Gość: akse
IP: *.man.bydgoszcz.pl
08.06.08, 15:21
Dziś probowałem doładowac swój telefon w Orange bezposrednio z konta. Wszystko
byloby ok gdyby nie to ze wpisalem kod sms-owy i zatwierdzilem na stronie
mBanku, pieniazki z konta zdjeli, natomiast doładowania w kwocie 25zł nie
otrzymałem. Piersza moja mysl- reklamacja na mLinie. Dzwonie odbiera mily Pan
ktory najpierw karze mi czekac ok 10min na laczach(w tym czasie licznik bije a
Pan sprawdza) po czym dowiaduje sie ze faktycznie sprawdzil ze moje konto w
Orange nie zostalo doladowane. Pan radzi czekac kilka minut gdyz pewnie sa
jakies problemy z polaczeniem w Blue Media(posrednik dostarczajacy doladowania
online mbankowi). Ja cierpliwie czekam ponad godzine sprawdzam konto w Orange,
nadal 0,00 wiec kolejny telefon na mLinie. Odbiera Pani, ktora rowniez karze
mi czekac (licznik bije- kolejne 10min) po czym dowiaduje sie to samo co
podczas pierwszego polaczenia. Moja cierpliwosc sie konczy i zadam zwrotu
pieniedzy na konto wobec niezrealizowanej uslugi. Pani na poczatku chciala
przyjac tlumaczac ze Blue Media ma jakies problemy z Orange ze polaczenia nie
ma ze sramto, tamto...ale gdzies jej sie wymknelo pomiedzy wierszami o 14
dniach na reklamacje i tutaj klops. Pieniadze ponoc poszly do operatora tamten
ma kilkanascie dni rozpatrywac skoro Mbank doskonale wie ze nie dostalem
doladowania. Moje pytanie czy maja takie prawo dysponowac moimi pieniedzmy
przez te dni? Przeciez jakbym poszedl do kiosku poprosil o doladowanie, jest
powiedzmy awaria to nie place? Wiec za co tutaj sciagnieto te pieniazki?
Wkurza mnie dodatkowo bo mija juz pare godz jak jest ta awaria ja nie moge
korzystac z telefonu a na stronie mBanku zadnej informacji nawet ze jest
awaria zeby nie doladowywac zero ostrzezenia, kolejne osoby sie moga nabrac.
Moze dla niektorych 25zl nie duza kasa ale chodzi o zasady. Ostrzegam
wszystkich mBank powoli schodzi na psy!!!