bachuu
22.10.06, 23:37
jak w tytule. dzień mi upłynął na podejmowaniu decyzji czyli Czas Wielkich Rozmyślań Strategicznych. czyli jeżeli A to B i tylko jeżeli A to tylko B. Siedzenie i rozmyslanie to raczej głupie zajęcie, więc ofiarą dzisiejszego dnia padła łazienka (malowanie i tu szczerze wyznam, na kolor lekko szkaradno-porządny), kuchnia (obiad na nastepne dwa tygodnie), sprzątanie gruntowne całego mieszkania. i co? i nic. dzien sie powoli kończy, a ja mam poczucie, że nie doszedłem do żadnego konsensu. Znaczy logicznie mam wszystko porozbierane, ale nie mam takiego wewnętrznego poczucia że jakakolwiek z opcji jest zgodna z "moim" poczuciem ładu, prywatnego małego świata.
Dlaczego o tym pisze? i dlaczego tutaj?
nie od dzis wiadomo że zwierzanie sie nie polega na tym, że osoba zwierzana udzieli nam recepty na nasze problemy. Wg mnie istota sprawy tkwi w tym, że werbalizując nasz problem widzimy go w troche innym świetle i w trakcie mówienia widzimy rozwiązanie. inaczej. Mowiąc, musimy cała rzecz ubrac w słowa. czyli zdefiniować. potem to juz z górki.
więc pytanie brzmi: czy wy tez poddajecie torturom np łazienkę mysląc o poważnych rzeczach, jak nie ma z kim pogadać?
bo nie wiem czy juz dziwaczeje na starośc czy tez nie.....
uszanowanie