tematem przestałam się interesować.Wędlin z "Constaru"unikałam.
        No i proszę, stało się-Łuków też miał swoje "przeboje".
        Ale wzięli się w garść i jest jako tako.
        Dobrze się stało-firm wędliniarskich pełno,
        Na naszych rynkach ,a z taką opinią "Constar", prędko
        się nie podniesie-stracona reputacja na zawsze.
        Każdy będzie z nieufnością spoglądał no logo "Constar",
        Czemu wcale się nie dziwię...
        • regine Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 20:10
          Jeszcze jedno:nie wierzcie ,że kiełbasa parówkowa,czy mortadela,
          Jest dietetyczna-podają ją w szpitalach .
          Jestem częstym "gościem"-szpitali,więc wiem,jak karmią,
          To co tam mielą, to kupa różnych tłuszczy i ulepszaczy
          Jak można podawać to dziecom i chorym na diecie???
          Widziałam produkcję-koszmar...
          Chleb z wodą wolę ,od tamtej pory.
          Wiem ,co piszę-wierzcie mi...
          Kiełbasa -parówkowa ,takie serdelki ,w niby naturalnej osłonce...
          Zrezygnujcie!! Twarożek,chlebek ciemny z masełkiem polecam...
          • malwina52 Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 20:18
            Reginko, bedziesz naszym ekspertem zywieniowym,
            moze cos wiesz o metce, co tam mieszaj?
            • regine Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 20:35
              Nigdy nie jadłamsmile))
              Nawet smaku nie znam.
              Gdy mam ochotę ,mielę polędwiczkę wołową,
              Przyprawiam i wiem co jem.
              Zawsze kupuję surowe mięsa,
              Piekę, mielę,po swojemu przyprawiam.
              Szynkę ,boczek biały surowy.Robię zalewy z przypraw
              Dodaję czosnek, a bardzo,bardzo rzadko, kupuję wędlinę
              W sklepach.A to i z tego względu ,że wolę nabiał...
              Jajka pod każdą postacią,sery,twarogi,sałatki warzywne.
              • maria581 Re: czy wiemy co jemy? 24.04.05, 20:51
                Od dawna nie jem miesa.Po prostu nie lubie.Czasem kupuje ryby.Mam w jadlospisie
                warzywa,nabial,owoce,za sprawa mojego syna poznalam uroki kuchni
                srodziemnomorskiej.Lubie wypic do posilku odrobine czerwonego wina.Stosujac
                taka diete zawsze wiem co jem.
    • malwina52 Re: czy wiemy co jemy? 28.04.05, 08:45
      Spodobal mi sie komentarz
      pozwolilam sobie skopiowac!


      28 Kwietnia 2005
      Nadgryziona reputacja

      Jakiej kiełbasy warto teraz szukać na półkach? Starachowickiej, czyli z
      Constaru – twierdzą niektórzy. Żarty sobie stroją? Niekoniecznie. Zakłady – te
      od zapleśniałych wędlin „odświeżanych” olejem – właśnie wznowiły produkcję.
      Pozwolił na to powiatowy lekarz weterynarii. Stwierdził, że „usunięto
      nieprawidłowości w zakresie zagospodarowania zwrotów produktów mięsnych”.
      Za owe „nieprawidłowości” prezes Constaru zapłacił głową. Firma –
      dziesięciodniowym postojem. A przede wszystkim – utratą reputacji. Co trafiło
      rykoszetem w innych producentów, bo zagraniczny klient kupuje polską, a nie
      starachowicką szynkę.
      Ale my czytamy etykiety, a przynajmniej powinniś-my to robić. I gdy zobaczymy
      kiełbasę z Constaru, możemy:
      1. Włożyć ją do koszyka – bo teraz to chyba najporządniejszy zakład w Polsce.
      Nowy prezes wie, że ręczy za to głową.
      2. Zostawić na półce – bo firmę trzeba ukarać. I jeszcze dlatego, że
      skoro „odświeżała”, to może do tego wrócić. Tym bardziej, że musi odrobić
      straty.
      To od klientów zrobionych na szaro (a raczej na zielono) zależy teraz, czy
      zakład aferę przeżyje. Ale nie tylko to. Jeśli ludzie wybaczą Constarowi, to co
      pomyślą szefowie innych nieuczciwych firm? Pomyślą, że można zaryzykować...


      MAŁGORZATA STOLARSKA
      (68) 324 88 43
      mstolarska@gazetalubuska.pl

    • wiktoria53 Re: czy wiemy co jemy? 28.04.05, 08:57
      regine: Słusznie zauważyłaś,że parówki są niezjadliwe.Już kilka lat temu, no
      może ze 2 lata temu słyszałam o zakazie karmienia parówkami dzieci w
      przedszkolach.Jak to jest w rzeczywistości, tego nie wiem.
    • wiktoria53 Re: czy wiemy co jemy? 28.04.05, 10:02
      Mam ochotę napisać więcej na temat żywności.Mam w reku 34 nr Kulisów i z niego
      ściągnę wiadomości, które warto przeczytać. Otóż:
      <KURCZAKI
      3/4 kurczaków w naszych sklepach tuczonych jest hormonami i antybiotykami.
      Dzieki nim te stworzenia są odporne na infekcje i szybko przybierają na wadze.W
      mięso drobiowe wszczepia się (niektórzy hodowcy) tzw. zhydrolizowane proteiny,
      dzięki nim mięso nie traci wody( a tym samym jest cięższe) i zachowuje
      pulchność.
      <SZYNKA
      Wędzona, konserwowana czy tradycyjna-wiejska zawiera bardzo dużo
      wielofosforanów.Aby zmieścic w niej jak najwięcej wody i sprawić, żeby przez
      kilka tygodni leżenia w chłodni nie wyschła- właściciele okładają ją sztucznymi
      związkami.W praktyce 1 kg szynki zawiera od 3 do 5 miligramów fosforanów(
      które bardziej służa do lutowania , spawania, impregnowania tkanin).
      <KIEŁBASA< PARÓWKI< SALCESON<BOCZEK
      Oczywiście fosforany.
      Fosforany są bezpieczne dla człowieka tylko wtedy,jeżeli zażywane są z dużą
      ilością witaminy D i wapnia.Nie czyniąc tego narażamy się na osteoporozę.
      Sztuczne osłonki wytworzone sa z syntetyku z dodatkiem E 172 czyli wodorotlenku
      żelaza.
      <WOŁOWINA<WIEPRZOWINA
      To mieso konserwuje się sodą Jesli mieso jest zbyt blade, w masarniach
      poddawane jest koloryzacji. Do peklowania używa się natomiast azotynu sodu.
      Uniemożliwia on rozwój bakterii jadu kiełbasianego, a zdrugiej strony powoduje
      powstawanie w przewodzie pokarmowymsubstancji rakotwórczych.
      <OWOCE CYTRUSOWE
      Zawierają srodki zabezpieczające skórki przed owadami, utrzymują jedrność i
      soczystość owoców.Niektórzy mówią, że są uczuleni na cytrusy ( uczulenia).Nie
      na cytrusy jednak tylko na środki, jakimi zostały naszprycowane.
      <MARCHEW<ZIEMNIAKI<BURAKI
      Azotany,pestycydy.Warzywa wystawiane na kilka godzin przy ruchliwej szosie
      zyskują trwalszy kolor i wilgotność."Zawdzięczają " to takim metalom jak kadm,
      ołów. Kadm i ołow w dużych dawkach powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu
      czlowieka, a u małego dziecka moze doprowadzić do ciężkiego upośledzenia
      nerwowego i umysłowego.
      <POMODOR<OGÓREK
      Miąż pomidorów dostępnych w sklepach w 3/4 wypełniony jest fosforanami i
      barwnikami zapewniającymi ich wieczny kolor. Te wspomagacze druzgocą układ
      trawienny człowieka.
      >JABŁKA<GRUSZKI
      Pestycydy, azotany
      <MUSZTARDA
      Produkowana jest na bazie E 102-tartazyny, wywołującej pokrzywkę, zapalenie
      skóry, a nawet astme oskrzelową
      <SŁODZIKI<ŻYWNOŚĆ LIGHT
      Zamiast cukru dodaje się ASPARTAM. Po jego rozpuszczeniu jeden z jego produktów
      FORMALDEHYD pozostaje w tkankach, ulega kumulacji i jest przyczyną m. in.
      powstawania nowotworów.
      <GUMA DO ŻUCIA<MARMOLADY<KONCENTRAT POMIDOROWY< SER ŻÓŁTY<TOPIONY<MAJONEZ<
      Naszprycowane kwasami: benzoesowym, sorbowym, azotany sodu, dwutlenek
      siarki....
      >ZBOŻA<
      Piekarnie; kwas askorbinowy do wypiekania, który poprawia zdolność wypiekową
      mąki pszenneji działa 3 X szybciej niż proszek do pieczena i soda.
      <ZBOŻA NA PASZE<
      W niektorych znajduje się NITROFEN, srodek ochrony roślin. Wprawdzie jego
      stosowanie jest zabronione od 20 lat to nie tak dawno ogromne ilości nitrofenu
      znaleziono w mięsie drobiowym i jajach. Niewielka dawka nitrofenu wywołuje u
      zwierząt nowotwory.Najgroźniejszy jest dla kobiet w ciąży-powoduje wady
      genetyczne płodu.

      Nadmieniam, że artykuł jest stary jeszcze zanim byliśmy w Unii Europejskiej.
      • malwina52 Re: czy wiemy co jemy? 28.04.05, 10:15
        o rany strach jesc!
        • regine Re: czy wiemy co jemy? 29.04.05, 00:47
          >Jakieś 2 lata temu, córka kupiła w styczniu,
          >2 pomidory,1 zjedzony ,1 został,
          >Nie zgadniecie ile przetrwał,w domowej temperaturze ,w kuchni....
          >2 miesiące!!!Żadnej plamki,pleśni -jak zerwany z krzaka..
          >2 całe miesiące...wylądował w koszu na śmieci.
          >To była próba ,którą zrobiłyśmy...
          >Czy wiemy ,co jemy???
          >Niestety nie!!!!!
          >Jemy nadal ale ,zalewamy gorącą wodą i zdejmujemy zawsze skórkę.
          >Cóż jak w piosence-"Człowiek to świnia...."
          >Przepraszam ,jeśli tym cytatem ,kogoś uraziłam.
          • danurn Re: czy wiemy co jemy? 29.04.05, 00:51
            podejrzewam,że ten pomidor był zupełnie niewinny - pewnie był zmieniony
            genetycznie i nieszkodliwy, tzreba było go zjeść, tak
            • august2 Re: czy wiemy co jemy? 29.04.05, 03:49
              .... wiecie napewno ze statystycznie ludzie
              zyja coraz dluzej. Moze to wina tych genetcznych pomidorow?
              Pomidor moze tearz dlugo lezec a czlowiek dluzej zyc...
          • pia.ed Regina..... 01.05.05, 10:29
            Mozna tez powiedziec:

            "Czlowiek nie swinia, wszystko zje!"
      • natla Re: czy wiemy co jemy? 01.05.05, 10:42
        Wkktorio, to tak jak przy bombie atomowej, otulic się w prześcieradło i
        skirować swoje kroki na cmentarz....Może nie jest az tak źle, skoro jeszcze
        żyjemy wink)
        No to co mam jeść?????????? Przyda mi się dieta, ale po 6 tyg. padnę.smile
        • wiktoria53 Tanie wyroby masarskie 16.06.05, 19:39
          to woda, tłuszcz i jakieś dodatki bez sensu.Nigdy nie kupuję tanich kiełbas.
          Kupuję wyroby solidnego producenta od lat od tego samego.
          • regine Re: Tanie wyroby masarskie 16.06.05, 20:06
            Troszkę niżej ,pisałam,żadnych parówek,parówkowej itp.Wolę mniej, a wtedy,
            wiem co jem.Chleb razowy i twarożek.....polecam z maślanki.
            Bardzo dobry...Wolę to, niż byle co...
            • wiktoria53 Re: Tanie wyroby masarskie 16.06.05, 20:12
              Regine, wspomniałam o tym bo słyszałam w wiadomościach, że hipermarkety
              wymuszają na producentach niskie ceny. W związku z tym, żeby wyjść na swoje to
              właśnie takie wyroby produkują. Kielbaska bez mięska. Co na to wymuszanie inni
              solidni producenci, ktorzy nie ulegają presji hipermarketów? A,idą z problemem
              do sądu.
              • tesunia Re: czy wiemy co jemy. 16.06.05, 20:18
                dzis musialam obsamzyc kielbaske by mi sie do jutra nie zepsula,
                zakupilam ja w Lidl(tez mamy ten sklep tu)jakas kurczakowa,
                i smazylam ja a tu zadnego zapachu/zadnego grama tluszczu sie niewytopilo.
                a wogole w smaku jak krochmal,nie kupie wiecej czegos takiego,
                tam tylko szynka jest co mi smakuje,ale duze opakowania
                to za duzo na nas dwojesad
                • regine Re: czy wiemy co jemy.Wiktorio!!!! 16.06.05, 21:17
                  Pracowałam,jako kierownik i zaopatrzeniowiec w hurtowni wędlin.Więc czasami
                  musiała jechać ,zobaczyć,posmakować(prywatny zakład wraz z ubojnią,bardzo duży).
                  Widziałam,co i z czego się robi.Naprawdę wolałam kuseczki na mleku....
                  Pracowałam 6 lat,a dość bystre mam oko...smile)))
                  • tesunia Re: czy wiemy co jemy/regine 16.06.05, 21:27
                    i w dalszym ciagu wolisz kluseczki??

                    ja co prawda nie widzialam,
                    ale przedkladam szynke nad inne wedliny,tu widac,ze czyste miesko na kanapce
                    lezy i co dziwne,ze naprawde niebardzo mnie pociagaja wedliny
                    i mam ostanio odwieczny problem co jadac.
                    • wiktoria53 Tesunia 16.06.05, 21:32
                      Jestem też zdania,że lepiej kupić mniej, a dobre.
                      • tesunia Re: wiktorio 16.06.05, 21:36
                        ja niemal wszystkie odmiany szynki kupuje,ale juz mi sie znudzilo smakowo,
                        przeszlam na roznorakie serki,
                        nastepnie przejde na rybki w roznych postaciachwink
                        i znow do szyneczki wrocewink))))))))))))))))))))))
                        o jeszcze jaka w roznych postaciach ale nie na mieko.
                        • wiktoria53 Latem? 17.08.05, 21:33
                          Jemy dużo warzyw i owoców pod różnymi postaciami.
    • malwina52 Re: Mięso świeci jak latarka 04.10.05, 07:18
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2948359.html
      • leontynia Re: Mięso świeci jak latarka 04.10.05, 09:39
        hi,a ja tak lubie mieskowink
        • tesunia Re: Mięso świeci jak latarka 04.10.05, 10:59
          czesto sie zastanawiam...to chyba od napromieniowania tak sie swieci;??

          przerzucilama sie na biale misko i rybki,
          no zjem i czerwone ale bardzo rzadko.
          • regine Re: PAROWKI.... 06.10.05, 23:23
            uz cos, kiedys pisalam o parowkach.
            Tu jest wiecej, poczytajcie....

            Ile parówki w parówce?

            • regine Re: PAROWKI.... 06.10.05, 23:26
              Artykul umknal mi...
              Ile parówki w parówce?






              Parówki. Nigdy nie wiesz, co w sobie kryją
              Fot.Bartosz Bobkowski / AG




              PAP za "Gazetą Poznańską": 06-10-2005, ostatnia aktualizacja 06-10-2005 12:46

              Co jemy w popularnych i tanich wędlinach? Na prośbę "Gazety Poznańskiej"
              specjaliści odpowiadają: szpik, chrząstki, dużo tłuszczu i chemii oraz...
              śladowe ilości mięsa. Parówek, traktowanych powszechnie jako dietetyczna
              żywność, eksperci nie daliby swoim dzieciom.

              Cena mówi wszystko - stwierdza prof. Włodzimierz Dolata, dyrektor Instytutu
              Technologii Mięsa AR w Poznaniu, który oficjalnie przyznaje: - Parówka, w
              której jest 35-40 proc. tłuszczu i dużo soli nie powinna być podawana małym
              dzieciom. A takie kupujemy i karmimy nimi niemowlęta!

              Studenci i ich akademiccy nauczyciele w uczelnianym laboratorium badają wędliny
              przynoszone ze sklepów. Kosztowna i długa procedura pozwala rozłożyć na
              czynniki pierwsze także to, co wypełnia naturalne jelito "parówki
              delikatesowej". Zwykle znajduje się w niej "mięso mechaniczne odkostnione".

              - Dzisiaj można parówkę nazwać jak się chce, bo nie regulują tego polskie
              przepisy, które ograniczają się jedynie do określenia poziomu białka, tłuszczu
              i soli, mówi poznański profesor. Reszta należy do maszyny, która rozdrobni
              mięso na miazgę podobną do budyniu. Wysysa z kości wszystkie soki łącznie ze
              szpikiem i oskrobuje kość z każdej odrobiny przypominającej chrząstkę. Takiej
              obróbce poddaje się kości dużych zwierząt i drobiu.

              - Kogo stać na tę technologię, może tanio robić parówki i parówkową - zapewnia
              jeden z rzeźników, który opowiada, iż uzyskanie odkostnionej masy to dopiero
              połowa sukcesu: - Do niej leje się wiadrami środki poprawiające smak, zapach,
              konsystencję. O rzeźniku coraz częściej mówi się dzisiaj "chemik". Musi dużo
              wiedzieć, jak z niczego zrobić coś.

              - Mieliśmy najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące wędlin, ale popsuła je
              UE, opowiada prof. Włodzimierz Dolata i podaje przykład fosforanów, których
              można było dodawać 1500 mg na 1 kg szynki. Obecnie dozwolonych jest 5 000 mg na
              kilogram! Fosforany mają cudowne właściwości wiązania wody, poprawiają też
              konsystencję. Słoje z majerankiem, czosnkiem i pieprzem zastępują butelki i
              kanistry z aromatami, smakami i barwnikami. Parówek nie wędzi się, jak drzewiej
              bywało, bo dym zastąpił płyn. - To wszystko jest wyrażone ceną, mówi profesor i
              dodaje, że tylko fachowiec wyczuje, co tak naprawdę siedzi w parówce i
              parówkowej.
              Nie zycze wiec sniadania z parowka.....
              • wiktoria53 28.04. na tym wątku napisałam za "Kulisami"..... 06.10.05, 23:35
                co jemy.
              • goskaa.l PAROWKI.... - uzupełnienie 14.02.06, 13:43
                usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.rec.kuchnia&tid=1081241&pid=1081291&z=1
                Tu jest jeszcze wiecej...
    • malwina52 Re: dla milosnikow parowek? 07.10.05, 06:58
      wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=4678
      • wiktoria53 Na rynku spożywczym -wolnoamerykanka. 03.11.05, 23:10
        "Na rynku spożywczym zapanowała wolnoamerykanka. Zwycięża ten, kto wyprodukuje
        taniej, a jego wyroby będą „zjadliwe”. Gdzież te czasy, gdy cechy rzeźników
        konkurowały ze sobą jakością wyrobów? Dziś lepszy jest ten, kto sprzeda
        najwięcej. Co to jest parówka? Jaki jest jej skład? Na te pytania żaden
        specjalista od żywienia nie odpowie."
        Więcej:

        wiadomosci.onet.pl/1257234,2677,kioskart.html
        • wiktoria53 Re: Na rynku spożywczym -wolnoamerykanka. 03.11.05, 23:22
          Z podanej stronki w onecie można się dowiedzieć, że niektórzy producenci do
          chleba dodają startą bułkę, czasem gips i kreatynę otrzymawaną z ludzkich
          włosów kupowanych w zakładach fryzjerskich.
          Natomiast z badań wynika,że co 4 woda mineralna czy źródlana to po prostu
          kranówka.
          Może więc lepiej popijać przegotowaną kranówkę albo lepiej pijmy herbatki po
          prostu będzie zdrowiej.
          • regine Re: Świecące schabowe..... 18.11.05, 12:40
            Schabowe świecą, ale nie szkodzą...

            Świecące w nocy wieprzowe mięso, jakie w ostatnim czasie pojawiło się w
            Australii, nie jest szkodliwe dla zdrowia - zapewniają zaniepokojonych
            konsumentów władze.
            Lepiej jednak wyrzucić świecące schabowe - radzą przedstawiciele rządowego
            resortu ds. żywności.
            Sprawę nagłośniła rozgłośnia radiowa w Sydney, zaalarmowana przez konsumentów
            zaniepokojonych fosforyzującymi schabowymi. Sugerowano, że znajdujące się na
            rynku mięso wieprzowe może być skażone substancjami promieniotwórczymi i tym
            samym - groźne dla ludzi.
            Naukowcy wyjaśnili, że prawdopodobnie chodzi po niegroźną fluoroscencyjną
            bakterię, mnożącą się w mięsie i rybach, jeśli nie są one przechowywane dłużej
            w odpowiedniej temperaturze.
            Stąd też - powiedział szef Urzędu ds. Żywności Nowej Południowej Walii, George
            Davey - prosta rada: jeśli mięso lub ryba zaczyna świecić własnym blaskiem w
            lodówce, lepiej je wyrzucić.
    • malwina52 Re: kod 590 20.12.05, 22:11
      LPR podjela sie obrony polskich produktow,
      wyprodukowanych, badz przetworzonych w kraju,
      zwracacie uwage na producenta,
      czy tylko na zawartosc konserwantow?
      • tesunia Re: kod 590 20.12.05, 22:19
        malwinko,
        to istna dzungla z tym oznakowaniem,
        ja kieruje sie producentem sprawdziwszy uprzednio co laduje do
        produktu,niemniej jednak zastanawiam sie czy nieprzejsc calkiem na "zielsko"
        ale czy przytyje wtedy,
        staram sie sam duzo robic,z zarelka w domu,
        np.nie kupuje wazyw w puszkach -za duzo soli i koserwanto,kupuje mrozone,
        wedliny jak moge tak sama przyzadzam do chleba,jak mi sie chce oczywiscie,a tak
        to szynka i z indyka,przynajmniej widac mieso a nie jakies mielone dodatki,
        no tu nie uniknie sie konserwantow
    • malwina52 Re: Ile masła jest w maśle? 14.02.06, 09:27
      Zgodnie z recepturą masło ekstra powinno zawierać co najmniej 82 proc.
      mlecznego tłuszczu. Można dodać jedynie niektóre aromaty i barwniki. Tymczasem
      większość producentów, nie informując o tym klienta, dodaje tanie oleje
      roślinne. Naukowcy i studenci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wzięli po
      lupę masła, które są na warszawskim rynku. Przebadali do tej pory blisko 30
      produktów. Prof. Andrzej Stołyhwo z SGGW opowiada: - Mamy na rynku potworną
      ilość masła m.in. ekstra, które jest ordynarnie fałszowane dodatkiem bardzo
      tanich olejów roślinnych, głównie palmowego lub tzw. oleiny palmowej. Takie
      miksy nie są zabronione, ale producent powinien klienta o tym poinformować na
      etykiecie. Niestety, najczęściej to przemilcza, czyli nas oszukuje.

      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=5766

    • malwina52 Uwaga na rybę maślaną 07.04.06, 07:22
      Bóle brzucha, wysypka, wymioty, biegunka - takie objawy, które mogą się pojawić
      po zjedzeniu ryby maślanej - ostrzega "Gazeta Pomorska". Wszystko przez woski
      zawarte w rybie.


      Nasz organizm może ich nie tolerować. W grupie zwiększonego ryzyka są osoby z
      problemami jelit i kobiety w ciąży. U niektórych osób objawy pojawiają się już
      po 2,5 godz. od zjedzenia ryby i mijają w ciągu doby.

      W związku ze skutkami ubocznymi, jakie może spowodować zjedzenie ryby maślanej,
      od początku roku jej sprzedaż w całej Unii Europejskiej jest obłożona
      specjalnymi ograniczeniami.

      Ale w smażalniach nad Bałtykiem ryby maślane stały się przebojem kulinarnym. I
      nikt nie ostrzega kupujących, co ich może spotkać. A za porcję tej egzotycznej
      ryby trzeba zapłacić więcej niż za tradycyjnego pstrąga, dorsza, czy flądrę.

      fakty.interia.pl/zdrowie/news?inf=735419(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka