Podczytywałam Was, podczytywałam... Potem była dłuuuga przerwa (nie na
odsinglowanie się bynajmniej, chociaż próbowałam) i znowu jestem.
Chyba już się bardziej utwierdziłam w przekonaniu, że nie muszę z kimś być. Ze
wspaniałym facetem się nie udało, z mniej wspaniałym również nie, ale za to
mam na co dzień towarzystwo dość fajnej własnej osoby i może nawet potrzebuję
trochę pobyć sama.
Taka mała rezygnacyjka

ale trochę już ją oswajam