Dodaj do ulubionych

Wytrwałość...

01.12.04, 23:28
Cześć !!

Ja jak zwykle - konfiguracje związków dwojga...
Poznajemy kobietę, następuje zakochanie. Obiecujemy jej wtedy różne rzeczy,
kupujemy kwiaty, prezenty, uczucie jest bardzo silne. W szczególności
obiecujemy miłość, wierność i oddanie na zawsze. Czas jednak płynie i uczucie
zmienia się - nieco słabnie, zmienia swoją postać. Jak to jest z wytrwaniem w
obiecanej na zawsze miłości, wierności i oddaniu? Czy obietnic tych można
dochotrzymać? Jakie są Wasze przemyślenia i doświadczenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • anula001 Re: Wytrwałość... 01.12.04, 23:32
      pewnie ze mozna, NIGDY nie zdradzilam zadnego swojego faceta, choc okazje mogly
      sie zdarzyc. W moim slowniku nie istnieje slowa zdrada, i to dziala w dwie
      strony - nie akceptuje tego i nie umialabym wybaczyc..
      • md0512 Re: Wytrwałość... 01.12.04, 23:35
        Cześć !!

        W zasadzie nie chodzi mi o zdradę a o wytrwałość. Ja też to słowo wykreśliłem
        ze swojego słownika - zasada bycia konsekwentnym.
        Wypowiadając się poprzednio miałem na myśli niebezpieczeństwo popadniecia w
        rutynę w związku - kiedy dwojga łączy już tylko przyzwyczajenie... ewentualnie
        kiedy uczucia samo wygaśnie i oboje ranią sieibe nawzajem jednakże obawiając
        się rozstania.
        • anula001 Re: Wytrwałość... 01.12.04, 23:39
          to naturalne ze po 10 latach nie kocha sie tak samo jak po kilku miesiacach,
          ale to nie znaczy ze milosc sie konczy. Po prostu dochodza tez inne wazne
          uczucia jak oddanie, zaufanie, przywiazanie. I glupi i niedojrzaly jest moim
          zdaniem czlowiek, ktory sadzi ze trzeba konczyc taki zwiazek.. Madrosc zyciowa
          jak zwykle potrzebna..
          • md0512 Re: Wytrwałość... 01.12.04, 23:48
            Cześć !!

            Do tego właśnie zmierzam... Myślę, że niektórzy nie są w stanie przejść przez
            moment kiedy ze stanu zauroczenia i zakochania uczucie przeistacza się w trwały
            związek. Po prostu nie są na tyle dojrzali żeby wytrwać w stałym związku, stąd
            przez ich obawy wszystko się rozpada i druga osoba zostaje mocno zraniona.
            Tzn. jest tak, że ta druga - dojrzała osoba mocno zaangażowała się uczuciowo
            (baaaardzo mocno) w taki związek. Jednocześnie od swojego wybrakna otrzymywała
            zapewnienia i obietnice, że są razem na zawsze, że będą mieli rodzinę, itd.
            Niestety, nie nastąpiło naturalne przejście ze stanu zakochania w formę trwałą -
            osoba ta bardzo cierpi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka