Drażliwość.

24.11.08, 16:05
Odnoszę wrażenie, że na naszym forum zaczyna ta cecha panować. A to
już dla istnienia forum jest niebezpieczne. I nawet nie pomoże
właśnie zdobyte 150 000, jeżeli będziemy sie nawzajem obwiniać,
rozdwajać włosy i łapać za słówka. Dziś znalazłam co najmniej 4
osoby o coś urażone. Ludzie, to świat wirtualny. Jest wspaniały,
póki sami go sobie nie zniszczymy.
    • marii51 Re: Drażliwość. 24.11.08, 16:12
      natlus co innego drażliwość !
      zupełnie co innego ...
      obrażanie ludzi na forum..i śmianie sie z czyichs problemow-np!
      ba co było/przypisane komus z kalifornii
    • korynos-a Re: Drażliwość. 24.11.08, 16:19
      Wlasnie tez mam to samo odczucie, nawet bym
      powiedziala "nadwrazliwosc niektorych nad wlasna osoba".
      Nie rozumie polowy z tego co wyczytalam. Znaczy nie znam osob i
      trudno mi sie rozeznac o co w tym wszystkim chodzi...
      Nie rozumie i nie chce i nie bede roztrzasac niczego, a moglabym.
      Niektorym swiat wirtualny myli sie z realnym, a to jest slepa
      uliczka...
      Jednak bezpieczniej bedzie przeczekac te zle dni i wrocic
      jak niektorzy ochlona...Bo dzis zrobilo sie jakos bardzo
      nieprzyjemnie na forum..sad
      • natla Re: Drażliwość. 24.11.08, 16:25
        E tam Korynosko. Czy to ważne? Pomysl ile osób jeszcze może myśleć
        jak Ty i odejsć do poczekalni? Tak juz było pare razy i forum zawsze
        na tym traciło.
        A właśnie Ci z poczekalni mogą zrobić na forum miłą, wesołą, bystrą
        atmosferę. .....(bystra atmosfera? to chyba mój wymysł wink))
        • milata2 Re: Drażliwość. 24.11.08, 16:42
          Nie rozumiem co napisałaś Natlu. Czy u nas ma być normą
          dokładanie "ofierze" a "kat" ma chodzić w glorii? Forum nie jest
          dla forum; to są ludzie czujący i myślący, nie wszyscy mają "grubą"
          skórę. Może warto właśnie pochylić się nad człowiekiem i poświęcić
          mu swoją uwagę chociażby dokładnie przyczytać i zastanowić co miał
          na myśli pisząc to co napisał. Dlaczego jest mu smutno i przykro.
          Przecież jesteśmy tacy wspaniali i pomagamy sobie. Więcej empatii i
          życzliwości, bo forum nie jest zagrożone od ludzi, którzy po długim
          namyśle wyrazili publicznie swoje odczucia i uczucia.
          Więcej życzliwości i szczerości, ale nie zrzucajmy winę na
          nadwrażliwców i nie zrównujmy ich z trollami. Dla mnie forum
          kojarzyło się z paczką, klubem przyjaciół na dobre i na złe, bez
          niedomówień. Przecież na pocztę można napisać i wyjaśniać sobie
          wiele rzeczy.
          • natla Re: Drażliwość. 24.11.08, 17:00
            Milatko, właśnie usiłuję wytłumaczyć, że na forum trzeba mieć choć
            trochę pogrubioną skóre i mnóstwo poczucia humoru. Zniżanie się do
            czyjegoś poziomu świadczy o nas, a nie o tym drugim. Potrzebowałam
            trochę czasu, aby do tego dojść, ale jak doszłam, zrozumiałam wiele
            rzeczy.
            Co znaczy, że poczułaść oziębłosć? Nie rozumiem tego. Myśle, że
            chodzi Ci o brak reakcji na Twoje posty. Ale przeceiż widziałaś ile
            osób było na forum przez kilka miesięcy. Ja sama sie przejadłam i
            kiedy wskakiwałam, czytałam, ale nie chciało mi sie odpowiadać.
            Niezależnie od autora. Ta przypadłosć trafiła też w tym samym czasie
            kilka osób.
            Czy myslisz, że na moje wpisy zawsze są odpowiedzi? Nigdy bym jednak
            nie pomyslała o niecheci.
            Jak wiesz, pamiętamy o Tobie, a dowód miałaś 19-tego. Ja staram sie
            szanować, a właściwie nie.....rozumiem, kiedy ktoś odpoczywa od
            forum, kompa, wirtualnych wrażeń. Sama to czasem przechodzę.
          • natla Re: Drażliwość. 24.11.08, 17:09
            I jeszcze jedno Milatko. Rok temu maile, o których piszesz, były na
            porządku dziennym. Również długie rozmowy na gg, tłumaczenie,
            przekonywanie. Dotyczyło to wielu osób, nie jednej. Niestety, nic to
            nie dało.
            A jak myslisz, dlaczego nie jestem adminką?
            • natla Re: Drażliwość. 24.11.08, 17:18
              I jeszcze smile
              Trąbię o tym odkąd poznałam działanie na forum. Najlepszą metodą
              jest ignorowanie osoby, którą sie uważa za trolla. Dawniej
              wystarczyło hasło "Pan I."(od ignor) i wszyscy wiedzieli, że nie
              należy sie wdawać w dyskusję. Drugim sposobem jest ośmieszenie. Oba
              zawsze zdawały wspaniale egzamin. Banowanie, to już była
              ostatecznosć.
              Wiem po sobie, bo też to przerabiałam....wejście w dyskusje z
              trollem, jest totalną bzdurą. A zaczepianie uciszonego już "trolla",
              dopiero.
              • del.wa.57 Re: Drażliwość. 24.11.08, 17:37
                Jasny gwint!! o co znowu chodzi? ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam!tak
                miło i przyjemnie było wczoraj i zapowiadał sie dzisiaj wspaniały dzień,o co
                znowu żale,pretensje,niedomówienia i cholera wie co jeszcze! weszłam dopiero na
                forum z myślą,że tu balety na sto fajerek a co widzę?
                Mam zasadę -jak mnie coś boli,idę do lekarza a nie ogłaszam światu co mnie
                kłuje,boli,dokucza a tu widzę zbolałe dusze,mało zbolałe,jakieś nie uzasadnione
                pretensje,żale...jak bede miała do kogoś pretensje,żal,napisze do tej osoby na
                prv,''pogadamy''sobie,wyjaśnimy i basta! a tu ciągle jakieś
                niedomówienia,podejrzenia,podchody,walka nie wiem o co? po co? i komu to służy?
              • milata2 Re: Drażliwość. 24.11.08, 17:41
                Chyba w wyniku przerwy w klikaniu o czymś nie wiem ...
                Ale jedno wiem smile tak jak w realu bez zbędnego "gadania" wyślemy
                komuś uśmiech, puścimy oczko, a nie omijamy go spojrzeniem lub
                odwracamy się na jego widok , tak i w wirtualu raz na jakiś czas
                trzeba wysłać jakiś znak akceptacji... bo po długim milczeniu można
                uznać, że uznano nas za trolla - i stąd ignorowanie. I wcale nie
                musi to być wylewne rzucanie się na każdy post.... Kończąc
                pozdrawiam i życzę udanego świętowania, bo wspaniała liczba została
                osiągnięta w klikaniu smile smile
                • milata2 Re: To było do Natli 24.11.08, 17:44
                  smile
                  • natla Re: To było do Natli 24.11.08, 17:47
                    Wiem, wiem, ale zabij mnie, nie wiem czemu akurat do mnie. Jak tylko
                    załapuje podobną do opisanej przez Ciebie sytuacjie, zawsze
                    przynajmniej mrugnę okiem. Zostało mi to jeszcze z adminowania.
                    Ja o takie rzeczy się nie obrażam, ale widocznie jestem faktycznie
                    gruboskórna smile
                    • milata2 Re: To było do Natli 24.11.08, 18:01
                      Dlatego, że kiedy zaczęłam pisać ostatni post nie było jeszcze wpisu
                      Delwy.... to tak dla porządku. A w ogóle to jesteś wspaniałą osobą i
                      pisałam nawet o tym komuś smile Miłego wieczoru smile smile
                      • natla Re: To było do Natli 24.11.08, 18:13
                        No! wink))))))))))))))))))))
            • marii51 Re: e tam drażliwość--- 25.11.08, 07:24
              NATLUNIU---
              ostatnie pytanko... w twoim poście ..nie odpowie milatka2 na nie-ona
              tu wÓwczas nie była-
              to dlaczego wtedy odszedł Humorek CZARNY?- to jest podstawa!-
              ale- wraca- zagląda.. mini tyci ,ale odzywa czasem się..
              było minęło....
              nie mogą na ludzi powiedzieć, że gdy ktoś odezwie tzwanego
              trolla,że ma niski poziom intelektualny- nie śmiem tak nazywać ludzi-
              ---
              • graga211 Re: drażliwość 25.11.08, 09:07
                Nie byłabym sobą, gdybym nie odezwała się i to właśnie w tym wątku,
                w którym znowu mnie "drapnięto', jak zresztą zawsze, gdy tylko
                nadarza się okazja. I żadne dla mnie tłumaczenie, że się jest
                pamiętliwą, bo ja tkaże taką jestem, a nie wytykam i nie wracam,
                choć DOBRZE pamiętam.
                Moim zdaniem nie drażliwość jest problemem, bo każdy jest drażliwy
                na jakimś punkcie, a już nadzwyczajnie na swoim, tylko ślepy upór,
                zamknięcie się dla cudzych argumentow, nagły zalew ślepej i głuchej
                nienawiści do adwersarza, a także - umiłowanie pieniactwa.
                Natla była idealnym adminem i przecież chyba nas już czegoś
                nauczyła, czyz nie?
                Nadal zresztą czuwa i wielkie dzięki jej za to!
                Milata też ma rację, że potrzebne jest choćby króciutkie zdanko,
                jedno maleńkie słówko, by wpis nie pozostał zawieszony w próżni.
                I znowu kto? Właśnie Natla tak robiła i nadal robi wyśmienicie.
                Ale nie każdy potrafi.
                Większość z nas daje się ponieść i wtedy awantura gotowa.
                Czyli co? Wobec trudnego wpisu wziąć futrzaka na przebieżkę,
                wywietrzyć emocje i dopiero wtedy wpisać.
                [Natla na pewno wielokrotnie musiała studzić siebie, dlatego tak
                dobrze panowała nad naszymi emocjami.]
              • marii51 Re: a jednak---drażliwość--- 25.11.08, 10:04
                dobra- niech bedzie taka nazwa-uogÓlniając--
                każdy ją??? posiada, prawie ? choć niekoniecznie...
                grago ---smile
                wybacz, nadajemy na zupełnie innych" tonach"
                zupełnie nie rozumiemy się-
                bo wg ciebie -opisana drażliwość ma inny wymiar odczuć..

                ADMINKą- natla nie przestała być.. pomaga we wszystkim Adminowi-
                szanuje ją.. bbbb... szanuje-
                a moja ta niby nadwrażliwość" mieści się" tylko w stosunku do
                wadery.. wilczycy--

                bo! nie dawała mi spokoju?
                ach
                • graga211 Marii 25.11.08, 10:17
                  kto jak kto, ale Ty znasz mnie już wystarczająco dobrze i wiesz, że
                  ponieważ nie umiem kadzić, to kawę wykładam wprost na ławę. W ten
                  sposób wszystko jest jasne i pozbawione szkodliwych niedomówień.
                  A Wadera nie jest permanentnie złośliwa. Wczytaj sie w jej posty, a
                  sama zobaczysz, co ona pragnie zasygnalizować. I wypada to przyjąć,
                  jak przyjęli mnie, Ciebie i jeszcze kilka innych "nietypowych" osob,
                  bo każdy ma swoją specyficzną urodę.
                  Jej urodą jest ostrość widzenia i wyrażania się. To nie jest złe, a
                  nawet śmiem powiedzieć, że nawet pouczające.
                  Popatrz na nią łagodniej, najlepiej poprzez uśmiech życzliwości, jak
                  ostatnio spoglądasz i na mnie.
                  http://i34.tinypic.com/22ytu8.gif
                  • marii51 Re: Marii 25.11.08, 10:32
                    Graga--otoż , nie bede udowadniać jak właśnie ja ją od początku
                    akceptowałam.. (nie chce mi się tracić czasu na błahostki)--
                    to wlasnie ja napisałam ze klikaj, ze czuj sie .. ale
                    • milata2 Re: Marii 25.11.08, 13:49
                      Czasem warto sobie przypomnieć, że zrozumienie typów osobowości jest
                      pierwszym krokiem do zrozumienia ludzi.
                      Jeśli nie potrafimy dostrzec w innych wrodzonej odmienności i
                      akceptować ich takimi, jacy są, będziemy uważać wszystkich, którzy
                      nie są podobni do nas, w najlepszym razie za lekko odbiegających od
                      normy. Gdy zrozumiemy funkcjonowanie temperamentów, uzmysłowimy
                      sobie, że różnorodność temperamentów zapewnia różnorodność działań i
                      zainteresowań.
                      Czy towarzyski sangwinik, otwarty i pełen optymizmu, gadatliwy,
                      entuzjastyczny i ekspresywny, ciekawy a nawet wścibski, jest lepszy
                      od perfekcyjnego melancholika o artystycznej duszy wrażliwej na
                      piękno, z talentem do tworzenia mistrzowskich dzieł, precyzyjnego,
                      tam gdzie inni idą na łatwiznę, uporządkowanego i genialnego (jak
                      powiedział Arystoteles: „Wszyscy geniusze są melancholikami”wink?
                      A może lepszy energiczny choleryk, urodzony przywódca o silnej woli
                      i zdecydowaniu, ukierunkowany na cel, dobry organizator, którego
                      przeciwności mobilizują do zdwojonego działania?
                      Czy spokojny flegmatyk cierpliwy w znoszeniu prowokacji, ma dar
                      mediacji, dąży do pokoju za wszelką cenę, ma współczucie dla innych,
                      zdeterminowany gdy inni tracą głowę, powściągliwy i łagodny,
                      niewymagający i zrównoważony, ma zdolności administracyjne,
                      pośredniczy w rozwiązywaniu konfliktów, łatwy we współżyciu, ma
                      wielu przyjaciół?
                      ( Osobowość plus / Florence Littauer )
                      • milata2 Re: nie zamiatajmy problemów pod dywan i ... 25.11.08, 13:55
                        ... bądźmy szczerzy. smileKażdy ma swoją „urodę” jak napisała Graga,
                        swoją osobowość, zalety i wady. Nie mierzmy wszystkich swoją miarą,
                        bo jesteśmy na szczęście różnorodni i wzajemnie się uzupełniamy.
                        Towarzyscy sangwinicy w życiu dorosłym są dużymi dziećmi, najpierw
                        mówią potem myślą. Potrzebują pochwał bo trudno jest im doprowadzić
                        do końca jakiekolwiek zamierzenie, potrzebują zachęty. Komplementy
                        są dla nich pokarmem. Być może najważniejszą radą, jeśli chodzi o
                        współżycie z towarzyskimi sangwinikami jest to, by pamiętać o ich
                        dobrych intencjach.
                        Perfekcyjni melancholicy są bardzo wrażliwi i łatwo ich urazić.
                        Pesymistyczne nastawienie do życia jest częścią ich natury. Rodzą
                        się przepojeni pesymistycznym widzeniem życia. Jest to również cecha
                        pozytywna, gdyż pozwala dostrzegać problemy, których osoby o innych
                        temperamentach nie zauważają, ale doprowadzona do skrajności
                        sprawia, że nigdy zdają się nie mieć radosnych chwil. Łatwo wpadają
                        w depresje i potrzebują czasu żeby wylać z siebie uczucia. Nigdy nie
                        należy im mówić, że ich problemy są głupie, bo jeszcze bardziej się
                        zamkną w sobie.
                        Jak sangwinicy są spragnieni dobrego słowa, że nawet zniewagę mogą
                        uznać za komplement, tak melancholicy potrafią pochwałę wziąć za
                        zniewagę!
                        Cholerycy są ludźmi którzy rodzą się z pragnieniem rządzenia,
                        posiadają silną osobowość i ci, którzy mają z nimi do czynienia,
                        muszą im przeciwstawić podobną siłę, bo w przeciwnym przypadku
                        zostaną podporządkowani i wyzyskiwani. Często ranią innych, bo
                        wyrzucają z siebie wszystko, co myślą, nie troszcząc się o czyjeś
                        uczucia. Ale trzeba wiedzieć, że nie robią tego celowo. Nie są
                        skłonni do wyrażania współczucia chorym i słabym i unikają sytuacji,
                        gdy trzeba zaspokoić czyjeś emocjonalne potrzeby. Uważają, że zawsze
                        mają rację.
                        Spokojni flegmatycy są najmilszymi i najbardziej zgodnymi ludźmi na
                        świecie, ale potrzebują pozytywnej motywacji i pomocy w wytyczeniu
                        celów, a także nagradzania.
                        I tak dalej .....(ta sama lektura i autor)
                        Może warto pomyśleć nim powie się o słowo za dużo, skrytykuje,
                        oceni, zaszufladkuje, posądzi o złośliwość. No i nie przechodźmy
                        obojętnie kiedy komuś źle na świecie...
                        • natla Re: nie zamiatajmy problemów pod dywan i ... 25.11.08, 14:06
                          Dobrego, obiektywnego słowa jesteśmy wszyscy spragnieni! Gorzej, jak
                          to dobre słowo jest wykorzystywane.
                      • natla Re: Marii 25.11.08, 14:03
                        Milatko, "oczywista oczytywisć!". W skrócie napiszę, ważne jest też
                        środowisko i efekty wynikające w tym środowisku.
                        Więc?.....umiejętnosć dostowania się, analizowania okoliczności,
                        powściągania emocji, umiejętność dyskusji. Po to nam Bozia dała
                        mózgi.
                        Kiedyś uzgodniliśmy tu, że nam już wszystko wolno, ale "wszystko"
                        też w granicach norm. Nie powinno być tak, że "jakiego mnie Boziu
                        stworzyłeś, takiego mnie masz". Praca nad sobą.....jeszcze, ciągle.
                        Każdy z nas wie, że nie jest ideałem i tylko od nas zależy, jak
                        będziemy postrzegani przez świat.
                        • milata2 Re: Marii 25.11.08, 14:10
                          Wszystko to prawda, ale jako ludzie jesteśmy słabi, szczególnie w
                          sytuacjach kiedy mamy swoje zmartwienia i kłopoty i wtedy oczekujemy
                          zrozumienia... a więc najpierw starajmy się kogoś zrozumieć, bo może
                          jego nieporadne posty są wołaniem o pomoc? Nigdy nic nie wiadomo...
                          to tak ogólnie i kończę już ten temat smile smile smile
                          • natla Re: Marii 25.11.08, 14:15
                            Wiesz Milatko? Nie każdy da sobie pomóc.
                  • marii51 Re: czasem tak lubię pozastanawiać--:) 25.11.08, 21:22
                    z życzliwością bywa tu i w realu-
                    chcesz dobrze- zrozumie odbiorca inaczej- przypadkiem wyrazisz się nie
                    tak..żle- odbiera jeszcze bardziej nieadekwatnie naszej intencjii..
                    madrością jest ogromną ??? !
                    jak w takiej zbiorowości forum
                    pisać posty tak-
                    umiejętnie żeby nie nick mój był na
                    1 linii życia na forum-
                    ale ja- kobieta człowiek- znajoma wirtualna-
                    której nie przypisuje się cech
                    • sagittarius954 Re: czasem tak lubię pozastanawiać--:) 25.11.08, 21:28
                      marii dylematy o innej osobie zostawic w domu u siebie , po prostu unikac takich
                      rzeczy na forum , nikomu nie jest przyjemnie gdy musi przeczytac jakieś
                      manipulacyjne pseudo psychologiczne wyznania drugiej zupełnie nie znanej osoby i
                      nie znającej jej . Wolnośc słowa to umiejętnośc kierowania go do ludzi ale także
                      hamowanie się w ocenach innych .
                    • marii51 Re: czasem tak lubię pozastanawiać--:) 25.11.08, 22:14
                      nareszcie
                      sagi napisałeś tak do mnie-
                      jak od dawna powinieneś do mnie napisaćsmile
                      wiem wiem-do mnie tak można..ok już nic --ok- wszystko w porządku!
    • sagittarius954 Re: Drażliwość. 25.11.08, 14:29
      1. nie lubię cofać się do tyłu i wypominac błędów .
      2. nie lubię wałkować jedno i to samo w kółko.
      3. Nie lubię gęgania , ględzenia , mimo iż postura gąsek jest taka miła .
      4. Nie lubię mimo powtarzania czegoś do znudzenia , powielania tych samych błędów .
      5. Nie lubię czasami siebie za to że lubię innych - wszystki(ch)-e.
      6. nie lubię tłumaczenia z "angielskiego na nasze "
      7. Nie lubię dyskusji o kimś .

      8. Lubię kobiety
      9. Lubię słodycze
      10.lubię słuchać
      11.Lubię wódkę , mimo iż jest obrzydliwa , zwłaszcza ciepła .
      12.lubię facetów za to że oni lubia przy.....iczyć i odskoczyć .
      13. Lubię być ale nie lubię mieć .
      14.Lubie ciepło rąk .
      15. Lubię kochać
      17.Lubię zwierzęta , ale nie lubię już ich wychowywać
      18. Lubie pomagać ,ale uważam że nie mam środków do pomocy , wszystkich .
      19. Lubię drazliwość skóry , te małe krostki wyłaniające się spod włosków
      20. Lubię ...natlę, gragę banitkę , filomenę,dankarol , regine, milatę walerię ,
      polnaro , waderę?no może ciut, marii,wigę,an.tę,wiktorię,malwinę,xy-5,dwa
      filary,kryzar,gośkę , skrzydlate oj tak, ovaką, izis maladankę,korynos??,
      padalcową,ktosię,delwęno spróbowałbym nie lubić!,zieloną, tesunie,
      fleur,danske,ankę,bogatkę, wwwalutkę, no lubie i już . i co drażliwy jestem ?
      Forum nie jest dla nicków , forum jest dla postów .
      • natla Re: Drażliwość. 25.11.08, 14:37
        smile)))))))))))))))))))))))))))))
        Zaplułam ekran
      • milata2 Re: Drażliwość. 25.11.08, 14:40
        A dla mnie takie forum towarzyskie jak to (to nie koło naukowe) -
        jest przede wszystkim dla ludzi smile oni go tworzą i nadają mu
        charakter smile
        • natla Re: Drażliwość. 25.11.08, 14:43
          Jasne Milatko.....postami smile
          • graga211 No i powielając Sagiego: 25.11.08, 17:01
            No i jak Was tu nie lubić?
            Fajne forum, wyjątkowo sympatyczne.
            [powyższe proszę czytać bez podtekstów]
            211 - hehehe. http://i36.tinypic.com/10pvb4j.gif
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 18:35
              ...jakiś miły nick napisze życzliwie i tak siermięrznie :
              (..) " uważaj, bo starczej sraczki dostaniesz ze śmiechu " (....)
              • natla Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 19:21
                Padalcu, co znaczy miłe, niemiłe? To należy tylko obśmiać, to
                świadczy o nicku, a nie jego adwersarzu. smile Stwierdzenia "nicków"
                zupełnie do mnie nie pasujące, mogą mnie tylko rozbawić, ale na
                pewno nie będą przykre. No chyba, że znam "nicka", ale wtedy dopiero
                na humor to wezmę, o ile nick jest zaprzyjaźniony. Pomijam problem
                słownika. smile
              • graga211 Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 19:24
                Padalcu miły: siermięGa każdemu może się przytafić. To jeszcze nie
                koniec świata - tak mawiają współcześni 'jenteligenci'.
                Widocznie coś w tym jest....
                • natla Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 19:30
                  Za to G Cię kocham, bo ja się nie odważyłam mimo, że to Padalec wink
                  A z drugiej strony wszystkim nam sie to zdarza.
                  • graga211 Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 20:11
                    No_żesz_ty...naprawdę??
                    Padalcu, Ty to czytasz i nie grzmisz?
                    Nasza Natla boi się Ciebie. No naprawdę...
                    Ale się porobiło, no, no!
                    • natla Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 20:13
                      Padalec grzmi, ale boi się mnie big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • graga211 Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 20:30
                        No, narescie wszystko jasne!
                        http://i33.tinypic.com/152ixxs.gif
                        • bogatka1 Re: a już szczególnie miło jest jest - jak... 25.11.08, 21:24
                          Mało tutaj piszę, bo należę do innego forum. A mimo tego Sagi mnie zauważył, i to mi bardzo poprawiło humor. Na dobranoc kliknij w obrazek:

                          https://img.wklej.org/images/51924cii.jpg
                          • tesunia Re: milo byc zapamietanym w "rozdraznieniu" 25.11.08, 22:21
                            *Bogatko,
                            super po kliknieciu.
                            • izis52 Re: Oczka małej niewinne 26.11.08, 07:43
                              Fajniutkie. Jeszcze moja muszelka osobiście wiosną z dna Morza
                              Czerwonego podniesiona. Biegnę sprawdzić czy jest na swoim miejscu,
                              a ta tutaj to siostrzyczka ?
      • easy.mamajka Re: Drażliwość. 26.11.08, 21:09
        A ja to co?
        Wierszyk był a potem :"rozbabrał sprawę i poszedł"? wink))
        • easy.mamajka Re: Drażliwość. 26.11.08, 21:10
          Oczywiście,Sagittariusie- mialo byc w temacie.
          • sagittarius954 Re:Easy - Sagi Ciebie Bardzo Lubi :) 27.11.08, 09:33
            i już posypuje głowę popiołem sad Masz rację to moje wielkie niedopatrzenie sad
            big_grin
    • malwina52 Re: Drażliwość. 26.11.08, 10:07
      kazdy ma takie drazliwe dni,
      zalezy to od wielu czynnikow
      zaleznych i niezaleznych od nas
      ale, ze tych gruboskornych tez cos moze
      draznic to jestem zaskoczonasmile
      wole jednak otoczenie osob drazliwo-wrazliwych
      niz drazniacych-kąsajacych


      • marii51 Re: nawet nie lubie tego okreslenia--- 26.11.08, 10:11
        malwino-jesteś lekiem...
        przytulam twoją coreńkę---
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Drażliwość. 26.11.08, 13:55
        Malwina napisała:
        (...)ale, ze tych gruboskornych tez cos moze
        draznic to jestem zaskoczona (...)

        Droga Zaskoczona ! - Gruboskórną P. nic nie_rozdrażniło we wpisie
        p. Wiadery... a wynika to ewidentnie z tego - co gruboskórna P
        odpowiedziała na rzeczony Wiadery wpis; mianowicie gruboskórna
        przyznała, że już sie starczo zesr...a i posłała kilka Wiaderze
        uśmiechów.
        A więc diagnoza Twa + Twe zdziwienie- conieco błędem obarczone są wink
        • banitka51 Re: Drażliwość. 27.11.08, 02:15
          nie wiem o co chodzi. mój korespondencyjny przyjaciel nazywa mnie trollem i
          poniekąd ma rację. Poniekąd niech się to zwali np na mnie i schluss - niech trwa
          sobie forum; trole są przyjazne - popatrzcie na mmnie!!
          w warszawie pada - wystarczy smutkusmile)
          polecam wspaniały film Almodovara - VOLVER.
          a co myślicie o bezinteresownej życzliwośsci? (nie mylić z naiwnowścią)
          • natla Re: Drażliwość. 27.11.08, 07:58
            banitka51 napisała:

            >trole są przyjazne - popatrzcie na mmnie!! <

            Kocham takie trolle big_grin

            > a co myślicie o bezinteresownej życzliwośsci? (nie mylić z
            naiwnowścią)

            Jedna z najważniejszych cech człowieka, ale.....nie mylić z
            naiwnością!!! big_grin

            • graga211 Bezinteresowna życzliwość.. 27.11.08, 14:39
              Czy kiedyś już nie rozmawialiśmy na ten temat?
              Jeśli znowu "naszła" nas taka ochota, to myślę, że jednak w osobnym
              wątku, by się nam nie pomieszało i nie poplątało, hehehehehe.
              • marii51 Re: Bezinteresowna życzliwość.. 27.11.08, 14:50
                graga...wink
                a jeŚli ktoŚ z drażliwosci aż wpąda na Życzliwość bezinteresowną i
                odwrotnie z życzliwości na drażliwość interesownąsmile
                • marii51 Re: Bezinteresowna życzliwość.. 29.11.08, 12:00
                  ach--super z drazliwosci wpadlam z teleonikiem z bielska-to
                  gragus nie drazliwosc- to odnowienie przyjazni..hihismile
                  • easy.mamajka Re: Bezinteresowna życzliwość.. 29.11.08, 18:44
                    smile))
                    • graga211 Re: Bezinteresowna życzliwość.. 29.11.08, 19:11
                      Wczoraj poszalałam troszeczkę i pochwalę się, bo tym razem ktoś nas
                      cyknął. Dedykuję Wam wszystkim, a Marii specjalnie za pamięć o kuku.
                      Nie martw się, na narciurach niczego nie czuję, kuśtykam dopiero po
                      ich odpięciu. Fotki wyszły pięknie i jak je wrzucę do albumu, to z
                      bezinteresownej życzliwości dla pięćdziesięciolatek i latków
                      postaram się podesłać link. Oczywiście, o ile nie zapomnę, hehehe
                      http://i35.tinypic.com/21lio3q.jpg
                      • marii51 Re: Bezinteresowna życzliwość.. 29.11.08, 19:33
                        fajnie--pozniej napisze cos waznegosmile
                        • marii51 Re: Bezinteresowna życzliwość.. 30.11.08, 08:09
                          graga-po szusach nartowych-
                          chrrrrr..a ja mam czas-poczekam na więcej w piccassosmile
                          OTO slowo-wyjanienia-moja kolezanka zamieszkała w twoim miescie-tzn
                          ok 15km od -cora dowozi jej wnuczeta-ok-
                          dzwoni ostatnio i reprymen nie bylo konca(Miezkałysmy w intern-5l w
                          tzw jednej sypialni bylo nas piec -.. a ona mi teraz za 27 wrzesien
                          daje popaluc bo ja nie zawiadomilam ze bylo spotkanie klasowesmile
                          lagodze sytuacje-nie lubie przeciez byc drażliwionąsmile
                          jak sluchalas mowie mnie w lipcu-gdy ciebie po 37l odnalazlam-
                          zaniemowila- o mowie dwa razy zastanow zanim mnie rozliczac
                          zaczniesz-kochane moje 145cmwzrostu-pochwaliła sie ze jest tęga- o
                          RANY?? mowie to ty chyba kulgasz wciaz zamiast chodzic
    • graga211 Link do albumu 30.11.08, 10:45
      Z pozdrowieniami:
      tiny.pl/6gk6
      • marii51 Re: Link do albumu 30.11.08, 10:54
        śliczne---pozdr
        "Było ciemno
        Więc niewiele co widziałem
        I pamiętam też niewiele

        Było ciemno
        Wiem, że z pochyloną głowa stałem, tak jak stoi się w kościele
        A wiec stałem, nie widziałem, było ciemno, lecz słyszałem wciąż
        Ten glos…
        „Podejdź bliżej”,
        więc podszedłem jak skruszony obywatel do przedstawiciela władzy
        „Podejdź bliżej”,
        Już wiedziałem, że ucieczka błyskawiczna tu niczemu nie zaradzi
        Wiec podszedłem, posłuchałem
        Było ciemno, lecz słyszałem wciąż
        Ten głos, ten głos, ten głos!

        To nie wróg był, bo glos cichy i subtelny, ale polski i nieskazitelny
        To nie wróg był, ten by zaraz, mnie zapytał czy mój światopogląd
        celny
        Wiec to nie był wróg na pewno, bo nad głowa, tuż nade mną, wciąż
        słyszałem ten głos,ten głos, ten głos…
        „Ty, to masz szczęście,
        że w tym momencie,
        żyć Ci przyszło, w kraju nad Wisłą…
        Ty, to masz szczęście…
        Twój kraj szczęśliwy, piękny, prawdziwy,
        Ludzie uczynni, w sercach niewinni…
        Twój kraj szczęśliwy…”

        Było ciemno, więc nie mogłem stwierdzić, komu pomyliły się epoki lub
        stulecia,
        Było ciemno, może to Mickiewicz jaki, bo tak zgrabnie romantyczna
        wiarę krzesał,
        Chyba niezorientowany, bo w tym kraju, tak kochanym, dawno nie był
        już widziany
        Może Norwid, bo cos plótł, że łza gdzieś znad planety spada i groby
        przecieka,
        Ale skąd by, skąd by wiedział, że na jego słowa ktoś tu jeszcze może
        czekać
        Teraz w modzie nie Norwidy, filozofów okryj winy.
        Więc czyj ten głos, ten głos, ten głos!

        Było ciemno i sam nie wiem jak do domu wprost doszedłem i do siebie
        Było ciemno, a ja czułem się jak w niebie, lecz dlaczego nie wiem,
        nie wiem
        Z pochylona głową stałem
        Wierzcie, ja nie zwariowałem,
        Lecz jak dziecko powtarzałem ten głos, ten głos, ten głos

        Ja to mam szczęście,
        że w tym momencie
        żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą…
        Ja, to mam szczęście…
        Mój kraj szczęśliwy, piękny, prawdziwy,
        Ludzie uczynni, w sercach niewinni…
        Mój kraj szczęśliwy
        Ja, to mam szczęście…
        że w tym momencie
        żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą…
        Ja, to mam szczęście…
        Ja, to mam szczęście…
        że w tym momencie
        żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą
        Ja, to mam szczęście…
        ""
        Śpiewa RADEK..?

      • del.wa.57 Re: Link do albumu 30.11.08, 13:51
        Widać,że jesteś w swoim żywiole,szczęśliwa kobieto!smile)
        Poszalałabym bym sobie,wprawdzie nie na nartach-połamana bym była w kilku
        miejscach hi hi hi,ale obrzucałabym Was śnieżkami i pojezdziła na sankach.Cudna
        zima!smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja