ta_ann 06.10.07, 09:30 Pod jej koniec upiję się dwoma lampkami wina (taki ze mnie alkoholik, a teraz kontemplacja mgły, pisanie maili i innych druczków ulotnych do ulubionych ludzi, kawa..."kiedy nie robię nic, robię Nic" Co robicie, Człowieku po drugim stronie ekranu? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 10:15 Mmmm...jest wspaniale. W kubku kawa, w głośnikach Editors (miast szumu imformacyjnego z serwisów), na ekranie Excel, na kolanach kot. Wspaniale tak Istnieć w sobotę o 10 AM. Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 11:03 I tak prawdopodobie "przetrwam" do wieczora. Jutro...od rana również w, jak to określono, równie poetyckim klimacie. Odpowiedz Link
ta_ann :) 06.10.07, 11:06 mniej chodzi o treść, ale o rytm. treść też ładna. a ja po odczekaniu, aż wyschną włosy (suszarka niszczy) idę w mgłę po zakupy... w pracy jesteś, człowieku? idź na krótki spacer. Jesień sobie obejrzyj, podnieś kasztana, uśmiechnij się do kogoś, do mnie też możesz Odpowiedz Link
bazakkbal Re: :) 06.10.07, 11:49 Wszystko zaplanowane (co 2 godziny spacer w pobliskim lesie, wieczorem rozrywka). Wyjątkowa sytuacja oraz niezmierna obowiązkowość zmusza mnie do poświęceń, komórki arkusza z wdzięczności podpowiadają odpowiednie formuły. Oczywiście bez tłumaczenia. Odpowiedz Link
z.enon Niespodzianka!!! 06.10.07, 14:15 Nigdy byś nie zgadła Wróciłem z biegania PS. Dobra, przekonałaś mnie - idę po butelkę wina PPS. O co, do jasnej cholerci, chodzi z tą mgłą????? patrzysz, nic nie widzisz i to kontemplujesz? dziwaki, wszystko tutaj to dziwaki :- PPPPP Odpowiedz Link
ta_ann Re: Niespodzianka!!! 06.10.07, 15:16 Jesienny mgły, nie widziałeś nigdy? Widać przedmioty, ale nie bardzo. Lubię Cię, Zenek, bo entuzjazmu w Tobie całe dwa metry wzrostu Odpowiedz Link
gosiak_75 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 14:18 mieszkanie wysprzątana na błysk, ledwo poznałam swój pokój , dawno tak nie było obiad zrobiony a teraz hmm brak pomysłu, zero adrenalinki, odrobiny szaleństwa, weekend jak zawsze... Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:27 Gosiak, bo będę krzyczeć Mantruj: Dziś wieczorem będę mieć wspaniały seks z cudownym facetem. Jeśli boisz się, że sie stanie to wersja złagodzona: Dziś wieczorem będzie cu-dow-nie. Wykonać U mnie: * zakupy zrobione, jak zwykle sporo rzeczy zapomniałam, ale to norma - wracać się po "kiełbasę dobrze obsuszoną", * ratatouille ostatnie w tym roku uduszone * zapach grzybów (zaczynam lubić), * ryż z jabłkami i cynamonem (sobie do tego wina zrobię * a jutro na wieś (jupiiiii! las) Odpowiedz Link
raknor Re: Cześc Aniu 06.10.07, 16:37 racja, z tydzień mnie tu nie było się gdzieś zagubiłem Odpowiedz Link
gosiak_75 Re: Cześc Aniu 06.10.07, 18:55 wypiłam redsa jabłkowego zjadłam loda ciśnienie zeszło włączyłam sobie z youtube DM, never let me down... Odpowiedz Link
ta_ann Re: Cześc Aniu 06.10.07, 19:22 ja po jednym kieliszku gruzińskiego wina zasypiam... Odpowiedz Link
lacido Re: S o b o t a:) 06.10.07, 14:46 też mam plany do 21 dzień jak co dzień a potem wypad na piwko, wypicie za swoje zdrówko z możnym postanowieniem żeby nie przesadzić i pamietać powrót do domu DD Odpowiedz Link
9b9 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 14:48 Dwie godziny na rowerze, wizyta w teatrze, zakup ostatnich trzech biletów spod lady. Bezcenne Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:30 Na co idziesz? Ania z Zielonego Wzgórza czy Pippi L.? Odpowiedz Link
9b9 cholera wie 30.10.07, 08:40 Obiecana recenzja Ogólnie takie sobie. W skali od 1 do 10 może 5. A w zasadzie 6 za wątek obyczajowy w szatni, ale to mój osobisty bonus Sztuka raczej śmieszna, choć momentami tylko "śmiszna". Po 10 minutach akcja robi się przwidywalna do bólu. W tv bym szybko przełączył. Całość ratuje świetne aktorstwo zwłaszcza jednego aktora serialowego, którego nazwiska nie pomnę, na P. pzdr. Odpowiedz Link
mort_subite Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:29 ta_ann napisała: > Co robicie, Człowieku po drugim stronie ekranu? Rano pofikałem na jodze. Później zahaczyłem o bank, gdzie - ku swemu nieopisanemu zdumieniu - odkryłem, że jestem nieco mniej biedny, niż sądziłem, że jestem. Wróciłem do domu, zważyłem się stwierdzając, że od zeszłej soboty straciłem ok. 1 kg, zjadłem śniadanie, zrobiłem dwa prania, wrzuciłem do odtwarzacza "Contraband" Velvet Revolver, po czym - po raz wtóry pozytywnie zdumiewając się w dniu dzisiejszym - stwierdziłem, że to dużo lepsza płyta, niż uważałem do tej pory (najwyraźniej inwestycja w upgrade sprzętu stereo się opłaciła). Z rozpędu przesłuchałem płytę po raz drugi, kończąc w międzyczasie "Salon wytrzeźwień" Niziurskiego. Za chwilę wybywam na mały shopping, po czym jadę do siostry na kawę i gorące rogaliki z jabłkami, a wieczorem imprezuję u znajomych. Czego i Państwu życzę Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:45 tu mort_subite. ma tubę i nadaje > Rano pofikałem na jodze. Ta joga to coś jak seks? Tu mnie masz: wczoraj wyjęłam swoją matę, dziś ją pomęczę. > Później zahaczyłem o bank, gdzie - ku swemu > nieopisanemu zdumieniu - odkryłem, że jestem > nieco mniej biedny, niż sądziłem, > że jestem. Teraz ja Cię mam Masz mój nr rachunku: przelewaj. Mnie tam obojętne, co napiszesz. Może być i "na waciki". Dwie cyferki wystarczą, ale nie 11 > Wróciłem do domu, zważyłem się stwierdzając, Facet z wagą...Jak ładnie > że od zeszłej soboty > straciłem ok. 1 kg, zjadłem śniadanie, > zrobiłem dwa prania Też się pra u mnie. >wrzuciłem do > odtwarzacza "Contraband" Velvet Revolver, po czym - po raz wtóry pozytywnie > zdumiewając się w dniu dzisiejszym - stwierdziłem, że to dużo lepsza płyta, niż > uważałem do tej pory (najwyraźniej inwestycja w upgrade sprzętu stereo się > opłaciła). Jakieś długie niezrozumiałe zdanie. Boleję nad tym, że nie słucham prawie muzyki. Jak kiedyś nie będę już sama, to na pewno będę z kimś, kto m.in. będzie serwował muzę... Zamówienie złożone > Z rozpędu przesłuchałem płytę po raz drugi, > kończąc w międzyczasie > "Salon wytrzeźwień" Niziurskiego. > Za chwilę wybywam na mały shopping, po czym jadę do siostry na kawę i gorące > rogaliki z jabłkami, a wieczorem imprezuję u znajomych. Nie chcę być niegrzeczna, ale Proszę Pań(stwa), mort ciągle do wzięcia Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:41 odsypiałam zaległości teraz walczę z katarem...on na razie wygrywa;/ NIENAWIDZĘ KATARU! mieszkanie czeka na sprzątanie obiadu brak a ja się obijam kawa i pierniczek na pocieszenie Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:46 myślałam o Tobie dziś rano. serio serio. czy pracujesz. W SOBOTĘ PRACOWAĆ NIE WOLNO! Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 15:55 Czasami to konieczność, taka praca w sobotę. Po Galeriach wracam do analiz. Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 16:04 matematycznych? och, to nie moja działka... ale na pewno nie pracujesz w banku i nie są to analizy kredytobiorców? (tfu, jak można używać takich długich słów) Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 16:11 Lubię bankowców. Mają zawsze tak szykowne krawaty. Nie mam szykownych krawatów, analizy "ocierają" się o finansowe, i przez logikę jaką prezentują, odrobinę z zbliżają się do gramatyki straocerkiewnosłowiańskiej. ) Odpowiedz Link
banca lubisz bankowcow? 06.10.07, 16:57 jak milo - ja jestem :] trudniej z krawatem.... hmmm mam jeden! moj dzien dzis po trzema literami - EKS najpierw eks sprzed laty,przyjaciel,obudzil esemesem,ze jest w moim miescie i kawa juz czeka na stoliku.chcialo mi sie jeszcze polezakowac,ale ze eks ciagle apetyt moj wzbudza,zrobilam sie na bostwo i wio! potem idac za ciosem postanowilam odebrac opony zimowe z garazu mojego bylego swiezego.bylo,delikatnie mowiac,nieswojo. musze sie dzis uraczyc argentynskim shiraz cabernet,ktore nabylam droga kupna w drodze powrotnej.i to nie bedzie "degustacja"... Odpowiedz Link
ta_ann Re: lubisz bankowcow? 06.10.07, 16:59 malutka rada: ugotuj jakąś potrawę, do której leje się wino, resztę dopiero wypij - ciocia A Odpowiedz Link
bazakkbal Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 17:04 @banca: a co z wyjazdem do Krakowa? Jeżeli można podpowiedzieć kulinarnie, to do tego wina koniecznie wołowina. Odpowiedz Link
banca Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 17:41 ja nieustajaco w krk,wiec czekam tylko jak sie towarzystwo zaanonsuje... od kiedy jestem sama - nie gotuje.takze wolowina odpada,a wino - w calosci do kieliszka! Odpowiedz Link
ta_ann Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 17:46 Hm...jeść suchą karmę tylko dlatego, że się chwilowo samemu? Nie rozumieć...Ja wiele rzeczy nie rozumieć Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 17:48 a może czas na zmiany? i ugotujesz coś dla siebie? nie dla niego.... gotowanie dla siebie może sprawiac przyjemność Odpowiedz Link
banca Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 17:57 w tygodniu caly dzien praca - jem to,co zamowie a w weekendy zywie sie na miescie,albo u znajomych jakos nie moge sie przemoc z tym singlowym gotowaniem,brrrrr Odpowiedz Link
bazakkbal Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 18:08 Podstawowa zasada, a raczej trudność, to złapać proporcje. Na początku mojej kariery kulinarnej kupowałem np. trzy (3) kg. schabu na obiad. Jednak gdy się opanuje już sztukę oceniania ilości produktów jakie są niezbędne, jest OK. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 18:26 no własnie ja ciągle łapie proporcje..... za duzo się kupuje, gotuje..a potem... sie nudzi lub nie ma czasu zjeść tego choć 3kg schabu nie kupowałam Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: banca- lubisz bankowcow? 06.10.07, 18:31 zwazywszy na dwie prace jestem w domu jeszcze mniej niż Ty ale coś ugotowac lubię... co nie znaczy, ze sa to dwa dania z przystawkami na obiad;P Odpowiedz Link
candycandy jaki piekny oksymoron;PP 06.10.07, 18:35 (pod)topic bankowy a w srodku: krakow, jesien i wolowina z czerwonym winem jak jeszcze na zachete zarzucicie jakis smakowity przepis, z wolowina lub innym miesem w roli glownej, to..... Odpowiedz Link
bazakkbal Re: jaki piekny oksymoron;PP 06.10.07, 18:48 Na wołowinę trzeba uważać. W przeciwieństwie do schabu, kolosalnie redukuje się podczas obróbki termicznej. Odpowiedz Link
candycandy Re: jaki piekny oksymoron;PP 06.10.07, 18:55 czyli wbrew pozorom te 3kg to nie przesada? Odpowiedz Link
czarny.onyks bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 18:54 gdy posty sprowadzają nas na manowce;P ja dziś robię sałatkę z brokułem w roli głownej + wszystko to, co znajde w lodówce ale mięsa dzis niet Odpowiedz Link
bazakkbal Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 19:09 U mnie po włosku. Cannelloni ze szpinakiem w beszamelu. Oczywiście nie ma lekko oraz nie idziemy na łatwiznę. Gotowanie makaronu, szpinak i to przeklęte nadziewanie. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 19:20 no no..... a ja raz dwa, ugotowac, doprawic, wymieszać jestem pod wrazeniem checi... u mnie w szafie makaronik czeka na lepsze czasy mam kolegę warszawiaka, który też tak lubi pichcić ale to chyba nie Ty;P za mną chodzi szpinak, ale ze mam uraz z dzieciństwa jakos nie moge sie przekonac do niego... moze kiedyś.. Odpowiedz Link
bazakkbal Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 19:27 To nie jest tak, że w tygodniu szaleję między garami. Jednak w weekend...dlaczego nie. I najważniejsze: na chęciach się nie kończy. Też kiedyś tak reagowałem na szpinak (zielona glajda), nawet nie pamiętam jakim sposobem wyleczyłem się z tej niechęci. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 21:06 pochwalic, pochwalić) ja moze przestanę tak reagować, gdy ktoś mnie nakarmi dobrze zrobioną zieloną papką;D szkoda, że ani kolega ani koleżanka poniżej pisząca nie są z krakowa bym się wprosiła;P Odpowiedz Link
candycandy Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 19:29 tez mialam kiedys niechec do szpinaku - bez dzieciecej traumy. ale moja kolezanka bardzo lubi szpinak i mnie przekonala. jak ja odwiedzialam, czesto bylo danie ze szpinakiem. wiec zawsze cos tam skubnelam. potem jak urodzila corke, to jadlam ze wzgledow wychowawczych - by nie dawac przykladu dziecku, ze mozna grymasic: patrz, jak ciocia ladnie je!PP no i polubilam i przykladowo teraz twierdze, ze tarta ze szpinakiem jest calkiem ok. Odpowiedz Link
bazakkbal Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 19:54 Swoją drogą, ciekawe skąd biorą się takie kulinarne uprzedzenia. I nie jest to kwestią wieku. Odpowiedz Link
banca Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 20:14 bazakkbal, uzyles w jednym poscie dwoch slow kluczy na raz - szpinak i cannelloni - jestem twoja! przypomnialy mi sie sliczne czasy jak celebrowalam dobre wloskie gotowanie )))))))))))) Odpowiedz Link
bazakkbal Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 20:31 Nie zapominajmy o wyśmienitym espresso. Niesamowicie "multimedialny" jestem dzisiaj. Wspaniały dzień. Tylko kto pozmywa gary? Odpowiedz Link
candycandy Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 20:37 espresso o tej porze?: u mnie latte Odpowiedz Link
bazakkbal Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 20:46 Wbrew pozorom, espersso zawiera mniej kofainy, niż napar przygotowany za pomocą kafeterki. Uwielbiam espresso (latte lubię). Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 21:10 na kawę każda pora jest dobra:} stukam się filizanką Odpowiedz Link
banca Re: bo to jest najfajniejsze;) 06.10.07, 22:35 no ok,jak mi ktos ugotuje - moge umyc Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: S o b o t a:) 06.10.07, 16:33 patrząc na drzewko...myslałaś o mnie? moze i nie wolno ale niektórzy muszą...takie życie Odpowiedz Link
barimbowa Re: S o b o t a:) 06.10.07, 16:46 rano wykopywanie się z niechęcią z "łóżka". Praca, w drodze powrotnej zbieranie kasztanów na ludziki dla Jednej Takiej, potem kontemplacja biedronki na głowie pasażera przede mną. Dom, drink, obiad. Potem pewnie: sen, net, sen, niedziela. Falowanie i spadanie - jak w piosence. Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 16:57 Biedronki jeszcze urzędują? Bo komary tak, ale łatwo klasnąć, gdy tak wolnooo lecąąą Bożych krówek nie tykam, lubię. Odpowiedz Link
barimbowa Re: S o b o t a:) 06.10.07, 17:03 komar mnie wykorzystał - nie dalej jak wczoraj. Ja też lubię biedronki - bałam się żeby pan nie poczuł ruchu i jej nie strzepnął. Jak wysiadałam, wciąż tam była. Tak w ogóle brzydzę się owadów wszelkich - do nich mam słabość. Odpowiedz Link
millennik11 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 18:52 ja sobie siedzę w pracy i oglądam mecz , w sumie jest miło...pozd wszystkich singli Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 18:57 Zgadywam: jesteś informatykiem i pracujesz w banku. Pierwsze - plus, drugie - minus Znajome dziecko ważąc kulki: zielone wygrywają, czerwone przegrywają Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:04 Nawiązując: robotę na weekend zaplanowałem tak, że część robię w sobotę, część w niedzielę. To co zaplanowałem na dzisiaj, zrobiłem, a że przepełnia mnie energia, mógłbym zrobić część tego niedzielnego zadania dzisiaj. W tak miłym gronie praca idzie szast-prast (co to za określenie)! Odpowiedz Link
millennik11 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:05 ...informatyka i bankowosc to czarna magia... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:25 w sobotę wieczorem bankowcy i informatycy raczej nie przesiadują w pracy.... zresztą są też inne zawody na świecie Odpowiedz Link
ta_ann Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:28 Ależ tak... Ale kolega ma takiego nicka jak w reklamie z udziałem Anny M. Jopek. Rzecz dzieje się w Portugalii. Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:29 Jednak potrafią też zabrać sprzęt do domu. Odpowiedz Link
joannab36 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:43 Rano zmobilizowałam się i popływałam w basenie. Później posprzątałam podłogi: odkurzanie, mycie i pastowanie... Zrobiłam sobie ogromną porcję makaronu ze szpinakiem i zjadłam. I popadłam w depresję weekendową... Nie znoszę być sama, nie cierpię tego. Nigdy się chyba do tego nie przyzwyczaję. Chyba sobie też coś wypiję. Mam tylko jakieś bylejakie wino i bacardi. Odpowiedz Link
bazakkbal Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:53 Witamy miłośnika szpinaku. Bacardi może być, ale tylko jeżeli jesteś zdesperowana, z colą, lub pepsi (tylko nie light). Odpowiedz Link
joannab36 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 19:56 Nie mam coli, a nie chce mi się iść do sklepu. Chyba spróbuję przełknąć to wino, o ile jeszcze da się wypić - stoi u mnie już prawie rok i chyba czekało na taki okropny dzień jak dziś. Zieloną breję to nawet w przedszkolu lubiłam. Ale ja jestem wszystkożerna - owoców morza tylko nie ruszam. Choć ślimaki były całkiem niezłe. Odpowiedz Link
candycandy Re: S o b o t a:) 06.10.07, 20:35 bacardi dla przezornych zawsze przygotowanych: bacardi plus 'gnieciona' mieta plus cukier trzcinowy plus limonka w kawalkach plus sok z limonki plus kruszony lod. dopelniamy do calosci woda sodowa lub gazowana. plus slomka witamy w krainie mojito! Odpowiedz Link
joannab36 Re: S o b o t a:) 06.10.07, 20:59 Muszę zapisać na listę zakupów te składniki. Staram się w domu nic nie trzymać bo zmiatam wszystko jak odkurzacz. Odpowiedz Link
kalina_k Re: S o b o t a:) 06.10.07, 20:06 Miła była. Rano w łóżku poczytałam rzeczy na poniedziałek do pracy, jutro zrobię ciąg dalszy. Potem długaśny spacer wzdłuż Wisły wałem - w przeciwną stronę niż zwykle, więc było inaczej. Zakupy, potem ekspresowe sprzątanie i gotowanie obiadu. Teraz na stole czekają dwa łzawe filmy z Ralphem Fienesem. Zanim zacznę oglądać jeszcze troche poczytam forum i dla spokoju sumienia zrobię coś do pracy. A i jescze pranie do wstawienia Miłej niedzieli wszystkim życzę! Odpowiedz Link
9b9 Z braku lepszych pomysłów 06.10.07, 20:47 Chyba zaraz sobie wsiądę w samochód i trochę pojeżdżę po Warszawie. Przynajmniej będzie bezalkoholowo... P.S. Dzisiaj w Skarszaku była impreza plenerowa. Jakieś kino, koncerty, te sprawy. Tylko wyszedłem z domu zaczęło padać. Ech... Odpowiedz Link