Dodaj do ulubionych

jeszcze mąż i jego opowieści

09.10.09, 09:21
ręce opadają. Sam się wyniósł z domu (z resztą po raz drugi), a
teraz w żywe oczy mi mówi, że został wyrzucony i że nie on się
chciał rozchodzić (rozwodem straszył przez 2 lata przy każdej
kłótni). A najgorsze, że patrząc na niego, z przerażeniem widzę, że
on naprawdę wierzy w to co mówiuncertain Staram się olewać, ale rzygać mi
się chce jak słyszę takie teksty. Liczył, że jak zwykle będę go
prosić, żeby wrócił i się przeliczył...bo mi się już nie chce po
prostu i szczęśliwa jestem, że mam święty spokój. Z dzieckiem nie
robię żadnych problemów, jak przychodzi jestem spokojna, normalnie z
nim rozmawiam, ale jego postawa pokrzywdzonego doprowadza mnie do
szału.
Obserwuj wątek
    • nadia3008 Re: jeszcze mąż i jego opowieści 09.10.09, 09:29
      Manipulacja po raz kolejny. Boże jak wiele jest takich
      beznadziejnych typów. Nie masz co się zastanawiać, co mówi, bo oni
      sami chyba nie wiedzą. Ja jestem na skraju, wykończona psychicznie,
      muszę się ratować, ale jakos mi to nie wychodzi... Trzymaj się.
    • malgolkab Re: jeszcze mąż i jego opowieści 13.10.09, 21:13
      tak się zastanawiam czy to taka strategia czy jemu naprawdę tak sie
      pomieszało, że sam wierzy w to co mówi. W każdym razie teraz
      stwierdzam niech sobie mówi, nie mieszkam już z nim i nie muszę tego
      słuchaćsmile a to, że ktoś w to uwierzy, to jego sprawa...
      • scindapsus Re: jeszcze mąż i jego opowieści 13.10.09, 22:59
        To pewnie klon mojego exa.
        • malgolkab Re: jeszcze mąż i jego opowieści 13.10.09, 23:06
          no, mój miał przede mną żonę już, ale to nie tysmile
          • lampka_witoszowska Re: jeszcze mąż i jego opowieści 13.10.09, 23:09
            aaaa, to inaczej, już miałam wcześniej o kolejnym klonie pisać, ale
            skoro miał wcześniej juz żonę i takie poczucie krzywdy mu rozkwita
            przeogromne i jaskrawe, to Ty jestes mną smile
            ile to cżłowiek jeszcze nie wie o bliźnich... smile
            • malgolkab lampko 14.10.09, 10:15
              niektórzy pecha mają po prostu : ideał chodzący, a na same złe
              kobiety trafia...i jak sobie radziłyście z tymi opowieściami i
              obrazą o wszystko? kontakt musimy mieć, bo jest dziecko, a w tej
              kwestii akurat nie będę mu ograniczać.
              • lampka_witoszowska Re: lampko 14.10.09, 14:13
                u nas obraza była wczesniej, gdy ja swięcie wierzyłam, że rozmowa
                wszystko wyjasni, zawsze, bo są dwie osoby chętne się zrozumieć
                - i tej obrazy przeskoczyć zwykle nie mogłam

                potem postanowił się rozwieść, więc olałam i jego, i jego obrazę,
                więc mialam cudne rycie berecika, że ja kolejna zła kobieta byłam,
                miałam też jego zmiennośc nastrojów jak przy dużej częstotliwości
                pms - a potem wszystko szczęśliwie się skończyło, sprzedaliśmy
                chałupę i kupiłam mieszkanie smile

                jak najbardziej ma kontakt z dzieckiem - i ma mieć, bo dziecko jest
                zadowolone - tatus ma ograniczone prawa rodzicielskie, bo nie było
                możliwości porozumieć się w żadnej, najmniejszej sprawie, a do
                naszego domu (mojego i Młodej) nie ma wstępu
                jak dziecko chore, to spotkanie sobie może przełożyć, proszę bardzo
                - ten dom jest jakoś tylko nasz, i w moich oczach, i dziecka

                jak muszę go o czymś powiadomić w kwestiach, gdzie ma prawo wyrazić
                zdanie, to mailem lub smsem - tym bardziej, że jak rozmawiałam z nim
                o zdrowiu Młodej, to w przypływie waleczności udaje, że nie był o
                niczym informowany smile
                jak odwołuje spotkanie, to bardzo uważa, żeby nie smsem ani
                mailem smile))
                • malgolkab Re: lampko 14.10.09, 22:05
                  nieeeeeee, to naprawdę klon, albo bliźniak rozdzielony po urodzeniu.
                  nie wierzęsmile
                  • lampka_witoszowska Re: lampko 14.10.09, 23:32
                    tak czułam: jestem Tobą, a Ty mną... smile
                    a może powielamy w jakiś roszadach te samą historię?
    • martuha2 Re: jeszcze mąż i jego opowieści 14.10.09, 17:12
      o mój Boże, mój mąż ma to samo, jakieś historyjki sobie wymyśla, że np. z kimś
      rozmawiał, coś widział, a jak pytam osobę która niby coś mu powiedziała, to ta
      osoba twierdzi, że nie było nigdy takiej rozmowy.
      Poza tym jesteśmy małżeństwem od 3,5 roku, tylko cywilny, bo on miał już żonę i
      ślub kościelny z nią. On od ponad 2 lat straszy rozwodem, wymyśla w/w historie i
      sytuacje, straszy że wyjedzie na drugi koniec Polski i że ani grosza mi nie da,
      no i że córkę mi zabierze.

      I żyj z takim...
      • malgolkab martuha 14.10.09, 22:01
        mój z pierwszą żoną unieważniał kościelniesmile wtedy latał co chwilę,
        teraz jak ze mną się rozstał znów w każdą niedzielę przy ołtarzu w
        ławeczce...z rodzicami oczywiście, a przez ostatnie 9 lat był w
        sumie 5 razy może.
    • bogusiamaria Re: jeszcze mąż i jego opowieści 14.10.09, 21:23
      Hey!!
      Moim zdaniem te opowieści to niejednokrotnie ostatnie próby kontrolowania sytuacji..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka