Ratujcie..

27.11.04, 00:20
..nie jest dobrze, rodzina mnie swata!!!!!!!!!! maja dla mnie w gdansku
jakiegos super ponoc goscia. matko!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 00:30
      Boze, zaczyna sie jak w Bridget Jones....
      • anisua Re: Ratujcie.. 27.11.04, 00:37
        już Cię widzę na przyjęciu w stroju króliczka smile))))))))))))))))))
        a czy on tez ma sweterek z kiczowatym nadrukiem?
        • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 00:41
          Ania, ja nie chce wiedziec!!!!!!!!!!!! niech mnie nikt nie wkurza, pls!!!smile)
          zadnych randek w ciemno, zadnych kurde panow z wlasnym zakladem stolarskim czy
          cos... Boze, chyba sie do wisly rzuce. Jeszcze nie jest ze mna tak zle!!!!!smile
          • md0512 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 02:30
            Cześć !!

            Bez sensu... Cóż, trzeba pokazać gniew, wręcz odwarknąć to się odczepią...
            Nie łam się, musisz się stanowczo przeciwstawić.
            • zoskaanka Re: Ratujcie.. 27.11.04, 10:33
              e tam, gniew pokazywać od razu
              z uśmiechem robić swoje i już, przecież Cię nie zmuszą...
        • jumar1 Re: Ratujcie.. 28.11.04, 18:53
          Ten nadruk wcale nie był kiczowatysmile
          Gustownie wyhaftowany bałwanek...Ehhh,kobiety czy dla Was gust to obce słowosmile?
    • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 10:44
      Jak zakładałaś to forum to pisałaś żeby nie przejmować sie rodziną. Presja jest
      jednak duża co smile
      Skąd wiesz czy nie jest to ten jedyny, Może warto spróbować? Po co go
      skreślać tylko dlatego że ci go rodzina swata.
      Nie bierz wszystkiego tak śmiertelnie poważnie , jak sie z gostkiem spotkasz
      top jescze nie mósisz sie z nim hajtać
      • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:27
        passwordzie, nie biore wszystkiego smiertelnie powaznie, czasem biore nawet za
        malo powaznie. Ale wkurza mnie to, bo co oni sobie mysla, wynalezli jakiegos
        goscia.. Nie wiem tego czy to nie ten jedyny. ale tego sie nie wiem, bo na tej
        zasadzie musialabym sie spotkac ze wszystkimi facetami na swiecie,wiesz? i
        wtedy moze mialabym pewnosc, ktory to TEN...mam 28 lat, wiec nie musza mi
        pomagac, rozumiem gdybym miala 48, i moze nie mieliby juz nadziei...SHIT,
        czasem trudno jest sie nie przejmowac...
        • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:38
          ja nie mowie że masz sie spotykac ze wszystkimi facetami. Ale jak sie z gościem
          soptkasz i ogłosisz rodzinie że nie pasujecie do siebie , zrobisz z tego małą
          afere. To zniechęcisz rodzinkę na jakiś czas , nie sądze żeby adpuścili na 20
          lat . smile Ale bez robiena afery to sie chyba nie obejdzie ,bo cio będe
          kandydatów podsylać co tydzień
          tak to już jest z rodzina , oczywiście to nie moz.e byc taka wielka afera smile
          Oni sie o ciebie martwią , i tak to wyrażają smile
          Jak będą mieli niewielkie poczucie winy ze ich kandydat zrobił ci przykrość to
          odpuszczą na jakiś czas smile
          • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:41
            tak, ale ja juz postanowilam, ze sie nie spotkam, nie bede jezdzila w jedyne
            moje wolne dni do gdanska, i sie spotykala z panem, ktory ma zaklad stolarski i
            pewnie ma wasysmile))
            • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:44
              A co wąsy ci przeszkadzają ? Nie rozumiem uprzedzeń ?
              • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:45
                Brrr, nie cierpie, brrrrrr...
              • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:46
                Nie po to Bóg dał facetom zarost by go golili smile Ale co zrobic preferencje
                kobiet , są sprzeczne z Bożą wolą smile Trza ryjka golić
                • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:49
                  Lekki zarost rozumiem, ale nie wasy, bo ja tu sie calowac?????smile
                  • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:51
                    No to dobrze że sie przedwczoraj ogoliłem smile
                    Szkoda że wyjeżdam bo nie sprawdzimy całowania smile
                    • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:53
                      hehehe, a gdzie wyjezdzasz?
                      • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:55
                        za chlebem pani za chlebem smile
                        • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:55
                          panie, na obczyzne????
                          • password01 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 11:57
                            co robić skoro Tam są perspektywy smile
                            • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 12:01
                              to gdzie??????????????
          • mort_subite Re: Ratujcie.. 27.11.04, 13:35
            password01 napisał:

            > ja nie mowie że masz sie spotykac ze wszystkimi facetami. Ale jak sie z gościem
            > soptkasz i ogłosisz rodzinie że nie pasujecie do siebie , zrobisz z tego małą
            > afere. To zniechęcisz rodzinkę na jakiś czas , nie sądze żeby adpuścili na 20
            > lat . smile Ale bez robiena afery to sie chyba nie obejdzie ,bo cio będe
            > kandydatów podsylać co tydzień (...)

            Otóż to. Może daj facetowi szansę - to, że z niego stolarz wcale nie czyni go gorszym od reszty męskiej populacji. Jedyny znany mi przedstawiciel tej profesji wąsów (ani brody) nie posiada, więc może i Twój Gdańszczanin nie będzie aż taki wizualnie niedopasowany. Ponadto jeśli się do siebie nie zniechęcicie z marszu, to może on będzie do Ciebie jeździł, anie Ty do niego? Z reguły to jednak faceci obligowani są do wykazywania większej aktywności...
            Natomiast jeśli nie zatrybi, to rzeczywiście MUSISZ zrobić rodzinie dziką awanturę. Password ma rację - jeśli nie narobisz familii rabanu, to będą Ci podsyłać regularnie różnych delikwentów. Prawdopodobnie coraz mniej ciekawych, jako że bardziej udane egzemplarze pójda na pierwszy ogień...

            Powodzenia cokolwiek postanowisz.
            • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 13:41
              ale ja nie pojade - nie cierpie, NIENAWIDZE, nie znosze jak sie mnie do czegos
              zmusza, cos mi sie kaze...wrrr.......
              • mort_subite Re: Ratujcie.. 27.11.04, 13:51
                Jak tak, to słusznie robisz. Też nienawidzę, gdy wywierane są na mnie naciski, zwłaszcza w sprawach, które "naciskaczy" g... powinny obchodzić. Trzeba szanować samego siebie.
                • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 13:54
                  dokladnie. Wiesz, ja nawet w LO nie czytalam na czas lektor szkolnych, bo nie
                  cierpie jak mi sie cos kaze. I jakiez bylo moje zdziwienie gdy profesor pytajac
                  kto nie przeczytal postawil las jedynek, bo ktos zapomnial, bo nie bylo w
                  bibliotece itp. a na moje tlumaczenie ze nie lubie jak mi ktos cos kaze
                  powiedzial: "I to jest tlumaczenie doroslego i dojrzalego czlowieka" i nie bylo
                  palysmile))
                  • mort_subite Re: Ratujcie.. 28.11.04, 14:49
                    Heh, ja nie byłem nigdy aż takim nonkonformistą... wink) A zwłaszcza na języku polskim. Ja generalnie bardzo lubię czytać i lektura lektur wink nigdy nie była jakimś problemem (wyjątek: "Nad Niemnem"). Jeśli czegoś_tam nie przeczytałem, to nie z uwagi na bunt przeciwko autorytetom, ale z przyczyn daleko bardziej trywialnych - wolałem pójść do kina, poemablować klasową koleżankę pod pozorem wspólnej nauki fizyki, albo poczytać coś nielekturowego. Zresztą moja odwalająca pańszczyznę (trudno jej podejście do nauczania inaczej określić) polonistka za tłumaczenie tego typu wstawiłaby ze trzy baniaki... wink
            • krysiulka Re: Ratujcie.. 27.11.04, 16:04
              hej smile

              Ze wszystkim sie zgodze, tylko nie z tym:
              "będą Ci podsyłać
              > regularnie różnych delikwentów. Prawdopodobnie coraz mniej ciekawych, jako że
              > bardziej udane egzemplarze pójda na pierwszy ogień..."

              Idąc tym tokiem myślenia, single w wieku powyżej lat 22 są "coraz mniej
              ciekawi".

              Zgadzacie się z tym? Bo ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie i że naprawdę
              świetne egzemplarze nie biorą "byle czego" tylko czekają na Prawdziwą Miłość -
              a przede wszystkim własną dojrzałość.


              A co do "sprawy gdańskiej" - ja bym poszła na to spotkanie. Jak facet będzie do
              bani, to olac go i po sprawie. Ale jak jest rześkim gościem, singlem, bo go
              jakaś d...puściła i NAPRAWDĘ wart zainteresowania?

              Życzę właściwej decyzji

              Krysia
              • anula001 Re: Ratujcie.. 27.11.04, 18:05
                witaj Krysiu na naszym forum, i dziekuje za postasmile pozdrawiam
              • mort_subite Re: Ratujcie.. 28.11.04, 14:41
                krysiulka napisała:

                > hej smile
                >
                > Ze wszystkim sie zgodze, tylko nie z tym:
                > "będą Ci podsyłać
                > > regularnie różnych delikwentów. Prawdopodobnie coraz mniej ciekawych, jak
                > o że
                > > bardziej udane egzemplarze pójda na pierwszy ogień..."
                >
                > Idąc tym tokiem myślenia, single w wieku powyżej lat 22 są "coraz mniej
                > ciekawi".
                >
                > Zgadzacie się z tym? Bo ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie i że naprawdę
                > świetne egzemplarze nie biorą "byle czego" tylko czekają na Prawdziwą Miłość -
                > a przede wszystkim własną dojrzałość.
                >

                Hej Krysiu.

                Wyjęłaś cytowny fragment z nieco szerszego kontekstu. W tym konkretnie przypadku chodzi nie o ogólną - z oczywistych względów bzdurną - zasadę, że "im kto starszy tym mniej ciekawy", ale o to, że rodzina desperacko próbując znaleźć dziewczynie kandydata na męża najpierw podeśle delikwentów (w swojej opinii) ciekawszych. Gdy ci "ciekawsi" zostana nakarmieni czarną polewką, nie chcąca złożyć broni familia będzie coraz rozpaczliwiej sięgać po wszystkich znajdujących się w zasięgu macek kawalerów, proponując randki z osobnikami, którzy w pierwszej selekcji zostali odrzuceni.
                Oczywiście można przyjąć (być może nie bez racji), że rodzina ma gust zupełnie niezgodny z zapatrywaniami głównej bohaterki i to właśnie ci pierwotnie odrzuceni byliby dla Anuli001 znacznie bardziej interesujący...
                Tak czy siak - jeśli dziewczyna nie chce żeby ją do czegokolwiek zmuszano, to trzeba uszanować jej wolę. Nawet jeśli - czego jej nie życzę - takie podejście okaże się per saldo błędne. Bo moim skromnym zdaniem - zgodnie z fragmentem tekstu piosenki Stanisława Staszewskiego (taty Kazika) - "(...) z tylu różnych dróg przez zycie każdy ma prawo wybrać źle". Po to natura/Bóg/coś_tam_innego obdarowała nas wolną wolą, aby z niej korzystać.

                Pzdr

                m/s
    • gavroche2 Re: Ratujcie.. 28.11.04, 15:16
      no jeżeli ma własny zakład stolarski, to może ja bym za niego poszedł... smile
      • zoskaanka Re: Ratujcie.. 28.11.04, 15:18
        ciekawe stwierdzenie...
        • gavroche2 Re: Ratujcie.. 28.11.04, 15:30
          wydawało mi się raczej, że to jedno z mniej ciekawych stwierdzeń, jakie ostatnio
          urodziłem, ale skoro tak uważasz...
          smile
      • anisua Re: Ratujcie.. 28.11.04, 15:21
        wiem, że to wkurzające jak rodzina sie bierze za swatanie
        anula czasem trzeba zaryzykować
        a potem dadza ci świety spokój

        ale pomyśl
        on ci zrobi meble takie jak bedziesz chciaławink))))))))))
      • anula001 Re: Ratujcie.. 28.11.04, 15:34
        co????????????
    • anula001 SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:35
      ..wczoraj rodznika do mnie dzwonila, okazalo sie ze on jest jednak TAPICEREM,
      no to zmienia postac rzeczysmile)))))))))))))))))))))))))))))
      • mort_subite Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:43
        No, tapicer w rodzine to skarb... ;-PPPP
        Jak rozumiem, rzucasz w diabły to co teraz robisz i z obłędem w oczach pędzisz w stronę Trójmiasta?

        wink)
        • anula001 Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:51
          tak, jzu wrotki odpalamsmile) najgorsze ze dla mnie stolarz a tapicer to zadna
          specjalna roznicawink))
      • zoskaanka Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:44
        kiedyś moja siostra wezwała do domu tapicera, żeby zmienił obicie kanapy, no i
        przyszedł... całkiem interesujący facet, tylko cholera obrączkę miał na ręku sad
        było na co popatrzeć, rozmawiało się też miło...
        zastanów się Anula, ja Ci szczerze radzę
        • anula001 Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:50
          on ponoc w typie Wlocha z urody, haha, ale problem w tym ze jak juz pisalam
          nie cierpie takiego wtracania sie i tego jak mi sie cos narzuca,wiec no thanks,
          postoje...
          • krysiulka Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 17:31
            Olej to wtrącanie! Bedą się dalej wtrącali, w swoim pojęciu robiąc to "dla
            Twojego dobra". Takie juz jest pokolenie naszych rodziców, niestety sad(((

            A tapicer to jest zawód bardzo w porządku - ja np. póki co, nie mam łóżka i
            tapicer baaardzo by mi się przydał ;PPPP

            To był żart, nie wściekaj się smile)))

            daj się zaprosić na jakieś spotkanie, zobaczysz, czy facet ma klasę. A może
            własnie ma? A w razie czego spędzisz sobie wieczór...miło.... smile))

            Krysia
      • gavroche2 Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 15:49
        to ja odpadam. moje ascetyczne studio nie wytrzymałoby obecności tapicera smile
        to tak jakby wpuścić lisa do kurnika
        • anula36 Re: SPROSTOWANIE.. 28.11.04, 17:47
          o ja tez tak kiedys mialam.
          Szef mojego ojca zoczyl mnei kiedys na wycieczce zakladowej i zapragnal za
          synowa.A moj ojciec nei bardzo wiedzial jak sie wykrecicsmileWiec mu dal moj numer
          ( komorki)
          Bylam wtedy solo i patrzac na tatusia ( wysoki,przystojny,facet z kasa i klasa,
          swietnie ubrany, jak dla mnei ( poza tym swataniem) bardzo sensowny,
          fantastyczny tancerz-pognalam na spotkanie jak na skrzydlach, widzialam sie jzu
          w ramionach mlodszej wersji tatusia...synek byl o glowe ode mnei nizszy, moj
          rocznuk a wygladal jak chlopiec z podstawowki ( fryzurka za dlugie dzinsy-
          PODWINIETE, zadnych zainteresowan,nigdzie nei bywa, teatr,kino,czy basen to dla
          niego miejsca obce, tylko praca i dom.
          Wialam od neigo jeszcze szybciej niz przybieglam.
          Oczywiscie nie ma reguly.Ja sie rozczarowalm srogo. jak podzielilam sie
          spostzrezeniami z moja rodzina od razu wszelkie swaty im przeszly i to na
          dobresmile
Pełna wersja