coobad
02.02.05, 19:52
a dokladniej, siedze ja sobie w domku w fotelu z kompem na kolanach, swiatla
nie zapalam, bo jakos jeszcze widze (klawiature..hi hi), kot śpi na łóżku.
nagle słyszę jakiś chrobot a potem stuk, stuk. i znowu chrobot, drapanie i
znowu stuk stuk...
zapalam swialto i co widzę? Kot siedzi na stole w pokoju (jakis metr od
fotela) i po kawałku rozkłada i zrzuca na podłogę moje puzzle! a to nie byle
co, bo 2500 kawałków! samo ich rozłożenie na stole rozsypanych zajmuje 2 godziny!
ale właściwie może to i dobrze... bo leżą tam od świąt i nie ma komu układać...
Macie zwierzaki? To od nich największe kopy optymizmu dostwałem zwykle..
napiszcie o swoich