Dodaj do ulubionych

Ludzie fałszywi

13.05.05, 13:12
Cześć !!

Czy spotykacie czasem ludzi fałszywych? Jak takich zidentyfikować, jak
ustrzec się przed nimi?
Obserwuj wątek
    • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 13:16
      falszywosc wyniucham na kilometry... spotykam dosyc czesto... zaklamane to
      takie, udajace niewiadomo co... ustrzec sie nie mozna ale mozna unikac... mozna
      tez wdawac sie w boje z owymi osobami... ale to podobno zarazliwe...
    • beate1 Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 13:22
      Spotykam. Poznaję np. po tym, że notorycznie zdrabniają moje imię, a
      jednoznaczna identyyfikacja następuje w momencie, gdy mówią o kimś inaczej niż
      do kogoś. Nie wdaję się z takimi osobami w kontakty wykraczające poza absolutną
      konieczność wymiany informacji.


      Cały jestem zbudowany z ran.
      Lecz gdy śmieję się, to w krąg śmieje się świat!

      E. Stachura
    • tranzystor4 Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 13:35
      > Czy spotykacie czasem ludzi fałszywych? Jak takich zidentyfikować, jak
      > ustrzec się przed nimi?

      Ja mam takiego w pracy, tutaj identyfikacja była bardzo prosta. To handlowiec,
      więc cały dzień dzwoni po ludziach, rozmawia z nimi przyjaźnie, a potem odkłada
      słuchawkę i mówi coś zupełnie innego. Jest zdziwiony, że nie potrafię z nim
      rozmawiać o sprawach wykraczających poza kwestie służbowe, np. jak minął
      weekend, zawsze posądza mnie wtedy o kiepski humor smile
      • wenecka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 13:54
        w sprawach służbowych to on musi do nich grzeczniutko i ładniutko, to norma.

        mało kto myśłi o swoich klientach w ten sposób. i to nie jest bycie fałszywym.
        wiadomo, że jakby im mówił, to co sądzi, to by w życiu nic nie sprzedał.

        i taki żarcik obrazujący całą sytuację odnoszenia się do klientów: moja
        koleżnaka mawiała, że nie lubie przechodzić z klientami na "TY". dlaczego?
        bo łatwiej jest do kogoś powiedzieć: "ty chuju" niż "panie chuju"
        a jest ona osobą, której nigdy w życiu o bycie fałszywą bym nie posądziła.
        • tranzystor4 Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 14:54
          > w sprawach służbowych to on musi do nich grzeczniutko i ładniutko, to norma.

          Możliwe, że jestem do niego uprzedzony, ale nie widzę u niego różnicy w sposobie
          odnoszenia się do klientów i do swoich przyjaciół, z którymi też czasem rozmawia
          przez telefon i to mnie trochę przeraża.

          > mało kto myśłi o swoich klientach w ten sposób. i to nie jest bycie fałszywym.
          > wiadomo, że jakby im mówił, to co sądzi, to by w życiu nic nie sprzedał.

          Ale odnoszenie się do klientów w kulturalny sposób to jedna rzecz, a
          nawiązywanie z nimi stosunków nieomal przyjacielskich (włącznie z pytaniem o
          wakacje, sposób spędzania urlopu i zdrowie dzieci) to inna. Ja bym sobie na to
          nigdy nie pozwolił, no ale ja jestem dziwny, wiem o tym.

          > i taki żarcik obrazujący całą sytuację odnoszenia się do klientów: moja
          > koleżnaka mawiała, że nie lubie przechodzić z klientami na "TY". dlaczego?
          > bo łatwiej jest do kogoś powiedzieć: "ty chuju" niż "panie chuju"
          > a jest ona osobą, której nigdy w życiu o bycie fałszywą bym nie posądziła.

          To nie jedyna osoba, która w moim otoczeniu rozmawia z klientami, sam z nimi
          czasem rozmawiam; może to intuicja, która podpowiada mi, aby odnosić się go
          gościa jak do jeża smile
          • wenecka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:06
            tranzystor4 napisał:

            > Ale odnoszenie się do klientów w kulturalny sposób to jedna rzecz, a
            > nawiązywanie z nimi stosunków nieomal przyjacielskich (włącznie z pytaniem o
            > wakacje, sposób spędzania urlopu i zdrowie dzieci) to inna. Ja bym sobie na
            to
            > nigdy nie pozwolił, no ale ja jestem dziwny, wiem o tym.

            a wiesz co? jak ze mną kontrahenci rozmawiali, to lubiłam, jak się mnie pytali
            jak było na wakacjach. z tym, że od razu umiałam wyczuć czy jest to szczere,
            czy tylko włazidupstwo. to drugie zawsze zbywałam jednym slowem: dobrze, po
            czym przechodziłam do rzeczy.
            wczoraj byłam u chłopaka, który de facto jest moim klientem. szczerze go lubię,
            bo jest b. solidny i sympatyczny. i chcę, żeby wiedział, że zawsze może na mnie
            liczyć i zawsze mu we wszysktim będe pomocna. i mimo, że nie mam czasu się nim
            zajmować, a najchętniej, to bym w ogóle go na oczy nie oglądała, tylko
            oczekiwała, zeby mi płacił i nic ode mnie nie chciał, to własnie poprzez takie
            nieupierdliwe i nienachalne dopytywanie buduję z nim fajną relację. w przerwie
            majowej był na mazurach na żaglach. kurtuazyjnie zapytałam o urlop, już od
            progu. i wiesz jaką mi historię o swoich przygodach opowiedział, włącznie z
            pokazywaniem?! po pierwsze było ciekawe, po drugie był tak szczęśliwy, że może
            komuś opowiedzieć jakie miał tam przeżycia, że cała gęba mu się śmiała, nawet
            wtedy gdy przeszliśmy do przykrego dla niego obowiązku zapłacenia. inna rzecz,
            że lubie słuchać ludzi.
            • tranzystor4 Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 23:20
              No dobrze, poddaję się. Ja jestem dziwny, a wszyscy inni normalni. Zdarza mi
              się pytać obcych ludzi o sprawy typu urlop, dzieci i słucham ich nawet z
              zainteresowaniem, ale potem mam wyrzuty sumienia, że wypytuję ich jak nie
              przymierzając sędzia śledczy sad
    • prawdziwyja Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 14:00
      Każdy z nas jest w jakimś stopniu fałszywy. Zaś to, czy takimi postrzegamy
      innych, zależy już wyłącznie od progun naszej tolerancji dla tego typu zachowań.
      • beate1 Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 14:06
        Czym innym chyba jest neutralna uprzejmość i nieuprzykrzanie komuś życia, a
        czym innym ochy, achy i uśmiechy chwilę po podłożeniu lub chwilę przed
        podłożeniem świni
      • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 14:12
        falszywy to jednak za duze slowo... moze jestem czasem mala pi*** ale w
        sprawach naprawde drobnych i niewaznych... cale zycie podchodze do wszystkich
        jednakowo uczciwie, staram sie byc prawdomowna i prostolinijna... brzydze sie
        falszem... wole jednac ze soba ludzi i przewaznie jestem do tego wykorzystywana
        niz do obrabiania innym dupy lub wlazenia w nia...
        • prawdziwyja Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:06
          > staram sie byc prawdomowna i prostolinijna

          To tak samo idealistyczne jak nieżyciowe. Postępując w ten sposób można mieć
          nawet (a raczej właśnie dlatego) paru bardzo oddanych przyjaciół, ale krąg
          znajomych będzie wąski... Nie jesteśmy przygotowani na to, żeby od nowo
          poznanych ludzi słuchać prawd o nas samych, bo zazwyczaj prawda mniej lub
          bardziej odbiega od naszych własnych wyobrażeń. Czasem lepiej ugryźć się w
          język, niż powiedzieć za dużo... Zdaje się, że najlepszą metodą jest niekłamanie
          połączone z niemówieniem wszystkiego prosto z mostu smile
          • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:18
            to wychodzi na to ze mam klamac i mowic ludziom to co chca uslyszec a sama
            myslec o nich zupelnie inaczej? o nie!!!! wole walic prosto z mostu chociazby
            najgorsze rzeczy... umiem przy tym jednak byc delikatna... nie umiem tego
            okreslic doslownie ale jestem w towarzystwie wlasnie za to lubiana... fakt mam
            kilka zaufanych osob bo zawiodlam sie wielokrotnie na ludziach... i nie jestem
            idealem bo nikt nie jest... a to ze uwazasz ze niezyciowe to troche sie nie
            zgodze... swiat idzie do przodu ale to nie znaczy ze mamy byc dla siebie
            wrogami, ze tylko tak przetrwamy,a poza tym jak dobro ktore nosimy w nas albo
            przynajmniej staramy sie je rozdawac ma byc niezyciowe... ide do garow smile
            • prawdziwyja Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:23
              > dobro ktore nosimy w nas albo przynajmniej staramy sie je rozdawac

              To, co nam samym wydaje się dobre, może być przez innych postrzegane zgoła
              inaczej. A jak w takiej sytuacji próbujemy jeszcze owo dobro rozdawać, to skutek
              jest zazwyczaj odwrotny do zamierzonego...
              • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:58
                dobro ma charakter uniwersalny i wszyscy wiedza o co chodzi gdy sie o nim mowi,
                mozna je odroznic od zla...
                • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:59
                  nie zeby kogos uszczesliwiac na sile oczywiscie...
                • prawdziwyja Re: Ludzie fałszywi 14.05.05, 00:58
                  > dobro ma charakter uniwersalny i wszyscy wiedza o co chodzi gdy sie o nim mowi,
                  > mozna je odroznic od zla...

                  Ty musisz być jeszcze bardzo młoda...
                  • zapalniczka Re: Ludzie fałszywi 14.05.05, 00:59
                    moze ja nie chce widziec tego zla...
          • herezja Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:25
            > Zdaje się, że najlepszą metodą jest niekłamanie
            > połączone z niemówieniem wszystkiego prosto z mostu smile

            Istnieje tylko niebezpieczeństwo, że w ogóle przestaniemy sie odzywać smile))
            • prawdziwyja Re: Ludzie fałszywi 13.05.05, 15:40
              Eee tam! Kiedyś zawsze mówiłem co myślę, a robiłem co mówię. To nie było dobre.
              Terez staram się postępować bardziej dyplomatycznie. No chyba, że ktoś mnie
              wkurzy, wtedy nawet w ferworze dyskisji potrafię posunąć się do gróźb karalnych big_grin
    • constantlyamazed Re: Ludzie fałszywi 14.05.05, 15:38
      Cały czas sobie powtarzam,że tacy ludzie po prostu są i trzeba się na nich
      uodpornić,ale mimo wszystko czasem zaboli.Nie wiem,czy nie wolę jawnego
      chamstwa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka