Tak z ciekawości - czy widok przyjaciół zawiązujących szczęśliwe związki Was
buduje, napawa optymizmem i wiarą w lepsze jutro czy raczej smutkiem i
nostalgią w stylu "o, k.... zostałem/-am sam/-a na placu boju"?

))
Zakładam przy tym, że wszyscy się cieszą szczęściem przyjaciół, to
oczywiste...

))