tu i cicho tam... chyba wszystkich tu przewialo... no coz, to moze nie bedzie
to interesujace ale opowiem Wam jak spedzilam dzien... dzien tez byl bardzo
spokojny i chyba jeden z niewielu w moim zyciu w ktorym prawie z nikim nie
rozmwaialam... wczoraj zachcialo mi sie do lasu wiec dzis spelnilam ta
zachcianke... polazilam, posiedzialam nad stawem, powciagalam powietrza,
potem zaszlam w moje ulubione miejsce z widokiem na kopalniane kominy

zimno
bylo obrzydliwie ale bylo mi tak dobrze samej...

az teraz mi sie mordka
smieje... porozmyslalam nad tym moim marnym zywotem, pochlipalam tez sobie
odrobinke... pod wieczor wybralam sie na cmentarz... na nim sami starzy
ludzie... tak jakby smierc nie dotyczyla mlodych i tak jakby nikt z nas o
niej nie myslal... a wiec poplewilam groby, podlalam kwiatuszki, poustawialam
poprzewracane wazony i wrocilam zziebnieta do domku gdzie zasnelam nad
ksiazka... teraz zaczynam noc z internetem... ciekawszym ode mnie...