Dodaj do ulubionych

Witam :) i od razu o radę proszę

12.01.06, 12:46
Jestem u Was nowa, choć poczytywałam już od dawna.
Jestem już mamą, mam 30 lat. Sporo za mną, ale równowaga złapana (rozwód itp.)

chciałabym Was poprosić o opinie w sprawie, z którą tak sobie sobie radzę.
Oczywiście facet. Jest fajny, podoba mi się, nawet zdazyłam się zaangażować.
Jest kawalerem, ma prawie 40stkę. Spotykalismy się pół roku. W moich oczach
było fajnie, on był świeżo po zakończeniu długoletniego związku
nieformalnego. Przed sylwestrem oświadczył, ze nie pozbierał się, że nie
radzie sobie ze sobą, ze to wszystko dla niego działo się za szybko....
Zawiesiliśmy kontakty. Napisał do mnie, ze jeśli to możliwe chiałby, abym
dała mu czas. Nie bardzo wiedziałam co to znaczy. Za kilka dni zapytałam co
ma na myśli, odpisał, ze potrzebuje poukładać sie wewnętrznie i jeśli to
będzie jeszcze możliwe to chętnie gdzieś mnie zaprosi. To było niecały
tydzień temu.
Od czasu do czasu podesle coś smsem, nieraz odpowiadam.

Powiedzcie mi, czy ...
Co myślicie? Czy ja mam tak czekać w nieskończoność? Mieliście podobne
doświadczenia? czy to nie jest tak, że ta gotowość, skoro jej nie ma na
początku, nie nadejdzie?
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Witam :) i od razu o radę proszę 12.01.06, 13:26
      z mojej strony to koleś nigdy się nie zdecyduje, prędzej liczy na to żeby z
      Tobą się spotkać tak od czasu do czasu, a nie zabawa w męża i żone, jak do tej
      pory żył w nieformalnym związku i teraz takie akcje odstawia, to raczej nic z
      tego nie będzie, ale może się myle, nie wiem
      po prostu już wiele tutaj czytałem jak to dziewczyna czekała bo facet prosił ją
      o czas w celu poukładania sobie tego wszystkiego i w końcu kończyło się na tym
      że traciły tylko czas, bo koleś cały czas był niezdecydowany
      lepiej zapomnij o nim i poszukaj sobie kogoś innego, jesteś w bardzo dobrym
      wieku, więc głowa do góry, dużo uśmiechu i ktoś się znajdzie
      • numero.uno Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 10:37
        konrado80 napisał:

        > z mojej strony to koleś nigdy się nie zdecyduje, prędzej liczy na to żeby z
        > Tobą się spotkać tak od czasu do czasu, a nie zabawa w męża i żone, jak do
        tej
        > pory żył w nieformalnym związku i teraz takie akcje odstawia, to raczej nic z
        > tego nie będzie, ale może się myle, nie wiem
        > po prostu już wiele tutaj czytałem jak to dziewczyna czekała bo facet prosił

        >
        > o czas w celu poukładania sobie tego wszystkiego i w końcu kończyło się na
        tym
        > że traciły tylko czas, bo koleś cały czas był niezdecydowany
        > lepiej zapomnij o nim i poszukaj sobie kogoś innego, jesteś w bardzo dobrym
        > wieku, więc głowa do góry, dużo uśmiechu i ktoś się znajdzie


        Ooooo Stary, jak nie wiesz to nie pisz. Widać, że młody i niedoświadczony z
        Ciebie człowiek, bo palnąłeś jak łysy grzywką o parapet.
        Lepiej powstrzymaj się od dawania rad.
        • konrado80 Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 10:49
          bo co, zabronisz mi??
          mam prawo wypowiadać się więc to czynie
          a już sporo widziałem podobnych sytuacji więc powiedziałem co i jak
          jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to po prostu niewypowiadaj się
          krytyków tu nie trzeba
          • numero.uno Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 13:22
            konrado80 napisał:

            > bo co, zabronisz mi??

            A co Ty taki agresywny???
            Czy ja czegoś bronię?

            > mam prawo wypowiadać się więc to czynie

            Masz prawo, ja też. A skoro to forum, gdzie każdy ma prawo do swojej wypowiedzi
            na każdy temat, to również mam prawo ustosunkować się do Twojej wypowiedzi.

            > a już sporo widziałem podobnych sytuacji więc powiedziałem co i jak

            A ja śmiem twierdzić, że mało widziałeś, to po pierwsze. Po drugie widzieć, to
            nie znaczy wiedzieć.

            > jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to po prostu niewypowiadaj się
            > krytyków tu nie trzeba

            A co zabronisz mi?

            Poza tym nie wypowiem się "w temacie", bo:
            1. nie znam autorki wątku
            2. nie znam faceta, o którym pisze
            3. jestem poważną osobą, która poważnie podchodzi do życia i problemów swoich i
            innych ludzi
            4. choć mam za sobą długi i poważny związek (czyli doświadczenie życiowe w
            zadanym temacie, którego Tobie brak), nie wydaje mi się, że mam prawo wydawać o
            kimś, kogo nie znam wyroki i tak zdecydowane sądy, jak Ty.
            5. czepiam się, bo irytuje mnie głupota, a Ty zaprezentowałeś najgłupszą radę,
            jaką można wymyślić. Gratuluję, jeśli w swoim życiu zawsze kierujesz się
            zasadą, jak coś jest nie halo, to trzeba zerwać tę znajmość. Tiaaaa...
      • poldupyzzakrzaka Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 11:27
        Ooo - widzę, że kolega duże doświadczenie w związkach formalnych i
        nieformalnych posiada. Pozadrościć koledze. Rozumiem też,że wszelkie problemy w
        w/w związkach rozwiązywał kolega w reklamowany przez siebie sposób " lepiej
        zapomnij o nim i poszukaj sobie kogoś innego". Faktycznie fantastyczny sposób
        na wszelkie problemy - świadczy to o dużej dojrzałości emocjonalnej kolegi.
        Rozumiem też, że posiada kolega moherowe nakrycie głowy - skoro upiera się przy
        jedynie słusznych związkach małżeńskich. Nie bardzo tylko potrafię sobie
        wyobrazić jak kolega łączy swoje niewątpliwie olbrzymie doświadczenie z
        trudnościami w uzyskaniu kościelnego rozwodu - ale cóż nobody's perfect smile
        • konrado80 Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 11:47
          czegoś nie rozumiem, dlaczego miałbym mieć jakiś problem z uzyskaniem
          kościelnego rozwodu, jak nie jestem żonaty, możesz mi to wyjaśnić?
          co do mojej wypowiedzi NA TEMAT (bo jesteś już drugą osobą, która tylko
          krytykuje a nic ciekawego nie wnosi do tematu tego wątku, nie jestem
          doświadczony, ale już wiele razy widziałem jak dziewczyny czekały aż w końcu
          mówiły dość i rezygnowały z danego kolesia, nawet ostatnio rozmawiałęm z taką
          dziewczyną, bo koleś był niezdecydowany, a ona tak na to żeby z nim być
          i nie chodzi mi tu o żaden ślub, więc mam wielką prośbe, ja nie obrażam Ciebie,
          więc i Ty mnie nie obrażaj z tymi nakryciami głowy

          więc jak dalej masz zamiar tylko krytykować, to pomyliłaś/eś forum!
          • poldupyzzakrzaka Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 12:08
            Po kolei :
            - "z mojej strony to koleś nigdy się nie zdecyduje" - wskazuje na dogłębną
            znajomość rzeczonego kolesia i jego zamiarów
            - "a nie zabawa w męża i żone, jak do tej
            pory żył w nieformalnym związku i teraz takie akcje odstawia, to raczej nic z
            tego nie będzie" - wskazuje na preferowan przez Ciebie układy damsko-męskie -
            stąd ten moherowy beret (jako atrybut ludzi mających bardzo wąskie spojrzenie
            na otaczającą ich rzeczywistość)
            - "nie jestem doświadczony, ale już wiele razy widziałem " - hmm, nie wydaje Ci
            się, że jakaś sprzeczność logiczna tu występuje ? A skoro nie jesteś
            doświadczony - to jakim prawem zachęcasz ludzi do podejmowania w sumie dość
            drastycznych kroków, vide "lepiej zapomnij o nim i poszukaj sobie kogoś innego"?
            - "czegoś nie rozumiem..." - tyczyło się antycypowanego Twojego bogatego
            doświadczenia (skoro dajesz takie rady. A że wynika z Twojej wypowiedzi, że
            jesteś zwolennikiem związków kościelno/formalnych stąd moje domniemanie Twoich
            znajomości w kościelnej hierarchii. W związku z tym, iż wyjawiłeś brak
            doświadczenia - nie ma już sprawy.
            - "bo co, zabronisz mi?? mam prawo wypowiadać się więc to czynie" - to odnośnie
            Twojej wypowiedzi "więc jak dalej masz zamiar tylko krytykować, to pomyliłaś/eś
            forum" - chyba,że wychodzisz z założenia "co wolno wojewodzie etc"
            - "więc i Ty mnie nie obrażaj z tymi nakryciami głowy" - gdybym chciał Cię
            obrazić - zaufaj mi - zupełnie inaczej bym dobierał słowa
            - "już drugą osobą, która tylko
            - krytykuje a nic ciekawego nie wnosi do tematu tego wątku" - krytykuję, bo
            antycypujesz sobie prawo do ferowania wyroków na temat, o którym nie masz
            pojęcia. A przy okazji zastanowiłeś się przez chwilę, ile złego może wywołać
            Twoja opinia - jeśli ktoś ją zastosuje w praktyce ?
    • bezchmurny Re: Witam :) i od razu o radę proszę 12.01.06, 22:35
      musisz mieć świadomość, że nikt tu nie da ci złotej rady.

      generalnie jest jeden sposób na rozwianie wątpliwośći - szczera rozmowa. niech
      Ci powie co mu siedzi na wątrobie, a jeśli nie potrafi się na to zdobyć, cóż, ja
      mam uczulenie na ludzi, którzy boją się zaufać bliskiej osobie.
    • bastille Re: Witam :) i od razu o radę proszę 13.01.06, 17:36
      znowu_singielka napisała:

      > Jestem u Was nowa, choć poczytywałam już od dawna.

      Witaj :o)
      Ja też z podobnej pozycji, jak Ty - znaczy się - podczytywacza :o)

      > chciałabym Was poprosić o opinie w sprawie, z którą tak sobie sobie radzę.
      > (...)
      > Powiedzcie mi, czy ...
      > Co myślicie? Czy ja mam tak czekać w nieskończoność? Mieliście podobne
      > doświadczenia? czy to nie jest tak, że ta gotowość, skoro jej nie ma na
      > początku, nie nadejdzie?

      Ja mogę tylko z własnego doświadczenia.
      Umówić się, spotkać, porozmawiać.
      Postawić sprawę jasno.
      Dać kilka dni na zastowienie.
      Jak nadal będzie się upierał przy "urlopie" i pozbieraniu się - samemu, to olać.

      Sucho to brzmi, ale cóż.
      Jeśli facet w jego wieku po pół roku spotykania się zachowuje się jak
      nastolatka, to na co tu liczyć...?
      Pół roku to jest odpowiedni czas na podjęcie decyzji czy się chce być z kimś,
      czy też nie.
      Oceniam tylko po tym co napisałaś, jednak gość wydaje się być z tych, co i chcą
      zjeść ciastko i je mieć.

      Życzę Ci podjęcia słusznej decyzji...
      Warto walczyć, ale nie do ostatku sił...

      Pozdrawiam :o)
    • madradeus Re: Witam :) i od razu o radę proszę 14.01.06, 19:45
      moja rada - zaakceptuj ze chce czasu i powiedz - ile tylko zechcesz...jesli
      oczywiscie cos do niego czujesz to poczekaj ale ...jesli to jest TO to dlaczego
      on sie zastanawia? i nad czym? milosc albo jest albo jej nie ma. tu nie ma nad
      czym sie zastanawiac, szkoda czasu na rozmyslania w samotnosci. jesli ma jakies
      watpliwosci to powinien z Toba porozmawiac - tak jest uczciwiej. jesli sie do
      kogos cos czuje to sie nie odchodzi, nie prosi o czas bo kazda chwile chce sie
      wlasnie z ta osoba spedzic smile
    • anisua Re: Witam :) i od razu o radę proszę 16.01.06, 20:36
      wiesz znowu_singielko.......

      zaufaj przede wszystkim sobie i swojej intuicji,
      nikt z nas nie podejmie za Ciebie decyzji,
      bo nie znamy sytuacji do końca, nie znamy Was.......

      z jednej strony moze warto dac facetowi szanse
      skonczył długi zwiazek,
      moze jest zraniony
      albo boi sie samotnosci
      i zastanawia sie czy bedąc z Toba wypełnia tylko lukę czy tez jest juz miedzy Wami jakies uczucie......
      to mogłoby świadczyc, że podchodzi powaznie do Waszego związku
      że jest dojrzałym facetem, a nie lekkoduchem.....


      a patrząc z drugiej strony, to czy warto zastanawiać się
      jesli jest dobrze?
      a może zrozumiał, ze wypełniał samotne wieczory?
      i nie chce dalej ranic? angazowac sie bardziej?

      duzo pytan, ale najlepsza byłaby chyba rozmowa........
      bo domyślać mozna sie wielu rzeczy......
      czas jakiś powinnaś mu dać.........ale nie czekaj rok......
      życie szybko biegnie
      • znowu_singielka Re: Witam :) i od razu o radę proszę 17.01.06, 09:21
        bardzo dziekuję, ze zechcieliście wyrazic swoje zdanie.... Człowiek rozchwiany
        nieraz nie wie co czarne co białe...
        pozdrawiam ciepło wszystkich kochanych forumowiczów smile
        • monami5 Tak.... 18.01.06, 19:56
          maja racje przedmowcy - mysle, ze szkoda marnowac wiecej czasu - moze zamiast spedzac go na
          zastanawianiu sie and tym kolesiem wyjdziesz do ludzi bo byc moze tam czeka na Ciebie ktos, kto
          bedzie chcial byc z Toba czesto i na zawsze/dlugo a nie tylko jak przyjdzie mu na to ochota. Uwierz mi
          tamten pan sie nie zmieni..... Pozdrawiam.
          • numero.uno Re: Tak.... 18.01.06, 20:48
            A znasz tego pana, że tak zdecydownie wydajesz o nim sądy???
            • gosialska Re: Tak.... 18.01.06, 20:53
              ja mysle, ze powinna dac mu czas.. bo co nagle to po diable..
            • konrado80 Re: Tak.... 18.01.06, 21:02
              a Ty coś nagle taka obrończyni się zrobiła?
              koleś zachowuje się jak dzieciak,
              spotykać się przez pół roku miał ochote
              a teraz nagle jak trzeba się zdecydować na coś, to musi pomyśleć
              jak teraz jest niezdecydowany, to i później tez taki będzie
              dlaczego jest sam, bo może właśnie przez to niezdecydowanie
              ale oczywiście nie wiem, ja tylko pisze co myśle
              i nikt nie musi brać tego pod uwage
              • gosialska Re: Tak.... 18.01.06, 21:04
                to chyba lepiej, ze się wycofał i chce przemyslec.. niż obudziłby sie pozniej
              • numero.uno Re: Tak.... 18.01.06, 21:10
                Misiek, nie buldocz się tak, bo jeszcze się zachłyśniesz i będzie bieda.
                NIe lubię jak ktoś wydaje tak zdecydowane sądy o kimś, kogo nie zna i nie ma
                prawa oceniać.
                Chciałbyś być tak oceniany po pojedyńczych opisach, zachowaniach? Wierz mi, nic
                dobrego z takich rad nie wynika, a może narobić dużo krzywdy.
                Lepiej zajmij się własnym życiem, bo z pewnością nie jest ono wolne od
                problemów, którymi warto się zainteresować.
                • konrado80 Re: Tak.... 18.01.06, 21:19
                  ja Tobie nie mówie co masz robić, co będzie dla Ciebie lepsze, więc i Ty nie
                  powinnaś tego samego robić w stosunku do mnie
                  • numero.uno Re: Tak.... 18.01.06, 21:27
                    No cóż mnie nie mówisz... jeszcze, ale innym doradzasz takie głupoty, że się
                    niedobrze robi
                    • konrado80 Re: Tak.... 18.01.06, 21:28
                      jak się nie podoba, to nie czytaj i po sprawie
                      • numero.uno Re: Tak.... 18.01.06, 21:32
                        wzajemnie
                        • konrado80 amen 18.01.06, 21:35
                          • zoskaanka Re: amen 18.01.06, 21:36
                            nie modlę się, ale Tobie się może przyda. Na zdrowie
                            • konrado80 Re: amen 18.01.06, 21:38
                              ale ja jestem zdrowy
                              chyba bardziej szczęście się przyda...
                              • zoskaanka Re: amen 18.01.06, 21:39
                                Konrado, nie przejmuj się, jakieś trolle tu wpadły i dym robiątongue_outPP
                                może to i dobrze, trochę się ożywiło
                                • konrado80 Re: amen 18.01.06, 21:42
                                  a czy ja wyglądam na takiego co się przejmuje smile)
                                  coś mi sie zdaje, że jakby wpadło tu jeszcxze pkilka starych osób
                                  to dzisiaj by się działo smile)
                                  • hoki_yamoki Re: amen 18.01.06, 21:44
                                    Nie przesadzajcie z tymi modłami...bo Was ojciec T pochwyci ....
                                  • zoskaanka Re: amen 18.01.06, 21:44
                                    no może by się działo...
                                    ale się nie dziejesad
                          • poldupyzzakrzaka Re: amen 18.01.06, 21:40
                            A obraziłeś się na moherowy beret - i kto miał rację ???
                            • konrado80 Re: amen 18.01.06, 21:44
                              nie obraziłem się, tylko czasem trzeba po prostu olać takie wypowiedzi
                              bo do niczego nie prowadzą, tylko do głupoty
                              mogę powiedzieć tylko jedno, ja Ciebie nie obrażałem
                              szkoda że Ty też tak nie mogłaś
                              • hoki_yamoki Re: amen 18.01.06, 21:49
                                A od kiedy moherowy beret - to stwierdzenie obraźliwe ????
                                To nie moja wina, że to nakrycie głowy symbolizuje ludzi używających m.in słowa
                                Amen jak i Tobie się zdarzyło.
                                Jednak jedyne moje pretensje w Twoją stronę - to rozwaga w doradzaniu innym
                                ludziom w sprawach w których nie jesteś ekspertem.
                                Ot i to wszystko..
                                • konrado80 Re: amen 18.01.06, 21:53
                                  nie napisałem że to jest tylko moje zdanie, ale uważam że jak ktoś pyta się o
                                  zdanie innych na forum, to na pewno nie będzie tak robił jak inni się
                                  wypowiedzą, tylko sama/sam zdecyduje co i jak, bo to jest jej/jego życie i to
                                  ona/on zdecyduje co zrobi, to jest forum i każdy ma prawo do wypowiedzi
                                  ale nie do krytykowania czy obrażania innych
                                  CZY TAK NIE JEST???
                                  a o moherowym było wyżej i nie tyczyło się do amen
                                  • hoki_yamoki Re: amen 18.01.06, 22:04
                                    Konradziku mój malutki, rośnij duży okrąglutki smile
                                    Się uśmiechnij i zastanów spokojnie czy naprawdę powinieneś wypowiadać się w
                                    temacie długoletnich związków smile Albo co myślą faceci koło 40-stki.
                                    Mniej złości, więcej marchweki smile
                              • poldupyzzakrzaka Re: amen 18.01.06, 21:53
                                Napisałem już wcześniej, że do obrażania mam zupełnie inny słownik ....
                                Wyrażenie Amen raczej wskazuje na człowieka wierzącego - a Ci ostatnio są w
                                naszym śmiesznym kraiku identyfikowani właśnie w ten sposób.
                                I nie martw się - pierwszych chrześcijan też prześladowali smile
                                • konrado80 Re: amen 18.01.06, 21:56
                                  jestem wierzący niepraktykujący i nie wstydze się tego
                                  tylko boli mnie jedna rzecz, że jak była komuna, jak komuniści rządzili naszym
                                  krajem, to jakoś nikt do nich nic nie miał, a jak tylko PiS wygrał wybory, to
                                  wszyscy jedziecie po nich jakby nie wiadomo co zrobili
                                  nie rozumiem tez co macie do chrześcijan?

                                  PS. jak połazisz po forach, to i niewierzący tez używają słowa "amen" więc nie
                                  rozumiem Twojego stwierdzenia
                                  • poldupyzzakrzaka Re: amen 18.01.06, 22:02
                                    Konrad - nie ma kogoś takiego jak wierzący niepraktykujący. Albo wierzysz albo
                                    nie - i już. Jak była komuna to roznosiłem ulotki i kilka razy dupa była bardzo
                                    sina od milicyjnych pał, ale nie jestem "ze steropianu" - więc chwalić się nie
                                    będę. Pis - to banda chciwych oszustów (vide sprawy z zatwierdzeniem budżetu i
                                    koalicji z platformą) - i mam nadzieję, że jeśli masz inne zdanie to zabraknie
                                    Ci powodu, żeby zmienić zdanie. A co do chrześcijan - wymordowali w imię
                                    swojego boga więcej ludzi niż Stalin i Hitler razem więcej - więc chyba ja mogę
                                    się ich czepnąć, no nie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka