Dodaj do ulubionych

temat bez końca:(

30.10.09, 09:53
Mam 28lat,dwie Sliczne małe Dziewczynki i chcę się rozwieśc .
Ale czasem jak czytam to co piszecie jak to się odbywa to jestem
przerażonasad
Sytuację mam kiepską teraz mieszkam z tesciami nie mam dokąd isc z
Małymi,czy jesli bym wynajeła mieszkanie to sad może mi odebrac
Dzieci za to że nie mam stałego miejsca zamieszkania?
Obawiam sie tego a właściwie jestem pewna że mąż jak i tescie zrobią
wszystko aby mi odebrac Małe a ja bym tego nie znisłasad
Mam tylko Je i nie wyobrażam sobie życia bez nich,tu gdzie teraz
mieszkamy to wszystko należy do męża bo zostało mu to zapisane przez
rodziców,ja z Małymi nie jesteśmy nawet tu zameldowane a mieszkamy
tu juz 7lat.
To co ważne ,to teście kiedy zapisywali "majątek" my byliśmy juz po
slubie ,a zrobili tak bo powiedzieli ze "wrazie czego to ona nic nie
dostanie" co do tej pory jest mi ciągle mówione ze tu nic nie jest
moje i ja się z tym w pełni zgadzam,tylko że skoro on ma dom
pieniądze a ja nie mam nic czy w takiej sytuacji sąd nie uzna że to
on powinien opiekowac się dziecmi ze względu na lepsze warunkisad
obawiam się że tu gdzie mieszkam a podkreślam ze na wsi ,gdzie się
ludzie wszyscy znają a ja tu przyszłam ,nie będą mnie popierac i
pewnie mówic w sądzie na moją korzyśc ,z jednej strony mieszka ich
rodzina z drugiej koleżanka mojej teściowej wątpie aby ktos z nich
wstawił się za mną.
A ja mam wszystkiego już dosyc tych wyzwisk,ciągle to ja jestem ta
zła nierób,leń,szmataitp.
teraz szukam nowej pracy ostanio pracowałam przez prawie dwa lata w
sklepie chemicznym,udało mi się zarobic na nowe łóżko dla mnie i
nowego dla Dziewczynek kupiłam pralke nowy telewizor ,komputer z
którego teraz piszę smileoczywiście to wszystko na raty a oni mi mówią
ze jestem nie zaradna ze leń.
Ze nie umiem opiekoweac się Małymi,ale to ja od początku sama je
karmiłam, kąpałam, ubierałam ,czytałam ,bajki ..
a kiedy raz jedna z Małych się rozchorowała a ja nie dostałam
wolnego w pracy to usłyszałam "o proszę jaka kochająca mamusia się
znalazłasad"
ale ja nie zostawiłam jej samej zresztą jak rano wychodziłam czuła
się dobrze,mówię to bo jestem pewna że oni takimi opowiadaniami będą
się kierowac że ja zostawiłam Małą ale już nie wspomną że byłam
wtedy w pracy.
Jak ja mam to zrobic żeby wreszcie uwolnic się od nich,
i byc szczęsliwym człowiekiem patrząc jak moje Małe rosną.






Obserwuj wątek
    • eutherpe Re: temat bez końca:( 30.10.09, 10:09
      Ewko-dobrze,ze już podjęłaś jakąś decyzję. Teraz tylko trzeba się mądrze i
      spokojnie zastanowić co dalej. A masz rodzinę, w razie czegokolwiek mogłabyś na
      nia liczyć?I nie wierz w te brednie wypowiadane przez teściów. To patologia.I to
      oni maja problem!Głównie!
      • ewkalukasik Re: temat bez końca:( 30.10.09, 10:18
        Mam Mamę ,Ojciec nie żyję od 13lat ,mam jeszcze trzech młodszych
        Braci i jedną Siostrę też młodszą..Mama wychowuje jeszcze córeczkę
        mojej Siostry starszej która umarła rok po jej narodzinach .
        Nie mogę do nich isc i tak już mają wystarczająco ciężkosad
    • ewkalukasik Re: temat bez końca:( 30.10.09, 15:47
      W jaklich przypadkach zdaża się że ojcu przysługiwane są prawa do
      opieki nad Dzieci a odbierane matce?
    • tricolour W Polsce to rzecz wyjątkowo rzadka... 30.10.09, 15:51
      ... musiałbyś być patologiczną wręcz matką. W zasadzie tylko ewidentna
      szkoda dziecka może być powodem sądowego odebrania dziecka matce.
      • wiosenka.pl a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 16:26
        Współczuję Ci bardzo, chociaż nie wiem, co Ci napisać. Nie martw się
        na zapas, że Ci dzieci odbiorą, to nie takie proste, niemniej szara
        rzeczywistość po odejściu może być bardzo szara, kiedy nie ma sie
        dachu nad głową i finansowo jest kiepsko. Podstawa to znalezienie
        kogokolwiek, kto da Ci wsparcie, wzmocni, pomoże uwierzyć w siebie.
        Nie daj się zastraszyć.

        Zawsze przy takich wypowiedziach, dochodzę do wniosku, że jednak
        majątek po rozwodzie powinien być też w jakiś sposób przydzielany
        dzieciom (choć prawnie tak nie jest), w taki sposób, aby zapewnić im
        mieszkanie, jeśli majątek któregokolwiek rodzica na to pozwala.
        • tricolour Majątek to także długi... 30.10.09, 16:33
          ... też byś chciała, by przy rozwodzie długi przechodziły na dzieci?

          Toż to byłby idealny sposób na życie dla wszelkiej maści alkoholików itp.
          • wiosenka.pl dach nad głową 30.10.09, 17:05
            tricolour napisał:

            > ... też byś chciała, by przy rozwodzie długi przechodziły na
            dzieci?

            Nie, nie chciałabym jedynie sytuacji, gdy tatuś mieszka w wypasionym
            domu (bo go dostał w spadku, zakupił przed ślubem), płacił 400 zł
            lub mniej na dziecko i miał wszystko w nosie, a matka mieszkała z
            dziećmi np. w domu samotnej matki i zastanawiała się, jak związać
            koniec z końcem i zapewnić sobie i dziecku dach nad głową.
            • tricolour Zawierając małżeństwo są dwie możliwości... 30.10.09, 17:17
              ... albo sprawy majątkowe sa jasne albo nie są i jest partyzantka.

              W obu przypadkach kandydat ma małżonka może przewidzieć, co się z nim
              stanie: albo będzie normalnie albo partyzantka.
              • salemka1 Re: Zawierając małżeństwo są dwie możliwości... 30.10.09, 17:26
                Tri w jakich przypadkach sprawy majątkowe są jasne przy współwłasności?
              • wiosenka.pl tricolour 30.10.09, 17:29
                nie będę z tobą ciągnąć tego tematu, bo nie ma to większego sensu,
                to pisząca jest w potrzebie, a nie ty.

                tricolour napisał:

                > ... albo sprawy majątkowe sa jasne albo nie są i jest partyzantka.

                Są jasne i ... facet ma gdzie mieszkać, a jego dzieci - nie (no
                chyba że razem z przemocowym czy zapijającym ojcem)


                > W obu przypadkach kandydat ma małżonka może przewidzieć, co się z
                >nim stanie: albo będzie normalnie albo partyzantka.

                Taaak, przewiduje i przyrost naturalny spada do : - 10 smile, bo
                zarabia poniżej średniej i biedny z rodziny

                Może też przewidywać, że stosowne procedury pozwolą mu wcielić w
                życie założenie, że dzieci maja prawo do życia na takim samym
                poziomie, jak ojciec.

                W każdym razie tri, trzymaj się dobrze i delektuj się tym, że
                wszystko przewidziałeś (rozwód też?), dorobiłeś się, nie było
                partyzantki i nie wylądowałeś z dziećmi pod mostem. Finito.
        • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 16:57
          Tak to wszystko jest dla mnie straszne,
          myślę że jestem dobrą mamą staram się jak mogę.
          Ale oni sa bardzo pewni siebie,jak to jego mama ujeła że "ja nie dam
          syna skrzywdzic"
          a mnie można bo pochodzę z biednej Rodziny i nie mam majątku więc
          mną można pomietac,
          więc czasem jak czegoś nie zrobie tak jak on chce to słyszę
          że "zajebe Ci kopa w łeb"sad
          jak ja mam dalej życsad
          • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:02
            Ja nie bardzo rozumiem. Pracujesz czy nie? Bo jeśli pracujesz to chyba
            dorabiacie się jakiś rzeczy wspólnie, z resztą chyba jakbyś nie pracowała, to
            też to co jest zakupione po ślubie jest współwłasnością? Nawet jeśli nie sam
            dom, czy mieszkanie, ale inne rzeczy materialne? Można zawsze wnieść o podział
            majątku chyba?
            Tu pewnie inne osoby sie znają na tym bardziej, ale jakoś tak można chyba
            wymusić jakikolwiek podział.
            • wiosenka.pl Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:19


              salemka1 napisała:

              > Ja nie bardzo rozumiem.
              Czego? Że nie ma, gdzie się wyprowadzić?

              >Pracujesz czy nie?
              No, pracuje, ale domyślam się, że z tego nie wystarczy na wynajem
              lokum i utrzymanie.

              >Bo jeśli pracujesz to chyba
              > dorabiacie się jakiś rzeczy wspólnie, z resztą chyba jakbyś nie
              >pracowała, to też to co jest zakupione po ślubie jest
              >współwłasnością? Nawet jeśli nie sam
              > dom, czy mieszkanie, ale inne rzeczy materialne? Można zawsze
              >wnieść o podział majątku chyba?

              Niby tak, no i co z tego praktycznego wynika na takim etapie, na
              jakim jest załozycielka wątku?


              • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:25
                wiosenko, a cóżeś Ty mnie tak zaatakowała?

                To, że pracuje i wnosi wkład finansowy do małżeństwa właśnie ma, moim zdaniem, o
                tyle do rzeczy, że może sie starać o podział majątku.
                Ja bym może spróbowała ponagrywać jego teksty a już na pewno poszukałabym pomocy
                dla ofiar przemocy, może nie tyle fizycznej, co psychicznej.
                • wiosenka.pl Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:38
                  salemka1 napisała:

                  > wiosenko, a cóżeś Ty mnie tak zaatakowała?

                  Bo jestem dzisiaj w bojowym nastrojusmileSorry.
                  No i tak mi się nasunęło, czy byłaś kiedyś w prawdziwie podbramkowej
                  sytuacji?

                  > To, że pracuje i wnosi wkład finansowy do małżeństwa właśnie ma,
                  moim zdaniem,
                  > o
                  > tyle do rzeczy, że może sie starać o podział majątku.

                  Wiesz ile to trwa? Ile faktycznie może wywalczyć, zakładając, że ją
                  w ogóle stać na sprawę? To co piszesz jest przydatne, ale nie na tym
                  etapie.

                  > Ja bym może spróbowała ponagrywać jego teksty a już na pewno
                  >poszukałabym pomocy dla ofiar przemocy, może nie tyle fizycznej, co
                  >psychicznej.

                  I od tego trzeba zacząć. Gdy nie ma się dokąd pójść, nie ma się
                  dużych dochodów, nie jest łatwo bez realnego wsparcia.
                  • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:55
                    wiosenka.pl napisała:

                    > Bo jestem dzisiaj w bojowym nastrojusmileSorry.

                    bojowy nastrój to czasem dobra rzecz wink

                    > No i tak mi się nasunęło, czy byłaś kiedyś w prawdziwie podbramkowej
                    > sytuacji?

                    byłam, ale fakt, że dopisało mi szczęście akurat wtedy.
          • wiosenka.pl Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:14
            ewkalukasik napisała:

            > Tak to wszystko jest dla mnie straszne,
            Wierzę Ci.

            > myślę że jestem dobrą mamą staram się jak mogę.
            Jesteś i tego się trzymajsmile

            > Ale oni sa bardzo pewni siebie,jak to jego mama ujeła że "ja nie
            >dam syna skrzywdzic"

            I musisz się udodpornić na takie teksty.

            > a mnie można bo pochodzę z biednej Rodziny i nie mam majątku więc
            > mną można pomietac,

            Tym bardziej nie masz tam czego szukać i chyba nadeszła pora na
            rozstanie, jeśli mąż nie widzi problemu i nie chce porozumienia z
            Tobą, nie szanuje Cię.

            > więc czasem jak czegoś nie zrobie tak jak on chce to słyszę
            > że "zajebe Ci kopa w łeb"sad

            Przemoc i tyle.

            > jak ja mam dalej życsad

            Nie wiemsad Wiem, że Ci ciężko. Szukaj pomocy może w pobliskim
            mieście, ośrodkach pomocy, próbuj, działaj i wierz, że ci się uda!
            Najgorsze w takiej sytuacji jest nic nierobienie. Może bardziej
            doświadczone osoby udzielą konkretniejszych rad. Trzymaj się!!!
            • jarkoni Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:40
              Nie potrafię nic prawnie doradzić, ale na pewno: trzymaj się..
              Może to mało, a może całkiem dużo..
              Jestem pewny, że znajdą się tu jeszcze fachowcy potrafiący doradzić.
              Ale póki co ode mnie: postaraj się być dzielna, myśl o dzieciach(czasem warto
              się ugiąć by zwyciężyć), może postaraj się w jakiś sposób rejestrować
              ekstremalne zachowania "rodziny"..
              • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 17:49
                Wasze slowa są dla mnie bardzo ważne,
                bo od tego co oni mi mowią prawie sama zaczełam wierzyc że to ze mną
                jest coś nie tak.
                • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 18:14
                  i właśnie pewnie o to im chodzi, żebyś uwierzyła, że coś jest nie tak z Tobą i
                  była potulna... Nie daj się dziewczyno.
                • wiosenka.pl Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 18:18
                  ewkalukasik napisała:

                  > Wasze slowa są dla mnie bardzo ważne,
                  > bo od tego co oni mi mowią prawie sama zaczełam wierzyc że to ze
                  >mną jest coś nie tak.

                  Dlatego nr 1 to wzmocnić się i dowartościować (forum- pierwszy krok
                  juz za Tobą, teraz może jakis ośrodek pomocy, mimo wszystko
                  przyjazna dłoń w okolicy, itd). Dopiero potem ewentualne kwestie
                  formalnoprawne i ostateczne rozstanie.
                  • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 18:43
                    Na razie za punkt pierwszy mam w planie znalezienie sobie pracy,
                    bo z tej co ostatnio pracowałam musiałam odejsc ,
                    praca byla na osiem godzin od9 do 17 zanim wróciłam do domu była już
                    prawie 18sta.
                    nic by w tym nie było złego gdyby nie fakt że tesciowa zaczeła
                    nastawiac Dziewczynki przeciw mnie,
                    np kiedy ja mówilam nie wychodz na drogę ona im pozwalała a Małe
                    odpowiadały mi że nie muszą mnie się słuchac bo mówiły już babci.
                    W takich sytuacjach pozwalałam im isc bo co miałam robic?
                    podwarzała mój autorytet jako matki,
                    ale taty zasze mówi im że trzeba słuchac.





                    • jarkoni Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 18:56
                      W jakim wieku masz dzieci? Na pewno trzeba z nimi dużo rozmawiać i tłumaczyć, że
                      Mama kocha ale musi pracować, że Babcia nie jest zła, ale nie powinna wam
                      pozwalać wychodzić na drogę gdzie jeżdżą samochody, opowiedzieć co może się
                      wydarzyć, jak niebezpieczne są auta szybko jadące, wszystko spokojnie, bez
                      antagonizmów. Od antagonizmów masz "kochaną rodzinkę", nie staraj się być lepsza
                      od nich.
                      I zdecydowanie nie pozwalaj wychodzić dzieciakom na drogę. Jesli się coś stanie
                      to co zrobi babcia? Przeprosi? Powie, że to Ty im pozwoliłaś, i będzie miała
                      świadków.
                      Trzymaj się...
                      • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:36
                        Przypomniałeś mi sytuację kiedy to raz jedna zmałych uciekała mi na
                        ulicę ,wziełam Ją za rękę i zaprowadziłam do domu.
                        Oczywiście Mała krzyczała całą drogę,
                        powiedziałam że za kare pujdziemy do domu bo Ją pare razy wołałam a
                        Ona i tak Mi uciekała.
                        Na to staneła już babcia w "obronie" Małej czemu tak płacze ,
                        babcia zaraz przyniesie cukierka i wezmie babcia na spacer.
                        No i znów zostałam tą wredną matką bo Dziecko mi płakało,
                        ale ja to zrobiłam właśnie po to zeby wiedziała że nie wolno jej Mi
                        uciekac jeśli jest na drodze.
                        W takich sytuacjach krew mnie zalewasad
                        bo masz rację, a jeśli by coś jej się stało
                        to wtedy?

                        • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:40
                          ja Cię przepraszam, że tak zapytam, ale powiedz tak było zawsze, czy od jakiegoś
                          czasu się zmieniło? Ile lat mają Twoje córki?
                          • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:51
                            Starsza ma siedem a młodsza pięc.

                            nie nie od zawsze, może dwa lata było dobrze po slubie,
                            a potem mnie uderzył jak byłam z drugą Dziewczynką w ciąży.
                            • salemka1 Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 20:39
                              czyli jakby nie liczyć od 5 lat sie tak męczysz?
                              słuchaj, jak on Cię uderzy to podaj go na policję, tylko musisz iść do lekarza i
                              obdukcję zrobić
                    • wiosenka.pl Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:09
                      > Na razie za punkt pierwszy mam w planie znalezienie sobie pracy,

                      No fakt, to podstawa.

                      > bo z tej co ostatnio pracowałam musiałam odejsc ,
                      > praca byla na osiem godzin od9 do 17 zanim wróciłam do domu była
                      >już prawie 18sta.

                      jeśli to był jedyny powód, to zrobiłaś -biorąc po uwagę twoją
                      sytuację- straszną głupotę

                      > podwarzała mój autorytet jako matki,

                      A może da się zamieszkać osobno z mężem, bez teściowej? Ta baba Cię
                      wykonczy
                      • ewkalukasik Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:21
                        Ja rozmawiam dużo z Dziewczynkami,
                        przez ten czas kiedy nie pracuję wcale niechcą chodzic do babci
                        nie zabraniam im ,bo są małe i nie wiele rozumieją.
                        Nigdy też nie mówiłam żle na babcie ,
                        bo wiem że taki sposób jest bez sensu .
                        A zamieszkac z nim osobno, nie.
                        Ja wiem ze teściowa ma swoje sposoby żeby mnie męczyc
                        ale on jest dorosły ma swój rozum,
                        po drugie może wpisac się na listę alkoholików.
                        A najważniejsze to to że sama wychowywałam się w domu gdzie Ojciec
                        pił i bil,
                        a teraz niechce przechodzic tego drugi raz.
                        Juz dostałam od "męża "parę razy.
                        a tego nie jestem w stanie wybaczyc.
                    • renebenay Re: a jak się facet uprze, a matka niewiele ma ? 30.10.09, 19:22
                      Odejscie czy opuszczenie trzeba najpierw przygotowac,niestety potrzebne sa
                      jakies pieniadze ktore trzeba bardzo dyskretnie zaoszczedzic-normalnie trzeba
                      miec rezerwe na 3-6 m-ce tzn koszt mieszkania i zywnosc.Piszesz,ze nie jestes w
                      domu tesciow zameldowana ani Twoje dzieci,a wiec w zadnym wypadku nie daj dzieci
                      ani siebie zameldowaca.Majac internet mozesz sie dowiedziec czy w miejscu
                      Twojego prawdziwego zameldowania istnieja struktury socjalne mogace Ci pomoc po
                      opuszczenia meza,tak samo mozesz sie dowiedziec o miejscach pracy w tej
                      miejscowosci.
                      O swoich planach nie mow nikomu i nawet swojej matce,te sprawy zalatwia sie bez
                      pospiechu w pelnej tajemnicy,na tym forum sa osoby ktore Ci zawsze cos doradza.
    • wmiedzyczasie Re: temat bez końca:( 30.10.09, 20:15
      Któregoś dnia po kolejnej awanturze wyszłam z domu z dzieckiem tak jak stałam.Nie zabrałam nic poza torbą z ubraniami "na już" i dokumentami. Zamieszkałam u moich dziadków bo nie miałam gdzie, byłam zupełnie bez pieniedzy,fakt- pracowałam,ale zarabiałam grosze,a do kolejnej wypłaty był prawie miesiąc.Przez 3 miesiące spaliśmy z dzieckiem w jednym łóżku w małym pokoju u dziadków i korzystaliśmy z ich przysłowiowego garnuszka. Nasłuchałam się przy tym od nich jaka ze mnie cięzka kretynka i jak mogę to robic dziecku i jemu.Nie musze ci tłumaczyc,że te słowa dołowały mnie jeszcze bardziej.Zęby miałam zaciśnięte. Skupiłam się na alimentach, znalezieniu mieszkania i lepiej płatnej pracy. W 4 miesiące zrealizowałam ten plan.Płaciłam bardzo dużo za wynajem 18 metrowej klitki,ale miałam spokój.Było cięzko.Psychicznie i finansowo. Ryczałam prawie co wieczór, żeby w dzień udawac silną i twardą.Moje poczucie wartości , które przez dług czas leżało na poziomie -1000 stopniowo zaczęło wzrastac. Zaczęłam budowac nam nowy świat. Po roku się rozwiodłam. Mimo,że mam o wiele gorsze warunki mieszkaniowe niż mąż sąd postanowił,że miejsce zamieszkania dziecka będzie przy mnie. Takich historii jak moja na tym forum są chyba setkiwink Ale. Po co to piszę? Żeby uswiadomic ci że nie ma sytuacji bez wyjścia. Wszystko można jakoś rozwiązac, najtrudniejszy jest pierwszy krok.Nie rób gwałtownych ruchów, rozeznaj gdzie w twojej okolicy jest ośodek pomocy rodzinie-tam znajdziesz pomoc psychologiczną i prawną, może jakiś dom samotnej matki, jesli faktycznie nie masz mozliwości zamieszkania na jakiś czas ze swoją rodziną.Tylko proszę,nie daj się zastraszyc.Nie rób gałtownych ruchów, powoli rozeznaj wszystko. Przemoc psychiczna boli bardziej niż najsilniejszy cios,ale zawsze warto szukac pomocy.
      • ewkalukasik Re: temat bez końca:( 31.10.09, 06:56
        Dziękuję Ci,
        tak wiem jak bardzo bolą słowa.
        Wtedy czsem wydaje się że to my jesteśmy wszystkiego winni.
        Będę robic tak jak mi podpowiadacie,
        muszę się jeszcze trochę pomordowac,
        ale też zaplanowac jak mam działac bo mam Dziewczynki
        i muszę cały czas myślec pod ich względem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka