oochatka Re: Asertywnosc... 31.10.04, 10:54 dostaję wysypki na dźwięk tego słowa. jakiś czas temu stało się strasznie popularne, tyle że większość ludzi nie wiedziała co oznacza, ale byli asetywni. Odpowiedz Link
jumar1 Re: Asertywnosc... 31.10.04, 11:04 Asertywnośc jest dla ludzi uczuciowych,łatwowiernych ,naiwnych że tak powiem. Pozostałe osoby poradzą sobie z kims kto bedzie chciał je wykorzystac czy nimi manipulowac.Trzeba twardo stapac po ziemi...bo ludzie teraz jak zwierzeta.Kasa,kasa,kasa...chore to wszystko! Odpowiedz Link
rybka_a Re: Asertywnosc... 31.10.04, 11:09 myśle sobie, że to jest takie zachowanie, które nie narusza praw innych Odpowiedz Link
very_martini Re: Asertywnosc... 31.10.04, 12:55 Najzabawniejsze, że wszyscy oczekują od ciebie tak zwanej asertywności, i chwalą cię za nią, dopóki nie dotyczy ona ich samych. Ja rozumiem "asertywność" jako umiejętność stanowczego, acz grzecznego, powiedzenia "nie". Ludzie cenią sobie "asertywność", ale kilka osób obraziło się na mnie, kiedy wpadli z niezapowiedzianą wizytą, a ja im wprost powiedziałam, że niestety, mam już plany i z nich nie zrezugnuję. I chociaż na codzień trąbią o asretywności, mnie potraktowali tak, jakbym ich po prostu obcesowo wywaliła za drzwi. Mam to gdzieś, wyznaję zasadę zdrowego egoizmu. ZDROWEGO, podkreślam. 16%VOL 22%VAT Takie tam... Forum homeopatia Odpowiedz Link
jumar1 Re: Asertywnosc... 31.10.04, 12:57 Podoba mi sie ta wypowiedz. Chyba polubie Martini w jeszcze jednej postaci! Pzdr. Odpowiedz Link
anisua Re: Asertywnosc... 31.10.04, 13:10 ludzie lubią wykorzystywać innych zawsze tak było ale nie kazdy potrafi odmawiać... nie kazdy potrafi postawić granicę, co jeszcze zrobię, a czego już nie trudne to, ale czasem trzeba tylko, że ja wtedy czasem żle sie czuję, a ten ktoś sie obraża... a asertywność ładniej brzmi Odpowiedz Link
oochatka Re: Asertywnosc... 31.10.04, 13:48 tak się zastanawiam... robi się kursy asertywności, żeby pomóc tym biedakom, co to są nieśmiali i dają się wykorzystywać. no i fajnie. ale po przeczytaniu postu martini, tak mi przyszło do głowy, że te biedaki, co ich "wyrzuciła" za drzwi i wielu im podobnych odpowiednio potraktowanych przez tych asertywnych, to się może stresów nabawić i trzeba ich będzie uczyć, jak sobie radzić z odrzuceniem i odmową asertywnych. no łańcuszek gotowy... ciekawe, jak nazwać tę terapię do zaaplikowania skrzywdzonym przez asertywnych? hmm... namąciłam? Odpowiedz Link
very_martini Re: Asertywnosc... 01.11.04, 21:53 "skrzywdzonym przez asertywnych"? Ahaaa, czyli totalnie zakompleksionych? Bo jeśli ja komuś rujnuję humor na 2 tygodnie tylko przez to, że mówię mu, że niestety, ale mam nieco inne plany, to nie widzę innego wyjaśnienia niż POTWORNE KOMPLEKSY. 16%VOL 22%VAT Takie tam... Forum homeopatia Odpowiedz Link
anula001 Re: Asertywnosc... 01.11.04, 23:19 albo zakochany i nieszczesliwy jak ten piesek w bajce Disney'a Odpowiedz Link
anula001 Re: Asertywnosc... 31.10.04, 14:34 Dla mnie to wyrazanie swych pogladow bez ranienia innych i uzurpowania sobie prawa do jednej racji. Jak rowniez do akceptacji pogladow innych ludzi bez wysmiewania i zbijania ich. Odpowiedz Link