tamara_t
08.11.04, 20:56
Kiedyś bawiłam się w przypominanie sobie smaków dzieciństwa. Ich podobno nic i
nikt nie jest nam w stanie odebrać. Co to znaczy "smaki dzieciństwa"? Ano
wyobraźcie sobie - idziecie ulicą i nagle czujecie zapach, który wywołuje
określony smak w ustach, niepowtarzalny, ciągnący za sobą szereg wspomnień.
Moje:
- pierniki Katarzynki - bez czekolady, pamiętam że mama kupowała mi je w
supersamie - jedynym sklepie samoobsługowym w moim mieście( na szczęście są
teraz w sprzedaży - czasem je kupuję

)
- kluseczki w zielonym sosie w puszce - z paczek, jakie dostawaliśmy w darach
z Finlandii (pamiętacie takie rzeczy???) - miały taki śmieszny, lekko kwaśny,
lekko słodki, lekko mdły kleisty smak...
- makaron, który robił mój dziadek (wcześniej kilka dni suszył się na białej
ścierce na dziadka łóżku (zawsze zastanawiałam się co się działo z tym
makaronem w nocy hi hi)
- blok czekoladowy z herbatnikami - moja mama robiła nam taki w czasach
kryzysu

teraz nie robią takich czekolad...