Dodaj do ulubionych

Pozytywne strony pracy "po godzinach"

04.06.07, 17:04
- mogle sobie polozyc nogi na biurko nawet jak jestem w spodnicy
- mam poczucie ze duzo pracuje
- jezeli oczym kolwiek zapomne moge sie wytlumaczyc ze dlugo pracowalam
- jezeli chce sie wywinac od spotkania ze znajomymi moge zawsze powiedziec ze
mam duzo pracy
- moge ponazekac ile to ja mam roboty i wszyscy mnie zrozumieja i beda
wspolczuc
- ....

prosze o kolejne punktusmile
Obserwuj wątek
    • condziu Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:18
      - jeżeli ma się płacone nadgodziny, to mozna jeszcze na tym dobrze wyjść
      - można głośniej słuchać muzyki
      - nie stać w korkach wracając do domu (im poźniej się wychodzi tym luźniej na
      mieście)
    • rekin.ludojad Re: Ujemne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:26
      - zabiera prywatny czas,
      - wszyscy sobie poszli, a Ty bez sensu tkwisz w tym miejscu,
      - muzyki można wszędzie słuchać itp.

      Uciekaj stamtąd smile Musisz?
      • aleola1 Re: Ujemne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:29

        > - zabiera prywatny czas,
        alez moj prywatny czas jest dla pracy "przeciez nie ma wspanialszej pracy niz
        praca nukowa" - tak wlasnie odpowiedzialby ci moj szef, skadinad swietny
        promotor.
        > - wszyscy sobie poszli, a Ty bez sensu tkwisz w tym miejscu,
        jak sie dluzej zastanowic wszystko jest bez sensu...smile

        > - muzyki można wszędzie słuchać itp.
        no to fakt itp.
        > Uciekaj stamtąd smile Musisz?
        musze, chłodze i podnosze cisnienie - reaktora mojego wiec to trwa... ot. ale
        jeszce 30 min i Wzzzzzjut! ide do kina na film nie wymagajacy myslenia - piraci
        cz.czecia.
        >
        • rekin.ludojad Re: Ujemne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:43

          > alez moj prywatny czas jest dla pracy "przeciez nie ma wspanialszej pracy niz
          > praca nukowa"

          Czyżby? Ja to bardziej artysta niż naukowiec. Zamienić człowieka w zmienną? Oj,
          przykre. Ale wierzę, że Twoja praca może Cię fascynować.

          - tak wlasnie odpowiedzialby ci moj szef, skadinad swietny
          > promotor.
          > > - wszyscy sobie poszli, a Ty bez sensu tkwisz w tym miejscu,
          > jak sie dluzej zastanowic wszystko jest bez sensu...smile
          >
          > > - muzyki można wszędzie słuchać itp.
          > no to fakt itp.
          > > Uciekaj stamtąd smile Musisz?
          > musze, chłodze i podnosze cisnienie - reaktora mojego wiec to trwa... ot. ale
          > jeszce 30 min i Wzzzzzjut! ide do kina na film nie wymagajacy myslenia - piraci
          >
          > cz.czecia.
          > >


          Nic nie odpowiem, filmu nie znam, ale skoro potrzebujesz filmu nie wymagającego
          myślenia, to tak w istocie musi być. Ale czujesz coś, gdy oglądasz? Żartuję smile

          A ten reaktor, hm, jądrowy? Takie rzeczy to tylko w Czernobylu.
          • aleola1 Re: Ujemne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:51
            >
            > Czyżby? Ja to bardziej artysta niż naukowiec. Zamienić człowieka w zmienną?
            Oj,
            > przykre. Ale wierzę, że Twoja praca może Cię fascynować.

            tzreba tu byc artysta i zapalencem - no i jestem smile TADAM

            > Nic nie odpowiem, filmu nie znam, ale skoro potrzebujesz filmu nie
            wymagająceg
            > o
            > myślenia, to tak w istocie musi być. Ale czujesz coś, gdy oglądasz? Żartuję :-
            )

            czuje tylko lekkie mrowienie - tak mam jak za dlugo sie wysilam zeby tu cos w
            miare intelygentnego napisac wink

            > A ten reaktor, hm, jądrowy? Takie rzeczy to tylko w Czernobylu.

            atomowy,
            heh,
          • fleshless dżizas, Rekin, 05.06.07, 13:05
            daj ludziom żyć! ;P

            ja wiem, że są tacy, którzy nawet jak kupę robią czują się zmuszeni do
            przeżywania intelektualnych ekstaz, albo jakichś artystycznych uniesień, ale to
            nie znaczy, że każdy musi być taki usztywniony w każdej sytuacji.

            bym powiedział nawet, że niezdolność przeżywania banału to jest defekt
            charakteru, nad którym powinno się pracować ;P


            rekin.ludojad napisał:

            > Nic nie odpowiem, filmu nie znam, ale skoro potrzebujesz filmu nie
            wymagającego > myślenia, to tak w istocie musi być. Ale czujesz coś, gdy
            oglądasz? Żartuję smile
            • aleola1 Re: dżizas, Rekin, 05.06.07, 13:07
              fleshshs
              ach rycerzu ty moj smile
              • rekin.ludojad Oleńko, 05.06.07, 13:38
                z całą sympatią. 8 godzin pracy wystarczy, aby ją zrobić, jeśli się nie jest
                ciągle na forum ;-PP I po co dorabiać potem ideologię? ;-PP
                • fleshless a po co 05.06.07, 14:03
                  dorabiać insynuacje? ;>
                • aleola1 Re: Oleńko, 05.06.07, 14:30
                  Rekinie (a moze jakies twoje imie podanie skoro juz zostalam Olenka - oby nie
                  sienkiewiczowska),
                  powiem tak...
                  hmmmm...
                  hmmm...
                  moze ciezko ci zrozumiec troche inny tryb pracy ale nie chce mi sie juz tobie
                  tlumaczyc ze praca naukowa nie zaczyna sie o 8 a konczy o 16....
                  no i jakos to sluchaj kiepsko sobie wymysliles... kiepsko.
                  • rekin.ludojad Jak to jakie imię?! 05.06.07, 17:32
                    Józio smile)

                    Spokojnie, rozumiem przecież, że praca naukowa to 24/7.
                    I wyskakujesz z tej wanny goła jak święty turecki krzycząc "EUREKA"? To jest
                    dopiero czad!!! Odblokowany. Od czego w końcu są helpdeski? wink)
                • aleola1 P.S. 05.06.07, 14:32
                  widze ze odblokowales w koncu komputer ;>
    • m_s_z Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 17:56
      Łatwiej się skoncentrować, bo nie słychać współpracowników, którzy dwa biurka
      dalej rozmawiają przez tel z żoną / kochanką / wychowawczynią dziecka /
      hydraulikiem. Bardzo donośnym głosem.

      --
      10063703
      • mort_subite Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 18:32
        m_s_z napisała:

        > Łatwiej się skoncentrować, bo nie słychać współpracowników, którzy dwa biurka
        > dalej rozmawiają przez tel z żoną / kochanką / wychowawczynią dziecka /
        > hydraulikiem. Bardzo donośnym głosem.

        On the money!
        Też czasem zostaję po godzinach, żeby nadgonić trochę rosnących nieubłaganie
        zaległości. Nie to, że wolę pracę od domowego zacisza, czasem jednak inaczej się
        nie da. Moje zajęcie wymaga skupienia, co w kryzysowych momentach skazuje mnie
        na wysiadywanie wieczorami - mam wtedy ciszę i spokój, które w "normalnych"
        godzinach pracy zaliczają się do dóbr mocno deficytowych. Tak się bowiem składa,
        że moja sąsiadka zza biurka ma głos donośny i nader chętnie z niego korzysta, a
        do tego regularnie telefony się urywają, bo żyjemy w kraju, w którym nie można
        stworzyć klarownego i nie budzącego wątpliwości przepisu prawa, w związku z czym
        chętnych do uzyskania obowiązującej (w danym dniu tongue_out) interpretacji jest wielu.
        No i jest jeszcze do tego minister-idiota, który co chwila coś chlapie bez sensu
        w mediach, a ludzie - o dziwo - najwyraźniej jego bełkot biorą za dobra monetę i
        trują cztery litery takim jak ja, dopytując się kiedy wydarzy sie coś tam, co
        minister właśnie zapowiedział w szczekaczce. A my wiemy jeszcze mniej niż ci
        dzwoniący, bo nie oglądamy TV i nie jesteśmy na bieżąco z emanacjami ujemnego IQ
        niektórych wybrańców narodu... uncertain/
        Bah! Ale se ponarzekałem ;-PP
        • rekin.ludojad Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 04.06.07, 19:21
          Składa się z papieru samolocik. Wystarczy rozm. A4. I bum w tego rozgadanego.
          Albo po prostu jak ten cham: NIE MOŻESZ NADAWAĆ CISZEJ?! Oba sposoby opatentowane smile
    • cafe_girl Jak nie pracować "po godzinach"? 04.06.07, 22:23
      Oto odpowiedź:
      Pracować w biurze, w którym ostatni gasi światło (czytaj - sprawdza/zamyka okna
      we wspólnych pomieszczeniach, włącza alarmy, sprawdza ew. zamyka na klucz drzwi
      od parkingu i od ogródka, włącza kolejne alarmy, gasi światło, zamyka na klucz
      drzwi wejściowe sztuk dwie, zamyka bramę od parkingu.. i pewnie coś jeszcze ale
      nie pamiętam) a biuro jest tam gdzie wrony zawracają. Jeśli się nie chce tego
      robić, trzeba wiać odpowiednio wcześnie smile
    • mala_mujer Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 05.06.07, 15:19
      można dostać się do ekspresyu do kawy bez kolejki,
      można włączyć massive attack zamiast radia za przeproszeniem kolor i jeszcze
      nikt przy biurku obok nie będzie śpiewał do muzyki
      można spokojnie śpiewać do muzyki
      otworzyć okno i pozbyć sie pozostałości po koleżance, która do pracy przyjeżdża
      na rowerzesad
    • altu Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 06.06.07, 08:31
      następnego dnia można przyjść nieco później wink
    • condziu Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 06.06.07, 18:04
      Można w spokoju mecz obejrzeć big_grin
    • rosa_portogallo Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 06.06.07, 18:46
      Jest ich cale mnostwo, zaleznie od typu pracysmile

      U mnie praca po godzinach nie istnieje, poniewaz pracuje u siebie, najczesciej w
      domu. Tak wiec pracuje czasem dniami, a czasem nocami, zaleznie od humoru i
      pogody;P Zauwazam jedynie prace w nad-godzinach, a to juz pozytywne nie jest,
      kiedy oko sie zamyka, glowa niesprawna, a tu projekt rozgrzebany:]

      Kiedys - gdy pracowalam u kogos - moglam do woli grasowac w internecie (nie
      mialam w domu), moglam sie dowartosciowywac jaki to ze mnie oddany i wazny
      pracownikwink poza tym lubilam cisze, kiedy nie bylo juz nikogo poza mna, mialam
      zajety czas (jako singielka)i nie stalam w korkach w drodze do domusmile wystarczy?
    • candycandy Re: Pozytywne strony pracy "po godzinach" 07.06.07, 21:31
      teoretycznie sa pozytywne strony - mozna sie lepiej skupic, szef nie
      przeszkadza (czytaj: nie stoi nad glowa;P) itp.
      praktycznie jest jeden pozytyw - placa ci wiecej.
      ale tak naprawde nadgodziny zabiera ci twoj wolny czas, ktory moze przeznaczyc
      na cokolwiek, co tylko chcesz.
      podsumowujac - lepiej mniej nadgodzin a wiecej prywatnego czasu na wszystko, o
      czym marzysz!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka