Dodaj do ulubionych

sama,sama i co?

21.04.06, 19:57
ja prwie cale zycie jestem sama, moja jedyna dluzsza i blizsza znajomosc to
rok czasu smile , i tak dlugo, bo inne trwaja tydzien,dwa. Jakos tak juz sie
przyzwyczailam, ze nawet nie widze jednej rzeczy: czas ucieka, jestem juz
panna pod 30 i czasem tak sobie mysle jakby to bylo miec meza i dzieci? Z
drugiej strony jak mam znalezc potencjalnego kandydata, sokor mam
nadopiekunczych rodzicow i ja wracam skads bardzo pozno to jest awantura? I
nie mowcie zebym z nimi pogadala, bo robilam to setki razy i nic nie daje.
Obserwuj wątek
    • endi11 Re: sama,sama i co? 21.04.06, 20:06
      nie gadaj.
      wyprowadź się w cholerę. wiem, że to nie da się tak hop-siup, ale może warto
      było by o tym pomyśleć. wynająć, wziąć jakiś kredycik, czy cuś, bo chyba i tak
      nie masz zamiaru z nimi mieszkać przez całe życie, więc najwyższy czas...
      ja też jeszcze mieszkam z rodzicami, ale układy mam z nimi spoko, więc tak
      bardzo mi się nie śpieszy z wyprowadzką (chociaż też już powoli na mnie czassmile )

      rok to i tak nienajgorzej - moj najdłuższy związek trwał pół roku, ale się nie
      łamię. kiedyś w końcu musi być lepiej. no nie tak?

      poza tym panna pod 30 to sam miódsmile
      • kalina_k Re: sama,sama i co? 21.04.06, 20:12

        Popieram Edi, od nadopiekuńczych rodziców najlepiej jest się usamodzielnić.
        Wychodzi to na dobre obu stronom. Wzajemne relacje powinny się lepiej ułożyć, a
        tobie dać bodziec i nowe możliwości na poznanie kogoś.
        A co do 30-stki, to zdecydowanie gorzej się kobiety czują po jej osiągnięciu sad
        Więc korzystaj i ciesz się.
        • endi11 Re: sama,sama i co? 21.04.06, 20:16
          ekhhm... Endi, please... nie Edismile
          i...hmm...Endiego... wink
          • kalina_k Endi - kajam się 21.04.06, 20:28
            zabrakło jednej litety, a jakże ważnej dla ... smile

            endi11 napisał:

            > ekhhm... Endi, please... nie Edismile
            > i...hmm...Endiego... wink
        • pomysl.po.wypiciu Re: sama,sama i co? 21.04.06, 20:17
          zagadzam sie nie ma to jak byc na swoim. po prostu czas sie odciac od pepowiny,
          co nie oznacza ze nalezy zerwac kontakty z rodzinasmile
    • zytka08 Re: sama,sama i co? 21.04.06, 22:07
      pewnie ze odciąć sie od rodziców byłby najskuteczniej, ale nie zawsze jest taka
      opcja. Ale 30 lat i awantury ze wracasz późno to juz przesada. MOze spróbuj TY
      zrobić awanturę ze sie Ciebie czepiają albo wrócić ...wcześnie rano. NIe DAJ
      SIE!!! Trzy dychy to super wiek(sama taki mam )a rodzice powini się cieszyć jak
      ktoś sie pojawia bo może pozbędą sie CIebie z domu( podejście rodziców mojej
      koleżanki),pozdraiam
      • aretah Re: sama,sama i co? 22.04.06, 20:12
        odciąc się od rodziców można, ale odciąć się od przyzwyczajeń nie bardzo. Ja
        wyprowadzając się z domu trzy lata temu, miałam nadzieję, ze to coś zmieni, ze
        poznam nowych ludzi, a kto wie, moze i faceta. Niestety, do tej pory wszystko
        układa się nie tak jakbym chciała. Nadal sama, w dodatku coraz bardziej
        samotna... Zaczynam zauwazac przebłyski staropanienskich przyzwyczajen.
        Straszna cholera się ze mnie robi. Raaatuuunkuuu!!! smile
        • altu Re: sama,sama i co? 25.04.06, 09:12
          zmiana czegokolwiek w zyciu, byleby byla konsekwentna, jest bardzo wazna.
          najwazniejsze jest to, zeby sie chciało coś zmienić. i potem tego tylko
          pilnowac.
          a zmiana, niewazne czy na lepsze czy na gorsze, jest potrzebna.
          zawsze i wszedzie smile
          • monikson Re: sama,sama i co? 25.04.06, 09:23
            święte słowasmile
            zmiana wszystkiego co prawda nie zagwarantuje nikomu szczęścia w miłości ale da
            poczucie że coś się w zyciu dzieje a to podstawa...

            Ja cos takiego właśnie zrobiłam, w ciagu tygodnia wywróciłam sobie zycie na lewą
            stronęwink I to była bardzo dobra decyzja. Teraz te zmiany już są mniejsze, nie
            tak drastyczne ale są...
            • altu Re: sama,sama i co? 25.04.06, 12:37
              to ja tez tak.
              rzucilam wszystko w piguly.
              najpierw zmiana pracy,
              potem rozstanie z facetem.
              teraz zmiana mieszkania.
              mam nadzieje, ze wszystko bedzie mi sluzylo. na plus..
              wink
              zmian jest sporo.
              nie ze wszysktiego jestem zadowolona.
              ale lepiej tak, niz wegetować smile
          • konrado80 Re: sama,sama i co? 25.04.06, 09:32
            ciekawe na co wyjdzie moja zmiana zyciowa...?
    • konrado80 Re: sama,sama i co? 25.04.06, 09:30
      to co ja mam powiedziec jak NIGDY nie mialem dziewczyny
      zawsze bylem sam, ale czasem tak bywa ze musimy pobyc sami
      po to zeby zaraz kogos spotkac i spedzic z tym kims reszte zycia
      ...
    • sunny-day Re: sama,sama i co? 25.04.06, 12:55
      Kurcze, troszeczke mnie przerażacie..;/- bo przede mną praktycznie nowy etap w
      życiu ( kończe studia), ale jak tak sobie czytam, to patrze, ze nie mam co się
      łudzić ze bedzie OK ( a moze to lepiej- przynajmniej sie nie rozczaruje??). A
      moje złudzenia, ze nic mnie tu nie trzyma i moge pracować gdziekolwiek i tym
      samym poznawać nowych ludzi, (i moze tego kogos w koncu na całe życie)- czyzby
      to tylko marzenia nie do spełnienia..
      • konrado80 Re: sama,sama i co? 25.04.06, 13:27
        co Ty mowiesz? ja bedac sam, moglem spokojnie wsiasc w samolot i zostawic wszystko, zeby zaczac wszystko praktycznie od nowa w nowym miejscu
        nic mnie w domu nie trzymalo, wiec moglem sobie na to pozwolic
        trudniej by bylo jak bym byl z kims, bo wtedy zostawiam jakas swoja czesc, zreszta nie wiem czy bym wtedy na to sie zdecydowal
        w tej chwili zaczynam wszystko od nowa i moze dzieki temu poznam kogos
        na pewno poznam, zreszta juz troche poznalem nowych osob, wiec nie zastanawiaj sie, jak masz mozliwosc i checi, to rob to teraz, nie czekaj az bedziesz miala kogos, bo wtedy nie bedzie to juz takie proste
        • sunny-day Re: sama,sama i co? 25.04.06, 13:56
          ojej- Konrado chyba mnie nie zrozumiałeś;/ Własnie zanim zaczęłam czytać posty-
          typu:

          " myślałam ze jak sie wyprowadze, wyjade do innego miasta, zmienie swoje
          otocznie itd. to coś sie zmieni- a tu nic lub jest jeszcze gorzej..."

          sadziłam ze taka zmiana moze być dobra , ale teraz juz sama nie wiem co o tym
          wszystkim sądzić..Ale zgadzam sie z Tobą ze łatwiej takie decyzje podejmować
          gdy sie jest samemusmile- wiec poki co korzystajmy z takiego przywilejusmile
          • konrado80 Re: sama,sama i co? 25.04.06, 14:17
            to ze komus tam nie wyszlo, ze nic nie dalo, w zadnym wypadku nie musi oznaczac ze i u Ciebie tak bedzie, nie patrz na innych, patrz na to co ty chcesz i uwazasz za sluszne, tego co bedzie nie da sie przewidziec, jak nie zaryzykujesz to nigdy nie bedziesz wiedziala co sie stanie...
            • sunny-day Re: sama,sama i co? 25.04.06, 16:08
              W sumie masz racjęsmile dopóki się nie spróbuje to się nie bedzie wiedziało- i nei
              ma co płakać na zapas
              Póki co musze sie najpierw obronićsmile))- przed Panem Promotorem i Wysoka
              Kmisją..big_grin.. a co bedzie dalej- czas pokażesmile
              Pzdr M.
              • konrado80 Re: sama,sama i co? 25.04.06, 17:13
                to teraz tylko trzymac kciuki i zyczyc powodzenia pozostalo wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka