noajdde
15.05.09, 21:00
W penym momencie zdaję sobie sprawę, że to co najważniejsze jest dla mnie nieosiągalne. Wówczas pozostaje substytut, coś co w pełni skupi uwagę i nie pozwoli myśleć źle. Jeśli o mnie chodzi, w tym roku odkryłem snowboard, już nie mogę się doczekać sezonu. Od niedawna Krav maga, kiedy się da rower, zastanawiam się czy nie wrócić na studia. Ale zawsze najgorsze są weekendy. W tedy brak jest harmonogramu, nie wiem co ze sobą zrobić. Staram się spać tak długo jak tylko to możliwe, niestety potem przychodzi przebudzenie.