kolebię się już dwie godziny , chcąc otworzyć bloga , ale chyba za dużo nie
mam do powiedzenia , z kolei mogę taki dziennik pisać tu na forum , nawet
zapraszam was do pisania swojego dziennika .
Mój Dziennik
Niedziela.
Lody były pyszne . Wiśniowo - cytrynowo - kokosowo - malinowe . Człowiek
zadowolony kupuje sobie kalorie . I dałem się złapać na swój humor . Trudno .
Odsiedzę tą nadwyżkę przy kompie pocąc się nad pisaniem .

Zadowolony byłem dlatego ,że kupiłem sobie kilka rzeczy . Złamałem przy tym
dane sobie prawie 17 lat temu słowo . Nie będę kupował w niedzielę , nie wejdę
do supermarketu , nie poddam się ogólnemu trędowi . I złamałem wszystkie
postanowienia . Świat się zmienia niestety a ja razem z nim . I mnie dosięgła
ręka rynku . Na tyle niewidzialna ,że poszedłem szukać spodni i butów .
Ale do końca nie dałem się . Żadnych typowych zakupów . Przebierałem w
rzeczach ,aby wyłuskać ze stojaka jakąś ostatnią parę białych biodrówek , to
ostatnie podrygi młodości kołaczące się jeszcze gdzieś głęboko w umyśle . Do
tego potrzebne są białe buty , a jakże , chodziłem szukałem wreszcie znalazłem
. Wiecie, że dużych numerów nie ma . To wygląda na pokolenie gigantów rosnące
w populacji męskiej tu nad Wisłą . I tą parę też wyłuskałem ,opakowanie miała
już zgniecione , buty prawie wysypywały się z niego , ledwo ledwo je
zauważyłem . Dobra są moje .
Pełny uśmiech . Potrzebna mi jest jeszcze jakaś woda na tyle pachnąca by
przywabiać do siebie a nie odpychać jakieś namiastki kobiet .
Takim bym powiedział poważnym i pewnym krokiem wkroczyłem do zaułka z wodą
toaletową . Zapach niesamowity . Przypomniał mi Niemca , który tyleż lat temu
( jak moje postanowienia )wkroczył do mojego warsztatu . Ja zafajdany w
najróżniejsze smary i oleje a on w ładnych ogrodniczkach , niebieskich,
rozsiewający za sobą ten zapach Chanell. Taaa ...nawet młoda pani powiedziała
mi "dzień dobry" - spojrzałem na cenę - spojrzałem na tą panią , naprawdę
chciałem powiedzieć dzień dobry , ale guma która właśnie wyleciała mi z ust ,
jak zobaczyłem cenę flakoników , spowodowała tylko schylenie się po
nieszczęsne resztki o smaku zielonej herbaty i szybkie opuszczenie tego zaułka .
Minę miałem kwaśną . I tak doszedłem do stoiska z lodami .
Czy już znalazłem się na początku mojego dziennika ? Pewnie !

No to sobie kończę. Tak, tak, siedzę w spodniach i nowych glanach . Czekam na
werdykt rodziny - czyli tego najważniejszego sędziego . Ach bym zapomniał mam
pytanie widział ktoś z was białą kamizelkę , może być sportowa ....