Dodaj do ulubionych

Single dyskryminowani przez banki?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 13:57
A co w tym dziwnego? Gdy dwie osoby biorą kredyt zawsze w razie problemów jednej z nich (długotrwała choroba, szpital) pozostaje ta druga osoba zarobkująca i osiągająca dochody. W przypadku singli takiego "wsparcia" nie ma - stąd też gorsza ocena.

Program "Rodzina na swoim" to zupełnie inna para kaloszy - jest to element prorodzinnej polityki. Trudno więc znów oczekiwać, że osoby które z takich czy innych powodów rodziny nie zakładają będą miały możliwość korzystać z niej.
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Single=sieroty IP: *.chello.pl 23.03.09, 14:19
      jakieś to popier..lone

      Rodziny nie ma??
      • Gość: Zemunski Klan Re: Single=sieroty IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.03.09, 19:08
        No nie ma, w końcu, wyobraź sobie debilu, nie każdy/każda wpadł w wieku 17 lat,
        narąbany jak świnia w kiblu na wiejskiej potańcówie i potem wziął ślub z tej
        okazji...
    • dar61 Lobbing w singlu czy deblu 23.03.09, 14:50
      [... w ramach program "Rodzina na swoim" budżet dopłaca przez osiem
      lat mniej więcej połowę odsetek ...]

      O co taki hałas!
      Przecież akcja rządowa "Rodzina na swoim" budżet jest dla RODZIN
      właśnie!

      Trzeba się, o samotnicy, grupować - po dwóch/ dwoje/ więcej - i
      LOBBOWAĆ w tych bankach.
      Co to jest intercyza, nie przypomnę.
      • Gość: kuba powiatowy Re: Lobbing w singlu czy deblu IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 15:25
        singiel jak kaleka emocjonalna nie jest tak wartościową cześcią
        społeczeństwa jak dorosły człowiek mający swoją, własną rodzinę.

        Już wyjaśniam dlaczego. Do pewnego wieku np. 25 lat przeciętny
        człowiek nie jest w pełni dojrzały emocjonalnie. Po 30 roku życia
        już powinien być dojrzały w sensie społecznym, powinien być w stanie
        założyć własną rodzinę. Jeżeli tego nie robi, to nasuwają się
        naturalne pytania. Dlaczego?

        Własna rodzina to dla banku świadectwo pewnych zobowiązań, które są
        dowodem odpowiedzialnośći. A każdy logicznie myślący człowiek woli
        pożyczyć swoje pieniądze komuś odpowiedzialnemu nie tylko za siebie,
        ale za własną rodzinę.

        Ja wolę pożyczyć moje 1000 zł nudnemu księgowemu, głowie rodziny, z
        dwójką dzieci niż np. tzw."nizależnemu singielkowi" po 40-tce, który
        zawodowo wchodzi bez zabezpieczenia na najwyższe budynki świata.
        • pe1 Re: Lobbing w singlu czy deblu 23.03.09, 17:52
          Gość portalu: kuba powiatowy napisał(a):

          > singiel jak kaleka emocjonalna nie jest tak wartościową cześcią
          > społeczeństwa jak dorosły człowiek mający swoją, własną rodzinę.
          >
          > Już wyjaśniam dlaczego. Do pewnego wieku np. 25 lat przeciętny
          > człowiek nie jest w pełni dojrzały emocjonalnie. Po 30 roku życia
          > już powinien być dojrzały w sensie społecznym, powinien być w stanie
          > założyć własną rodzinę. Jeżeli tego nie robi, to nasuwają się
          > naturalne pytania. Dlaczego?

          A jeśli na przykład jest homo to co ma zrobić? Unieszczęśliwić jakąś drugą osobę
          płci przeciwnej brnąc w zakłamane małżeństwo?

          W Polsce prawo nie zezwala na zakładanie związków partnerskich osobom
          homoseksualnym, bo większość parlamentarzystów (i spora część społeczeństwa)
          uważa, że to jakiś "przywilej". Oto jeden z przykładów, gdzie istnienie takiego
          rozwiązania prawnego jest potrzebne jak cholera.
        • em_obywatel Pomyslales o czym mowisz? 23.03.09, 18:09
          Pomyslales o czym mowisz? A moze ktos chce najpierw miec warunki do zalozenia
          rodziny i potema ja zakladac? Moze ktos sie chce ozenic dopiero wtedy kiedy
          bedzie mial miszkanie?
          Nie wierze w wiecznych singli. Sa po prostu ludzie ktorzy najpierw przygotowuja
          sobie zycie, zeby pozniej nie mieszkac z dzieckiem i rodzicami w M4 w bloku.
        • Gość: kamcio Re: Lobbing w singlu czy deblu IP: *.aster.pl 23.03.09, 18:54
          powiatowy
          > Już wyjaśniam dlaczego. Do pewnego wieku np. 25 lat przeciętny
          > człowiek nie jest w pełni dojrzały emocjonalnie. Po 30 roku życia
          > już powinien być dojrzały w sensie społecznym, powinien być w stanie
          > założyć własną rodzinę. Jeżeli tego nie robi, to nasuwają się
          > naturalne pytania. Dlaczego?

          Może dlatego, że jest na tyle odpowiedzialny, że nie seksi się bez gumy i nie jest "zmuszony" - w razie "problemu" - do szybkiego "zakładania rodziny".
    • Gość: Agnieszka Single dyskryminowani przez banki? IP: *.scansafe.net 23.03.09, 15:24
      Instytucje, które dyskryminują singli strzelają sobie w stopę, bo to
      jak ignorować potężnego klienta z dużą siłą nabywczą. Czy to rząd i
      jego program, czy też banki - oczekiwałabym, że takie decyzje będą
      poparte rachunkiem ekonomicznym, a nie poglądami na układanie sobie
      zycia. Zresztą, skąd te poglądy?
      Wszystkie te instytucje przeczą faktom i nie widzą zmian
      socjologicznych: single to bardzo duży sektor ludzi i będzie ich
      jeszcze więcej. Oczekiwanie, że to się zmieni jest przeczeniem
      faktom. Singlowanie nie jest modą, tylko stanem. rzadko nawet bywa
      świadomym wyborem. Głupotą jest myślenie, że jak się im nie da
      kredytu, to może się wreszcie ożenią, bo jak sama definicja mówi,
      single nie mają partnerów. Bardzo by chcieli, ale nie mają, więc
      odmowa udzielenia kredytu nie podziała na nich motywująco.
      Czy są jakieś badania wskazujące na to, że single bankrutują lub nie
      spłacają kredytów bardziej niż zacne, mieszczańskie rodziny?

      Nie wiem, kto wydaje takie decyzje, które nie sa poparte badaniami
      rynku ani choćby konsultacjami z socjologami. Czy to wszystko
      ludzie, którzy wydali się za mąż/pożenili się młodo, bez sensu i
      teraz tkwią w smutnych, pustych małżeństwach?



      • wincenty.wardowski Re: Single dyskryminowani przez banki? 23.03.09, 16:37
        Od kiedy to „potężny klient z dużą siła nabywczą” fatyguje się do
        banku po kredyt? Chyba raczej to banki zabijają się o jego
        pieniądze.

        Mam taką propozycję. W artykule mówi się o pięciomilionowej
        społeczności „pojedynczych ". Zapewne spora część tej armii, jako
        ludzie dobrze wykształceni, pracuje właśnie w bankach, na mniej lub
        bardziej eksponowanych stanowiskach. Niech próbują zmieniać
        procedury przyznawania kredytów na, może trochę mniej mające
        wspólnego z praktyką bankową, ale za to „antydyskryminacyjne”.
        Ciekaw jestem wyników.
        • ready4freddy Re: Single dyskryminowani przez banki? 23.03.09, 18:26
          duza sila nabywcza nie musi oznaczac, ze masz w kieszeni/na koncie sume
          pozwalajaca na nabycie nmieszkania za kilkaset tysiecy PLN za gotowke od reki,
          to chyba logiczne? kredyt tak czy siak wziac trzeba.
      • Gość: d Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.isw.intel.com 23.03.09, 17:59
        skad pomysl na stwierdzenie: "Bardzo by chcieli, ale nie mają, [...]"? Wielu singli absolutnie nie chce miec partnera wiec nie dokonuj osobistych projekcji na cala grupe spoleczna.



    • Gość: rewers Single dyskryminowani przez banki? IP: *.mgsp.pl 23.03.09, 17:59
      jestem singlem i mowie wam, ze nigdy , ale to nigdy nie mialem problemow z
      braniem kredytow( w tym hipotecznego). uwazam , ze problem jest wyssany z palca
      a nawet z 4 liter. twierdze, ze jest wrecz odwrotnie. to malzenswa maja wiecej
      klopotow w zdobyciu kredytu. a tym zalosnym "programem" rodzina na swoim bym
      sobie nie zawracal glowy. kolejny chwyt propagandowy. jak zabraknie kasy w
      budzecie to naiwniacy co wierza panstwu znow zostana na lodzie
      • ready4freddy Re: Single dyskryminowani przez banki? 23.03.09, 18:32
        piszesz o sytuacji "do wczoraj", rynek kredytow dosc drastycznie sie ostatnio
        zmienil.
        • Gość: rewers Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.mgsp.pl 23.03.09, 18:36
          zgadza sie. bo tylko do "wczoraj" a wlasciwie do 2005r warto bylo brac kredyty
          hipoteczne. teraz to akt braku rozwagi, bez wzgledu na stan cywilny
          • ready4freddy Re: Single dyskryminowani przez banki? 23.03.09, 19:43
            to prawda, ale z drugiej strony nizsze raty kredytow i spadek cen mieszkan moga
            zachecic do takiej decyzji wlasnie teraz. ze ryzykowne? a kredyt na 30-40 lat to
            niby nie jest? :)
            • Gość: Misiek Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.as.kn.pl 23.03.09, 21:21
              Teraz to wlasnie jest dobry moment na branie kredytu i kupno mieszkania.

              Szkoda, ze place podatki jak wszyscy a pieniadze sie rozdaje jak zwykle.

              Co za kretyn wymyslil to, ze 1 osobie latwiej splacac kredyt niz przez 2 osoby
              ?. I dla tych 2 osob, ktorym latwiej jest uzyskac wieksze zarobki - doplaca sie
              jeszcze ze wspolnej kasy.

              Ja mam rzad w d... wezme kredyt we frankach albo euro. Jak tam im smierdza moje
              pieniadze, to postaram sie ograniczyc z ich iloscia jak bede placic podatki.

              Mnie za to ciekawi - czy ten projekt jest zgodny z konstytucja - bo mi sie
              widaje, ze nie bardzo.
    • Gość: felicja22 Single dyskryminowani przez banki? IP: 83.137.253.* 23.03.09, 18:19
      Z jednej strony moge zrozumiec stanowisko bankow do osob samotnych,
      ale czy osoby, ktore maja na tyle charakteru, aby sie oprzec
      stereotypom spolecznym i probuja zyc zgodnie ze swoim wlasnym
      sumieniem, a nie oczekiwaniami otoczenia nie maja prawa do zycia w
      godnych warunkach. Czasem bycie samotnym nie jest wynikiem
      nieudolnosci jednostki, ale sprawa wyboru.
      Na pewno wygodniejsze jest stwierdzenie, ze osoba samotna, to ta,
      ktora jest w jakis sposob niedostosowana, bo podstawowym obowiazkiem
      jest przyczynienie sie do przedluzenia gatunku, ale nawet w
      przyrodzie nie z kazdego kwiata jest owoc, wiec nie mozna nic robic
      na sile.
      Mam nadzieje, ze rzad zrobi cos z tym faktem, poniewaz bardzo duza
      liczba ludzi jest poprostu bardzo krzywdzona, a przyczynia sie nie
      mniej dla dobra tego kraju.
    • Gość: krawat A ja jestem singlem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 18:20
      ...i dostałem kredyt bez problemu :)
      Nie ma co generalizować, bo każda sytuacja jest inna.
      Dla banku liczy się czy mam kasę, a nie ile mam dzieci i na co żona wydaje...
    • Gość: bp eee tam, bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 19:11
      Jestem singlem, kredyt hipoteczny dostałem kilka lat temu bez wielkich problemów
      (wówczas takich kredytów nie dawano na gębę). Kredyt na samochód załatwiony w
      ciągu jednego dnia (to już w okresie gdy raczej kredytów nie dawano). Problem
      miałem z kredytem konsumpcyjnym, bo nie było czasu, żeby podjechać do banku i
      złożyć podpis. Dwa konta debetowe założone bez problemów. Marże banku w na
      dolnym poziomie widełek. Tak na prawdę wszystko zależy od stanu ROR czy rachunku
      z działalności gospodarczej i miesięcznych wpływów na te konta.
    • Gość: Paolllo Single dyskryminowani przez banki? IP: 217.116.101.* 23.03.09, 19:41
      W lutym tego roku dostałem bez mrugniecia okiem kredyt hipo we frankach. Jestem singlem, kupiłem mieszkanie na wtórnym z lat 70. Fakt- centrum miasta w zadbanym budynku. Ale nikt mi nie kręcił nosem że nie mam żony czy innej kukły albo pajaca. Po prostu trzeba iśc do przyzwoitych banków. Pozdrawiam wszystkich odważnych w życiu (czyt. singli)!!
      • Gość: ja Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.olsztyn.mm.pl 23.03.09, 19:56
        tez mi sie wydaje ze dziennikarzyny nie maja o czym pisac

        kredyt mieszkaniowy jako singiel w 2005 dostalem bez problemu (od
        pol roku zreszta juz go nie ma, jak franek byl po 2 zety to nie bylo
        na co czekac tylko splacac przed terminem)

        teraz mam rodzine i de facto moje zarobki sa nieco mniejsze niz
        wowczas (corke ma 0,5 roku i nie dorzuca sie do domowego budzetu a
        zona jest nauczycielka wiec pensja starcza na kosmetyki i paliwo do
        jej samochodu:)

        jako singiel jedynym "zmartwieniem" jest pytanie gdzie wyjechac na
        urlop czy jaka bryczke kupic:) majac rodzine wydatkow jest nieco
        wiecej (i to tzw. "sztywnych") wiec teza tego artykulu jest silnie
        kretynska
        • Gość: Misiek Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.as.kn.pl 23.03.09, 21:29
          Sam sobie odpowiedziales. W 2005 roku.

          Teraz wierz mi o kredyt znacznie trudniej - walcze juz z bankiem 6 tyg i mimo
          dosc wysokich zarobkow caly czas kreca nosem.

          I wbrew pozorom singiel ma wieksze problemy. Nie dosc, ze musi osiagnac wysoka
          zdolnosc kredytowa i tego nie da sie zrobic latajac za laskami :).

          Zostaje sobie znalesc jakas dziewuche i wtedy leciec zebrac o pieniadze od rzadu
          (nawiasem mowiac te co i tak kosza z mojej pracy). Albo douczac sie i wiecej
          zarabiac - kosztem siedzenia w domu i douczania sie.

          Rzad wykancza po prostu myslacych inaczej - co najpierw chca miec pozycje
          zawodowa, wlasne mieszkanie i wtedy czas na malzenstwo. Ale nie - musi byc tak
          jak rzad sobie wymyslil ...

          A co do bryczki to jezdze 15 letni autem i zbieram pieniadze na mieszkanie -
          taki jest moje jedyne zmartwienie ... cholera ... autor mysli, ze leze sobie na
          plazy i pije drinki - takie to zycie singla :).
    • Gość: missju Single dyskryminowani przez banki? IP: *.acn.waw.pl 23.03.09, 20:08
      Ja się bankom nie dziwię. Są to swojego rodzaju "firmy" zarabiające
      pieniądze i pożyczając je nam, muszą skalkulować jakie jest związane
      z tym ryzyko. Pożyczając pieniądze osobie samotnej, w razie
      jakichkolwiek problemów tej osoby (choroba, utrata pracy), mają
      mniejszą możliwość odzyskania pieniędzy niż pożyczając pieniądze
      małżeństwu, gdzie prawdopodobieństwo choroby czy uraty pracy przez
      obojga jest wielokrotnie mniejsze. Żona, mąż są pewnego
      rodzaju "żyrantem" stanowiącym zabezpieczenie spłaty pożyczki.
      Ponadto liczba osób mogących pomóc osobie samotnej (rodzina,
      znajomi) jest znacznie mniejsza niż w przypadku dwóch. Oczywiście
      uogólniam, gdyż jestem pewien, że np. w przypadku osoby samotnej
      zarabiającej 20tys./msc i chcącej wziąc kredyt na 2 tys./msc, bank
      chętniej pożyczy i zaproponuje lepsze warunki niż w przypadku
      małżeństwa zarabiającego 4tys./msc i chcącego wziąć kredyt w takiej
      samej wysokości. W tym drugim przypadku, prawdopodobieństwo straty
      jest więsze. Niestety w większości przypadków jest tak opisywałem
      wcześniej. Bank nie ma (na szczęście) możliwości prawnej na dokładne
      i dogłębne sprawdzenie stanu naszego zdrowia, sytuacji materialnej
      naszej rodziny, naszych perspektyw rozwoju itp. itd. i uogólniając
      przyjmuje zasadę, że małżeństwo jest w stanie spłacać pożyczkę
      łatwiej niż osoba samotna. Mnie wydaje się to logiczne. Nawet w
      organizacjach charytatywnych (które mają znacznie większe możliwiści
      bliższego poznania danej osoby) istnieją zasady przyznawania pomocy
      osobom, które w jak najlepszy sposób ją wykorzystają, dając sobie i
      społeczeństwu jak najwięcej korzyści. Niestety pomóc wszystkim się
      nie da.
      Zdaje mi się również, że duża część osób wypowiadających się, nie
      rozumie założeń programu "Rodzina na swoim". Wielu z Was ma za złe
      rządowi, że program nie dotyczy singli. Niestety, czy się to komuś
      podoba czy nie, rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa.
      Podstwawowym zadaniem państwa, będącego sposobem organizacji tegoż
      społeczeństwa, jest jego utrzymanie, sprawienie by przetrwało. I
      niestety, to nie single, a rodziny sprawiają, że społeczeństwo może
      przetrwać, wydając na świat potomstwo. Oczywiście znów należy
      zaznaczyć, że uogólniam, gdyż znani mi są z życia, jak również z
      literatury single w stylu "Don Juana", którzy w sposób ponad
      przeciętny przyczyniają się do wzrostu populacji :P Jednakże ten
      program, podobnie jak "becikowe" ma w pewien sposób "promować" i
      pomagać ludziom chcącym założyć rodzinę, czyli zapewnić
      społeczeństwu przetrwanie, szczególnie w syuacji naszej, gdzie
      niestety z roku na rok jest nas coraz mniej. Oczywiście, założenie
      rodziny nie równa się spłodzeniu potomstwa, ale znów uogolniając,
      tak zazwyczaj jest, a możliwość kupienia mieszakania taniej, które
      stanowi często pierwszy krok do założenia rodziny, temu sprzyja. Nie
      chcę się wypowiadać co do związku tego programu z utrzymywaniem
      niebotycznie wysokich cen mieszkań w Polsce i wspomaganiu
      developerów, gdyż sam mam wątpliwości w tej sprawie. Myślę jednak,
      że same założenia są słuszne (pomoc chcącym założyć rodzinę).

      Na koniec. Sam jestem singlem, pragnącym w przyszłości założyć
      rodzinę.

      Pozdrawiam.
      • Gość: ttt Re: Single dyskryminowani przez banki? IP: *.ists.pl 26.03.09, 02:43
        ja sie bankom dziwie. pozyczajac pieniadze 1 osobie majacej zdolosc kredytowa
        mniej ryzykuja (maja zabezpieczenie kredytu). pozyczajac malzenstwu z 2 dzieci w
        przypadku powaznej choroby lub smierci malzonka, zgodnie z panujacymi zasadami
        (a te banki jak rozumiem gloryfikuja) glownego zywiciela rodziny nie maja
        praktycznie szans na odzyskanie pieniedzy + problem (trzeba zlicytowac
        mieszkanie samotnej matki z 2 dzieci)
        • jan-w Re: Single dyskryminowani przez banki? 26.03.09, 08:20
          Człowiek mający ustabilizowaną sytuację (także rodzinną) jest bardziej
          wiarygodny. Ojciec rodziny np nie bierze udziału w śmiertelnie niebezpiecznych
          wyścigach na żużlu.
    • Gość: M. Single dyskryminowani przez banki? IP: 83.238.103.* 24.03.09, 08:56
      Mój poprzednik to ładnie wyjaśnił. Program "Rodzina na swoim" ma
      pomóc w założeniu/wychowaniu rodziny. A nie pomóc wszystkim, w
      szczególności osobom, które nie potrafią/nie chcą brać za nic i
      nikogo odpowiedzialności. Wbrew ostatnim "modom" to rodzina jest
      przyszłością. Single z natury wymierają samotnie.

      Należy też zrozumieć różnicę. Dla poprawności mówi się, że każda
      osoba samotna to singiel. Ale singiel to tak naprawdę osoba, która
      nie jest w stałym związku i nie chce w nim nigdy być. Reszta to
      stary kawaler/panna/rozwodnik. Do których i ja należę. Ale nie
      oszukuję się. Jeśli założę rodzinę, należy się cieszyć, że jest
      program ją wspierający. Jeśli nie, to znaczy, że nie umiem lub nie
      chcę jej założyć. A należy pomagać tym, którzy się znaleźli w
      niedogodnej sytuacji nie z własnej winy. Nieudacznikom nie warto.
    • Gość: rodzinny A "rodzina na swoim" obejmie dwóch/ie ped...? IP: *.acn.waw.pl 26.03.09, 16:16
    • Gość: UK raina Single dyskryminowani przez banki? IP: *.4web.pl 03.04.09, 11:04
      a mnie nie interesuja kredyty :)
      sam wole lupic :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka