pulkowski.l
09.06.10, 17:01
3 listopada 2009 założyliśmy "lokatę na start " numer WWW/09C05EF w Open
Finance w wysokości 2000zł. Lokata oprocentowana jest 10% w stosunku rocznym,
ale trwa tylko 7 dni, czyli tak zwana przynęta.Open Finance lokuje nasze
pieniądze w Noble Banku.Na "lokatę na start" nie otrzymaliśmy żadnego
potwierdzenia pisemnego. Na nasze zapytanie odpowiedziano,że to zwykła
praktyka.Następnie przedłużyliśmy w dniu 20 listopada 2009 tę lokatę w lokatę
optymalną 6 miesięczną. 20 maja br. powinna kwota 2000 zł wraz z odsetkami
zostać przekazana na nasze konto w Eurobanku.Tak się niestety nie
stało.Pieniądze zniknęły jak również pozycja tej lokaty z naszego konta.Pomimo
wielokrotnych reklamacji na przestrzeni trzech tygodni nie zostaliśmy
usatysfakcjonowani pozytywnym załatwieniem w miarę prozaicznego
problemu.Rozmawiałem z serwisem Open Finance minimum 10 krotnie napisaliśmy
wiele e-maili .Przytoczę tu tylko kilka nazwisk pracowników serwisu
(P.Rykowski, A. Ungier,D.Tartara,R. Borowy, Ł.Kwowicki i inni) Ostatecznie po
wielu wysiłkach udało mi się osiągnąć przełożoną tych pracowników serwisu
Aleksandrę Pistulę. Wszyscy bez wyjątku obiecywali pomóc problem załatwić,
niestety rezultat jest taki,że nadal nie mamy pieniędzy na koncie.
Mam wrażenie ,że nie jesteśmy klientami Open Finance lecz petentami.
Skradziono nam cały depozyt. Kwota jest wprawdzie nieduża ale zniknęły
oszczędności wraz z odsetkami . Na dodatek pracownicy Open Finance nie chcą
lub nie potrafią uregulować szkody.
Czy powinienem zwrócić się do Komisji Nadzoru Finansowego, czy do Prokuratury?
Proszę o radę.
Paulina i Leszek Pulkowscy