Dodaj do ulubionych

Banki dla drogich dzieci

10.06.08, 19:08
''Wtedy w ciągu kilku minut za pośrednictwem internetu przelejesz pieniądze na
rachunek dziecka''
Zawsze sadzilem, ze takie tranzakcje czekaja na zautoryzowanie i to jest
powodem, iz przelewy on-line wykonane o 23ciej w sobote wpadaja na konto w
Poniedzialek
Obserwuj wątek
    • kakens Re: Banki dla drogich dzieci 11.06.08, 15:18
      Tak, naucz dziecko od małego, że ma się zapożyczać, wydawać ponad miarę.
      Kiedyś dawało się dziecku określoną sumę którą musiało sobie gospodarować.
      Uczyło się oszczędności, odpowiedzialności itp.
      No tak, ale przecież to nie wpisuje się w nasz model gospodarczy. Trzeba
      pożyczać, wydawać, cały czas kupować bo system runie jak domek z kart.
      • jan-w Re: Banki dla drogich dzieci 11.06.08, 21:05
        Oczywiście że należy dziecko uczyć gospodarowania przyznaną sumą, ale zdarzają
        się sytuacje wyjątkowe. Np kradzież, wypadek itp.
        • kakens Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 07:56
          To przecież, nie wysyłam dziecka samego na obóz. Zawsze są opiekunowie,
          organizator. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji w której miałby na gwałt
          potrzebować pieniędzy. W sytuacji gdyby został zatrzymany przez właściciela
          pensjonatu (bo organizator dał w długą), zawsze można przyjechać /zapłacić
          właścicielowi.
          • krzysztofsf Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 08:14
            kakens napisała:

            > To przecież, nie wysyłam dziecka samego na obóz. Zawsze są opiekunowie,
            > organizator.

            Okradli go. Wyskoczyl z pociagu na peron cos kupic, pociag odjechal, Wile roznych sytuacji

            >Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji w której miałby na gwałt
            > potrzebować pieniędzy.

            Maz w delegacji, ty mialas wypadek. Dziecko zostaje samo w domu. Na tyle duzy, ze da sobie rade, ale .....jesc trzeba.

            > W sytuacji gdyby został zatrzymany przez właściciela
            > pensjonatu (bo organizator dał w długą), zawsze można przyjechać /zapłacić
            > właścicielowi.

            Nie ma komorki i nei ma jak sie z wami skontaktowac.
            • kakens Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 08:24
              > Okradli go. Wyskoczyl z pociagu na peron cos kupic, pociag odjechal, Wile rozny
              > ch sytuacji
              Jak go okradli to ma pecha, trzeba się było pilnować. Pociąg odjechał? A po co
              z niego wysiadał, dostał kanapki i picie na drogę, niech teraz idzie do
              poczekalni i powie o całej sytuacji (wie co ma robić, jest rezolutny i SAMODZIELNY)

              > Maz w delegacji, ty mialas wypadek. Dziecko zostaje samo w domu. Na tyle duzy,
              > ze da sobie rade, ale .....jesc trzeba.
              Hardocorowy przykład, :E ALe jak mu przeleję kasę, skoro miałam wypadek? Wolę
              już, żeby zajęły się nim sąsiadki, dziadkowie, jakaś koleżanka
              > Nie ma komorki i nei ma jak sie z wami skontaktowac.
              No to jak powie, żeby przelać mu pieniądze? :D
              • krzysztofsf Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 09:28
                kakens napisała:

                > > Okradli go. Wyskoczyl z pociagu na peron cos kupic, pociag odjechal, Wile
                > rozny
                > > ch sytuacji
                > Jak go okradli to ma pecha, trzeba się było pilnować. Pociąg odjechał? A po co
                > z niego wysiadał, dostał kanapki i picie na drogę, niech teraz idzie do
                > poczekalni i powie o całej sytuacji (wie co ma robić, jest rezolutny i SAMODZIE
                > LNY)

                Jasne.policyjna izba dziecka pomoze.

                > > Maz w delegacji, ty mialas wypadek. Dziecko zostaje samo w domu. Na tyle
                > duzy,
                > > ze da sobie rade, ale .....jesc trzeba.
                > Hardocorowy przykład, :E ALe jak mu przeleję kasę, skoro miałam wypadek? Wolę
                > już, żeby zajęły się nim sąsiadki, dziadkowie, jakaś koleżanka
                > > Nie ma komorki i nei ma jak sie z wami skontaktowac.
                > No to jak powie, żeby przelać mu pieniądze? :D

                No coz. Ja mojemu dalem dodatkowa karte kredytowa do mojej, Nie musze mu nic przelewac, jesli nagle potrzebuje cos kupic.
                Ustawilem limit kilkaset zl, wlasnie na wypadek pojawienia sie koniecznosci wydatkow nietypowych.
          • jan-w Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 10:16
            > W sytuacji gdyby został zatrzymany przez właściciela
            > pensjonatu (bo organizator dał w długą), zawsze można przyjechać /zapłacić
            > właścicielowi.
            Jasne. Wskakujesz w samolot i lecisz do Włoch gdzie dziecko jest na obozie
            narciarskim, żeby wręczyć mu niezbędne 50 euro ;-)
            • kakens Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 10:53
              albo dzwonisz i pytasz o numer konta bankowego. Są też sposoby dla
              sprytniejszych, nie trzeba się wozić na drugi koniec świata ;)
              • krzysztofsf Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 11:00
                kakens napisała:

                > albo dzwonisz i pytasz o numer konta bankowego. Są też sposoby dla
                > sprytniejszych, nie trzeba się wozić na drugi koniec świata ;)

                :)))

                I drugie tyle placisz za koszt przelewu do banku zagranicznego, z niewiadoma iloscia bankow posredniczacych
                • kakens Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 11:14
                  parędziesiąt złotych w takiej sytuacji to nie tragedia. Mówimy o wypadku jeden
                  na milion, zdarzającym się bardzo rzadko.
                  Po prostu ewentualne zagrożenia nie przemawiają dla mnie za założeniem takiej
                  karty. Jest zbyt wiele przeciw w stosunku do za. Wolę żeby dzieciak nauczył się
                  zaradności tak jak za starych dobrych czasów kiedy nie było telefonów
                  komórkowych, kart płatniczych, internetu itp.
                  • jan-w Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 13:51
                    Gonisz w piętkę nie chcąc przyznać że nie masz racji. Twierdzisz że lepiej
                    zapłacić 50-80 złotych za przelew który przyjdzie po min. 2 dniach, być może do
                    odległej miejscowości, po zmudnym ustalaniu parametrów najbliższego banku, niż
                    wyrobić bezpłatną kartę i załatwiać problem od ręki za darmo? Odpuść sobie
                    obronę upadłej twierdzy ;-)
                  • krzysztofsf Re: Banki dla drogich dzieci 12.06.08, 14:37
                    kakens napisała:

                    > Jest zbyt wiele przeciw w stosunku do za. Wolę żeby dzieciak nauczył się
                    > zaradności tak jak za starych dobrych czasów kiedy nie było telefonów
                    > komórkowych, kart płatniczych, internetu itp.

                    To ucz go rozpoznawania tropow zwierzyny, odrozniania pszenicy jarej od ozimej, techniki palenia w piecu kaflowym, robienia cukierkow "krowek" z cukru i mleka w proszku...
                    I wysylaj na kolonie 20zl w kopercie razem z listem, liczac, ze dojda do jego rak..

                    Nowe czasy, trzeba dzieci uczyc porusznia sie innymi sciezkami w dzungli zycia.
                    • Gość: Ed_Kinaty a dawaj dziecku krty kredytowe-niech rozpuszcza IP: *.zax.pl 14.06.08, 14:03
                      kase tatusia! Niech marnotrawi! Karty to złodziejstwo in tyle! Od każdej transakcji bezgotówkowej kartą sklep płaci 2 do 3,5% prowizji dla banku! I o tyle wyższe są ceny. Przez głupich rozpustników -"karciarzy"
                      • jan-w Re: a dawaj dziecku krty kredytowe-niech rozpuszc 14.06.08, 17:05
                        Z wyjątkiem sporadycznych wypadków, płacący gotówką płacą dokładnie tyle samo, a
                        ryzykują że ktoś im ją ukradnie.Rozliczenia sklepu z bankiem, dostawcą,
                        elektrownią i personelem nic mnie nie obchodzą.
                      • krzysztofsf Re: a dawaj dziecku krty kredytowe-niech rozpuszc 14.06.08, 23:28
                        Gość portalu: Ed_Kinaty napisał(a):

                        > kase tatusia! Niech marnotrawi!

                        Dlaczego ma marnotrawic?
                        Moj syn kazdy zakup uzgadnia ze mna telefonicznie, jesli nie jest to cos, co sam wyslalem go kupic.

                        >Karty to złodziejstwo in tyle! Od każdej transa
                        > kcji bezgotówkowej kartą sklep płaci 2 do 3,5% prowizji dla banku! I o tyle wyż
                        > sze są ceny. Przez głupich rozpustników -"karciarzy"

                        Czyli nie jestes przeciwnikiem kart i kont dla dzieci, a poprostu sama ich nie cierpisz.

                        Jakos nie zauwazylem, zeby na moim rynku osiedlowym czy w malych sklepach bez terminali, ceny byly nizsze, niz tam, gdzie moge zaplacic karta.

                        Owszem, na hurtach itp - ale nie kazdy ma czas i chec tam jechac.
    • jan-w Re: Banki dla drogich dzieci 11.06.08, 21:04
      W ramach jednego banku przelew jest natychmiastowy. Na sesję KIR muszą czekać
      przelewy międzybankowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka