16.05.05, 10:23
spędzałem ja sobie wczoraj miłe popołudnie w damskim towarzystwie.
Siedzimy w parku, popijamy promile, i nagle nadciąga koleżanka mojej
towarzyszki. Szpetna, jak co złego, z 1,5 rocznym berbeciem.
Kobietki wymieniły kilka niewymuszonych uprzejmości i wróciliśmy do rozmowy.
Jakiś czas później, podczas rozprawy pt "każda potwora znajdzie amatora" padło
z jej mięsistych ust "no, popatrz tylko - nawet mojej koleżance ktoś brzucha
zrobił - a jak z czymś takim można mieć orgazm?"

no i poległem...
Obserwuj wątek
    • beate1 Re: obelga 16.05.05, 10:36
      To by chyba wyjaśniało, dlaczego niektóre potwory nie znajdują amatorów.
      • krzysiek_dwadziesciapare Re: obelga 16.05.05, 10:41
        uwierz mi to BYŁ potwór - a amatora znalazł...

        ale nie w tym rzecz, tylko w kalibrze takiej obelgi.
        Jakbym coś takiego usłyszał odnośnie swojej soby - tobym przez resztę życia
        cierpiał na zaburzenia wzwodu...
        • beate1 Re: obelga 16.05.05, 10:48
          smile

          Nieporozumienie. Chodziło mi o to, że Twoja wczorajsza towarzyszka zastanawia
          się nad kwestią amatorów, a ta druga jednak znalazła, bo może ma inny sposób
          myślenia i wyrażania się zwłaszcza na temat innych osób podczas ich
          nieobecności.

          Rzeczywiście, obelga tym gorsza, że padła zaocznie.

          brrrr
          • szamanica Re: obelga 16.05.05, 10:50
            Mam nadzieję że już sobie darowałeś tą znajomość?
        • jeanne_n Re: obelga 16.05.05, 10:50
          beate chyba miała na myśli raczej tę koleżankę, pisząc o niektórych potworach (
          a przynajmniej ja tak to zrozumiałam) smile
          • beate1 :) n/t 16.05.05, 10:51

            • jeanne_n Re: :) n/t 16.05.05, 10:57
              big_grin

              swoją drogą - ręce opadają czasem jak się przez przypadek usłyszy uwagi
              niektórych osób o innych - w dodatku z przykrością stwierdzam, że przodują w
              tym kobiety - jesteśmy w stosunku do siebie strasznie krytyczne i potrafimy
              wyłapać wszelkie niedociągnięcia, z tym że często robimy to w nie do końca
              przemyślany, a nawet okrutny sposób sad

              ale najbardziej przykre chyba jest to wtedy, kiedy takie słowa padają z ust
              kogoś znajomego (i oczywiście z reguły za plecami osoby 'zainteresowanej')...
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: obelga 16.05.05, 11:04
      cóż, kobitka powiedział głośno to, o czym oboje pomyślelismy - więc nie widzę
      powodu do piętnowania jej za "zaoczne obgadywanie".
      Cóż za róznica uważać coś/sądzić, a powiedzieć to, w zaufanym towarzystwie, na
      głos [ tym bardziej, że jesteśmy tego samego zdania ]?
      • beate1 Re: obelga 16.05.05, 11:08
        aha, czyli to była obelga dla ojca tego dziecka?
      • jeanne_n Re: obelga 16.05.05, 11:13
        ja np nie wyobrażam sobie, że użyłabym w stosunku do kogoś określenia "jak z
        CZYMŚ TAKIM..." bez względu na to, jak ten ktoś by wyglądał...

        Podejrzewam, że ta koleżanka sama nie jest kobietą idealną, więc ciekawe jak by
        się poczuła wiedząc, że ktoś powiedział tak o niej?
        • beate1 Re: obelga 16.05.05, 11:18
          Zwykła babska zawiść- jak to możliwe, że ona kogoś ma a ja nie, mimo że lepiej
          wyglądam.
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: obelga 16.05.05, 11:19
          "Podejrzewam, że ta koleżanka sama nie jest kobietą idealną"

          mylisz się jeanne - jest to [ w moich oczach ] jedna z najtrakcyjniejszych i
          "życiowo mądrych" kobiet, jakie w życiu poznałem
          • jeanne_n Re: obelga 16.05.05, 11:26
            to gratulacje, tylko że dla mnie po takim stwierdzeniu raczej utraciłaby wiele
            z tej swojej "życiowej mądrości", bo ta uwaga była zwyczajnie chamska i tyle.
            Można to samo powiedzieć na tysiąc różnych sposobów - tego typu uwaga nigdy nie
            będzie miła, ale nie musi zawierać w sobie aż tyle jadu.

            No, ale to nie moja koleżanka (na szczęście), więc i nie mój problem.
            • cytryna15 Re: obelga 16.05.05, 11:29
              jeanne_n napisała:

              > to gratulacje, tylko że dla mnie po takim stwierdzeniu raczej utraciłaby
              wiele
              > z tej swojej "życiowej mądrości", bo ta uwaga była zwyczajnie chamska i tyle.
              > Można to samo powiedzieć na tysiąc różnych sposobów - tego typu uwaga nigdy
              nie będzie miła, ale nie musi zawierać w sobie aż tyle jadu.
              > No, ale to nie moja koleżanka (na szczęście), więc i nie mój problem.

              dokładnie to samo sobie pomyślałam, żeby podsumować kogoś w ten sposób... no,
              sory, ale dla mnie to jest dyskwalifikacja.
              • anisua Re: obelga 16.05.05, 11:32
                jeanne_n wyraziła także moje myśli....
                • kasiam306 Re: obelga 16.05.05, 11:33
                  moje tez
              • kasiam306 Re: obelga 16.05.05, 11:32
                a dla mnie jest zastanawiajace ze akurat krzysiek_ nie zauwaza w tonie
                wypowiedzi nic zlego - ale punkt widzenia.....
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: obelga 16.05.05, 11:39
      nie zauważam nic złego - bo sam tak pomyślałem - po prostu - kobitka szpetna
      jest nieludzko i nic tego nie zmieni - a towarzyszka moja tylko głośno to
      wyartkułowała

      oczywiście - spodziewałem się świętego oburzenia i gromów - bo kazdy podskórnie
      się wzdraga na myśl, ze mógłby to usłyszeć o sobie. Tym bardziej kobiety - bo
      to o kobiecie takie słowa padły.

      a autorka tych słów - znam ją kilka lat i przez ten czas wieloktornie dała
      dowód tego, że zasłużenie traktuję ją jako jedną z najbliższych osób.

      a wy nigdy niekogo nie zrównałyście z posadzką?
      takie święte jesteście?
      no nie wierzę...
      • jeanne_n Re: obelga 16.05.05, 11:45
        Krzysiek - tak, jak napisałam wyżej - jest pewna różnica między krytykowaniem
        kogoś w "cywilizowany" sposób, a chamskimi zagrywkami ponizej pasa - moim
        zdaniem (jeśli to, co napisałeś na początku, to był dokładny cytat Twojej
        koleżanki) mamy tu przykład nr 2.

        Nie zamierzam być świętsza od papieża i nie twierdzę, ze nie zdarza mi się
        mysleć i mówić o kimś nieprzyjemnych rzeczy, ale staram się nie przekraczać
        pewnych granic - tak samo biorę pod uwagę, że ktoś może to samo pomyśleć o mnie
        i nie chciałabym usłyszeć o sobie czegoś w tym stylu...
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: obelga 16.05.05, 11:47
          "biorę pod uwagę, że ktoś może to samo pomyśleć o mnie
          i nie chciałabym usłyszeć o sobie czegoś w tym stylu"

          i o to sie chyba wszystko rozbija smile
          • beate1 Re: obelga 16.05.05, 11:51
            A czy dla Ciebie byłoby komplementem stwierdzenie: Z takim czymś jak on
            mogłabym mieć orgazm?
          • jeanne_n Re: obelga 16.05.05, 11:57
            i tu się mylisz - to się po prostu nazywa "empatia" smile i o to się wszystko
            rozbija.
          • cytryna15 Re: obelga 16.05.05, 11:59
            krzysiek_dwadziesciapare napisał:

            > "biorę pod uwagę, że ktoś może to samo pomyśleć o mnie
            > i nie chciałabym usłyszeć o sobie czegoś w tym stylu"
            >
            > i o to sie chyba wszystko rozbija smile

            Nie, no Krzysiu proszę cię!!! Cała sytuacja nie sprowadza się do tego... Są
            ludzie piękni i są brzydcy, może nie jest to sprawiedliwe, ale tak już świat
            jest poukładany i tyle. Jak mawiali starożytni de gustibus etc., ale każdemu
            się zdarza. Natomiast z całą pewnością tekst, który zacytowałeś jest
            zdecydowanie poniżej jakiegokolwiek poziomu. To, że tego nie widzisz i nie
            czujesz jest raczej smutne. wink Ale to mniej więcej, tak samo jak z obrońcami
            popapranego z wątku obok, ludzie moją "poprzeczki" ustawione na różnych
            poziomach, cóż...
      • kasiam306 Re: obelga 16.05.05, 11:48
        nie jestem swieta i do tego jeszcze mi daleko, ale nawet o kims kogo nie lubie
        nie powiedzialabym ze jest CZYMS
        w inny sposob potrafilabym wyrazic swoje "obrzydzenie"
      • beate1 Re: obelga 16.05.05, 11:49
        Nie jestem święta i nie wszystkich lubię, ale po pierwsze - nie za wygląd, po
        drugie- nie wymieniam z takim kimś uprzejmości (poza dzień dobry, proszę,
        dziękuję, przepraszam, bo te słowa świadczą o tym, kto a nie do kogo je
        wypowiada)
        (wczorajsze uprzejmości w parku nie były jednak - wbrew temu, co napisałeś-
        niewymuszone, przynajmniej ze strony Twojej towarzyszki)


        Nie sprawia mi przyjemności zrównywanie kogokolwiek z posadzką ani inne formy
        poniżania.
    • wenecka Re: obelga 16.05.05, 12:09
      może jej z jakichś tam ukrytych powodów wybitnie nie lubi, do czego nie musi Ci
      się przyznawać.
      Też mam szpetną koleżankę, przepraszam - EX-koleżankę, o której bym nigdy złego
      słowa nie powiedziała i nie zauważała, że jest szpetna, do czasu, gdy z jej ust
      nie padły słowa: nie jesteś już moją koleżanką. wcześniej jej beroniłam, jak
      ktoś chciał o niej co złego powiedzieć, dziś już tego nie robię, ba, nawet się
      dołączam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka