Dodaj do ulubionych

Jedyny minus bycia single...

18.03.07, 15:59
...ludź się musi zwlec z łóżka żeby pojechać po prochy na przeziębieniesmile
Obserwuj wątek
    • bionka30 Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 16:01
      Znam też drugi:
      nikt za człeka nie pozmywa garów... Niestety wink
      • mariolka99 Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 16:11
        Na to znalazłam radę:
        zmywarka;D
        • niemoge Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 16:31
          znam jeszcze jeden,
          możesz przytulić się do misia, miś nie przytuli się do ciebie smile)
      • antygen Re: Jedyny minus bycia single... 21.03.07, 21:05
        I nie ma z kim pójść na imprezę, i wyjechac do grecji i sie nawet cholera
        nazwyczajnie w swiecie pokłócić sad((
    • zeppelia Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 18:13
      ja na ten przykład cierpię, bo nie ma kto usmażyć ryby a ja nienawidzę, nie
      lubię, nie chcę [a trzeba, zanim zacznie żyć swoim życiem]
      • wenecka Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 18:21
        ja mam ten sam problem, znaczy się smażyc jescze moge, ale nie znosze obierania
        ze skróki tudziez lusek.
        ostatnio jak kalmary wyjełam zamrazalnika i postawiłam w lodóce, zeby lod z
        nich zszedł, zanim zdejme z nich skorke, to potem sie okazało, ze tyle go na
        sobie miały, ze mi zalały od góry do dołu świeżo wstawioną nowiutką lodówke,
        ktora wywalczyłam u producenta w ramach gwarancji. i nie dosc, ze te skore
        musialam sama zdjąc, to jeszcze lodowke myc samodzielnie. do dupy z takim czymś.
        • ludzik_ten_sam Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 18:26
          Gdy się z kimś jest, nie trzeba nic robić?
          To już się zabieram do zmiany obecnego stanu singlowania smile
          • zeppelia Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 18:33
            oj tam nic od razu wink
            ważna jest sama świadomość, że odpowiedzialność dzieli sie na co najmniej dwoje,
            a to już tona z pleców smile
            • ludzik_ten_sam Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 18:55
              mnie brakuje kogoś do gadania uncertain
              strasznie uncertain
              z kolegami mogę sobie porozmawiać, ale zawsze było to jakoś "po wierzchu"
              z kobietami rozmawia się cudownie, ale brak tej podniecającej inności. nie
              sięgając daleko - męska dłoń (uwielbiam!!!) jest inna niż moja. inaczej
              rozłożone kostki. silniejsza. nie jest wiotka. owłosione przedramię. dobra. koniec
              • monikson Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:06
                o właśnie...
                pierwiastek męski
                wczoraj miałam doła i mogłam zadzwonić do przyjaciółki ale czułam ze potrzebuję,
                żeby mi jakiś facet powiedział, że wszystko będzie dobrze. Ze tylko facetowi
                uwierzę wink
                W akcie desperacji zadzwoniłam po byłego... karkołomne to było...
                • ludzik_ten_sam Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:11
                  smile przyjechał? przepraszam, że się uśmiecham.
                  • monikson Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:29
                    mozesz sie uśmiechać wink 10 minut poźniej już u mnie był wink
                    • ludzik_ten_sam ;-) 18.03.07, 19:31
                      I co było dalej?
                      • monikson Re: ;-) 18.03.07, 19:33
                        nic smile
                        powygłupiał sie żeby mnie rozbawić i pojechał
                        to nie z tych zakończeń... wink))
    • atrophy Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:17
      Mnie szlag trafia, gdy muszę przywlec do domu jakieś cięższe zakupy (singiel niezmotoryzowany). Staram się, by to miało miejsce jak najrzadziej, ale jakoś tak się dziwnie składa, że przychodzi w końcu ten moment, w którym w domu nic już nie ma (od zawartości lodówki poczynając, na proszku do prania kończąc). Zła organizacja, czy co? smile
      • zeppelia Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:32
        mnie to przytłaczało, kiedy musiałam targać jeszcze wózek z Młodą.
        Ekstremalny widok, wózek załadowany po brzegi, na każdej rączce maksymalna ilość
        siatek, w koszu to samo.. i weź z tym wejdź do autopka ;] ale już bez wózka na
        szczęście a i życzliwych i zmotoryzowanych panów jakoś mnogo się zrobiło smile
      • avalanche39 Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:34
        Ciężkie zakupy? www.leclerc.com.pl i przywiozą smile
        • atrophy Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 20:11
          Avalanche, święta racja! Wiem o tym przecież, a nie korzystałam do tej pory. Bałwan ze mnie. Zepp, też mi się trafili tacy życzliwi. Pomagają, kiedy mogą, przynajmniej w kwestii zakupów już nie będą musieli smile
      • monikson Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:53
        ja problem ciężkich zakupów rozwiązałam w ten sposób że ich nie robię wink
        kupuję minimalne ilości wszystkiego na jeden raz.
      • emzecik Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 13:08
        atrophy napisała:
        > Mnie szlag trafia, gdy muszę przywlec do domu jakieś cięższe zakupy

        hehe, a czy domyślny partner gwarantuje, że te zakupy przytarga? suspicious
        bo może mu się nie chcieć, albo chory kręgosłup mieć wink
        • atrophy Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 18:39
          A może ja też mam chory? Poza tym, kto powiedział, że domyślny partner miałby zakupy sam targać? suspicious Kwestia dogadania.


          • wenecka targanie zakupów 21.03.07, 17:42
            permanentnie mam ten problem z targaniem. czasem w sklepie nie kupuje czegos,
            co jest mi potrzebne, bo jak potem pomysle, ze bede musiala to wniesc,to mi sie
            odechciewa. juz nawet kombinowalam, zeby zrobic tak, jak mnisi w meteorach, ale
            gucio - moj balkon jest nad ogrodkiem sąsiadów, wiec zanim do mnie by cokolwiek
            dotarło, to by dzieciaki wszystko wyżarły, rozprowadziły.
            co wiecej, kiedyś jak robiłam impreze, to stawiałam samochod pod chalupa i jak
            przychodził pan, ktorego moglam o to poprosic, to dawalam kluczyki i mowiłam co
            z samochodu na gore trzeba przyniesc, zeby mozna było się na miejscu napic,
            albo zjesc. prpblem by rozwiazała winda, której nie ma. taszczenie zakupow na 3
            pietro mnie zwyczajnie przerasta.
            • ludzik_ten_sam Meteory :-) 21.03.07, 18:15
              Przepraszam za makabryczne skojarzenia: ludzie nie umierają w wieżowcach, bo
              trumna się do windy nie mieści. OK, nic nie mówiłam.

              Też III. Wymieniając komputer, celowo kupiłam taki, który sama sobie przeniosę,
              podniosę itd. Zatem notebook. Coraz bardziej brakuje mu pamięci. "Czy będzie
              pani archiwizować na nim filmy?". Zaprzeczyłam, nie bardzo wiedząc o co facet
              pyta. Zakupy rozwiązuję trochę inaczej jeszcze, choć też mozolnie: codziennie
              można kupić troszeczkę. No, ale gazety, pieczywa już nie. Chociaż tutaj też
              usprawnienia: pieczywo chrupkie (czy lubię? tak sobie). Jeśli chodzi o
              spożywcze, lubię mieć jakąś "bazę" w domu: makaron, pesto w słoiczku, ryż
              brązowy, mrożone "warzywa na patelnię". Mniam. Można zlecić zakupy i przywiezie
              komuś, ale tu już trzeba dysponować nadmiarem gotówki smile

    • sorrento_8 Re: Jedyny minus bycia single... 18.03.07, 19:49
      ja tam znam kilka minusów, te 2 mam ostatnio na tapecie wink
      1. nie ma mnie kto przytulić, tak jak tylko kochajacy facet przytulić potrafi
      2. ciezkie zakupy - od przytsanku mam daleko
    • emzecik Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 13:09
      mariolka99 napisała:
      > ...ludź się musi zwlec z łóżka żeby pojechać po prochy na przeziębieniesmile

      dilera se łatw, prochy Ci pewnie podrzuci (oby zarobek ino był) suspicious
    • pomysl.po.wypiciu Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 13:43
      biedactwo koachane, niech Cie utule smile
      jakich witaminek Ci brakuje?
      • burykrow Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 13:55
        Witaminy "M"...
        • mariolka99 Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 14:51
          burykrow napisał:

          > Witaminy "M"...


          Każdy sądzi wg siebie...smile
          • burykrow Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 18:53
            mariolka99 napisała:


            > Każdy sądzi wg siebie...smile

            Poważnie! To może jeszcze czym wg. Ciebie jest ta witamina?
            • mariolka99 Re: Jedyny minus bycia single... 20.03.07, 15:29
              Marchewka i wit. C?
              • burykrow Re: Jedyny minus bycia single... 20.03.07, 16:41
                smile)) marchewka i kij wink
      • feliciae Re: Jedyny minus bycia single... 19.03.07, 19:15
        pomysl.po.wypiciu napisał:

        > biedactwo koachane, niech Cie utule smile
        > jakich witaminek Ci brakuje?


        Ooooooo, to kochane byłosmilesmilesmile

        Właściwie... takie drobne przeziebienie... ekhem ekhem... coś mnie chyba tez
        łapać zaczyna......
    • mysza55 Re: Jedyny minus bycia single... 20.03.07, 19:49
      i nikt nie przyniesie herbatki do łóżka i nie wyjdzie z psem
      • razowiec1 Re: Jedyny minus bycia single... 21.03.07, 14:00
        Bosz..Rano obudzilam sie z goraczka, katarem, bolem gardla, oskrzeli itp itd. I
        sie poryczalam, bo ledwo udalo mi sie wstac samodzielnie z lozka... W takich
        chwilach nie chce singlowac. Oby ich jak najmniej bylo. uncertain
        • ludzik_ten_sam Kochany Razowcu, 21.03.07, 18:24
          jest już trochę lepiej? Może upijesz się ze mną grzanym piwem niebawem? Też mi
          jakoś nie bardzo.
          • razowiec1 Re: Kochany Razowcu, 21.03.07, 20:36
            Z przyjemnościąsmile Co prawda piwa u mnie brak,a nie mam siły już dzisiaj iść
            gdziekolwiek, ale coś innego znajdę. Ech.. Nie lubię takich dni. Nie lubię dni,
            kiedy bycie samemu daje tak bardzo w kość.. pozdrawiam ciepło
            • razowiec1 Re: Kochany Razowcu, 21.03.07, 20:37
              Wydaje mi się, że gdzies tam powinnam jeszcze mieć grzane wino....
              • ludzik_ten_sam To pijemy :-) 21.03.07, 20:53

                A ja sobie czytam, książka śmieszna, ale nie za bardzo mogę się śmiać, bo
                zaczynam kasłać.
                • razowiec1 Re: To pijemy :-) 21.03.07, 20:59
                  A jaka? Prosze mi ocs polecic, bo potrzebuje sie posmiac. Winko dobre,ale czy
                  przypadkiem nie powinno sie mieszac alkoholu z antybiotykami? smile))
                  • ludzik_ten_sam Nie powinno 21.03.07, 21:06
                    Febrisan nie jest antybiotykiem. Jubel jest cudowny. Wolniutko go czytam, na
                    dłużej starczy.
                    • algernon.potomek Re: Nie powinno 21.03.07, 21:12
                      zdrowie Wasze! alkohol z febrisanem to złe połączenie
                      • ludzik_ten_sam Też czytałeś ulotkę? ;-) 21.03.07, 21:15

                        Głupoty, wyrzuciłam ją przez okno wink
                        Dzięki. Wskakuję z powrotem do łóżka.
                        • algernon.potomek Re: Też czytałeś ulotkę? ;-) 21.03.07, 21:18
                          lubię czytać smile) nie zaśmiecaj środowiska smile)
                    • razowiec1 Re: Nie powinno 21.03.07, 21:17
                      Hmmm.. ja biore antybiolesmile w takim razie odkladam winko i lece do lozeczka.
                      pozdrawiam i kolorowcow
        • pomysl.po.wypiciu Re: Jedyny minus bycia single... 21.03.07, 22:46
          razowiec1 napisała:
          > Bosz..Rano obudzilam sie z goraczka, katarem, bolem gardla, oskrzeli itp itd.
          > I sie poryczalam, bo ledwo udalo mi sie wstac samodzielnie z lozka... W
          takich
          > chwilach nie chce singlowac. Oby ich jak najmniej bylo. uncertain

          oj niedobrze

          a moze by tak na forum zalozyc tjakies pogotowie zakupowe
          jak ktos choruje i nie moze wstac z lozka to daje info na forum i zaraz ktos
          odwiedza ta osobe z zapytaniem czy czegos trzeba smile
          • razowiec1 Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 10:21
            Ja jestem za. Chetne do pomocy, moge kupic lekarstwa, wyprowadzic pas itp itd.
            Wawa
            • juvenala1 Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 11:36
              razowiec1 napisała:

              > Ja jestem za. Chetne do pomocy, moge kupic lekarstwa, wyprowadzic pas itp
              itd.
              > Wawa

              hmmmm, to może być całkiem niezły pomysł..serio...
              ja w razie czego mogę pomóc smile

          • ludzik_ten_sam Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 11:13

            ale płci przeciwnej, dobrze? smile
            • juvenala1 Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 11:36
              ludzik_ten_sam napisała:

              >
              > ale płci przeciwnej, dobrze? smile

              big_grinDDDDDDDD
            • pomysl.po.wypiciu Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 12:09
              znaczy sie ze jeszcze w zwiazku z brakiem seksu u niektorych mamy sobie tez w
              tym pomagac? suspicious
              • ludzik_ten_sam Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 12:12

                Żart taki. Warczę, gdy choruję. Nikogo nie wpuszczam.
                A gdybym bardzo lubiła panie, poszłabym do zakonu tongue_out
              • juvenala1 Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 12:17
                pomysl.po.wypiciu napisał:

                > znaczy sie ze jeszcze w zwiazku z brakiem seksu u niektorych mamy sobie tez w
                > tym pomagac? suspicious

                brak seksu to jedno ;P
                a pomaganie komuś gdy jest chory to ZUPEŁNIE inna sprawa wink
                jak jest blisko rodzina to jest ok, ale jak się jest zupełnie samemu i nie ma
                siły żeby pojść do sklepu po przysłowiową bułkę to...może być smutno i
                niefajnie...
                Ludziku- zdrówka smile
                ok, koniec przerwy sad( do roboty czas wracać...echhh sad
                • juvenala1 Re: Jedyny minus bycia single... 22.03.07, 12:21
                  z pośpiechu przeczytałam post Pomysla bez zrozumienia wink
                  zrozumiałam go po czasie..sory smile
                • ludzik_ten_sam dzięki, kochana * 22.03.07, 12:23

                  Pomyśl, miłość + chusteczki higieniczne? tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka