Dodaj do ulubionych

czy ktoś był w podobnej sytuacji? prosze o pomoc

02.10.09, 13:07
Odeszłam od męża 3 tygodnie temu. Powód:dużo pił,a po alkoholu, krzyczał na
mnie i byle drobnostka była powodem by mnie obrażał. Po ostatniej awanturze,
po której krzyczał, że mnie zabije, dusił i szarpał na oczach 3 letniego
dziecka wyprowadzałam się z domu (mieszkaliśmy w domku z jego rodzicami, u
których nie miałam niestety wsparcia).Zaznaczam, że to nie była moje pierwsza
próba odejścia - poprzednio sytuacja była podobna, tylko nie dochodziło do
szarpaniny i jak to określił mój mąż "trzymania mnie mocniej za rękę".
Ostatnio tez spotykał się z innymi kobietami, a teraz jak twierdzi nie robi
już tego. Byliśmy nawet u psychoterapeutki, ale prawdę powiedziawszy nie
odniosło to dobrego skutku. Teraz zaczął się znowu ten sam schemat:
przyjeżdża, przeprasza, mówi, że kocha mnie nad życie, że wszystko da się
naprawić. Dla dobra dziecka, które cierpi na naszym rozstaniu powinniśmy
spróbować i powinnam dać mu ostatnią szansę. Zapisał się do psychiatry i chce
wziąć L4 w pracy, bo nie potrafi się na niczym skupić (jest policjantem). Nie
chciałabym żeby ktoś pomyślał, że jestem wredną "babą", ale moim zdaniem to
tylko gra z jego strony, doskonałe aktorstwo zasługujące na Oskara. Na razie
złożyłam pozew o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, bo uważam, ze powinno
mieć jak najbardziej kontakt z ojcem, ale on chciałby go brać codziennie, a
dziecko po wizytach u niego pyta się mnie dlaczego nie kocham już taty,
dlaczego nie chcę wrócić do naszego wspólnego domu. na razie za wcześnie na
sprawę rozwodową, ale mam do was pytanie: jak Sąd może zinterpretować jego
zachowanie teraz tj. leczenie psychiatryczne i załamanie? czy to może być dla
mnie niekorzystne. Zaznaczam, że było wiele ciężkich chwil, które przeżyłam,
ale o których nie chciałabym tutaj pisać. dziękuje
Obserwuj wątek
    • nadia3008 Re: czy ktoś był w podobnej sytuacji? prosze o po 02.10.09, 13:16
      Kobieto uciekaj. Wiem, co to jest alkoholizm, i jak oni potrafia
      grac przy ludziach, a w domu jest koszmar. Mój mąż co prawda nie
      pije od jakiegoś czasu, jak twierdzi dla mnie, ale znęcał sie
      psychicznie i równiez sie wyprowadziłam. Chcę złozyc pozew, choc
      jeszcze sie waham, bo nadal go kocham, ale juz przestaje się łudzić,
      ze on sie zmieni. TY TYM BARDZIEJ POWINNAŚ oszczędzić dziecku widoku
      pijanego ojca i scen jak z horroru. Wiem, ze ci ciężko, bo sama
      jestem w rozsypce. JESTEM Z tOBĄ.Przytulam.
    • kicia031 Re: czy ktoś był w podobnej sytuacji? prosze o po 02.10.09, 13:24
      Powrot mozesz rozwazac, gdy pan podejmie terapie AA.
    • nadia3008 Re: czy ktoś był w podobnej sytuacji? prosze o po 02.10.09, 13:49
      Mój mąż podjął terapie aa i nadal ponizał mnie psychicznie wie z
      własnego doświadczenia wiem, ze najlepsza jest indywidualna terapia
      i to długoletnia, zeby cos poskutkowało. Tylko czy bedziesz miec
      siłe. ja nie mam...
    • majkel01 Re: czy ktoś był w podobnej sytuacji? prosze o po 02.10.09, 18:03
      > jak Sąd może zinterpretować jego
      > zachowanie teraz tj. leczenie psychiatryczne i załamanie? czy to może być dla
      > mnie niekorzystne. Zaznaczam, że było wiele ciężkich chwil, które przeżyłam,
      > ale o których nie chciałabym tutaj pisać. dziękuje


      sąd może (ale wcale nie musi) np. zwrócić się np. do biegłego psychiatry o
      wydanie opinii co do stanu zdrowia męża i zbadanie czy jego schorzenie (bo
      psychiatra to już lekarz) komuś zagraża (np. czy może zostawac z dzieckiem sam).
      Może się np. okazać że kontakty powinny być wyłącznie w twojej obecności, albo
      powinny być ściśle ograniczone czasowo. Wszystko zależy od tego co mu dolega,
      czy jego stan jest zależny od zażywania leków itd.
      • bogi81 majkel01 02.10.09, 18:15
        Wiesz zadając te pytanie myślałam bardziej o tym, że Sąd może mnie obarczyć winą
        za jego stan, bo to po moim odejściu on zaczął się leczyć. Myślałam też, że Sąd
        podczas sprawy rozwodowej (do której jeszcze bardzo daleka droga) może nie
        przychylić się do wniosku o rozwód. Sąd może też źle zinterpretować moje
        zachowanie tj. ja jestem uparta i nie chcę wrócić do męża, który dla dobra
        rodziny zaczął się leczyć. Co o tym myślisz?

        • majkel01 Re: majkel01 02.10.09, 20:21
          sama napisałaś że odeszłaś z powodu alkoholizmu męża i awantur przez niego
          wywoływanych. Musisz w razie potrzeby udowodnić przed sądem. Nie ponosi bowiem
          winy małżonek który wyprowadza się z domu by ochronić siebie i dziecko przed
          negatywnym zachowaniem drugiego małżonka.
          Leczenie może być poczytywane na plus. W końcu to że ktoś chce się zmienić może
          świadczyć o chęci pozytywnej przemiany w celu kontynuowania związku.
          Trudno powiedzieć co sąd wybada w tej sprawie, ale nawet sprzeciw męża nie
          wyklucza orzeczenia rozwodu. W końcu alkoholizmem i awanturami sam do tego stanu
          doprowadził uprzednio. To że teraz chce wrócić wcale nie znaczy że drugi z
          małżonków również ma na to ochotę, a wystarczy jednorazowe zawinienie by
          małzonek ten całkowicie stracił zaufanie do drugiego małżonka.
          Reasumując: wszystko w sprawie jest możliwe. Orzeczenie rozwodu, bardzo
          prawdopodobne. Trzeba tylko umiejętnie wykorzystać sytuację na swoją korzyść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka