kolejna osoba z posrod moich znajomych sie wlasnie zakochala... wiekszosc i
tak jest juz szczesliwie sparowana, a na wiosne te resztki singli znajduja
swoje polowki...
nie macie pojecia, jak ja im wszystkim zazdroszcze! a tak naprawde to nie
wiedze nikogo, kto moglby mnie zainteresowac (albo kogo ja moglabym
zainteresowac soba

)- no pustynia totalna!!! czasem ktos tam sie pojawia,
ale zbyt szybko okazuje sie, ze to zdecydowanie nie to...
poza tym mam debilna prace - nie bardzo poznaje w niej nowych ludzi... szanse
na poznanie jakiegokolwiek kandydata sa prawie zerowe, a pracuje 7 dni w
tygodniu

moj anons na portalu randkowym wisi juz nie wiem ile miesiecy,
propozycji - mnostwo, zadna do rzeczy
no k***a, dlugo tak jeszcze???
Pauli_wsciekla (no wlasnie, i jeszcze musialam wstac o takiej abstrakcyjnej
porze:/)