Dodaj do ulubionych

kredyt w Euro - przewalutować czy nie? i na co?

21.06.06, 15:09
Witam
Posiadam kredyt hipoteczny w Euro.
Przeniosłam go własnie do "bardziej otwartego banku", ponieważ po 6 latach
spłacania nie wiele mi ubyło, jak wiemy wszyscy ci, co taki błąd popełnili..
(nadmieniam, iż jest to nieduzy kredyt, powiedzmy na około 1/3 średniego
mieszkania i na 12 lat). Zastanawiam się teraz nad kolejnym krokiem, czy
zostawić w Euro? przewalutować na PLN czy na CHF? Obecnie, kiedy waluta idzie
do góry nie wiadomo co lepsze, z drugiej strony za kilka lat po przystąpieniu
POlski do strefy Euro, mając kredyt w zł.możemy również stracić... Proszę o
rady bardziej doświadczonych
Obserwuj wątek
    • pawel.usielski Re: kredyt w Euro - przewalutować czy nie? i na c 21.06.06, 16:19
      Dzień dobry,
      Temat najkorzystniejszej waluty przewija się bardzo często na Forum. Jeżeli
      chodzi o prognozy zachowania się walut w najbliższym czasie to proponuje może
      przejrzeć wątki na Forum Eksperckim Waluty.
      Ja chciałbym zwrócić tu uwagę na coś innego, bo z treści zrozumiałem, że kredyt
      jest już zrefinansowany i teraz jest prowadzony w Euro. Nie jest raczej
      korzystnym rozwiązaniem przewalutowań dopiero, co udzielony kredyt (kiedy kurs
      nie zmienił się znacząco od chwili wypłaty). Kredyt został wypłacony po kursie
      kupna a przewalutowany na złotówki będzie po kursie sprzedaży, więc ponoszony
      będzie tu koszt kursu kupna a sprzedaży. Przy niższym oprocentowaniu w CHF
      należ przeliczyć (szacunkowo)czy będzie to opłacalne.

      Z poważaniem,
      Paweł Usielski
    • unsatisfied6 skoro pani się pyta,więc odpowiem 24.08.06, 12:44
      koczis2 napisała:

      > Witam
      > Posiadam kredyt hipoteczny w Euro.
      > Przeniosłam go własnie do "bardziej otwartego banku", ponieważ po 6 latach
      > spłacania nie wiele mi ubyło, jak wiemy wszyscy ci, co taki błąd popełnili..
      > (nadmieniam, iż jest to nieduzy kredyt, powiedzmy na około 1/3 średniego
      > mieszkania i na 12 lat). Zastanawiam się teraz nad kolejnym krokiem, czy
      > zostawić w Euro? przewalutować na PLN czy na CHF? Obecnie, kiedy waluta idzie
      > do góry nie wiadomo co lepsze, z drugiej strony za kilka lat po przystąpieniu
      > POlski do strefy Euro, mając kredyt w zł.możemy również stracić... Proszę o
      > rady bardziej doświadczonych

      skoro pani się pyta,a ekspert znowu w błąd wprowadza , postaram się ja
      odpowiedzieć .

      przede wszystkim nie powinna pani pytać z tych źródeł informacji ,
      które wprowadzały panią w błąd dotychczas .

      do strefy euro nie wejdziemy przed 2012 choćby z powodu kredytów walutowych ,
      może pani przewalutować na złotówki bez tego ryzyka .

      przewalutowanie na CHF , to nie lepiej niż spłacanie tego co
      pani prawie wcale nie spłaciła w Euro .

      relacja spłat ( w złotówkach ) kredytów walutowych jest z grubsza biorąc
      funkcją potęgową ( zakładam równe spłaty i jednakową relację
      między walutą a złotówką ) .
    • unsatisfied6 inna uwaga 24.08.06, 12:54
      ma pani duże szczęście , że zaciągnęła pani mały kredyt - 1/3 wartości
      małego mieszkanka - zazdroszczą pani zapewne ci klienci kredytów w Euro
      zaciągniętych 6 lat temu , którzy pożyczyli kilkakrotnie więcej .

      a i zapewne zazdrościć będą pani ci , co zapożyczyli się na 200 000 zł w CHF,
      choć z ich dochodów ewidentnie widać , że nie są w stanie spłacić nawet połowy
      tego kredytu .
    • unsatisfied6 czy może pani na tym nie stracić ? 24.08.06, 13:07
      może pani ewentualnie sprzedać nieruchomość którą pani zakupiła .
      ceny nieruchomości są zawyżone do 150% z powodu nadwyżki kredytowanego
      pieniądza zwłaszcza w kredytach walutowych - ceny nieruchomości w przeciągu
      następnych kilku lat powinny znacznie spaść w dół .

      z uzykanych pieniążków ze sprzedaży , może pani spłacić kredyt ( zwróci się
      pani z nawiązką koszt kredytu , który pani spłaca ) i zostanie pani na
      kupno tej nieruchomości po unormalizowanych cenach na tym rynku .
      • kk791 Re: czy może pani na tym nie stracić ? 24.08.06, 14:21
        oj dawno takich bzdur nie czytałem...
        sprzedać, spłacić, za kilka lat znowu kupić jak być może stanieje (bo narazie
        jest tendencja wzrostowa) a gdzie przez ten czas mieszkać ???
        • unsatisfied6 można wynająć 24.08.06, 19:45
          kk791 napisał:

          > oj dawno takich bzdur nie czytałem...
          > sprzedać, spłacić, za kilka lat znowu kupić jak być może stanieje (bo narazie
          > jest tendencja wzrostowa) a gdzie przez ten czas mieszkać ???

          ale dzisiaj kupować , to znaczy przepłacić .

          można pieniądze ulokwać w lokacie walutowej - wartość CHF wzrośnie może
          nawet do 20% w ciągu następnych dwóch lat . wtedy oczywiście na rynku pojawi
          się nadpodaż nieruchomości i spadek ich cen . to z pewnością zredkompensuje
          koszt wynajmu i być może poniesione koszty kredytu tej pani .
        • unsatisfied6 nie byłbym pewien , że bzdur nie czytałeś 24.08.06, 19:48
          kk791 napisał:

          > oj dawno takich bzdur nie czytałem...
          > sprzedać, spłacić, za kilka lat znowu kupić jak być może stanieje (bo narazie
          > jest tendencja wzrostowa) a gdzie przez ten czas mieszkać ???


          nie byłby taki pewien , że bzdur dawno nie czytałeś - podobnie
          zapewne jak ta pani , która wzięła kredyt w Euro i która na pewno
          również czytała i pytała się wielu doradców zanim dała się w trąbę
          zrobić .
          • kk791 Re: nie byłbym pewien , że bzdur nie czytałeś 25.08.06, 09:38
            Za dużo tego "może" w Twoich wypowiedziach :)
            "może" masz racje a "może" nie masz

            napisałem też że "TAKICH bzdur dawno nie czytałem" bo bzdury czytam codziennie
            • unsatisfied6 co jest bzdurą 25.08.06, 12:12
              kk791 napisał:

              > Za dużo tego "może" w Twoich wypowiedziach :)
              > "może" masz racje a "może" nie masz
              >
              > napisałem też że "TAKICH bzdur dawno nie czytałem" bo bzdury czytam codziennie

              staram się pomóc w jej przypadu - nie ja tym jestem ekspertem , który w
              popualcji czynników opiniotówrczych , przekonał kredytobiorców do bzdurnych
              kredytów walutowych - nie tylko kredytobiorcy na tym stracą .

              nie każdy jest analitykiem , matematykiem czy ma jakieś pojęcie o kredytach .
              nie każdy jest lekarzem , czy dentystą - większość z nas plecie bzdury na
              codzień i to żadna bzdura a zwyczajna ludzka rzecz . nie jest bzdurą , że
              lekarz powie coś bzdurnego na temat samochodów , a analityk coś bez sensu
              na temat anatomii człowieka .

              bzdurą jest promowany w mediach i pozytywnie opiniowany przez fachowców kredyt
              walutowy .

              bzdurą jest socjopatyczna postawa większości populacji w Polsce , która
              uważa że "jak ma głowę na karku to niech myśli" - geniusz sam mało co
              wymyśli - większość jego wiedzy opiera się na wiedzy ogólnej społeczeństwa a
              efektywność jego decyzji zależy od miarodajności tej wiedzy .
              • unsatisfied6 Re: co jest bzdurą 25.08.06, 12:19
                unsatisfied6 napisał:

                > bzdurą jest socjopatyczna postawa większości populacji w Polsce , która
                > uważa że "jak ma głowę na karku to niech myśli" - geniusz sam mało co
                > wymyśli - większość jego wiedzy opiera się na wiedzy ogólnej społeczeństwa a
                > efektywność jego decyzji zależy od miarodajności tej wiedzy .
                >
                >

                w oparciu o wiedzę ogólną promowaną przez media i opartą na ocenie czynników
                opiniotwórczych , nawet matematycy pobrali kredyty w walucie - nie wszyscy
                mają czas nad zastanawianiem się i obalaniem "prawd oczywistych" . wszyscy
                niemalże 5-6 lat temu brali kredyty walutowe , a pani z banku pukała się
                w czoło , gdy ktoś jak "oszołom" nie dał się przekonać tej "prawdzie
                oczwywistej" .
                • unsatisfied6 sześć lat temu 25.08.06, 13:45
                  unsatisfied6 napisał:

                  >
                  > w oparciu o wiedzę ogólną promowaną przez media i opartą na ocenie czynników
                  > opiniotwórczych , nawet matematycy pobrali kredyty w walucie - nie wszyscy
                  > mają czas nad zastanawianiem się i obalaniem "prawd oczywistych" . wszyscy
                  > niemalże 5-6 lat temu brali kredyty walutowe , a pani z banku pukała się
                  > w czoło , gdy ktoś jak "oszołom" nie dał się przekonać tej "prawdzie
                  > oczwywistej" .
                  >
                  >

                  nie tylko pani w banku pukała się w czoło - pukali się inni , bo opierając
                  się na wiedzy , którą promowały media w oparciu o masę pozytwnych ocen
                  czynników opiniotówrczych , byli przekonani , że nie da się
                  zrobić w trąbę wszystkich - kto myśli inaczej , ten oszołom .

                  nie byłem w stanie nawet przekonać kolegów z klasy ( umysły ścisłe )
                  i doskonale rozumiem fundament podejmowania ich decyzji i ignorowania
                  innych skrajnych argumentów - przypuszczam , że te skrajne argumenty nie są
                  obce przeciętnemu analitykowi , są obce społeczeństwu których ocena kredytów
                  oparta została na opiniotwórczych czynnikach w tym mediach , które ten "skrajny
                  argument" wyrzuciły na margines obiektywnej oceny .

                  niewiele się zmieniło od sześciu lat - pierwszego lipca dopiero tego roku
                  weszła ustawa zwana "rekomendacją S" . nie zmienia to faktu mniejszej
                  opłacalności i większego ryzyka kredytu walutowego jednakże - ta ocena
                  jest ciągle na marginesie wiedzy społeczeństwa czerpiącego informacje
                  z mediów wspartych czynnikami opiniotwórczymi .
    • unsatisfied6 skąd bierze się błędna ocena kredytów walutowych 26.08.06, 14:58
      klienta nie można bardziej wprowadzić w błąd o produkcie
      bankowym w postaci kredytów walutowych , niż umieszczając
      list pana dr Teluka , krytykującego "rekomendacje S" na stronach NBP .

      www.waluty.com.pl/article.php?id=12297

      autor listu jak wielu innych , dr Teluk , został wprowadzony w błąd przez
      "znamienitych ekonomistów m.in. z Centrum im. Adama Smitha,
      Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową oraz konsultantów z Foresight SA"
      dochodząc do błędnego wniosku , że "po 1 lipca konkurencja ze strony małych
      banków preferowanych przez konsumentów w przypadku kredytów walutowych
      zmniejszy się, a przeciętny Kowalski zapłaci za kredyt o 40 tys. zł więcej. "

      w lutym tego roku , przypadkowo znajomy powiedział mi o zamiarze zaciągnięcia
      kredytu walutowego . gdy wspomiał o wysokości spłat , myślałem
      że musiał się przesłyszeć - wg wiedzy , którą uzyskał z banku , spłaty zaledwie
      pokrywały spłaty kapitałowe i taki kredyt musiałby być praktycznie darowizną ze
      strony banku , a nie żadnym kredytem o dodatniej rentowności dla
      banków .

      okazało się , że znajomy nie popełnił błędu a został jak miliony
      innych Polaków wprowadzony w błąd , o czym , opierając się na
      podstawie swoich wnikliwych badań , pisze w powyższej cytowanym
      liście dr Teluk odnośnie kredytów walutowych :"O regulacjach
      Komisji Nadzoru Bankowego negatywnie wypowiedzieli się także uznani ekonomiści
      z całego świata (np. z Heritage Foundation, Atlas Foundation, Institute of
      Economic Affairs) oraz Polacy, co wykazało badanie w TNS OBOP".

      każdy oczywiście analityk mając te dane ( 777 zł spłaty w ciągu 30 lat
      za kredyt w sysokości 200 tys zł ), jakie ja posiadałem w lutym
      tego roku , mógł dojść do jednego wniosku w lutym a
      do jakiego doszli 08.08.2006 "Podniesienie głównej stopy EBC
      do trzech procent nie zaskoczyło ekonomistów."

      banki.wp.pl/POD,9,wid,8452521,wiadomosci.html?ticaid=122db

      opinie tych analityków i ekonomistów są praktycznie Polakom niezanane , zostały
      zepchnięte na margines inforamcji i prawdy obiektywnej .
      przez czynniki opiniotwórcze i media rozpowszechniono wśród Polaków
      przekonanie o opłacalności formy kredytowania walutowego co spowodowało ,
      że 75% kredytobiorców zaciągnęło kredyt w walucie obcej a znaczna część
      z nich nie będzie w stanie spłacić tego kredytu , reszta zapłaci więcej niż
      w gdyby wzięli kredyt w złotówkach .

      można ewentalnie dyskutować na temat rentowności kredytu walutowego -
      absurdem jest udzielenie tych kredytów kredytobiorcom , obliczając ich
      wypłacalność na podstawie pierwszej spłaty kredytu walutowego , co miało
      miejsce przed wejściem w życie "rekomendacji S" .

      przypuszaczam , że rentowność kredytu walutowego jest nieco wyższa niż
      złotówkowego-kto by się trudził w takich spekulacjach , by tyle samo zarobić .
      nawet gdyby była jednakowa , ze względu na nierównomierny rozkład spłat
      rosnących kredytu walutowego , koszt kredytu walutowego jest dla
      kredytobiorcy wyższy niż kredytu złotówkowego ( zakładając jednakową
      rentowność procentową ) . sam fakt zwiększenia progów wypłacalności o
      około 15% kredytu walutowego względem kredytu złotówkowego może
      świadczyć o tym , że kredyt walutowy jest droższy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka