Dodaj do ulubionych

kontrola w urzędzie skarbowym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 16:38
Dostałem wezwanie do Urzędu Skarbowego w celu złożenia wyjaśnień za
rozliczenie w roku 2002, czy powinienem się jakoś specjalnie przygotować,
czy mój pracodawca powinien mnie zwolnić na czas wizyty?
Obserwuj wątek
    • Gość: ;) Re: kontrola w urzędzie skarbowym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.03, 21:40
      Szykuj dobre kontakty z lokalną prasą - na wszelki wypadek :D
    • Gość: Podatnik Re: kontrola w urzędzie skarbowym IP: *.acn.pl 09.10.03, 23:26
      Powinieneś mieć ze sobą kwity na odliczenia, których dokonałeś oraz oczywiście
      informacje o przychodach za ub. rok. Jeśli korzystałeś z ulgi remontowej mogą
      zahaczyć o dowód własności twoejgo mieszkania. Przygotuj się na parę godzin
      przesłuchania i ręcznego sporządzania protokołu, który następnie powinieneś
      dokładnie sczytać przed podpisaniem.
      • Gość: adam Re: kontrola w urzędzie skarbowym IP: *.blt.pl / *.blt.pl 10.10.03, 08:26
        Gość portalu: Podatnik napisał(a): Przygotuj się na parę godzin
        > przesłuchania i ręcznego sporządzania protokołu, który następnie powinieneś
        > dokładnie sczytać przed podpisaniem.

        To miałeś wybitnego pecha lub być może, problemy z udokumentowaniem ulg.
        Ja miałem kontrole w U.S. we Wołowie, kontrolowali firmę a innym razem
        rozliczenie roczne i ulgi, trwało to bardzo krótko, ale miałem wszystko
        uporządkowane, podliczone tz. czarno na białym. Życzyłbym każdemu takiego
        spodkania z pracownikami U.S.
        pozdr.
        • Gość: Podatnik Re: kontrola w urzędzie skarbowym IP: *.acn.pl 10.10.03, 22:21
          No cóż, może w Wołowie US działa frontem do podatnika, moje przygody
          (kilkakrotne!) miały miejsce w Warszawie i za każdym razem przebiegały W
          OPARACH ABSURDU. Wymienię tu:
          - oglądanie pod światło każdego rachunku i innych kwitów związanych z
          odliczeniami (czas średnio 5 minut na rachunek)
          - szukanie na siłę jakiejś mojej przewiny, głupie prośby o dobrowolne
          przyznanie się do winy (oczywiście nieistniejącej!)
          - mataczenie przy sporządzaniu protokołu -ręcznie kaligrafowanego przez kalkę-
          i konieczność wykreślania rzeczy których nie powiedziałem, a które
          wstawił "przyjazny" mi przesłuchujący urzędnik (komisarz skarbowy)
          - wzywanie na przesłuchania z powodu anonimowych donosów "życzliwych" mi ludzi
          - tracenie za każdym razem kilku godzin na owe przesłuchania]
          - wysłuchiwanie podczas przesłuchań rozmówek sąsiednich pań (tyż komisarzy),
          sprowadzających się do usilnego poszukiwania w ustawach "haków" na jakieś firmy

          Po tym wszystkim jestem fanatycznym zwolennikiem podatku liniowego bez żadnych
          odliczeń, zwolnień, kwot wolnych od podatku, PIT-ów itp. itd.
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka