Dodaj do ulubionych

co za życie...

27.07.09, 18:29
Jak to jest, że jedni się nie mogą opędzić od adoratorów, ledwo skończą jeden
związek, a już zaczynają drugi, a inni nie mogą mieć nawet jednego fajnego
związku?
Mam 24 lata, mój najdłuższy "związek" trwał chyba ze 3 miesiące, poza tym
jakieś wakacyjne romanse, przelotne znajomości.
Naprawdę nie brakuje mi optymizmu, ale jednak czasem jest mi cholernie
przykro, że nie mogę dzielić swojego życia z drugą osobą, że nie mogę kochać,
i być kochaną...sad
Obserwuj wątek
    • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 19:02
      Marudzisz. :]
      • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 19:19
        no marudzę. nie można?wink

        naprawdę uważasz, że nie mam powodów..?
        • marypopins Re: co za życie... 27.07.09, 19:25

          Nie masz, masz 24 lata to nie maruduj, jakbyś miał 54 to byś się mógł martwić.
          Na razie to ty na chleb mówisz bep, a na g...o tap, tap, a do komendanta
          Kukuryku. Powodów do marudzenia brak, a wszystko dopiero przed tobą i dobre i złe smile
          • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 19:27
            holly to onawink

            zdaję sobie sprawę z tego, że 24 to nie 54, ale ta śpiewka, że "wszystko przede
            mną" mnie już męczy. tym bardziej, że słyszę ją od zawsze i jakoś nigdy nic...
            • mary-huana Re: co za życie... 28.07.09, 09:15
              hollygolightly85 napisała:

              > holly to onawink
              >
              > zdaję sobie sprawę z tego, że 24 to nie 54, ale ta śpiewka, że "wszystko przede
              > mną" mnie już męczy. tym bardziej, że słyszę ją od zawsze i jakoś nigdy nic...
              >
              To nie słuchaj smętnych śpiewek, tylko weż się do roboty, albo czekaj do setki
              aż samo przyjdzie smile
              • hollygolightly85 Re: co za życie... 28.07.09, 09:21
                Mam sobie narysować, czy jak? Bo nie wiem..wink
                Jakby był chociaż jakiś kandydat na horyzoncie, to już bym wzięła sprawy w swoje
                ręce. A tu niiiic!
        • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 20:28
          hollygolightly85 napisała:

          > no marudzę. nie można?wink

          Można. Można też wymyśleć inteligentniejszą odpowiedź, ale jakoś mi się nie
          chciało. big_grin

          > naprawdę uważasz, że nie mam powodów..?

          Naprawdę. A masz rower?
          • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 20:30
            Mam.
            Tylko co ma piernik do wiatraka?wink
            Że niby jakbym nie miała roweru to większy powód do zmartwień, niż brak faceta?big_grin
            • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 20:39
              Nic nie ma, to była moja prywata. :]
              • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 22:54
                i coś z tej prywaty będzie?wink
                • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 23:18
                  To zależy. big_grin
                  • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 23:22
                    od tego w którą stronę wiatr zawieje?wink
            • mary-huana Re: co za życie... 28.07.09, 09:17
              hollygolightly85 napisała:

              > Mam.
              > Tylko co ma piernik do wiatraka?wink
              > Że niby jakbym nie miała roweru to większy powód do zmartwień, niż brak faceta?
              > big_grin

              Zakręć dziewczyno tyłkiem a nie kółkiem od roweru, to i facet się znajdziesmile
    • elokwentna_marysia Re: co za życie... 27.07.09, 20:10
      też ubolewam, że skończyły się czasy, gdy małżeństwa były aranżowane przez
      rodziców. To bardzo dobra rzecz, rodzice przecież wiedzą, co dla Ciebie dobre.
      Już byłabyś mężatką ech... wink
      • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 20:22
        mimo ogromnego dramatyzmu sytuacji, nie popadajmy jednak w skrajnościwink
        • tetika Re: co za życie... 27.07.09, 20:41
          Najprzyjemniejsze jest gonic kroliczka a nie go zlapac.
          Kaz im sie dluzej pozdobywac bo to taki gatunek ze nie wywaza otwartych drzwi, moze tu tkwi blad?
          I nie szykuj sie od razu na zwiazek ze stazem, pobaw sie nimi (facetami) troszke smile
          • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 20:48

            > I nie szykuj sie od razu na zwiazek ze stazem, pobaw sie nimi (facetami)
            troszke smile

            O, cóż za dogłębna analiza sytuacji. big_grin

            Mogłabyś być psychologiem. Każdy psycholog idzie na studia po to, aby rozwiązać
            swoje problemy emocjonalne, po czym - gdy mu się to nie udaje - kończy
            rozwiązując problemy cudze. :]
            • tetika Re: co za życie... 27.07.09, 21:09
              Ale ja nie mowilam tego w sensie negatywnym , tylko niech ona sie nastawi na "lekkosc" sytuacji. Zle mnie zrozumiales.
              Z psychologii owszem mialam troszke zajec ale nigdy bym sie nie podjela "analizy".
              • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 21:39
                Tak się droczę. Niech Ci będzie, zabawa facatami w sensie pozytywnym może nawet
                być ciekawa. Choć nie wiem, nigdy się nie bawiłem facetami. :]
      • w_jak_wruda Re: co za życie... 28.07.09, 00:06
        tez nad tym ubolewam tongue_out. siedzialabym teraz w kuchni i obierala ziemniaczki na
        jutrzejszy obiad, echhh... tongue_out
        • hollygolightly85 Re: co za życie... 28.07.09, 00:09
          dziewczyny, zawsze da się coś zaaranżowaćsmile głowa do góry!
        • w_jak_wruda Re: co za życie... 28.07.09, 00:09
          e, to bylo aporpos aranzowanych malzenstw, ale cos mi sie zle kliknelo noca tongue_out
          • hollygolightly85 Re: co za życie... 28.07.09, 00:57
            zorientowałam się, i moja odpowiedź jak najbardziej w temaciebig_grin
            coś wymyślimy, ale wtedy to wiecie- nie ma przeproś.
            raz zaaranżowane nie podlega reklamacjiwink
            • w_jak_wruda Re: co za życie... 28.07.09, 11:43
              hahaha
              a jesli sie zle zaaranzuje tongue_out? chyba ze to bylo o obieraniu
              ziemniakow tongue_out
    • mojave777 Re: co za życie... 27.07.09, 21:35
      Źle kombinujesz, Holly!
      Założenia masz dobre, ale wykonanie całkiem nie marketingowe.

      Na stronie dla Singli piszesz i żalisz się na temat swej samotności.
      Zakładasz dodatkowo bloga ( niech zgadnę - ze słowem "Singiel") gdzie
      piszesz o...poszukiwaniu partnera.
      A według zasad psychologii jeżeli sama się określasz jako Singiel
      rozpaczliwie szukający partnera to nawet jeżeli taką osobą nie jesteś
      to..staniesz się nią.

      Proponuję działanie alternatywne. Określ się np. jako znudzona i
      wybredna nimfomanka! Pisz o tych facetach, którzy się nie sprawdzają
      i rzucaj wyzwanie tym, którzy myślą, że się sprawdzą.
      Toć to musi być skuteczne! A i miłość dziwnymi drogami chodzi ponoć
      ( ja kiedyś znalazłem ją na drodze przeciwpożarowejsmile

      eM.


      ___
      "Prawie" sprawdza się tylko w przypadku rzutu podkową lub granatem
      • elokwentna_marysia Re: co za życie... 27.07.09, 22:15
        czy aby na wzmiankę, że jest nimfomanką psychopaci nie zaczną jej nagabywać, a
        porządni omijać szerokim łukiem?
        Nie słuchaj Go bezkrytycznie, droga autorko wątka...
        Weź przynajmniej dużą poprawkę i zamiast nimfomanka napisz... dziewica.
        wink
        • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 22:45
          > Weź przynajmniej dużą poprawkę i zamiast nimfomanka napisz... dziewica.

          Jako, że jestem człowiekiem kompromisu, proponuję złoty środek - dziewica
          nimfomanka.

          A może to była kompromitacja. Wszystko jedno. Coś na "kom" w każdym razie!
          • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 22:58
            haha,świetnesmile

            blog stary jak świat i dawno już nieaktualizowany, więc tak sobie tylko dynda w
            stopce.
            z tą nimfomanką to całkiem niezły pomysł- tylko właśnie, czy ci porządni nie
            uciekną?smile
            • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 23:19
              Porządni dawno pożenieni. A jesteś bardziej dziewicą, czy nimfomanką? :]
              • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 23:23
                haha, to pewnie od tego zależy...big_grin
                a jakie są twoje preferencje?wink
                • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 23:30
                  Normalny jestem. A przynajmniej tak mi się wydaję i nie lubię, gdy ktoś mnie
                  chce wyprowadzić z błędu. big_grin
                  • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 23:34
                    piękny unikwink
                    • milleniusz Re: co za życie... 27.07.09, 23:37
                      No nie mogę od razu zdradzać wszystkich atutów. Jakieś asy po rękawach trzeba
                      trzymać. big_grin
                      • hollygolightly85 Re: co za życie... 27.07.09, 23:58
                        a to li jedynie preferencje!
                        atuty możesz trzymać w rękawach. zmieszczą się wszystkie?wink
                        • w_jak_wruda Re: co za życie... 28.07.09, 00:16
                          gdybym ja miala 24 lata... tongue_out.
                          spokojnie. nie bede Ci pisac, ze bedzie dobrze bo to truizm, moze spojrz na to
                          tak - wszystko sie toczy tak jak ma sie toczyc i juz. nie ma co sie napinac, bo
                          to niezdrowo wink.
                          • hollygolightly85 Re: co za życie... 28.07.09, 00:56
                            wiem, że się toczy tak jak ma się toczyć.

                            tylko wtedy mam wizję staropanieństwa- w końcu w takiej stolicy jest 106 kobiet
                            na 100 mężczyzn, i nie każdemu pisane jest szczęście we dwoje. i ta wizja mnie
                            zdecydowanie przeraża. Chłopa chcę!wink
                            • w_jak_wruda Re: co za życie... 28.07.09, 11:01
                              ale to tylko statystyka, mlodych kobiet jest tyle samo mniej wiecej
                              co mezczyzn, jesli nawet nie mniej, pozniej faceci szybciej
                              wymieraja, dlatego zaczyna przewazac plec zenska, ale Ty chyba nie
                              celujesz w 50-cio latkow i wzwyz tongue_out

                              staropanienstwo nie jest takie straszne jak sie wydaje, mowie Ci to
                              ja, stara panna tongue_out (hehehe big_grin)


                              • elokwentna_marysia baju baju 28.07.09, 11:48
                                nad grupą 50 - latków to ja się zastanawiam, ba! planuję kiedyś przetestować
                                nawet ale to za kilka lat...
                                po 50-tce facet:

                                - ma sporą wiedzę i teoretycznie może cudownie zabawiać nas rozmową.
                                - ma kasę więc można z nim miło i ciekawie spędzić czas
                                - zna technikę i mozna ... spędzić miło czas
                                • w_jak_wruda Re: baju baju 28.07.09, 13:01
                                  teoretycznie moja droga, teoretycznie tongue_out

                                • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 19:24

                                  > nad grupą 50 - latków to ja się zastanawiam, ba! planuję kiedyś
                                  > przetestować nawet ale to za kilka lat...
                                  > po 50-tce facet:

                                  Śliczny biznesplan. To Ci może dokończę ten stereotyp, bo ten twój facet wtedy
                                  jak już ma kasę, intelekt i technikę to woli głupie, cycate osiemnastolatki. I
                                  to po kilka na raz, w ostateczności po kolei.

                                  Powodzenia. big_grin
                                  • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 19:50
                                    owszem to Ty jesteś mężczyzną, owszem może i masz tyle lat, albo masz takie
                                    obserwacje, że tak ... autorytarnie się wyrażasz o wyborach partnerek przez
                                    50-latków.
                                    Jednak wiedz, że kobieta w wieku lat 18-tu nie jest ani partnerem do rozmów, ani
                                    do żartów ani do... igraszek. Kobieta po 30-tce a przed 40-tką jest najbardziej
                                    poszukiwana i ceniona przez prawdziwych mężczyn, powiedziałabym ...smakoszy.
                                    Kobieta po 30-tce jest świadoma swoich potrzeb (a ma je całkiem nie małe) ale i
                                    potrzeb partnera, nie boi się eksperymentów, poza tym wysłucha, ze zrozumieniem
                                    pokiwa głową, żarty też zna.
                                    Reasumując moim zdaniem rozgarnięty 50-latek po jednym spotkaniu z 18-latką i
                                    rozczarowaniu, zdecyduje się na dłuższy związek z kobietą po 30 - tce. Poza tym
                                    nie wiem czy będzie chciał razić w oczy sąsiadów prowadzając sie z ... kimś
                                    młodszym od własnego dziecka.
                                    • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 19:53
                                      Słuchaj, pojechałaś stereotypem, to i ja Ci pojechałem stereotypem. A jak teraz
                                      mi piszesz, że wysmakowany 50 latek nie chce bzykać cycatych osiemnastek, to
                                      może i masz rację. Tylko że takich nie ma. Ani w moim, ani w Twoim stereotypie.

                                      A jeśli mnie utożsamiasz z tym stereotypem (moim czy twoim), to nie mamy o czym
                                      gadać.
                                      • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 20:16
                                        temat dyskusji masz aby przed oczami : "baju baju" ??
                                        Ja też mam.
                                        Spokojnie, gawędzimy sobie. Nie jesteśmy serio. Ja nie jestem serio na pewno.
                                        Żyję sobie owszem wg stereotypu ale nie takiego jaki bym chciała a tu bawię się
                                        slowem pisząc większe bądź mniejsze bzdury.
                                        Nie utożsamiam Cie z żadnym wiekiem.
                                        Gdy pisałam z Toba w niedzielę, miałam wrażenie, że jesteś wesołym beztroskim
                                        kimś, kto sam umie "dołożyć" słownie ale i nic sobie nie robi z " dokładania"
                                        Jemu. Ot czerpie radość z pisania, tak o Tobie pomyslalam. Od wczoraj jesteś
                                        rozdrażniony i ... gdzieś znikł lekki przegadywania ton. Umówmy się, darujmy
                                        sobie komentowanie się celem nie psucia Ci humoru.
                                        • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 20:24
                                          Elokwencjo! Jeśli to nie przekracza Twoich zdolności kognitywnych, to przejrzyj
                                          te pięć postów odtąw wzwyż i zobacz, kto pierwszy spoważniał. Tym samym
                                          zadedykuję Ci całość Twojej wypowiedzi, bo o 180 stopni rozminęłaś się w
                                          rozpoznaniu sytuacji.

                                          A mój wiek, to możesz sprawdzić w wizytówce. Nie obrażaj swojej inteligencji
                                          ponad niezbędną konieczność. big_grin
                                          • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 20:28
                                            Nie nadążam za Tobą w takim razie.
                                            • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 20:30
                                              Bo szybciej gadasz niż myślisz. Szybkie dziewczyny są fajne, ale nie zawsze. tongue_out
                                              • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 20:36
                                                a jakie są fajne zawsze? A może nie ma kobiet z którymi da się zawsze? wink
                                                • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 20:37
                                                  Nie ma fajnych zawsze. Każda się przynajmniej raz na miesiąc psuje. Dlatego
                                                  trzeba mieć kilka na zmianę. big_grin
                                                  • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 20:41
                                                    sobie wzdychnę: powinny być kursy ... kastracji wink
                                                  • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 20:51
                                                    Nie znasz się. tongue_out
                                                  • elokwentna_marysia Re: baju baju 28.07.09, 21:00
                                                    po cóż łacina wink kurs... kroju i szycia znalazłam w necie, być może, że to to smile
                                                  • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 21:26
                                                    Kurs haftu ozdobnego znajdź mi. Coś Ci wydziergam w zamian może. :]
                                                  • hollygolightly85 Re: baju baju 28.07.09, 22:07
                                                    To w ogóle nie w temacie. Bo ja ani 18, ani między 30 a 40.
                                                    Przywołuję Was do porządku!
                                                    A ty Milleniuszu to byś mógł w ogóle odpowiadać na pytania....wink
                                                  • milleniusz Re: baju baju 28.07.09, 22:11
                                                    A ty byś mogła sprawdzić pocztę czasem. tongue_out
                                                  • hollygolightly85 Re: baju baju 28.07.09, 22:29
                                                    ej, sprawdzam, i wcześniej nic nie było. dopiero teraz....wink
                            • jaknajlepiej Re: co za życie... 03.08.09, 13:12
                              No tak statystyka faktycznie nie jest zbyt obiecująca. Tylko że
                              czemu od razu stawiać siebie w tej grupie kobiet, dla których akurat
                              nie starczy facetów… Jeszcze ewentualnie można sprawdzić jak
                              wyglądają statystyki płci w innych miastach tongue_out Kto powiedział, że
                              miłość musisz znaleźć w swoim mieście...


                              ------------------------------------------------
                              Książę na białym
                              koniu
                              (z Poradnika MyDwoje.pl)
        • mojave777 Re: co za życie... 28.07.09, 09:08
          > Weź przynajmniej dużą poprawkę i zamiast nimfomanka napisz...
          dziewica.
          > wink

          Mam świetny kompromis -
          Wyjątkowo wybredna nimfomanka..i właśnie z tego powodu wciąż
          dziewica.

          smile

          eM.

          ___
          "Prawie" sprawdza się tylko w przypadku rzutu podkową lub granatem
          • hollygolightly85 Re: co za życie... 28.07.09, 09:09
            no i po kłopocie, wersja ustalona.
            a więc milleniuszu- znasz odpowiedź na pytaniewink
        • mojave777 Re: co za życie... 28.07.09, 09:10
          > Weź przynajmniej dużą poprawkę i zamiast nimfomanka napisz...
          dziewica.
          > wink
          To można połączyć:
          Wyjątkowo wybredna nimfomanka, czyli dziewica!

          smile
          eM.


          ___
          "Prawie" sprawdza się tylko w przpadku rzutu podkową lub granatem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka